Moda na youngtimery. Czy warto kupić BMW E30, Mercedesa 190 lub Audi 80?

Polski rynek youngtimerów przeżywa prawdziwy renesans. Modele, które jeszcze kilka lat temu można było kupić za czapkę gruszek, dziś kosztują nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Oferta jest wciąż bogata, ale trzeba uważać na prawdziwe 'okazje'. Wśród wielu ciekawych samochodów, postanowiliśmy przyjrzeć się sytuacji Audi 80, Mercedesa 190 i BMW E30. To niezła inwestycja kapitału.
Mercedes 190 - W201 Mercedes 190 - W201 fot. Mercedes

BMW E30, Mercedesa 190 lub Audi 80?

Nie bez znaczenia w tym zestawieniu wybór padł właśnie na niemieckie konstrukcje. Moda na szlagiery sprzed lat spod znaku premium przybiera na sile. Powodów jest przynajmniej kilka. Pierwszy dotyczy szerokiej oferty modeli w wielu wariacjach nadwoziowych. Za tymi markami przemawia również dostęp do niedrogich części używanych - nie tylko eksploatacyjnych, lecz również poszycia nadwozia. W przywracaniu im dawnego blasku, pomoże nieskomplikowana budowa i wielu mechaników znających się na rzeczy. Który z niemieckich konkurentów okaże się najlepszym wyborem?

BMW serii 3 - E30 BMW serii 3 - E30 fot. BMW

BMW serii 3 - E30

Rosnącym zainteresowaniem na rynku wtórnym cieszy się druga generacja BMW serii 3 - E30 produkowana przez dwanaście lat (1982-1994). Klienci mieli do dyspozycji dwu i czterodrzwiowego sedana, niezbyt funkcjonalne kombi, klasyczny kabriolet z tekstylnym poszyciem dachu, a także nietypowe połączenie sedana i kabrioletu - Cabrio Baur. Foremne nadwozie wpisuje się w ówczesny design bawarskiego producenta. Nie zabrakło także charakterystycznych nerek i jednostek napędowych usytuowanych wzdłużnie w komorze silnika. Zastosowana powłoka lakiernicza nawet po latach potrafi prezentować się nienagannie. Nie można tego powiedzieć o zabezpieczeniu antykorozyjnym - z rdzawym problemem boryka się większość egzemplarzy. Jedynym sposobem na wygranie batalii jest garażowanie auta w ciepłym pomieszczeniu oraz regularna konserwacja podwozia i profili zamkniętych.

BMW serii 3 - E30
fot. BMW

Materiały wykończeniowe zastosowane we wnętrzu trójki, wzorowo znoszą intensywną eksploatację. Jakiekolwiek uszkodzenia z łatwością da się usunąć wymieniając chociażby zmęczony fotel, bądź korzystając z usług tapicera. Jedną z typowych bolączek tego modelu jest pękająca deska rozdzielcza. Z pomocą przychodzi rynek akcesoriów, gdzie wciąż można znaleźć wiele elementów wyposażenia i plastikowych komponentów. Podstawowe specyfikacje z czterocylindrowymi silnikami były bardzo skromnie zaopatrzone w jakiekolwiek udogodnienia. Sytuacja przedstawia się wyraźnie lepiej wraz ze wzrostem mocy pod maską. W kwestii wyposażenia dodatkowego, można wówczas liczyć na elektrycznie sterowane szyby przednie, szyberdach, manualną klimatyzację, skórzaną tapicerkę i sportowe fotele. Prawdziwą ciekawostką są warianty z nadwoziem kombi wyposażone w napęd na cztery koła faworyzujący tylną oś - występował z silnikiem 2.5 R6.

BMW serii 3 - E30
fot. BMW

Wartość kolekcjonerską mają wszystkie warianty silnikowe. Zarówno czterocylindrowe 1.6 i 1.8 (90-104, 104-136 KM), jak i kultowe sześciocylindrowe 2.0, 2.3, 2.5 i 2.7 generujące odpowiednio 129-192 KM (włoskie M3), 139, 170 i 129 KM. Każda wersja łączona była z pięciostopniową przekładnią manualną lub opcjonalnie z czterostopniowym automatem. Diesel 2.4 TD ma 89-118 KM. Specjaliści odradzają zakup ze względu na ogromne przebiegi i koszty ewentualnych napraw. Ostatnie kilka lat to niehamujący wzrost wartości E30. Ceny używanych ezgemplarzy w przyzwoitym stanie zaczynają się od 10 tysięcy złotych, nawet za wersje czterocylindrowe. 6 cylindrów to wydatek na poziomie 15-20 tysięcy. Najmocniejsze i jednocześnie bezkompromisowe M3 to koszt przekraczający 150 tysięcy złotych.

BMW serii 3 - E30
fot. BMW

BMW przekonuje świetnym rozkładem masy i frajdą z jazdy. Drugą generację serii 3 łatwo opanować w poślizgu, stąd też duża popularność tego modelu w drifcie. Niestety, znalezienie zadbanej sztuki jest coraz trudniejsze.

Mercedes 190 - W201 Mercedes 190 - W201 fot. Mercedes

Mercedes 190 - W201

W 1982 roku zgoła odmienne podejście do klasy średniej zaprezentował Mercedes z modelem 190 W201 - produkcję zakończono we wrześniu 1993 roku. Klienci mieli do wyboru tylko czterodrzwiowego sedana zapewniającego komfortowe warunku podróżowania czterem osobom. 190-tka, podobnie jak większy W124, boryka się ze słabym zabezpieczeniem antykorozyjnym. Bez powtarzanych zabiegów konserwujących przynajmniej co 2-3 lata, rdza zaatakuje progi, nadkola i dolne krawędzie drzwi. Reanimacja przerdzewiałych elementów karoseryjnych nie nastręcza kłopotów. Wszelkie poszycia karoserii są łatwo dostępne - koszt całej operacji podniesie wartość robocizny fachowca.

Trwałość elementów wykończeniowych wnętrza zaskakuje nawet dziś. Często spotykane drewniane wstawki w kokpicie, bez trudu da się odświeżyć kosztem kilkuset złotych, korzystając również z porad specjalistów. Zarówno tekstylne jak i skórzane pokrycia tapicerskie, nawet po trzech dekadach użytkowania potrafią nie zdradzać znamion zużycia. Zdecydowana większość Mercedesów jest ubogo wyposażona. Niemniej, zdarzają się egzemplarze z elektrycznie sterowanymi szybami, szyberdachem, skórzaną tapicerką, czy fabrycznym, dość wydajnym nagłośnieniem. Na tle BMW i Audi, model 190 oferuje najwięcej przestrzeni w dwóch rzędach i jednocześnie najgorzej wyprofilowane fotele. Przydałoby się im mocniejsze podparcie na boki i nieco dłuższe siedzisko.

Mercedes 190 - W201
fot. Mercedes

Pod maskę W201 trafiały cztero i sześciocylindrowe silniki. Wśród benzynowych możemy wybierać pomiędzy 4-cylindrowymi 1.8, 2.0, 2.3 i 2.5 o mocy odpowiednio 109, 90-122, 132-136, 185-204 KM i sześciocylindrowym 2.6 R6 160 KM - Ten motor trafiał też do większego W124. Zapewnia bardzo dobre osiągi i akceptowalne zużycie paliwa. Pracuje harmonijnie i nie jest drogi w eksploatacji. Oryginalnych części oraz zamienników nie brakuje. By obniżyć koszty eksploatacji, niektórzy decydowali się na montaż LPG.

Mercedes 190 - W201
fot. Mercedes

Amatorzy nieśmiertelnych wysokoprężnych silników Mercedesa, mają do wyboru 2.0 D 72-75 KM, 2.5 D 90-94 KM oraz turbodoładowane 2.5 TD 122-125 KM. Wolnossące wersje nie przekonują dynamiką, ale odwdzięczają się ponadczasową bezawaryjnością. Przebiegi rzędu 700-800 tysięcy kilometrów nie stanowią większego problemu. Niemieckie diesle dzielnie też znoszą niskiej jakości paliwo i serwisowe oszczędności.

Mercedes 190 - W201
fot. Mercedes

Egzystencja w cieniu większego i popularniejszego W124 przekłada się na atrakcyjne ceny 190-tek. Zachowane w dobrym stanie egzemplarze kosztują 6-8 tysięcy złotych. Perfekcyjnie utrzymany model to wydatek na poziomie 14-18 tysięcy złotych. Co ciekawe, wartość W201 rośnie zdecydowanie wolniej, niż konkurencyjnego BMW.

Audi 80 B4 Audi 80 B4 fot. Audi

Audi 80 - B3 i B4

Zdecydowanie najmniejszym zainteresowaniem wśród amatorów youngtimerów cieszy się Audi 80 B3 produkowane w latach 1986-1991. W 1991 roku w sprzedaży pojawiło się nieznacznie zmodernizowane B4 (w salonach do 1996 roku). Spora popularność przełożyła się na rozszerzenie wersji nadwoziowych. Początkowo, w salonach dostępny był tylko 4-drzwiowy sedan. Po liftingu, gamę uzupełniło kombi, coupe i kabriolet.

Obła sylwetka otrzymała najbardziej dopracowane zabezpieczenie antykorozyjne w segmencie. Bezwypadkowe egzemplarze do dziś skutecznie opierają się kiełkowaniu rdzy. Warto jednak co kilka lat sprawdzić stan profili zamkniętych i progów, które są najbardziej narażone na mechaniczne uszkodzenia. W razie czego, elementy karoseryjne są łatwo dostępne na rynku wtórnym, a ich cena nie nadwyręży domowego budżetu.

Audi 80 B4
fot. Audi

Wnętrze wykonano z materiałów wysokiej jakości. Przetarcia tapicerki zdarzają się bardzo rzadko. Wytrzymałością zaskakują także elementy z tworzyw sztucznych i opcjonalna skórzana tapicerka. W kwestii wyposażenia dodatkowego, w Audi można znaleźć elektrycznie sterowane szyby, szyberdach, klimatyzację, skórzaną tapicerkę i niezawodny, stały napęd na cztery koła - quattro. Kabina nie należy do liderów przestronności w klasie. Nieznacznie przewyższa w tym aspekcie BMW, ale wyraźnie odstaje od Mercedesa.

Silniki diesla 1.6 TD i 1.9 D generują 54-80, 68 KM i mają za sobą pokaźne przebiegi, które niestety przełożą się na niemałe koszty przywrócenia ich do pełnej sprawności. W wielu przypadkach pomogły wybudować dom lub bez wytchnienia pracować w charakterze taksówki na dwie zmiany. Zdecydowanie bezpieczniejszym i tańszym w eksploatacji wyborem są warianty benzynowe 1.6, 1.8, 2.0 o mocy 70-102, 75-112, 113-137 KM. Wykorzystują wielopunktowy wtrysk paliwa i występują w połączeniu ze stałym napędem na cztery koła. Prawdziwą rzadkością są odmiany wyposażone w czterostopniowy automat - regularnie serwisowany nie sprawia żadnych problemów eksploatacyjnych przez 500-700 tysięcy kilometrów.

Audi 80 B4
fot. Audi

Po liftingu (B4), paletę jednostek napędowych wzbogacono o nową rodzinę silników. Wśród diesli pojawił się 1.9 TDI o mocy 90 koni mechanicznych. Oczarował europejskich dziennikarzy i klientów wyjątkowo niskim apetytem na paliwo i przyzwoitą dynamiką. Po latach okazało się, że ten pancerny motor potrafi bez sprzeciwu pokonać dystans rzędu 500-600 tysięcy kilometrów.

Wśród benzynowych silników, warto wspomnieć o 2.0 (140 KM), 2.3 (133 KM), 2.6 (150 KM) i 2.8 (174 KM). Pojawiły się też wyczynowe wersje - S2 (2.2 Turbo o mocy 230 KM) i RS2. Ta ostatnia ma silnik R5 o pojemności 2.2 litra. Rozwija 316 koni mechanicznych i 410 Nm, co pozwala na sprint do setki w 5,4 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 262 km/h. Dziś to pełnowartościowy youngtimer, którego cena znajduje się na poziomie BMW M3 E30. Turbodoładowany Avant kosztuje na rynku niemieckim około 45-60 tysięcy euro.

Audi 80 B3
fot. Audi

Dysponując wyraźnie mniejszym budżetem też można znaleźć ciekawe egzemplarze. Na wartości najszybciej zyskuje wersja B4 z 6-cylindrowymi silnikami i napędem quattro. Ceny zadbanych egzemplarzy przekraczają 10-15 tysięcy złotych. Jeżdżące, sprawne i utrzymane w niezłej kondycji B3 to wydatek na poziomie około 3-7 tysięcy złotych.

BMW serii 3 - E30 BMW serii 3 - E30 fot. BMW

Dobra inwestycja

Każda z trzech niemieckich konstrukcji ma dobre rokowania w kwestii wzrostu wartości. Najszybciej rosną ceny BMW, nieco wolniej Mercedesa i Audi. Tymi modelami można też z powodzeniem jeździć na co dzień. Najbardziej sportowe doznania zapewnia BMW. Audi z napędem quattro spisze się na gorszych i śliskich drogach. 190-tka to król międzymiastowych wypraw. Jest najbardziej komfortowa i bez trudu zmieści na pokładzie czterech podróżnych wraz z ekwipunkiem. Wybór zależy więc od indywidualnych preferencji.

Więcej o:
Komentarze (25)
BMW E30, Mercedes 190, Audi 80 - porównanie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Grzegorz

    Oceniono 4 razy 4

    Mam w124 2.0 diesel z 87 roku, 630tys. przebiegu...nie oddam nigdy! Ostatnio facet na Orlenie zaproponował mi 5 tys zł...poczułem się obrażony 🌎

  • liczbynieklamia

    Oceniono 16 razy 4

    "Dobra inwestycja", hehe... Samochody, które zyskują na wartości, to te, które są bardzo rzadkie. Wymienione samochody takie nie są i nie będą - wyprodukowano ich miliony. Jedyne, co może wynieść ich wartość to idealny, oryginalny stan. Tylko egzemplarz w takim stanie już dziś kosztuje bardzo dużo, jego utrzymanie w takim stanie jest bardzo drogie, a zyski w czasie niewielkie. Jeżeli kupisz coś taniego, to potem każda złotówka włożona w te nieoryginalne części, naprawy szpachlarsko-lakiernicze to złotówka stracona.

  • rownowaznik

    Oceniono 3 razy 3

    190 już dawno jest YT. Trochę macie opóźniony zapłon. Nawet nie piszę o wersji cosworth która osiąga już ceny rzędu >=40k pln.
    Osobiście przyznam, że to mój ulubiony model mercedesa, zawsze mi się podobał :)

  • Kayser Soeze

    Oceniono 23 razy 3

    Zlom? Chlopie, mialem naprawde drogie auta a jezdze odnowiona e39, ktora wyszla mnie prawie 60 kola, ale to auto ma dusze i to cos... znajdz mi w nowych autach do 100 000 podwojne szyby, pneumatyke zawieszenia, prawdziwa gruba skore, niezawodna skrzynie i silniki zdolne przejechac ponad 500 000 km. Pomijam komfort, dzwiek zamykanych drzwi i tysiac innych szczegolow, ktorych pewnie nie znasz, byc moze jezdzisz KIA?! Nie wnikam. Ja robie prawie 70 tys rocznie. Po roku rozpadl mi sie silnik w q7 4.2, po 3 latach uzytkowania sprzedalem q5 z przebiegiem 200 000, wychlal hektolitry oleju i wymienilem 14x cewke, tak, 14 razy... Wymieniac dalej? W e39 mam na liczniku oryginalne 370 000 wiec drugie tyle przede mna bez obaw. Naprawy? 1x czujniki polozenia walu i walka, 1x sondy lambda, ponadto koszt odzyskania do stanu prawie fabrycznego i normalna eksploatacja na oryginalnych czesciach. Polecam!

  • hens

    Oceniono 4 razy 2

    W Polsce posiadanie pełnoletniego lub starszego samochodu, podnosi koszty ubezpieczeń i irytuje lobby importerów.
    Dlaczego Twoim hobby musi być youngtimer, przecież każdy może mieć kota jak prezes, co jest zgodne z ideą partii.

  • Gość: klasykoman

    Oceniono 1 raz 1

    Kocham klasyki,plakac sie chce jak wyglada wspolczesna motoryzacja to rownia pochyla do zera.mam nadzieje ze to wszystko sie zatrzyma i bedziemy spokojnie mogli jezdzic naszymi klasykami,zostawcie nas w spokoju wy hieny ekologiczne wciskajace ludzia ciemnote za pieniadze i lapowki.

  • Gość: E30 Owner

    Oceniono 1 raz 1

    Miałem piec rożnych modeli E30
    Ostatnim był idealnie zachowany egzemplarz kombi z dieslem. Szukałem go dwa lata, miał max wyposażenia, wszystko zgodne z VINem, oryginalny lakier, pasty spawalnicze, wszystkie plastiki i zaślepki. Mało spotykana wersja, mimo że ropniak, a nie benzyna. Do tego przez ponad 3 lata robiłem mu wszystkie potrzebne naprawy, i kilka zmian podnoszących jego wartość.
    Wystawiłem na sprzedaż, gdyż nie mogłem sobie pozwolić na utrzymanie kilku aut. Cena dużo wyższa niż rynkowa, kierując się tym że to już youngtimer. Przyjechał po niego kolekcjoner, obejrzal, przejechał się, zapłacił i pojechał szczęśliwy że mu się udąło wyrwać okazję. Szukał w Niemczech od dłuższego czasu, i nie znalazł.
    Teraz mam nowsze BMW, i już mu brakuje klimatu.
    Jednak nałóg zostaje, i ciągle szukam czegoś godnego kupna, problem w tym że wiele egzemplarzy to strucle i nie ma za bardzo w czym wybierać. jak ktoś ma ładnie odnowione i zrobione E30, to je trzyma a nie sprzedaje.

  • Gość: przegość

    Oceniono 6 razy 0

    Eee same niemieckie gnioty... nie ma jak Lancia Thema 8.32

  • Gość: Gool

    Oceniono 8 razy 0

    Nawet przy założeniu, że taki samochód zyskałby na wartości, to jest jeszcze coś takiego jak koszt utrzymania. Artykuł to kompletne dno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX