Komentarze (83)
Poradnik | Rozsądne auta miejskie z dieslem za 10 tysięcy złotych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: Tomek

    Oceniono 4 razy 0

    Wciskacie ludziom stare francuskie szajsy w dyzlu jeszcze ? Litości nie macie ? Latem to ledwie odpala a co dopiero w zimie....

  • Gość: romek

    Oceniono 2 razy 0

    mogę polecić jeszcze forda z silnikiem 1,6 tdci 90KM - to samo co HDi we francuzach z tym, że do tego silnika nie był montowany DPF. silnik baaardzo trwały. wystarczy stosować się do zaleceń serwisowych (ojeje, filtry, świece, rozrząd). w moim przypadku jedyną awarią było sypiące sie kółko pasowe (koszt ok 300 pln) po przejechaniu 200 k

  • nicpon007

    Oceniono 2 razy 0

    Stara fabia w sedanie, pycha. Rozumiem, że może jest trwała, tania i mało pali, ale szpetna jest przeokrutnie :)

  • Gość: Walret

    Oceniono 1 raz -1

    Zamiast diesla i takiej ceny jak się wiele w skali roku nie jeździ to warto zdecydować się na wynajmy. Na przykład w Panek - tam właśnie wynajmuję samochody dla siebie.

  • misiaczek1281

    Oceniono 9 razy -1

    Ja bym Diesla nie kupił....
    1. Kopci
    2. Klekocze (niska kultura pracy)
    3. długo się rozgrzewa w zimie na krótkich dystansach non stop zimny silnik
    4. droższy w zakupie od benzynówki (nowy Diesel nawet o 10-15 tys.zł)
    5. wyższe koszty eksploatacji (dwumasa, turbo, wtryski DPF - każde po 1-3 tys.zł) - w prostej benzynówce tego nie ma
    6. do benzynówki zakładam LPG i jeżdżę taniej niż na ropie.... :)

  • Lech Łasica

    Oceniono 8 razy -2

    Artykuł-kolejne nieporozumienie, bo po co komu diesel do miasta? Diesel mały czy duzy tylko albo przeważnie w trasy-wtedy ma to sens i opłacalnosc. W miescie dpf padnie szybko a kosztuje krocie-wiec trzeba go bedzie wyciąć i truć środowisko poczwórnie! Bezsens całkowity!

  • Gość: gosc

    Oceniono 15 razy -3

    niż ten dieselek osiągnie temp .pracy to trzeba go wyłączyc bo własnie dojechalismy ----ot taka kwadratura koła.

  • sselrats

    Oceniono 10 razy -4

    Z pojazdu z silinikiem dizla to taki samochod jak restauracja z McDonald'sa.

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 10 razy -4

    Norwegia 2017: Oslo tymczasowo wprowadza zakaz pojazdów z silnikiem Diesla. Od 2020 planują zakaz rejestracji takich samochodów...

  • jck12

    Oceniono 10 razy -4

    Od kogo dostaliście ten artykuł? Czyje szroty mamy kupować żeby nas truły w mieście swoją niezawodną dieslowatością? Czysty rak na kółkach a Wy jeszcze to promujecie.

  • allegropajew

    Oceniono 14 razy -4

    Zależy, jak się do tego podchodzi. Do 200 kkm ŻADEN DIESEL się nie rozpadnie. Jak się kupuje auto z AUTENTYCZNYM przebiegiem 100 kkm i eksploatuje się do tych maks. 200 kkm, to NIC się nie powinno trafić, poza jedną obowiązkową wymianą kompletnego rozrządu.
    Ja kupiłem swojego 1.4 TDCi jesienią 2011, jak miał 102 kkm. Teraz ma 165 kkm.
    Zimą skrajnie go katuję. Pali wtedy poniżej 7. Przy takim katowaniu dowolna NIEWIELKA beznyna spali 15. A nieco większa -- 20. Bo nigdy z ssania nie zejdzie!
    A tu EGR robi swoje (po 150 tys. dla przyzwoitości dziada wykręciłem i wymyłem w rozpuszczalniku)!!!
    W trasie latem palę na drodze krajowej 4 (np. nocą). Na drodze krajowej ale z 50% udziałem terenu zabudowanego, w którym przepisowo jadę ok. 55 na IV biegu wychodzi ciut poniżej 5. Na autostradzie z gazem praktycznie w podłodze -- 6.
    Mam autentyczne 160 kkm w tym momencie i nadal fabryczne sprzęgło (dwumas i TARCZE, nic się jeszcze nie ślizga). Klocki i tarcze hamulcowe przednie wymieniłem w końcu ostatnią jesienią DLA ZASADY razem z płynem, ale klocki miały jeszcze 5 mm z 12 mm natomiast tarcze, które już lekko biły w zakresie 60-80 km/h po przetoczeniu okazały się mieć 22 mm (nowe 24, wolno uzywać do 20).
    Wszystko zależy więc od sposobu katowania auta, choć jak wyżej napisałem, mój typowy przebieg dzienny to 900 metrów pod przedszkole o 8 rano i 900 z powrotem do domu o 16.
    Za to w wakacje nie trzeba mieć węża w kieszeni. Jedzie się i wycieczki po okolicy robi się nie patrząc w portmonetkę!!!!
    Ale najważniejsza jest świadomość, że jak coś większego w nim poleci, to truchło zruca się z mostu i kupuje się następnego.

    Pytanie, jak trafić niekręcone coś. Ano wiele nie trzeba robić, wystarczy obserwować otoczenie (przy czym przyznaję, że w powiecie to znacznie łatwiejsze niż w mieście 100 tys.).

    Gościula

    P.S.
    Zdarzają się perełki. Ostatnio inna mama w przedszkolu sprzedawała swojego Modusa, posiadanego od nowości. Podjechała z kartką na szybie. Rocznik 2009, 70 kkm, 2.0 150KM, AUTOMAT!!!! Full opcja lącznie z ciemnymi szybami z tyłu (oczywiście 5 drzwi). Obok jej mąż parkuje swoją S-klasse (aktualnie rocznik 2015, 350 blue tec). Cena -- JEDENAŚCIE. Myślę -- BIORĘ. Ale jak to w żydowskim kawale. A po co mi, skoro mój klekocik jak nowy...
    No i następnego dnia pani wysiadła z nowiutkiej meganki, oczywiście 2.0 150 KM, z opon niteczki gumy sterczały. Auto kupił gość, który zaraz po mnie zaparkował obok.
    Ale że u mnie w powiecie meblarzy wielu, a żon w wieku 30- w Q7 4,2 tudzież w ML 400 kilka do tego samego przedszkola podjeżdża, to jak będę w potrzebie, to coś zawsze znajdę....

  • junk92508

    Oceniono 9 razy -5

    Diesel to nie do miasta.

    Coraz więcej miast zakazuje lub utrudnia wjazd dieslom.

    Chyba ze mówimy o miastach 20 tys mieszkańców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX