Poradnik | Rozsądne auta miejskie z dieslem za 10 tysięcy złotych

Wbrew pozorom, w mieście może się także sprawdzić diesel. Wystarczy pokonywać rocznie około 30 tysięcy kilometrów, by wysokoprężna wersja zyskała sens. W małych autach zamontowano silniki dość proste konstrukcyjnie i pozbawione skomplikowanego osprzętu. Przedstawiamy Wam 8 rozsądnych propozycji za 10 tysięcy złotych. Kuszą niskim zużyciem paliwa i bogatym wyposażeniem
Skoda Fabia I Skoda Fabia I fot. Skoda

Skoda Fabia I

Zacznijmy od jednego z najpopularniejszych modeli na polskim rynku. Skoda Fabia pierwszej generacji produkowana była od 1999 do 2008 roku w trzech wersjach nadwoziowych: pięciodrzwiowy hatchback, kombi oraz sedan. Wnętrze miejskiej Skody wykonano z trwałych, lecz twardych materiałów. Miejsca nie zabraknie tylko pasażerom na przednich siedziskach - z tyły wygodnie usiądą niewysokie osoby. Polscy klienci sięgali najczęściej po podstawowe odmiany benzynowe, jednak w ofercie znajdowały się również ropniaki.

Do wyboru mamy diesle 1.4 TDI, 1.9 TDI i 1.9 SDI - generują one odpowiednio 69-80, 101-131 i 64 KM. Pod względem wytrzymałości i odporności na trudy codziennej eksploatacji, prym wiedzie wariant wolnossący. Niestety, Fabia z 1.9 SDI jest po prostu powolna. Zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiają pozostałe silniki, zużywając przy tym 4-6 litrów paliwa na setkę. Ewentualna awaria turbosprężarki oznacza regenerację kosztującą 900-1500 złotych.

VW Lupo I VW Lupo I fot. Volkswagen

VW Lupo I

10 tysięcy złotych pozwoli nam także na zakup kolejnej propozycji koncernu VAG. Volkswagen Lupo to typowe auto z kobiecym charakterem. Założony budżet wystarczy na egzemplarz z końca produkcji - VW produkowano do 2005 roku. Co ciekawe, zbudowane zostało na skróconej płycie podłogowej Polo, co w oczywisty sposób odbija się na przestrzeni we wnętrzu. Wygodnie podróżować będziemy tylko na przednich fotelach. W zależności od wersji wyposażenia, na pokładzie niemieckiego auta znajdziemy elektrycznie sterowane szyby, fabryczne radio i klimatyzację. Niestety, większość dostępnych na rynku egzemplarzy jest ubogo wyposażonych. Oszczędna specyfikacja 3L po latach sprawiać będzie sporo dodatkowych problemów - nietypowa konstrukcja mocno podnosi koszty serwisowania.

Rozsądnym wyborem okazuje się wystarczająco dynamiczne 1.4 TDI. Ten trzycylindrowy diesel powstał na podstawie kultowego 1.9 TDI - ma po prostu jeden cylinder mniej. Oferowane przez niego 75 KM i 195 Nm okazują się w zupełności odpowiednie do dynamicznego pokonywania miejskich arterii. Regeneracja turbosprężarki stanowi najczęstszą awarię i pochłania około 900-1000 zł.

Peugeot 206 Peugeot 206 fot. Peugeot

Peugeot 206

Jeśli szukamy dopracowanego auta miejskiego, nie możemy zapomnieć o francuskich propozycjach. Przez przeszło dekadę przebojem w Europie był Peugeot 206. Znajdował się w ofercie od 1998 do 2012 roku jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, kombi, kabriolet, a nawet sedan na niektórych rynkach. Karoseria została wzorowo zabezpieczona przed korozją. Jak przystało na auto z Francji, zazwyczaj mamy do dyspozycji bogate wyposażenie. Klimatyzacja, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, komputer pokładowy, czy szklany dach spotkamy bardzo często. Sporą wadą wnętrza są trzeszczące plastiki i szybko tracące kolor niektóre materiały tapicerskie.

Peugeot 206 oferowany był z szeroką gamą silników diesla: 1.9D, 1.4 HDI, 2.0 HDI i 1.6 HDI. Za 10 tysięcy złotych kupimy zadbany egzemplarz z jednostkami serii HDI generującymi od 68 do 110 KM, gwarantującymi przyzwoitą dynamikę i niewielkie spalanie. Usterka układu wtryskowego oznacza wydatek około 500 złotych na regenerację jednego wtryskiwacza. Turbina wytrzymuje nawet 250-300 tysięcy kilometrów. Po 2005 producent zaczął stosować filtr cząstek stałych.

Citroen C2 Citroen C2 fot. Citroen

Citroen C2

W 2003 roku Citroen wprowadził do oferty model C2, bezpośredniego rywala Renault Twingo czy VW Lupo - produkowany był do 2009 roku. Jednobryłowe nadwozie nie boryka się problemem korozji. Wyłącznie bazowe wersje wyposażone są w nielakierowane zderzaki, listwy ochronne i lusterka - pozostałe opuszczały salony sprzedaży w ciekawych odmianach kolorystycznych i obowiązkowo z felgami z lekkich stopów. We wnętrzu wygospodarowano cztery oddzielne siedziska, dzięki czemu podróże po mieście nie zostaną źle zapamiętane. Wadą takiego zagospodarowania kabiny jest niewielki bagażnik mieszczący z trudem damską torebkę. C2 nadrabia za tok bogatym wyposażeniem i precyzyjnym prowadzeniem, także poza miastem.

Gama wysokoprężnych silników małego Citroena składa się z silników 1.4 HDI i 1.6 HDI dysponujących mocą 70 lub 110 KM. Zwłaszcza mocniejszy, czterocylindrowy diesel czyni z lekkiego C2 iście zawadiackie urządzenie. Zużycie paliwa w mieście nie przekracza 5 litrów.

Citroen C3 I Citroen C3 I fot. Citroen

Citroen C3 I

Kolejną ciekawą propozycją autorstwa Citroena jest nieco większy model C3. Produkowany był od 2002 do 2009 roku jako pięciodrzwiowy hatchback i nietuzinkowy kabriolet - C3 Pluriel. C3 zafundowano jednobryłową sylwetkę nawiązującą do kultowego modelu 2CV. Podobnie jak w starszym Citroenie, wnętrze C3 na krótkich dystansach zapewni wystarczający komfort jazdy dla czterech dorosłych osób. Egzemplarze z dieslem pod maską są zawsze bogato wyposażone. Na pokładzie znajdziemy elektrycznie sterowane szyby, automatyczną klimatyzację, komputer pokładowy, fabryczne radio z CD, a nawet szklany otwierany dach.

Do napędu miejskiego Citroena wykorzystywano diesle z rodziny HDI: 1.4 i 1.6. Dysponują one mocą 68-90, 90-110 KM, co w zupełności wystarcza do sprawnego przemieszczania. W egzemplarzach z końca produkcji łatwo trafić na silnik z filtrem cząstek stałych. W 1.6 HDI stosowano mokry DPF, który wymaga uzupełniania czynnika dopalającego sadzę co 60 tysięcy kilometrów. 2 litry płynu kosztują 500 zł.

Trojaczki z Kolina - Peugeot 107, Citroen C1 i Toyota Aygo Trojaczki z Kolina - Peugeot 107, Citroen C1 i Toyota Aygo fot. PSA

Trojaczki z Kolina - Peugeot 107, Citroen C1 i Toyota Aygo

Założony budżet da nam także możliwość zakupu sławnych w całej Europie trojaczków z czeskiego Kolina. Za naszą południową granicą w jednej fabryce produkowane były Peugeot 107, Citroen C1 i Toyota Aygo - auta różniły się jedynie detalami oraz ceną. Każdy z nich dostępny był z nadwoziem trzy i pięciodrzwiowym, gwarantując wystarczającą ilość miejsca dla dwojga - ewentualnie czwórki pasażerów. Niestety, o bagażniku możemy zapomnieć, podobnie jak o dodatkach z zakresu komfortu. Niekiedy trafiają się egzemplarze z manualną klimatyzacją i rozbudowanym radiem.

Poza bazowymi silnikami benzynowymi, mamy do dyspozycji dobrze znanego diesla autorstwa francuskich inżynierów. 1.4 HDI rozwija skromne 54 KM i 130 Nm. W zamian odwdzięcza się naprawdę niewielkim zużyciem paliwa. Największym problemem okazuje się jednak słabe wygłuszenie jednostki i wibracje dostające się do kabiny.

Fiat Grande Punto III Fiat Grande Punto III fot. Fiat

Fiat Grande Punto III

10 tysięcy złotych to budżet w sam raz na kolejny hit sprzedaży segmentu B ostatnich lat. W ofercie Fiata od zawsze mieliśmy do wyboru dopracowane miejskie konstrukcje, a od 2005 do 2009 roku produkowano Grande Punto. Do wyboru mieliśmy trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka - każda wersja oferuje sporo przestrzeni, zwłaszcza w pierwszym rzędzie siedzeń. Interesujące nas odmiany napędzane jednostkami o zapłonie samoczynnym zawsze są dobrze wyposażone. Wśród licznych dodatków wymienić możemy elektrycznie sterowane szyby i lusterka, automatyczną klimatyzację i skórzaną tapicerkę. Oczywiście, o zderzakach, lusterkach i listwach ochronnych w kolorze nadwozia i aluminiowych felgach nie możemy zapominać.

Włosi udostępnili trzy dopracowane diesle - 1.3 i 1.6 i 1.9 MultiJet. W naszym budżecie zmieszczą się silniki 1.3 i 1.9 MultiJet dysponujące mocą 75-90 i 120-130 KM. Z oczywistych względów, większy agregat zapewnia dużo lepsze wrażenia z jazdy i okazuje się bardzo trwały. 1.3 MultiJet produkowany jest w Polsce, wymaga jednak fachowej i regularnej obsługi.

Opel Corsa C Opel Corsa C fot. Opel

Opel Corsa C

Stałe miejsce na rynku aut miejskich ma także Corsa rywalizująca o prym w segmencie z Volkswagenem Polo i Fordem Fiestą. W kręgu naszych zainteresowań jest Corsa C produkowana od 2000 do 2006 roku, jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, a na niektórych rynkach oferowany również jako sedan. Bazą do budowy trzeciego wcielenia miejskiego Opla była Corsa B. Producent pokusił się jedynie o daleko idący lifting karoserii i wnętrza. Materiały wykończeniowe są trwałe i miłe w dotyku. W egzemplarzach z dieslem pod maską mamy do dyspozycji między innymi klimatyzację, pełną elektrykę i komplet poduszek powietrznych. Sporadycznie trafiają się sztuki z szyberdachem i skórzaną tapicerką.

W przypadku Corsy C, możemy wybierać pomiędzy archaicznym dieslem 1.7Di/DTI/CDTI konstrukcji Isuzu o mocy 65-100 KM, lub nowoczesną i znacznie wydajniejszą jednostką Fiata 1.3 CDTI generującą 70 KM.

Ford Fiesta V Ford Fiesta V fot. Ford

Ford Fiesta V

Nie możemy pominąć przeboju segmentu B bijącego na głowę konkurencję w kwestii precyzji prowadzenia. Ford Fiesta MKV słynie z dopracowanego układu jezdnego i precyzji układu kierowniczego. Na rynku europejskim Fiesta dostępna była od 2002 do 2008 roku. Klienci mogli wybierać pomiędzy trzy i pięciodrzwiowym hatchbackiem oraz niepopularnym sedanem. Niestety, jak przystało na Forda, z tego okresu także Fiesta boryka się z rdzawym problemem. Korodują drzwi, nadkola i maska. Wnętrze wykonano z twardych materiałów, ale wyjątkowo odpornych na trudy codziennej eksploatacji. Wśród silników wysokoprężnych, Ford sięgnął po produkty koncernu PSA.

Mamy do wyboru diesla 1.4 i 1.6 TDCI (HDI) o mocy 68 lub 90 KM. Zużycie paliwa w cyklu miejskim nie powinno przekroczyć 6 litrów.

Więcej o:
Komentarze (83)
Poradnik | Rozsądne auta miejskie z dieslem za 10 tysięcy złotych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • grzegorzsrx

    Oceniono 10 razy 6

    auto miejskie z dieslem - dalej nie czytam , a moze by tak auto miejskie z silnikiem na azbest ??

  • Gość: jasko

    Oceniono 10 razy 6

    Mam ta fabie i na koszty utrzymania nie ma co narzekac. Ostatnio np musialem wymienic pompe paliwa to poklikalem troche na necie i znalazlem zamiennik delphi w dobrej cenie. Nie tam zadna chinszczyzna, nowka sztuka, wymienilem i wszystko gra

  • Gość: wj

    Oceniono 7 razy 5

    ja z tego zestawienia olecam
    Nissana Micra k12 1.5 dci po 2005 roku
    Toyote Yaris 1.4 d4d
    mazde 2 IIgen. 1.4

  • Gość: Apocomipodpis

    Oceniono 39 razy 5

    Im bardziej czytam komentarze tym bardziej dochodzę do wniosku że przeciwnicy tych strasznych trujących dizli nigdy nimi nie jeździli. Skąd te opinie o strasznej usterkowości i niebotycznych kosztach użytkowania? No chyba że te opinie wyrabiają sobie na podstawie sprowadzanych z rajchu 15 letnich zajeżdżonych szrotów (Niemiec płakał jak oddawał). Ale żeby było na temat - właśnie w mieście dizel ma sens bo wtedy jest najbardziej widoczna różnica w wydatkach na paliwo. Jeżdżę ok. 10 tys. km rocznie (duże miasto, głównie korki) i mój C4 hdi nigdy nie spalił więcej niż 6,5 l/100 km. Dotychczas zrobiłem 110 tys. km, żadnej usterki, tylko standardowa eksploatacja (filtry, olej, klocki). Poprzednio miałem Focusa 1,6 benzyna który w tych samych warunkach nigdy niż zszedł poniżej 9,5 l. Rachunek jest więc prosty - na każdych 100 km zostaje mi więc około 15 zł w portfelu, w skali roku co najmniej 1500 zł. Dla tych jeżdżących więcej oszczędność będzie większa. Oczywiście różnica w cenie między dizlem a benzyną jest spora, ale W NOWYCH SAMOCHODACH, w używanych ona zanika i zazwyczaj zwróci się po roku. Kto tu więc przepłaca - właściciele dizli czy benzyniaków? Pod względem kosztów w mieście i tak najlepiej sprawdzi się hybryda, potem dizel a zwykły benzyniak zawsze będzie najdroższy. Tak też uważają taksówkarze i firmy, ale jak widać z niektórych poniższych komentarzy są w straszliwym błędzie.
    I jeszcze argument za stosowaniem silników dizla w małych samochodach - mam też Clio z benzynowym silnikiem 0,9 tce, które nijak nie chce spalić mniej niż 8 l (przy bardzo spokojnej jeździe) , chociaż sprzedawca zapewniał że 6 l w mieście to max. Z wiarygodnych źródeł wiem że to samo Clio 1,5 dci potrafi się zadowolić 5 l ropy. Jak kupowałem to różnica w cenie między 0,9 benzyna a 1,5 dizel wynosiła ok. 5 tys zł i teraz bardzo żałuję że wybrałem benzynę.

  • hiszpan25

    Oceniono 17 razy 5

    miejski diesel to oksymoron... zwlaszcza z DPF i AdBlue...

  • Gość: mc

    Oceniono 29 razy 5

    Bez kitu, po co w takim małym aucie diesel?? Wszystkie "oszczędności" na paliwie zostaną zjedzone przez naprawy, nieuniknione przy jeżdżeniu na krótkich dystansach (no chyba, że ktoś takie auta kupuje do robienia tras, no to ok, nie mi oceniać). O przyjemności z jazdy i ekologii już nawet nie wspomnę.

  • Gość: prezydent.na.klęcząco

    Oceniono 21 razy 3

    Większość ludzi diesla nie potrzebuje. To nie jest silnik na krótkie, miejskie trasy. Zatraca się wówczas cała oszczędność, a ponadto zwiększone jest ryzyko awarii. Nie kupujcie diesla do miasta. Szkoda silnika i waszych nerwów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX