45. urodziny Malucha. O tych wersjach polskiego Fiata 126p wiedzą tylko nieliczni

To był polski Volkswagen Garbus - auto dla Kowalskiego, które zmotoryzowało nasz kraj. Nie był pojemny czy szybki, ale w pewnej dekadzie służył w Polsce jako samochód rodzinny. Wymarzony, indywidualny środek transportu.
Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Nieznana historia Malucha na jego 45. urodziny

45 lat temu z fabryki w Bielsku-Białej wyjechał pierwszy egzemplarz Fiata 126p, czyli Malucha. Jego historia jest zawiła i pełna niespodzianek. A zaczęła się w styczniu 1972 roku w Bielsku-Białej. Wówczas powstała Fabryka Samochodów Małolitrażowych. To właśnie tam półtora roku później rozpocznie się produkcja licencyjna Fiata 126p, którego cena wyjściowa zaczyna się od 69 tys. zł (średni miesięczny zarobek w 1973 roku to 3,4 tys. zł). To nie był pierwszy motoryzacyjny interes Polski z Włochami.

Już w 1965 roku podpisaliśmy umowę licencyjną na produkcję Fiata 125p. Dwóch sekretarzy Gomułka i Gierek prezentowało skrajne opinie na temat zmotoryzowania Polski. Dopiero po objęciu stanowiska pierwszego sekretarza KC PZPR przez Gierka wizja na produkcję małego i taniego auta otrzymała zielone światło. Początkowo wybór padł na Fiata 127, jednak finalnie zdecydowano się na model 126, którego produkcja miała ruszyć we włoskich zakładach we wrześniu 1972 roku. Była to lepsza opcja.

126 był tańszy i dawał możliwość częściowej spłaty licencji dostawami części i zespołów z Polski do Włoch. Warunki określono na pięcioletni czas spłaty 820 tys. silników i skrzyń biegów oraz 50 tys. gotowych Fiatów 126. W rezultacie w fabrykach w Bielsku i Tychach wyprodukowano 3 318 674 egzemplarzy małego Fiata. Gdyby doliczyć te, które zeszły z taśmy w Turynie (1972-1980), fiacika powstało łącznie 4 671 586 sztuk. Całkiem pokaźna liczba.

Nasz 'ciasny, ale własny' Fiat był również znakomitym towarem eksportowym. Odbiorcami malucha z FSM według wielkości importu były kolejno: Włochy, Jugosławia, RFN, Węgry, Francja, Chiny, Wielka Brytania, Czechosłowacja, Kuba, Belgia, Bułgaria, Szwajcaria, Grecja, Austria, Holandia, Dania, Cypr, Chile i Nowa Zelandia. 22 września 2000 roku zakończono produkcję.

40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata

Pierwszy Fiacik i 126 made in Italy

Włochy, Jugosławia, RFN, Węgry, Francja, Chiny, Wielka Brytania, Czechosłowacja, Kuba, Belgia, Bułgaria, Szwajcaria, Grecja, Austria, Holandia, Dania, Cypr, Chile i Nowa Zelandia, Australia czy Egipt - Polski Fiat 126p był szlagierem eksportowym. Niemal w każdym kraju miał swoją nazwę. W Albanii nazywano go Kikirez, w Chorwacji i Serbii - Peglica (zdrobnienie Pegla oznacza żelazko), w Słowenii - bolha (pchła), w języku węgierskim znany jest jako kispolszki (mały polski), w Niemczech i Irlandii nazywano go często Bambino, a na Kubie - Polaquito.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Dzięki Gierkowi

Produkcja 126p była sprawą polityczną. Dopiero dzięki Edwardowi Gierkowi udało podpisać się licencję na produkcję Małego Fiata w Polsce. Towarzysz pochodził ze Śląska, dlatego też na południu Polski umiejscowiono produkcję 'Malucha'. Fabryka w Bielsku przed rozbudową, w latach 60-tych trudniła się m.in budową silników i skrzyń biegów do Syren, które w późniejszym czasie również tam montowano.

Fiat 126p nie był skomplikowaną konstrukcją. Miejski samochodzik miał pomieścić czterech pasażerów, był tani i nieskomplikowany w eksploatacji. Otrzymał wiele różnych przezwisk: Maluch, Kaszlak, Fiacik, Toczydełko, Parch.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Bombel

126p Bombel był jednym z pierwszych prototypów, który powstał w 1974 roku. Bombel miał w tylnej części laminatową zabudowę, która miała pojemność około 1 m3. Zbudowano również wersję z bocznymi oknami. Za projekt odpowiedzialna była m.in. warszawska ASP. Bombel nigdy nie trafił do produkcji. Używany był przez dział sportu FSM jako samochód serwisowy podczas wyścigów i rajdów.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Kombi

Pod nadzorem inż. Leopolda Kuhna w 1976 roku powstał prototypowy model Kombi. Powiększono w nim o 10 cm rozstaw osi i o 7 cm zwiększono tylny zwis. Pozwoliło to uzyskać nieco więcej miejsca dla pasażerów drugiego rzędu i na bagaże. W tylnej ścianie umieszczono dodatkowe drzwi. Żeby uzyskać płaską podłogę bagażnika, konstruktorzy przebudowali całą komorę silnika. Zmieniono również charakterystykę tylnego zawieszenia. Pojemność przestrzeni bagażowej za tylnym siedzeniem wynosiła 500 dm3, a po jego złożeniu nawet 1000 dm3.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Bambino

Bambino to nie prototyp tylko wersja produkcyjna Fiata 126p wytwarzana w latach 1991-1995. Model przewidziany był wyłącznie na eksport, szczególnie do cieplejszych krajów. Nieliczne egzemplarze, które pojawiły się na polskim rynku, to tzw. 'odrzuty z eksportu'. Wyprodukowano 507 egzemplarzy kabrioletu. Po modernizacji Malucha przygotowano nową wersję kabrioletu, jednak auto nie spełniało zaostrzonych norm Unii Europejskiej.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

LPT

Chyba najdziwniejsza wersja Małego Fiata nazywała się LPT - to skrót od Lekki Pojazd Terenowy. Odmiana Malucha do specjalnych zadań w tym również wojskowych. Model powstawał w latach 1979-1981. Wyprodukowano kilkanaście sztuk i testowana była m.in. przez 6 Pomorską Dywizję Powietrznodesantową. Nadwozie wykonane było z włókna szklanego. Napędzane były dwie skrajne osie.

40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata 40 lat Małego Fiata

Towar eksportowy

Włochy, Jugosławia, RFN, Węgry, Francja, Chiny, Wielka Brytania, Czechosłowacja, Kuba, Belgia, Bułgaria, Szwajcaria, Grecja, Austria, Holandia, Dania, Cypr, Chile i Nowa Zelandia, Australia czy Egipt - Polski Fiat 126p był szlagierem eksportowym. Niemal w każdym kraju miał swoją nazwę. W Albanii nazywano go Kikirez, w Chorwacji i Serbii - Peglica (zdrobnienie Pegla oznacza żelazko), w Słowenii - bolha (pchła), w języku węgierskim znany jest jako kispolszki (mały polski), w Niemczech i Irlandii nazywano go często Bambino, a na Kubie - Polaquito.

Fiat 126p Fiat 126p Fiat 126p

Ryjek

W 1977 roku Instytut Badań i Rozwoju opracował model, który otrzymał przydomek Ryjek. Auto było o 19 cm dłuższe, miało silnik zabudowany z przodu i przedni napęd. Za nowy wygląd przodu odpowiedzialna była Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie. Silnik umieszczony został wzdłużnie przed osią kół przednich. Przednie koła zawieszone były na kolumnach McPhersona. Długość Ryjka wynosiła 3290 mm. Dzięki przeniesieniu silnika, bagażnik, który teraz był z tyłu, miał pojemność 200 litrów. Osiągi Ryjka były zbliżone do seryjnego 126p. W latach 1979-1981 zbudowano jeszcze kilka prototypowych egzemplarzy tego modelu.

Więcej o:
Komentarze (41)
45. urodziny Malucha. O tych wersjach polskiego Fiata 126p wiedzą tylko nieliczni
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: BadAss

    Oceniono 27 razy 23

    Pierwsza i najważniejsza sprawa. Fiat 126 to nie był POLSKI samochód tylko WŁOSKI!! Owszem wykupiliśmy licencję i tłukliśmy wersję 126p, ale to dalej WŁOSKIE auto. Polskie samochody to np. Syrenka, Nysa, nawet Polonez, chociaż na bazie Fiata 125, to ju był bardziej polski niż maluch. Kult 126 polega na tym, że pomimo jego ciasnoty, kiepskiej jakości (głównie egzemplarze z polskiej produkcji), był w miarę dostępny. Gdyby władze PRL zamiast płacić za malucha, postawiły na rozwój np. Syrenki albo Mikrusa, to dzisiaj mielibyśmy kult tych właśnie aut właśnie.

  • avensis77

    Oceniono 5 razy 5

    Był jeszcze seryjny 126 BIS z silnikiem 700, chłodzonym płynem i trzecimi drzwiami z tyłu nadwozia.

  • Gość: Wojtek

    Oceniono 5 razy 5

    Prawko na takim zdawałem, potem dostałem od rodziców już w wersji ulepszonej ze zmienioną deską rozdzielczą po tzw liftingu z otwieranymi tylnymi szybami. Autko było w kolorze czerwieni meksykańskiej, nóweczka i już się odpalało ze stacyjki. Na tamte czasy to był rarytas. Dobrze wspominam tamte czasy. I jeszcze w aucie fabryka dawała dodatkowy pojemnik z lakierem...:)

  • Gość: jajo

    Oceniono 3 razy 3

    Ach cóż to był za samochód. Nie ważne, że ciasny, głośny i wolny. Ważne, że jeździł i dawał dużo frajdy.

  • gregor gregor

    Oceniono 7 razy 3

    Straciłem w nim słuch po 10-latach eksploatacji.Trochę pomogły gąbki z materacy.

  • Gość: Wojciech

    Oceniono 2 razy 2

    Prawko na takim zdawałem, potem dostałem od rodziców już w wersji ulepszonej ze zmienioną deską rozdzielczą po tzw liftingu z otwieranymi tylnymi szybami. Autko było w kolorze czerwieni meksykańskiej, nóweczka i już się odpalało ze stacyjki. Na tamte czasy to był rarytas. Dobrze wspominam tamte czasy. I jeszcze w aucie fabryka dawała dodatkowy pojemink z lakierem...:)

  • Tomsz Nowakowski

    Oceniono 6 razy 2

    Szkoda czytać brak podstawowej wiedzy redaktorowi....tak pomylić nazwę bambino to chyba redaktor jest sam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX