Poradnik | Pierwsze auto za 5 tysięcy złotych. Proste i tanie w eksploatacji

Świeżo upieczeni kierowcy w pierwszej kolejności sięgają po budżetowe auta, których koszty eksploatacji i ewentualnych napraw nie będą przyprawiać o zawrót głowy. Przystępując do oględzin powinniśmy patrzeć przede wszystkim na stan techniczny, a nie na rok produkcji, czy wersję wyposażeniową. Najmniejsze koszty generują samochody miejskie, ale radość z jazdy zapewnią te nieco większe. Mamy dla Was 8 rozsądnych propozycji.
Daewoo Matiz Daewoo Matiz fot. Daewoo

Daewoo Matiz

5 tysięcy złotych w zupełności wystarczy na znalezienie zachowanego w doskonałym stanie technicznym Daewoo Matiza. Pięciodrzwiowy koreański mieszczuch produkowany był między innymi w żerańskich zakładach FSO od 1998 do 2007 roku.

Klienci otrzymywali pięciodrzwiowe, jednobryłowe nadwozie zaprojektowane przez włoskich stylistów ze studia Giugiaro. Niestety, jakość zabezpieczenia antykorozyjnego nie zachwyca - znaczna część egzemplarzy boryka się z rdzawym nalotem atakującym progi, krawędzie drzwi i podłogę. Żywotność karoserii wyraźnie przedłuża regularna konserwacja newralgicznych punktów. Tanie plastiki i tekstylia we wnętrzu zaskakująco dobrze znoszą eksploatację, podobnie jak prymitywne jednostki napędowe 0.8 i 1.0 o mocy 51 i 64 KM. Ceny części zamiennych są zaskakująco niskie.

Auto w sam raz na dojazdy do pracy, szkoły i na pobliską działkę.

Peugeot 106 Peugeot 106 fot. Peugeot

Peugeot 106

Za równowartość przyzwoitej jakości laptopa jesteśmy w stanie również wyszukać Peugeota 106. Francuski model stworzony do miejskiej eksploatacji produkowany był od 1991 do 2003 roku w dwóch wersjach nadwoziowych - trzy i pięciodrzwiowy hatchback. Każda z nich wygodnie mieści dwoje dorosłych. Awaryjnie, kolejna dwójka zmieści się na kanapie, a w bagażniku spora walizka lub cotygodniowe zakupy.

W kwestii zabezpieczenia antykorozyjnego, 106 nie rozczarowuje. Rdzewieją tylko powypadkowe sztuki. Budżetowo wykonane wnętrze niekiedy wyposażone jest w elektrycznie sterowane szyby, fabryczne radio, czy obrotomierz.

W palecie jednostek napędowych najmniejszego Peugeota najlepiej sprawdzają się silniki 1.1, 1.4 i 1.6 generujące odpowiednio 60, 75-90, 120 KM.

Suzuki Swift II Suzuki Swift II fot. Suzuki

Suzuki Swift II

Miłośnicy japońskiej motoryzacji śmiało mogą zaczynać poszukiwania jednego z popularniejszych aut miejskich lat 90. Suzuki Swift drugiej generacji produkowany był na potrzeby europejskiego rynku na Węgrzech w latach 1989-2004.

Klienci mieli do wyboru trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, sedana oraz kabriolet. Mizerna jakość zabezpieczenia antykorozyjnego to jedyna poważna wada prostego mieszczucha. We wnętrzu nie znajdziemy zbyt wielu wygód ani dodatków. Sporadycznie trafiają się elektrycznie sterowane szyby przednie, szyberdach, czy ABS.

Tanią i bezproblemową eksploatację zapewniają benzynowe silniki 1.0, 1.3 i 1.6 o mocy 56-101 KM. Prawdziwą ciekawostką są odmiany z nieskomplikowanym napędem na cztery koła.

Nissan Micra II K11 Nissan Micra II K11 fot. Nissan

Nissan Micra II K11

Kolejna propozycja za 5 tysięcy złotych również pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni. Niestety, boryka się z problemem postępującej korozji. Nissan Micra II (K11) oferowany był w Europie jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback. K11 dostępna była od 1992 do 2003 roku, jednak na Starym Kontynencie nie osiągnęła zbyt wielkiego sukcesu.

Kabina pasażerska doskonale wpisuje się w segment miejski mieszcząc cztery osoby na krótkich dystansach. Spore trudności sprawić może znalezienie elementów poszycia nadwozia. Niska popularność przyczynia się do wysokich cen części karoseryjnych.

Z drugiej jednak strony, utrzymanie w dobrej kondycji benzynowych silników 1.0, 1.3 i 1.4 (55-82 KM) nie jest kłopotliwe i kosztowne.

Opel Corsa B Opel Corsa B fot. Opel

Opel Corsa B

Od wielu lat jednym z popularniejszych w Europie aut segmentu B pozostaje Opel Corsa. Za 5 tysięcy złotych staniemy się właścicielami drugiej generacji produkowanej od 1993 do 2000 roku. Wybierać możemy pomiędzy trzy i pięciodrzwiowym hatchbackiem - prawdziwą rzadkość stanowi odmiana kombi.

Corsa B cierpi przez niską jakość zabezpieczenia antykorozyjnego nadwozia. Rdza atakuje nawet bezwypadkowe egzemplarze - głównie progi, pokrywę bagażnika i ranty drzwi. We wnętrzu niekiedy liczyć możemy na elektrycznie sterowane szyby, szyberdach, radio, a nawet manualną klimatyzację. O trwałość tekstylnej tapicerki nie musimy się obawiać, gdyż dzielnie znosi intensywne użytkowanie.

Awaryjnych silników diesla lepiej unikajmy. Niskie koszty użytkowania i bieżącego serwisowania zapewniają proste konstrukcje benzynowe serii Ecotec: 1.0, 1.2 i 1.4 rozwijające od 54 do 90 KM. Każda z nich bez trudów współpracuje z instalacjami gazowymi LPG.

Fiat Punto II Fiat Punto II fot. Fiat

Fiat Punto II

W segmencie B obok modeli produkcji francuskiej i niemieckiej, wielkim powodzeniem nieustannie, także na rynku wtórnym, cieszą się propozycje Fiata. Po rynkowym sukcesie modelu Uno i pierwszej generacji Punto, pod koniec lat 90. zaprezentowane zostało drugie wcielenie Fiata segmentu B. Punto II produkowano od 1999 do 2013 roku jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback.

Ciekawie narysowana karoseria dosyć dobrze opiera się korozji, która trapi przeważnie powypadkowe egzemplarze. Wnętrze wykończono dosyć surowo. Plastiki są twarde i podatne na zarysowania. Niemniej, całość jest trwała i łatwa w czyszczeniu. W kwestii wyposażenia dodatkowego, Punto II zapewnić może elektryczne szyby przednie, manualną klimatyzację, radio oraz przydatny w mieście tryb City układu wspomagania kierowniczego - dzięki niemu manewrowanie odbywa się praktycznie bez wysiłku.

Najlepiej sprawują się dobrze znane silniki benzynowe 1.2 i 1.4 dysponujące mocą odpowiednio 60-80 i 95 KM.

Volkswagen Golf III Volkswagen Golf III fot. Volkswagen

Volkswagen Golf III

Wbrew pozorom, 5 tysięcy złotych w zupełności wystarczy na zakup chociażby kultowego youngtimera z lat 90. Poszukiwany przez pasjonatów marki Volkswagen Golf III dostępny był w Europie od 1991 do 1999 roku. W katalogu znajdował się trzy i pięciodrzwiowy hatchback, kombi, kabriolet, a także sedan sprzedawany jako Vento.

Kompakt koncernu VAG urzeka prostotą i solidnością wykonania wszystkich elementów. Nadwozie dobrze zabezpieczono przed korozją, także materiały wykończeniowe kabiny pasażerskiej nie budzą zastrzeżeń - wytrzymują z łatwością długie lata. Sporadycznie trafiają się wersje z pełną elektryką, skórzaną tapicerką, komputerem pokładowym, szyberdachem, czy klimatyzacją.

Golf III wiele zawdzięcza pancernym silnikom benzynowym generującym niewielkie koszty użytkowania. Do wyboru mamy między innymi 1.4, 1.6, 1.8 i 2.0 o mocach 60-150 KM. W niektórych odmianach opcjonalnie dostępny był napęd na cztery koła.

Daewoo Leganza Daewoo Leganza fot. Daewoo

Daewoo Leganza

Pierwszym samochodem wcale nie musi być małolitrażowy samochód z niedoborem jakichkolwiek dodatków z zakresu komfortu. Za 5 tysięcy złotych znajdziemy godne uwagi flagowe Daewoo Leganza. Koreańska limuzyna segmentu D produkowana była od 1997 do 2002 roku w Europie - niespełna 4 tysiące egzemplarzy powstało również w zakładach FSO.

Pokaźnych rozmiarów auto zaprojektowane zostało przez Giugiaro. Co ważniejsze jednak, Leganza otrzymała skuteczne zabezpieczenie antykorozyjne. We wnętrzu królują twarde plastiki i ekologiczna skóra w zestawieniu z plastikową imitacją drewna. Całość jest trwała, lecz piszczy w czasie jazdy po nierównościach. Na przednich fotelach jak i na kanapie miejsca nie zabraknie nikomu. Prawdziwą ciekawostką jest wysoki poziom wyposażenia dodatkowego - wspomniana skórzana tapicerka, automatyczna klimatyzacja, elektrycznie sterowane szyby, fabryczne radio, czy elektrycznie sterowane fotele.

Pod maskę Leganzy trafiły sprawdzone silniki wywodzące się z palety napędowej australijskiego Holdena. Popularny benzynowy 2.0 generuje 133 KM i bez przeszkód współpracuje z instalacjami LPG.

Więcej o:
Komentarze (68)
Poradnik | Pierwsze auto za 5 tysięcy złotych. Proste i tanie w eksploatacji
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: HWDPolsce

    Oceniono 78 razy 56

    nie oszukujmy się ale większość przeciętnych polaków zarabia ~2 tys zł/mc, i stać ich na starego trupa za parę tys zł........ a zróbmy porównanie.........przeciętny niemiec-angol-fracuz- zarabia ~2.5 tys euro ( czyli ~10tys zł)....więc przeciętny niemiec & anglik & francuz.... za 6 swoich wypłat może sobie kupić NOWE auto z salonu....i tym się różni nasz zacofany kraj od europy......

  • Gość: Gniewny Pomruk Annusa

    Oceniono 31 razy 27

    Znowu jęki stęki. Że graty, sraty... To są samochody dla młodych kierowców. Dobry wybór (z wyjątkiem leganzy- "segment D" - chyba xD). Małe silniczki, łatwe w obsłudze, tanie w eksploatacji. Ważne, żeby hamulce były sprawne, a opony nie ze śmietnika. I można jeździć.

  • justas32

    Oceniono 15 razy 13

    W Leganzie nie było żadnej skóry ekologicznej, tylko prawdziwa. Słabej jakości - ale prawdziwa . Do kolekcji bezproblemowych aut można dorzucić jeszcze Peugeota 406, Fiata Marea, Daewoo Lanos, Nubira i Tacuma / Rezzo ...

  • takito.ataki

    Oceniono 14 razy 12

    Mały samochód ma taką zaletę, że niedoświadczonrmu kierowcy łatwiej nad nim zapanować, zwłaszcza przy parkowaniu. Najistotniejsze jest bezpieczeństwo, czyli opony, hamulce i amortyzatory w dobrym stanie oraz brak rdzy na elementach nosnych. Niestety polskie buractwo woli "ałdi" lub "beemkę" na podwoziu zżartym przez rdzę i łysysch oponach, bylyby się przed wsią pochwalić

  • dante_waw

    Oceniono 14 razy 8

    Jak tu red. Kublik zajrzy i zobaczy co nawypisywaliscie to tak wam spierze doopki, ze nie usiadziecie na krzesle az do sprawdzianu gimnazjalisty. Reklamowac budzetowe auta, kiedy on sie tak napocil zebym uswiadomionym czytelnikom uzywane auta zochydzic.

  • avensis77

    Oceniono 9 razy 7

    Ciekawy artykuł, ale przed ewentualnym zakupem proponuję wziąć pod uwagę fakt, że te samochody to w większości pojazdy zużyte w 90% i ich naprawa będzie po prostu nieopłacalna. Nawet koszt nowych opon może okazać się wyższy od wartości takiego samochodu.

  • roman-tyszka

    Oceniono 21 razy 7

    Jak bym próbował na giełdzie sprzedać, którykolwiek samochód z tej listy za 5000 tyś.zł, to każdy kupujący pukał by się w głowę.

  • Gość: motoexpert

    Oceniono 10 razy 6

    Większość z wymienionych samochodów nie nadaje się do bezpiecznej jazdy z powodu zaawansowanej korozji podwozia. Za 5 tysięcy można kupić corsę C (od 2001 roku, lepsza 1.2 niż 1.0), astrę H (dobre benzyniaki, diesle to loteria "przebiegowa", ale jeśli już to tylko motor Isuzu), poszukać toyoty avensis t22 (najlepiej z niezawodnym silnikiem 2.0 TD który pokonuje bez problemu milion km). Naprawdę małe auta typu matiz wcale nie są dobre dla początkujących kierowców, bo błąd w takim aucie potrafi kosztować zdrowie... Lepiej szukać samochodów większych, kierować się zasadą zdrowego podwozia, bo mechanicznie wszystko można zrobić, a estetyka to rzecz drugorzędna, jeśli ma się ograniczony budżet. Patrzcie na bezpieczeństwo!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX