Kupujemy używane - auto elektryczne za 50-80 tysięcy złotych. Co oferuje rynek wtórny?

Z roku na rok auta elektryczne zyskują na popularności. Także wśród używanych często stają się sensowną alternatywą dla spalinowych modeli - jeśli bierzemy pod uwagę typowo miejską eksploatację. Niskie koszty bieżącej eksploatacji oraz wydatki serwisowe ograniczone do absolutnego minimum, przemawiają na ich korzyść. Niestety, na chwilę obecną użytkownicy muszą pogodzić się z niewielkim użytecznym zasięgiem. Oferta jednak sukcesywnie się powiększa. Co oferuje rynek za 50-80 tysięcy złotych?
Opel Ampera Opel Ampera fot. Opel

Opel Ampera

Ciekawą, dość egzotyczną propozycją jest produkowany od 2011 do 2014 roku Opel Ampera pierwszej generacji. Bliźniak Chevroleta Volt powstawał w Detroit - różnice pomiędzy modelami ograniczają się do logotypów. Futurystyczne nadwozie Ampery od razu sugeruje, że mamy do czynienia z niekonwencjonalnym pojazdem. Ergonomicznie narysowane wnętrze w komfortowych warunkach mieści cztery dorosłe osoby na niezależnych fotelach. Niestety, pojemność bagażnika przywodzi na myśl auta miejskie - 310 litrów.

Sercem układu napędowego jest silnik elektryczny generujący 150 KM, co w zupełności wystarczy do sprawnego poruszania się nie tylko w ruchu miejskim. Umieszczone pod podłogą bagażnika i w tunelu środkowym baterie pozwalają na pokonanie około 80-100 km. Po wyczerpaniu akumulatorów, uruchamia się zainstalowany pod maską silnik spalinowy 1.4 znany z Opla Corsy. Jego jedynym zadaniem jest generowanie energii elektrycznej i ładowanie akumulatorów. Dzięki niemu zasięg wzrasta o kolejne 500 kilometrów.

Nissan Leaf I Nissan Leaf I fot. Nissan

Nissan Leaf I

Od 2009 do 2017 roku produkowany był pierwszy, w pełni elektryczny i zaprojektowany od podstaw Nissan. Leaf zdobył ogromną popularność na tle innych elektrycznych konstrukcji, szybko stając się numerem 1 na Starym Kontynencie. Na pierwszy rzut oka to zwyczajny kompaktowy hatchback o kształtach przywołujących na myśl wycofaną z Europy Tiidę. Wnętrze także niczym się nie wyróżnia. Poprawnie zaprojektowana kabina pasażerska to wzór ergonomii. Twarde, lecz solidnie spasowane tworzywa nawet po latach prezentują się nienagannie. W kwestii przestrzeni dla podróżnych, Leaf dorównuje klasycznym kompaktom. Oferuje też niezłe wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa.

Do napędu elektrycznego Nissana oddelegowano silnik o mocy 109 KM. Zespół baterii oferuje realny zasięg na poziomie 160 kilometrów. Auto przyspiesza do setki w 11,4 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 144 km/h. Gwarancja na nowe auto trwała 8 lat lub 160 tysięcy kilometrów. Sporo używanych aut wciąż znajduje się pod opieką serwisową producenta.

Fiat 500e Fiat 500e fot. Fiat

Fiat 500e

Prawdziwą ciekawostką dostępną na rynku wtórnym jest elektryczna wersja Fiata 500. Popularny model włoskiego producenta produkowany w Polsce, od 2013 roku dostępny jest również z 'zielonym' napędem. Wizualnie zmieniło się niewiele, choć auta używane pochodzą z prywatnego importu ze Stanów Zjednoczonych. Ten stylowy, miejski samochód w komfortowych warunkach zmieści wyłącznie dwie dorosłe osoby. We wnętrzu nieznacznie zmodernizowano wskaźniki, dostosowując je do prezentowania informacji o poziomie naładowania baterii. Intrygująco przedstawia się również selektor trybów jazdy - 4 niezależne przyciski. Większość dostępnych egzemplarzy ma na wyposażeniu automatyczną klimatyzację, skórzaną tapicerkę oraz wydajny system audio.

111 KM generowane przez silnik elektryczny zapewnia przyzwoite osiągi. Masa własna wynosząca 1350 kg nie jest tutaj przeszkodą do dynamicznego pokonywania miejskich kilometrów. Rzeczywisty zasięg w czasie normalnej eksploatacji wynosi jedynie 110-120 kilometrów.

>>> Szalona ucieczka motocyklistów. Blisko 200 km/h i łamane kolejne przepisy:

Chevrolet Spark EV Chevrolet Spark EV fot. Chevrolet

Chevrolet Spark EV

Kolejną typowo miejską propozycją jest znany z polskich dróg Chevrolet Spark. Ostatnia dostępna w Europie generacja produkowanego w Korei Południowej modelu, w 2013 roku doczekała się oferowanej między innymi w USA wersji elektrycznej. Funkcjonalne, pięciodrzwiowe nadwozie wciąż mieści cztery dorosłe osoby na krótkich, miejskich dystansach wraz z niewielkim bagażem. Budżetowe wykończenie kabiny pasażerskiej rzuca się w oczy. Tandetne tworzywa są podatne na zarysowania. Spark nadrabia bogatym wyposażeniem i solidnym montażem.

Do napędu miejskiego Chevroleta wykorzystano jednostkę elektryczną o imponującej mocy 136 KM i 542 Nm. Zespół akumulatorów pozwala przejechać około 130-150 kilometrów. Przyspieszenie do setki wynosi 8 sekund, a prędkość maksymalną ograniczono do 140 km/h. Egzemplarze z rynku wtórnego pochodzą z prywatnego importu z Ameryki Północnej.

Volkswagen e-Golf Volkswagen e-Golf fot. Volkswagen

Volkswagen e-Golf

Efektem intensywnych prac inżynierów koncernu VAG jest kolejna wariacja na temat kultowego Volkswagena Golfa. Siódma generacja niemieckiego szlagieru dostępna jest również w wersji Golf-e. Z zewnątrz subtelne różnice dostrzegą tylko nieliczni. Kabina pasażerska wciąż prezentuje wzorową jakość wykonania, nienaganną ergonomię i łatwość obsługi urządzeń pokładowych. Pośród udogodnień znajdziemy szereg dodatkowych opcji uprzyjemniających codzienną eksploatację, z wydajnym i dopracowanym centrum multimedialnym na czele.

Pod maska zlokalizowano silnik elektryczny o mocy 115 KM i 270 Nm. Zespół akumulatorów ważący 318 kilogramów pozwala na przejechanie realnych 130-150 kilometrów na jednym ładowaniu. Ładowanie auta z domowego gniazdka trwa 13 godzin, a prędkość maksymalna wynosi 140 km/h.

Kia Soul EV Kia Soul EV fot. Kia

Kia Soul EV

Na serwisach aukcyjnych okazjonalnie możemy znaleźć dostępną od lat chociażby na norweskim rynku Kię Soul EV. Produkowana od 2015 roku elektryczna wersja koreańskiego modelu wizualnie nie różni się od pozostałych odmian. Producent zastosował jedynie kilka elementów nieznacznie poprawiających właściwości aerodynamiczne nadwozia. Wnętrze zaprojektowano z myślą o wymagającej, europejskiej klienteli oczekującej wysokiej jakości montażu, bogatego wyposażenia i komfortu użytkowania. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim rzędzie siedzeń miejsca nie zabraknie dla dorosłych pasażerów.

110-konny silnik elektryczny (285 Nm) w zupełności wystarcza do codziennego poruszania się w miejskich warunkach. Pojemność akumulatorów wynosi 27 kWh, co przekłada się na użyteczny zasięg w wysokości 130-150 kilometrów. Sprint do setki trwa 11,2 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 145 km/h.

Więcej o:
Komentarze (78)
Używane auto elektryczne - do 50-80 tysięcy zł. Co oferuje rynek wtórny?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: SKF

    Oceniono 23 razy 17

    Oczekiwalbym od autorow troche bardziej technicznego podejscia do tematu. Doswiadczenie pokazuje, ze duze baterie chlodzone powietrzem ulegaja szybkiej degradacji, dlatego szukajac uzywanego auta elektrycznego lepiej kupic auto z bateria chlodzona ciecza.
    Dodadc nalzey, ze sa rozne rodzaje ogniw. Stosowane czesto w hybrydach ogniwa NiMH ulegaja degradacji o wiele wolniej niz Li-Ion. Z koleig sa terz rozne odmiany ogniow Li-Ion. Ogniwa z katoda z LiNi(x)Mn(y)Co(z)O2, LiCoO2 maja wieksza gestosc energii, ale za to ulegaja szybszej degracaji, LiNiCoAlO2 ulegaja degradacji wolniej. Najbezpieczniesze i najtrwalsze z ogniw Li-Ion sa z anoda z LiFePO4, ale tutaj kuleje gestosc magazynowania energii. Do tego dochodzi jeszcze chemia elektrolitow. Fajnie by bylo gdby moto.pl wypuscilo serie artykulow technicznych o technologiach ogniw i budowania baterii z tych ogniw zeby przyblizyc czytelnikom ta tematyke.

  • mcguirre

    Oceniono 30 razy 16

    Dlaczego w zestawieniu nie ma melexa ? Od 10 do 15 tysięcy można kupić całkiem przyzwoity egzemplarz, często cabrio. No i krajowy, nasz własny ;)

  • remo29

    Oceniono 11 razy 11

    Do turlania się po mieście, do pracy, na zakupy i z powrotem, brałbym 500-tkę. Mam w rodzinie wersję benzynową, do miasta auto genialne, gdyby można było zrobić te 5 tys. km rocznie na prądzie, to nie miałbym nic przeciwko. Do wyjazdów dalej się nie nadaje, byle 20 km w trasie to ciągła walka, bo auto z uwagi na krótki rozstaw osi strasznie podskakuje, a byle pierdnięcie wiatru miota nim jak szatan.

  • mcguirre

    Oceniono 11 razy 7

    Zakładamy, że ktoś sobie kupi takie auto i mieszka w bloku. Gdzie je naładuje ? Po drugie ile dni będzie trwała podróż z centrum Polski do Zakopanego ? Reasumując taki samochód to zabawka dla kogoś kto mieszka w domu z garażem i jest to drugi lub trzeci samochód w rodzinie. Jeśli tak to ma wystarczająco dużo pieniędzy, żeby nie kupować takiego używanego elektryka. Odpowiedź, nie warto kupować.

  • kruk6666

    Oceniono 7 razy 5

    Polska już nie jest samowystarczalna pod względem produkcji prądu , dzieki lini naszej jedynie słusznej partii , niedługo przypomnicie sobie co to 20 stopień zasilania. Zatem radzę wszystkim biorcą programów z + w nazwie kupować auta na holzgaz. Za rok kołtuny zobaczycie co stanie się z cenami prądu.

  • Gość: gosc

    Oceniono 4 razy 4

    Moga za darmo dawac i nawet doplacac i tak nir chce widziec.Nie ma to jak cofac sie w rozwoju.Tylko wodor.

  • Gość: gość

    Oceniono 4 razy 4

    A gdzie "trojaczki" czyli C-zimON ( dla nieznajacych redaktorów to Mitsubishi iMiEV oraz Citroen C Zero oraz Peugeot ION . Tani zwrotny i dużo tego jest na rynku. W ciągu ostatnich lat przejeżdżam takim a następnie sprzedaję po przejechaniu 100 kkm już drugiego. Oczywiście u nabywcy wciąż nieźle jeździ ( ma jeszcze zasięg ok 130 km)

  • Gość: Darius

    Oceniono 7 razy 3

    Ciekawe kiedy w Polsce będzie jeździć milion obiecanych przez premiera rowerów elektrycznych,no bo przecież samochodów nie miał na mysli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX