Komentarze (126)
O tym aucie marzyła cała Polska. Duży Fiat obchodzi 50. urodziny
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • ja5569

    Oceniono 3 razy 1

    Wloski Fiat 125 (ten na zdjeciu) byl fajny na owe czasy. Mial silnik 1600 ccm 90 koni mocy. Rozwijal max. predkosc 161 km/godz. Mial tez nieco inne wnetrze niz 125p i prostokatne przednie swiatla (w odroznieniu od 125p, ktory mial okragle). Niestety, z jakichs przyczyn - podejrzewam, ze finansowych - silnik 1600 nie znalazl sie w 125p, ten ostatni mial wybor "starych" silnikow od zarzuconych juz wtedy przez Wlochow 1300 (milletrecento) albo 1500 (millecinquecento). 1500-tka kosztowala wtedy (w/g tzw. "sztywnej" ceny) chyba ok. 10 000 zl wiecej niz 1300. Moce chyba byly odpowiednio 60 i 70 KM albo cos kolo tego.

  • Gość: BMW 330I

    0

    jak patrzę z perspektywy czasu to sądze że -BYLISMY-JESTESMY -BEDZIEMY. zacofanym krajem.............w latach 90..... w PL jezdziły po ulicach te przedpotopowe zacofane konstrukcyjnie fiaty...............a na zachodzie w RFN .... małolatów było stać na BMW ,MERCEDESY ITD........TERAZ JEST TAK SAMO......ZWYKŁY... POLAK JEZDZI 15LETNIM TRUPEM............ A NIEMCA ZA 5 SWOICH WYPŁAT STAĆ NA NOWE AUTO ( ZAROBKI ZWYKŁEGO NIEMCA TO 2.5TYS EURO= 10TYS ZŁ)....... TA POLSKA TOKAJ DZIADOSTWA I NĘDZY..!!!

  • owrank

    0

    Jak wszystko w PRL - piekna "polska" konstrukcja tyle, że włoska... PRL skutecznie zabijał innowacje i prywatną przedsiębiorczość i nie potrafił wyprodukować nic co w warunkach wolnorynkowych miałoby szansę znaleźc nabywców. Skończyło sie to wielkim gospodarczym bankructwem w 1989 za które spłacamy długi od 25 lat i jeszcze pospłacamy. Dla niekumatych nie chodzi o groszowe długi Gierka tylko o setki miliardów dziury w kapitale emerytalnym, który w 1989 wynosił ZERO a emeryci, którzy takowy kapitał w PRL odkładali żyją po dziś dzień i mają cąłkiem przyzwoite emerytury. Szacuje się, że dług wynosił między pół biliona a bilion dzisiejszych złotych (500-1000 miliardów przez 25 lat)

  • Gość: vevo

    0

    Włosi proponowali licencje na starego fiata 1300/1500. Dla nas było to rozwiązanie nie do przyjęcia, mając na względzie chęć eksportu (i zarobek w twardej walucie). Stąd buda fiata 125 i HAMULCE TARCZOWE, reszta przejęta z fiata 1300/1500, włącznie z wnętrzem. Taki stworek nie był zagrożeniem na rynkach zachodnich dla fiata 125, stąd takie a nie inne rozwiązanie. Oczywiście była to k**pa w porównaniu z ówczesnymi autami zgniłego zachodu, ale jako tako dostępna. Pamiętam jak jakiś inżynier fso w wywiadzie mówił, że jak się przejechał jakimś zachodnim autem, to nie chciał już tym zachodnim autem więcej jeździć. Dlaczego ? Powiedział, że jest taka kolosalna różnica, że nie chce sobie nerwów psuć, bo i tak taki zachodni wóz nie był w jego zasięgu. Ale co by o nim (125p) nie mówić (to samo tyczy się malucha), to była jedna z nielicznych inwestycji, która przynosiła realne zyski, w realnej walucie w tamtych czasach. Na zachodzie to był "ch**p eastern european car". Dodatkowo często dilerzy na zachodzie proponowali przeróżnego rodzaju upusty, zmieniali felgi, dodawali pseudo brezentowy dach i inne takie. To było coś w rodzaju współczesnych z Chin. Ludzie na zachodzie kupowali, bo są tanie. Zasadniczo jedyna zaleta. Zresztą na zachodzie wyginęły praktycznie tak szybko jak rdzewiały. Mimo wszystko sentyment zostaje, z przeróżnych powodów, czasy młodości itp.

  • Gość: kant

    0

    Co by nie mówić, to (i maluch) to były jedne z niewielu bardzo trafionych inwestycji PRLu pod względem finansowym. Nie dość, że się spłaciły, to jeszcze przynosiły realne zyski w realnej walucie (eksport, tak na zachodzie też je kupowali bo był tanie).

  • Gość: 4ftirjffe

    0

    h t t p s : // w w w . y o u t u b e . c o m / w a t c h ? v = Y u e _ e y k P I J 0

  • casbien10

    0

    Za doplata (w dolarach) ,mozna bylo miec silnik na plaskie tloki i jezdzic na tanszej benzynie. Madrzy dziennikarze wyliczyli ze ta inwestycja zwroci sie za lata , nie kojarzac ,ze kazdy kierowca ciezarowki sprzedawal nadwyzki za pol darmo.

  • hiszpan25

    0

    PF125p z rodzicami bylem nawet we Francji :) Ludzie patrzyli na nas jakbysmy lecieli UFO. Ale nawet wtedy (koniec lat 90tych) na zachodzie byl to juz klasyk na tle ich aut :)

  • cezar61

    0

    Przecież to włoski samochód.

  • Gość: bale

    0

    Widać, ciężko przeczytać materiały o 125p i je poprawnie przekleić. Sama licencja nie była tak droga bo po pierwsze FSO dostało spore upusty dzięki kupowaniu także od nich maszyn do produkcji kanta. Po drugie dlatego można go było sprzedawać na większości rynków, bo to nie była żadna konkurencja dla włoskiego 125, tylko w zasadzie 1300/1500 w nowej budzie. Dalej już mi się nie chciało czytać, jak widzę takie bzdety.

  • Gość: były maluchowiec

    0

    tak sobie patrzę na znaną z młodości sylwetkę i naszła mnie refleksja: jak nisko przebiegała w "kredensie" linia szyb! Dzięki temu może było mniej bezpiecznie, ale za to jaka widoczność!

    A sam "kredens"? Nigdy nie miałem (zgodnie z nickiem), ale wiele lat (temu) był obiektem moich młodzieńczych westchnień.

  • 0

    1 fiat 125 p ojczym kupil w 1968... pojechalismy nim do Bulgarii via zsrr bo szykowano agresje na Csrs i nie puszczano juz przez Czechy..we Lwowie nasze auto bylo obiektem uwielbienia wsrod mieszkajacych tam polakow.. glaskane , nieomalze calowane za nalepke PL ....., to byl 125 p 1300 z wloskim silnikiem, 2 lata pozniej zostal zamieniony na 1500 i odbyl 3 wojaze do Jugoslawii i do Wloch w 1974 roku. Pożniej byly Fiaty 132(1600 i 1800 pozniej 132 gls 2000) i 131 Mirafiori dość krotko..ale to juz zupelnie inna historia. Po 80 roku byly juz tylko Merole i kolejne Polonezy sprzedawane na pniu w dniu odbioru na talony ktorych zgred mial cala kieszen :) . :P

  • eclipse23

    0

    sentymentalne dziadostwo

  • avensis77

    Oceniono 2 razy 0

    Zawsze go uwielbiałem chociaż nigdy nie miałem. Najbardziej podobały mi się po liftingu z 1975 r.

  • p.bera

    Oceniono 2 razy 0

    A ostatnie fiaty miały klimatyzacje manualna?

  • gregor gregor

    Oceniono 6 razy 0

    Dobrze że ten szmelc zniknął,psuł się od samego stania w garażu.Ojciec miał rocznik 1973,zgnił po siedmiu latach,a silnik rozleciał się po 130 tyś.

  • gregor gregor

    Oceniono 4 razy 0

    W 1h.45min z Zakopanego do Katowic w nówce i wał kardana na miejscu wyleciał na asfalt.Bardzo dobrze że tego szmelcu zaprzestano produkować.Kapa silnika po 80 tyś.śmiechy.Z czego tutaj być dumnym,chora technologia i złomstwo.Biedaki z PRL zachłysnęli się zachodem z Włoch,o boziu,

  • Gość: Jurek

    Oceniono 2 razy 0

    Fajne autko,kupiłem go w 1973 r.BEZ TALONU,był wtedy normalnie w sprzedaży,byłem tylko technikiem w hucie i stać mnie było na niego.Po kilku latach w 1978 sprzedałem go z zyskiem i w 1979 odebrałem nowy na talon /zdobyty:)/.To już był niezbyt dobry egzemplarz,ake jeździło się super!!!

  • Gość: boyscout

    Oceniono 2 razy 0

    oczywiscie polska mysl techniczna i swietni polscy naukowcy, to wszystko bylo upie...ne przez KCPZPR ktore kierowaly calym tym burdelem, kazdy urzednik ministerstwa ktory dostal 130 dolarow ( pensyjka miesieczna 20 dolcow)diet zeby wyjechac zagranice aby podpisac kontrakt na licencje czegokolwiek. To byla czysta paranoja , w filmie Mis to jest satyra ale 45 lat pracy calego narodu i potencjalu tego kraju poszlo sie pie...c. Bylem , zylem tam, pracowalem widzialem ten burdel i powiedzialem w 1987 roku :bye bye Polsko!.
    Czy teraz jak posel dostaj 10 tys pensji to robi inaczej ?

  • y.woodoo

    Oceniono 8 razy 0

    Dzieki Maluchowi rozglos zyskala kamasutra ktora bardzo szybko plec piekna zaszafludkowala jako pikus w porownaniu z mozliwosciami w polskim samochodzie rodzinnym. Zrobienie loda przy predkosci 95km/g bylo dowodem swiatowej klasy partnerki w akrobacji erotycznej, Stosunek od tylu albo analny przy otwrtych drzwiach z jednoczesnym czyszczeniem swiecy zaplonowej to byla zwykla buleczka z maslem. Samochod miodzio. No i ta cena dla mlodych zwiazkow partnerskich 1600 bonow dewizowych. Rewelka. Zycze kainkowi i PiSdactwu zeby im sie udala akcja powrotu do tamtych czasow. Tak bardzo sie staraja i tyle wkladaja w to wysilku. Panie pomoz.

    Ps: ale co chca mlodym zaoferowac zamiast Maluszka? Czy ktos ma jakis przeciek? Moze kosciolek uchyli rabka tajemnicy co bedzie blogoslawil jeszcze przed urodzinami dziecka w zwiazku partnerskim.

  • Jerzy Kołodziej

    Oceniono 6 razy 0

    No i co tam wloski Fiat.
    Mnie tam pasjonuje dzisiak wloski szlak migracyjny. Juz wylaczyliscie komentarze? Przeciez to pouczajace jak nie wloski premier, ale spoleczenstwo samo chce brac sprawy w swoje rece. Bo juz ludzie maja dosyc!

  • yosemitesam

    0

    Jeździłem "dużym" na kursie prawa jazdy :) Trochę był rozklekotany a drążek do biegów chodził jak chciał, ale dało się tym jeździć. Jedno nietypowe rozwiązanie utkwiło mi w pamięci - prędkościomierz z wysuwaną taśmą.

  • s2d3f

    Oceniono 2 razy 0

    Fiat 125 z 1967 r, a zdjęcie późniejszej wersji z klamkami tzw. kasetowymi. Pierwsze miały klamki wystające z karoserii z przyciskiem do otwierania, zastosowane później w Syrence chyba 105. Główne zdjęcie też klamki kasetowe :)

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    125 Coupe wyglada jak oryginalny polski dizajn - calkiem jak trumna.

  • Gość: klm

    Oceniono 1 raz -1

    znowu brednie parchatych michnikowych gimbusów...

  • Gość: przegość

    Oceniono 1 raz -1

    Szkoda tylko, że kupili licencje na składaka z nadwoziem 125 i mechaniką 1300/1500,(mogil przynajmniej hamulce zostawić z 1300/1500 bo były o niebo lepsze)

  • Gość: mariusz

    Oceniono 1 raz -1

    a jeśli ktoś ma takiego fiata i potrzebuje tłumik zapraszam na tłumik24.pl

  • crichton1

    Oceniono 5 razy -1

    Na zdjęciu z 1973 r. "siedmiu wspaniałych" i uśmiechniętych kierowców rajdowych w asyście telewizji polewa Fiata 125p winem musującym. Osiągnięto rekordową prędkość 138 km/h. Rajd odbył się na poniemieckiej autostradzie. Fiat 125p powstał na bazie włoskiej licencji Fiata 124, który we Włoszech 5 lat wcześniej miał w katalogu maksymalną prędkość 150 km/h. Pierwsza próba budowy polskiej autostrady w PRL za zakupione na zachodzie maszyny i technologie skończyła się budową słynnej gierkówki, czyli drogi krajowej przecinanej drogami podporządkowanymi i używanej przez rowerzystów i wozy konne. Pierwsza autostrada z prawdziwego zdarzenia powstała dopiero w III RP pod koniec lat 90-tych, czyli aż 70 lat po pierwszej autostradzie we Włoszech. Warto też zwrócić uwagę, że pierwsza autostrada przecinająca nasz kraj powstała raptem rok temu (A4 o długości 670 km).

  • Oceniono 9 razy -1

    Pamietam pamietam, pierwszego 125 p.ojciec kupil w 1968 r. Byl z silnikiem 1300 i po 2 latach kupil z motorkiem 1,5 l. Byl rok 70 ja mialem 13 lat i uczylem sie na tym autku jezdzic. Na owe czasy to byl szpan totalny,start z piskiem gum i krecnie baczka ,pierwsze drifty na recznym ...Te druga 125 mielismy do 1975 roku ,pozniej ojciec kupil fiata 132p. z silnikiem 1800 co tez bylo wtedy niesamowita bryka ale kompletnie nie nadajaca sie blachowo na nasza sol i po 2 latach eksploatacji fiacior mial dziury w błotnikach,.poszedl do "zyda " czyli szybko go stary sprzedal i kupil w 1978 bodajze Łade 1500 ,miala spieprzony niewłasciwie wywazony wal łomaczacy jak cholera , po rekamacji oddali zgredowi kase i kupil 1 poldka (poloneza) pozniej do 92 roku jezdzil juz tylko poldkami, dopiero w 1993 udalo mi sie mu to wybic z glowy i przesadzilem go na Forda Scorpio ktorym jezdzil do przedwczesnej smierci jeszcze 5 lat. , ot historia motoryzacji w rodzinie. poza tym przerabialismy chyba z 6 maluchów kaszlakow jako dodatkowe autko dla matulki i mojej zony. po 90r maluchy zostaly zastapione przez Fordy Fiesty :) i panie sobie bardzo je chwaliły.

  • arius9

    Oceniono 3 razy -1

    Marzeniem to moze byla Skoda. A i Moskwicz nie byl zly, samochod nie do zajeb...

  • Gość: wkole

    Oceniono 13 razy -5

    Nie Syrenka, Fiaty, czy Polonez ale Skoda, Wartburg, Dacia i nawet Trabant były marzeniem przeciętnego Polaka. A jednak te firmy padły lub zostały wykupione, mimo że technicznie i technologicznie wyprzedzały nas o dziesięciolecia. Padły lub zostały wykupione firmy Angielskie i Szwedzkie... , a my dalej bredzimy o Polskiej Narodowej Motoryzacji, o konieczności produkcji własnych samochodów, których i tak by nikt nie kupił.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX