Poradnik - uniwersalny motocykl za 10 tysięcy złotych. W sam raz do miasta i w trasę

Dysponując budżetem w wysokości 10 tysięcy złotych możemy pokusić się o kupno poważnego motocykla, który sprawdzi się zarówno w ruchu miejskim, jak i w lekkiej turystyce. Wybierać możemy między rozmaitymi segmentami rynku. Wszystko zależy od naszych preferencji oraz funduszy jakie przewidujemy na serwisowanie nowo zakupionej maszyny. Przedstawiamy 8 wartych uwagi propozycji.
BMW F 650 BMW F 650 fot. BMW

BMW F 650

10 tysięcy złotych wystarczy na kupno dobrze utrzymanego BMW F 650. Jedna z mniejszych konstrukcji bawarskiego producenta zadebiutowała w 1993 roku z zadaniem wypełnienia luki przed potężnym 1150 GS. Stalowa, nieskomplikowana rama, równie prosty i wytrzymały osprzęt wraz z jednostką napędową gwarantują nie tylko przyjemną, ale i stosunkowo bezawaryjną eksploatację. Źródłem siły napędowej jest jednocylindrowy silnik znany z Aprili Pegaso - został jednak nieco zmodyfikowany przez niemieckich inżynierów. 48 KM i trwała, pięciostopniowa przekładnia manualna pozwalają na sprawne pokonywanie miejskiej dżungli i podmiejskich dróg bez obaw o ich stan.

Duża popularność modelu przekłada się na rozsądne ceny części zamiennych. Na rynku dostępnych jest mnóstwo oryginalnych elementów umożliwiających odbudowanie motocykla nawet po poważnej wywrotce. Sprzęt w sam raz dla miłośników jazdy w lekkim terenie.

BMW R 1150 BMW R 1150 fot. BMW

BMW R 1150

Ciekawą propozycją dla doświadczonych i bardziej wymagających motocyklistów jest BMW R 1150. Motocykl zadebiutował w 2001 roku. Znacznie większa i cięższa zarazem konstrukcja doskonale nadaje się do dalekich podróży. Stabilność w czasie jazdy poprawia spora masa własna. Klasycznie narysowany motocykl oparto na stalowej, przestrzennej ramie, w którą wkomponowano czterosuwowy typowy dla BMW silnik. Dwucylindrowy boxer z pojemności 1130 ccm generuje rozsądne 85 KM przekazywane na tylne koła poprzez sześciobiegową przekładnię i bezobsługowy wał kardana.

Komfort i bezpieczeństwo prowadzenia poprawia system ABS trzeciej generacji oraz zawieszenie Telelever. W trasie musimy liczyć się z zużyciem paliwa przekraczającym 6 litrów. Ceny części zamiennych również będą istotnie wyższe względem mniejszego brata. BMW znakomicie radzi sobie na drogach o kiepskiej jakości.

Yamaha FZ 6 Fazer Yamaha FZ 6 Fazer fot. Yamaha

Yamaha FZ 6 Fazer

10 tysięcy złotych to wystarczający budżet na Yamahę FZ 6. Japoński jednoślad w udany sposób łączny w sobie cechy zwinnej miejskiej maszyny z dającym mnóstwo radości z jazdy sportowcem. Twórcy zadbali również o prezencję modelu, stawiając na dynamiczne linie i bogate plastikowe owiewki zasłaniające komplet analogowych zegarów. Produkcja Yamahy Fazer pierwszej generacji trwała od 1998 do 2003 roku - egzemplarze dostępne za 4-7 tysięcy złotych. Drugie wcielenie pojawiło się na rynku w 2004.

Czterosuwowy, czterocylindrowy silnik o pojemności 600 ccm wkomponowano w przestrzenną ramę gwarantującą wysoką sztywność całej konstrukcji. Jednostka to dobrze znana z innych modeli producenta (między innymi ze sportowej YZF-R6) i generująca w tym przypadku 98 KM i 63 Nm przekazywane na tylne koło poprzez sześciostopniową przekładnię manualną. Całość okazuje się trwała i relatywnie oszczędna. Użytkownicy zgłaszają jedynie zastrzeżenia dotyczące niskiej przedniej owiewki - szybka jazda w trasie staje się szybko dość uciążliwa.

Honda CB 600 Hornet

Według zbliżonej receptury swoją niskobudżetową propozycję zbudowała również Honda. Korzystając z gotowych elementów mechanicznych, inżynierowie stworzyli model CB 600 Hornet. Popularny "golas" japońskiej marki w pierwszej odsłonie dostępny był w latach 1998-2007. Producent płynnie wprowadzał kolejne modyfikacje poprawiające jakość prowadzenia i obsługi.

Przestrzenna, stalowa rama utrzymuje w całości na pozór nieskomplikowany układ jezdny i jednostkę napędową. Czterocylindrowy, czterosuwowy silnik znany z modelu CBR 600 generuje 95 KM. Taka wartość w połączeniu z precyzyjną skrzynią biegów przekłada się na przekonującą radość z jazdy. Niestety, brak owiewki daje się we znaki poza terenem zabudowanym. Mechanicy zgodnie chwalą Horneta za trwałą jednostkę napędową i stosunkowo niskie koszty serwisowe. 10 tysięcy złotych wystarczy na zadbany egzemplarz z końca produkcji.

Honda CB 750 Honda CB 750 fot. Honda

Honda CB 750

Założony budżet wystarczy, by znaleźć neoklasyka Hondy z lat 90. Od 1982 do 2003 roku w salonach oferowany był CB 750, jeden z wielu pozbawionych zbędnych, plastikowych dodatków modeli z tamtych czasów. Twórcy postawili na czystą linię, zaczerpniętą wprost z lat 70. Klasyczne kształty, perfekcyjna pozycja za kierownicą i prosta mechanika są kwintesencją CB 750.

W stalowej ramie umieszczono czterosuwowy, czterocylindrowy, rzędowy silnik z 16-zaworową głowicą o mocy 73 KM i 62 Nm. Kierowca ma do dyspozycji pięciostopniową, precyzyjną skrzynię przenoszącą moc za pomocą łańcucha. CB 750 przypadnie do gustu zwłaszcza kierowcom o spokojnym usposobieniu, korzystającym z wysokiej elastyczności silnika. Przyspieszenie do setki wynosi 4,5 sekundy, a prędkość maksymalna około 200 km/h. 10 tysięcy zł powinno wystarczy na egzemplarze z ostatnich 5 lat produkcji.

Suzuki GSF 650 Bandit Suzuki GSF 650 Bandit fot. Suzuki

Suzuki GSF 650 Bandit

Prekursorem przystępnych cenowo "gołych" sześćsetek było Suzuki - od 1995 do 2004 oferujące pierwsze wcielenie kultowego modelu Bandit 600. Tani w zakupie, w utrzymaniu i łatwy w prowadzeniu jednoślad sprawdza się zarówno w rękach początkujących jak i doświadczonych motocyklistów. Recepta inżynierów Suzuki była niezwykle prosta: stalowa rama, sprawdzony czterocylindrowy silnik, pancerna skrzynia biegów i prosty układ jezdny. W 2005 przedstawiono drugą generację o oznaczeniu GSF 650. Początkowo silnik dysponował mocą 78 KM. Przy okazji modernizacji z 2007 podniesiono ją do 86 KM.

Znakiem rozpoznawczym Bandita jest dobrze zestopniowana, sześciobiegowa skrzynia biegów. Bieżący serwis nie nastręcza żądnych trudności. Części dostępne są od ręki. Nie brakuje też warsztatów z wyspecjalizowanymi mechanikami. Bandit przyspiesza do setki w 3,9 sekundy, a w cyklu średnim zużywa około 6 litrów paliwa.

Kawasaki ER-6n Kawasaki ER-6n fot. Kawasaki

Kawasaki ER-6n

Nieco odmienne podejście do kwestii budowy taniego motocykla w klasie 600 ccm prezentuje Kawasaki. W przeciwieństwie do Hondy, Yamahy i Suzuki, producent postawił na nowoczesną linię w modelu ER-6 produkowanym od 2006 roku.

Tania w produkcji i wyeksponowana stalowa rama, centralny tylny amortyzator i czterosuwowy silnik tworzą charakter ER-6. Dwa ustawione rzędowo cylindry generują 72 KM i 66 Nm z pojemności 649 ccm. Zadowalające parametry trafiają na tylne koło poprzez sześciostopniową przekładnię i klasyczny łańcuch. Na rynku występuje też odmiana ER-6f z pełną owiewką. To propozycja dla osób spędzających więcej czasu na drogach szybkiego ruchu.

Honda XRV 750 Africa TwinZ Honda XRV 750 Africa TwinZ fot. Honda

Honda XRV 750 Africa TwinZ

Z budżetem 10 tysięcy złotych możemy stać się właścicielami kultowej już Hondy Africa Twin, która paradoksalnie idealnie nadaje się do pokonywania zarówno dalekich tras, jak i miejskich rewirów. Nierówne drogi, wystające torowiska pokonamy Africą z dziecinną łatwością. Dotkliwą przeszkodą dla niedoświadczonych i cherlawych motocyklistów okaże się spora masa własna motocykla oraz wysoko usadowione siedzisko. Pozostali będą rozkoszować się wzorową ergonomią i pancerną mechaniką.

Potężnych rozmiarów bak paliwa gwarantuje akceptowalny zasięg, mimo niemałego spalania. W stalowej ramie osadzono dwucylindrowy, widlasty silnik o mocy 50-59 KM wytwarzanych z 650-750 ccm. Africa Twin najlepiej czuje się poza miastem, zwłaszcza na drogach niskiej jakości, gdzie może pokazać się z najlepszej strony. XRV 650 zadebiutowała w 1988 roku. Dwa lata później ofertę uzupełniła wersja XRV 750. Produkcję utrzymano do 2003 roku. Motocykl uchodzi za pancerny, a drugi człon swej nazwy zawdzięcza dzielności na pustynnych odcinkach rajdu Dakar.

Więcej o:
Komentarze (10)
Motocykl za 10 tysięcy złotych. W sam raz do miasta i w trasę
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Madafaka

    Oceniono 4 razy 4

    Proszę.. dajcie mi kupić Africe Twin w sensownym stanie za 10k to dorzucę dobrą flaszkę.

  • Gość: Lewacki Smiec

    Oceniono 1 raz 1

    Nie na takiego motocykla jak Africa TwinZ debile. I nie kupicie Afryki za 10 tys w dobrym stanie

  • janciovodnik

    0

    Gołego Caponorda 2001-2003 w tej cenie da się. I bije całą tą listę na głowę.

  • Gość: leoncio

    Oceniono 2 razy -2

    proponuję dołożyć do tańszych marek te 4-5 tys zł i kupić nowe moto. lepiej mieć nowy motocykl za 15 tys o pojemnosci 400-700cm3 niż kupić grata za np. 9 tys i włożyć w niego 5-6 tys w kapitalkę....Dominar 400 dostępny w Polsce albo pojachać do Niemiec, Hoalndii czy UK i kupić Hyosunga GT650P. Oba ok 14-15tys zł. Dobre zadbane moto, w sensownym wieku - 7-8 lat, nie będzie kosztowało 10 tys zł. tzn. u polskiego handlarza będzie...ale będzie sie składało z 3-4 rozbitych egzemplarzy.

  • Gość: jaa

    Oceniono 3 razy -3

    Albo wał Cardana, albo żona/dziewczyna piotra mokwińskiego

  • Gość: Lisel

    Oceniono 4 razy -4

    podobno lotos ma poniesc koszty oplaty emisyjnej. na ludziach ma sie to nie odbic.

  • Gość: Tryp

    Oceniono 5 razy -5

    ceny paliwa sa zalezne od kursu dolara amerykańskiego do złotówki czy relacji popyt-podaż. no i w ten sposob mamy w tej chwili coraz drozsze paliwo.

  • Gość: ozi

    Oceniono 5 razy -5

    Paliwo zdrożało bo ceny ropy ida w gore przez Trumpa

  • Gość: naiwny

    Oceniono 16 razy -12

    tylko na polskich stacjach paliwo drozeje wolniej, bo oni staja przeciw zydom i amerykanom co podnosza ceny

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX