Pokolenie Y nie potrzebuje samochodu na własność - wolą wypożyczać

Branża motoryzacyjna dobrze wyczuwa nadchodzące trendy. Pokolenie Y woli płacić za dostęp do dóbr zamiast kupować je na własność. Stąd coraz większa popularność samochodów wynajmowanych na minuty lub na abonament.
Kosztowna naprawa Kosztowna naprawa fot. Autotrader.pl

Lepiej korzystać niż posiadać

PricewaterhouseCoopers przeprowadziło badania "The Sharing Economy", z których wynika, że zmienia się sposób myślenia o wartościach, takich jak własność. 81 proc. Ankietowanych przyznało, że woli korzystać z dóbr niż posiadać je na własność. Do tego 43 proc. Wskazało posiadanie produktu na własność jako niepotrzebny ciężar dla budżetu. Aż 57 proc. przyznało, że usługi oparte na dostępie do różnych zasobów są ciekawą alternatywą dla kupowania.

Koniec ważności prawa jazdy | Co trzeba zrobić? Koniec ważności prawa jazdy | Co trzeba zrobić? fot. Shutterstock

Pokolenie Y weszło na rynek

Zmiana podejścia do posiadania produktów przez przedstawicieli Y przyczyniła się do rozwoju trendu "access economy", czyli "ekonomii postępu". Zamiast być właścicielem danego dobra, konsument płaci tylko za czasowy dostęp do niego. To jeden z kluczowych trenów, które będą zmieniać światowy biznes. Ekonomia dostępu od jakiegoś czasu cieszy się coraz większą popularnością w sektorze motoryzacyjnym.

Volkswagen Arteon Volkswagen Arteon fot. Volkswagen

Bez zobowiązań

Pokazują to wyniki badania, gdzie ponad 3/4 przedstawicieli pokolenia Y odpowiedziało, że chciałoby mieć własny samochód, ale gdyby wiązałoby się to z długotrwałym zobowiązaniem finansowym, to są skłonni zrezygnować z jego posiadania.

Volvo XC40 Volvo XC40 Fot. Volvo

Abonament na samochód

Abonament na samochód to inna forma finansowania niż leasing czy kredyt. Dzięki temu można korzystać z pojazdu za ustaloną z góry kwotę, bez konieczności kupowania auta na własność i ponoszenia wszystkich związanych z tym kosztów.

Artykuł powstał we współpracy z Master1.pl

Więcej o:
Komentarze (36)
Samochód na abonament
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • jugo

    Oceniono 24 razy 16

    ad vocem: fakt, że wypożyczenie auta na minuty jest super jeśli auta potrzebujemy na bardzo krótki okres czasu i na bardzo niewielką odległość.
    Przykład, dla mnie wypożyczenie Vozilli we Wro jest nieopłacalne, gdyż potrzebuję podjechać na trening ok. 10km z jednej strony miasta na drugą w zależności od natężenia ruchu jest to od 25 min do 45 minut czyli płacę średnio 30 zł za przejazd w jedną stronę, na trening jeżdżę 3x w tygodniu więc koszt tygodniowy wychodzi około 180 zł (60 zł x3) miesięczny to 720 zł. więc wziąłem w leasing auto za 1000 zł i jeżdżę ile, gdzie i kiedy chcę:).

  • Gość: Kula

    Oceniono 12 razy -6

    Jak ktos jest przyzwyczajony do nieposiadania samochodu, to carsharing ma sens, zwlaszcza jak sie mieszka w centrum miasta, gdzie parkowanie jest praktycznie niemozliwe. Jak dla mnie nie jest to opcja, bo wole miec samochod do dyspozycji caly czas, zeby moc po prostu spontanicznie wsiasc i pojechac tam gdzie chce. Ale leasing albo auto w abonamencie ma dla mnie konkretny sens! Aktualnie mam 2 smochody, jeden kupiony za gotowke i jeden w "kredycie elastycznym". Po zakonczeniu okresu kredytowania moge go oddac, zamienic na nowy, splacic albo nadal rozlozyc na raty. Ale przez to, ze finansuje utrate wartosci mam wyzsza rate. Dlatego prawie na pewno nastepne auto wezme w leasingu bez mozliwosci wykupu. Wybierajac oferte promocyjna mozna miec auto sredniej klasy, typu Kuga za mniej niz 150 euro miesiecznie, a Audi Q5 za mniej 300 euro. Zamiast lokawac kase w samochod i pozniej martwic sie jego sprzedaza, place niska miesieczna rate (czesto uwzgledniajaca koszty przegladow), mozna ja wydac na inne rzeczy, zainwestowac itp...

  • Gość: Fred

    Oceniono 15 razy 13

    "Bez zobowiązań". W każdej dziedzinie. Oto motto większości Wolaków.

  • Gość: mck

    Oceniono 12 razy 12

    1. Reklama 2. Roi się od literówek: “access economy” to wg autora ekonomia postępu a nie dostępu, no i jeszcze o jakiś kluczowych trenach..

  • Gość: Szej

    Oceniono 17 razy 17

    Samochody na minuty i inne wynalazki są dobre dla turystów albo singli z największych miast. W codziennym, rodzinnym życiu egzamin zdaje tylko swoje auto lub kilkuletni leasing ( jak ktoś ma firmę).

  • Gość: koserwatysta

    Oceniono 31 razy 29

    piękna idea: dobra materialne jak mieszkanie czy samochód, dobra kultury jak muzyka filmy czy książki nie posiadane na własność tylko wynajmowane. wydaje się to korzystne - ale tylko dla osób które nie znają biedy, ktoś kto zawsze miał dostęp do pieniędzy uzna to za postęp.
    Ale wyobraźmy sobie utratę pracy na kilka miesięcy albo poważny wypadek i dalsze życie z renty inwalidzkiej a nawet za emeryturę:
    Według starej ekonomii nie zmieniamy samochodu,własnościowe mieszkanie komuś wynajmujemy- przeprowadzając się do tańszego, nie remontujemy domu przez parę lat- ograniczamy wydatki ale przetrwamy, mamy gdzie mieszkać stary samochód daje nam mobilność i niezależność.
    A w nowych pięknych czasach zwyczajnie wylatujemy poza margines, nagle wszystko jest dla nas niedostępne.
    w skrajnych wypadkach pozostaje bezdomność.
    Myślę że ekonomia współdzielenia, wynajmowania jest takim doraźnym rozwiązaniem na rosnące ceny podstawowych dóbr: mieszkań,samochodów, ale prawdziwe bezpieczeństwo daje tylko własność i jej ochrona przez władzę, czyli nieograniczony dostęp obywateli do prawa i wymiaru sprawiedliwości.

  • u_corsu

    Oceniono 5 razy 1

    Trend jest o wiele szerszy i obejmuje nie tylko dobra materialne. Polska wlasnie przechodzi do fazy, gdzie mozliwosc korzystania z podstawowych praw obywatelskich wymaga leasingu. Niestety nie wszyscy moga sobie na nie pozwolic, bo ich obecny dystrybutor, wymaga, aby bioracy w leasing zyrowal ograniczenie takich praw dla innych. Np. dostep do pewnjej wolnosci ekonomicznej dzieki 500+ wymusza popieranie dystrybutora w innych dzialaniach ograniczajacych krajanom latwy dostep do rzeczonych praw. Niby to wygodne, bo nie trzeba sie babrac w jakies dzialania od podstaw, weryfikowanie zasad funkcjonowania (bo tym "zajmuje sie" leasujacy....), czy tym podobne, ale z drugiej strony caly komfort opiera sie na akcie wiary a nie zrozumienia polaczynym z mozliwoscia wspoldecydowania o istocie takich praw. Na chwile obecna, spoleczenstwo sila inercji wydaje sie podazac w strone doraznej wygody, bo to je uwalnia, przynajmniej chwilowo, od wysilku refleksji i wczytywania siw w drobny druczek ,na temat konsekwencji podpisywania kolejnych leasow....

  • kaczynski7

    Oceniono 5 razy 1

    taaaa, panstwo pisowskie tez zaczelo access economy w stosunku do rolnikow wlascicieli chcacych sprzedac gospodarstwo, tyle, ze jest tu jeszcze podstawiony "słup" majacy inkasowac te dobra - kosciol

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX