Kilka lat temu to były hity sprzedaży. Dziś można je kupić w okazyjnych cenach

Przeanalizowaliśmy rynek wtórny i wytypowaliśmy dla was osiem przebojów sprzed dekady, które dziś kupicie w przystępnej cenie. To auta z różnych segmentów i w cenach od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Warto też pamiętać, że niektóre wersje silnikowe po latach będą generować pokaźne nakłady na bieżące naprawy, wynikające często z niedopracowania konstrukcji.
Volvo XC90 I Volvo XC90 I fot. Volvo

Volvo XC90 I

W naszych czasach bardzo rzadko spotykane są długie okresy produkcji poszczególnych modeli. Koncerny wprowadzają kolejne generacje co 5-6 lat przyciągając tym samym do salonów nowych klientów. Z innego założenia wychodziło Volvo w przypadku pierwszej generacji XC90. Flagowy SUV marki produkowany był od 2002 do 2014 roku praktycznie w niezmienionej formie. Jak przystało na Skandynawów, zabezpieczenia antykorozyjne, aktywne i pasywne bezpieczeństwo, stoją na najwyższym poziomie. Nie możemy zapominać również o wysokiej jakości wykonania wnętrza. Skórzana tapicerka doskonale znosi upływ czasu, podobnie jak tworzywa sztuczne. Miejsca bez wątpienia wystarczy dla 4,5, a nawet 7-osobowej rodziny.

Kupując używane XC90, musimy być gotowi na wysokie koszty utrzymania. Już same wydatki na paliwo nie są małe. Jedyny dostępny diesel 2.4D dysponuje mocą 163, 185 lub 200 KM - zużywa średnio około 10 litrów na 100 KM. Benzynowe silniki są równie trwałe. Wybór mamy pomiędzy wolnossącymi 3.2 R6 i 4.4 V8 o mocy 238 i 315 KM, lub doładowanymi 2.5 Turbo i 2.9 Twinturbo o mocy 210 i 272 KM. W ich przypadku, zużycie paliwa z łatwością dochodzi do 20 litrów na setkę. Niestety, w przypadku flagowego Volvo trzeba uważać na nietrwałą automatyczną przekładnię. Jej remont pochłonie przynajmniej 6 tysięcy złotych. Rozsądne egzemplarze z lat 2006-2007 są dostępne za 35-40 tysięcy zł.

Volvo XC90 Ifot. Volvo

Renault Scenic II Renault Scenic II fot. Renault

Renault Scenic II

Szukając klasycznego, rodzinnego minivana, w pierwszej kolejności powinniśmy zainteresować się propozycjami francuskich producentów - niekwestionowanych specjalistów w tej dziedzinie. Hitem rynkowym ostatniej dekady nie tylko we Francji było Renault Scenic i Grand Scenic II. Kompaktowy samochód wytwarzano od 2003 do 2009 roku. Płytę podłogową oraz układ jezdny zaczerpnięto z Megane II, co tylko zwiastuje więcej, niż zadowalające właściwości jezdne modelu.

Niezależnie od wybranej wersji nadwoziowej, Scenic oferuje mnóstwo miejsca w kabinie - pięć niezależnych foteli i ogromną liczbę schowków. Dzięki temu, pięć dorosłych osób swobodnie może pokonywać długie trasy. W wersji Grand, mamy dodatkowo dwa krzesełka w bagażniku, a po ich złożeniu ogromną przestrzeń bagażową. Jak w każdym francuskim samochodzie, na komfort jazdy nie sposób narzekać, podobnie jak na wyposażenie. Praktycznie wszystkie egzemplarze mają tempomat, radio z CD, komputer pokładowy i automatyczną klimatyzację. Trafiają się również auta ze skórzaną tapicerką i panoramicznym oknem dachowym. Wśród diesli polecić możemy jedynie wprowadzonego pod koniec produkcji 2.0 dCI o mocy 150 KM. Pozostałe są zbyt kłopotliwe. Silniki benzynowe 1.6, 2.0 i 2.0 Turbo nie sprawiają problemów (110, 134 i 163 KM). Rozsądny egzemplarz wiąże się z wydatkiem około 14-16 tysięcy zł.

Renault Scenic IIfot. Renault

Volkswagen Golf V Variant Volkswagen Golf V Variant fot. VW | Volkswagen Golf V Variant

Volkswagen Golf V

Niezależnie od aktualnie produkowanej generacji, zawsze wielką popularnością na światowych rynkach cieszy się Volkswagen Golf. Piąta generacja kompaktu z Niemiec produkowana była od 2003 do 2007 (hatchback) i do 2009 kombi. W porównaniu do poprzednika, producent poprawił większość niedomagań. Zniknął problem braku miejsca na kanapie i przeciętnej jakości materiałów wykończeniowych. Poziom wyposażenia zależy od wersji, a także fantazji i hojności pierwszego właściciela. Na rynku trafimy zatem egzemplarze wyposażone chociażby w "pełną elektrykę", automatyczną klimatyzację, skórzaną tapicerkę, kolorową nawigację oraz tempomat, jak również przysłowiowe golasy.

Niestety, w palecie silnikowej Golfa V wiele pozycji nie jest wartych uwagi ze względu na niedopracowanie. W efekcie, praktycznie w ciemno możemy sięgać tylko po dwa silniki. Benzynowy 1.6 MPI generuje wystarczające 102 KM, doskonale znosząc przy tym współpracę z instalacją gazową. Amatorzy silników diesla mogą wybrać niezniszczalną konstrukcję 1.9 TDI o mocy 105 KM. Najtańsze VW dostępne są już za 12-13 tysięcy złotych, jednak cena wersji godnych uwagi sięga 20 tysięcy zł.

Volkswagen Golf V (2003-2008)Fot. Volkswagen

Dacia Logan I Dacia Logan I fot. Dacia

Dacia Logan I

Budżetowe auta sprzed dekady nawet dziś mogą być warte uwagi. Prosta budowa przekłada się na niską usterkowość i symboliczne koszty bieżących napraw. Od 2004 do 2012 roku produkowano Dacię Logan pierwszej generacji. Model ten był efektem pracy francuskich inżynierów chcących stworzyć samochód kosztujący do 5 tysięcy euro. W tym celu posłużyli się gotowymi rozwiązaniami: płyta podłogowa z Modusa, zawieszenie z Clio II, silniki z Megane. W ten sposób powstał tani sedan dla czterech dorosłych osób. Wbrew pozorom, dobrze zabezpieczony przed korozją. Wnętrze wykonano z tandetnych i twardych plastików. Całość okazuje się jednak trwała i odporna na mechaniczne uszkodzenia. Na liście płatnych opcji znajdowały się elektrycznie sterowane szyby przednie, radio, komputer pokładowy i manualna klimatyzacja.

Klienci mogli wybierać pomiędzy delikatnym dieslem 1.5 dCi 68-85 KM oraz benzynowymi, sprawdzonymi silnikami 1.2, 1.4 i 1.6 o mocach 75-105 KM. Wszystkie benzyniaki bez problemu współpracują z instalacjami gazowymi. Układ jezdny Logana zaskakująco dobrze znosi eksploatację na polskich drogach. Egzemplarze z początku produkcji w zadowalającym stanie można kupić już za 5-7 tysięcy złotych.

Dacia Logan Ifot. Dacia

Volkswagen Passat B5 FL Volkswagen Passat B5 FL fot. Volkswagen

Volkswagen Passat B5 FL

Jeśli nasze oczekiwana względem auta są nieco wyższe, to z powodzeniem możemy zdecydować się na Volkswagena Passata B5. Niemiecki przedstawiciel w segmencie D produkowany był w dwóch wariantach nadwoziowych od 1996 do 2005 roku (dostępny był sedan i kombi). Szukając dopracowanego i trwałego auta, powinniśmy skupić się na egzemplarzach z końcowego okresu rynkowej obecności po liftingu z 2000 roku. Poprawiono wówczas nieznacznie prezencję nadwozia, ale przede wszystkim jakość materiałów wykończeniowych wnętrza. W tym przypadku, także możemy trafić możemy na egzemplarze bardzo bogato wyposażone, jak również sztuki pozbawione radia i klimatyzacji. Wszystkie bez wyjątku okazują się jednak trwałe i bezproblemowe - pod warunkiem, że wybierzemy odpowiednią wersję silnikową. Tutaj wybór mamy zdecydowanie większy.

Wśród benzynowych silników śmiało możemy sięgać po 1.6 MPI, 1.8 Turbo, 2.0 i 2.8 VR6 (o mocach 102, 150, 115-130 i 193 KM). Pośród diesli natomiast pozostaje nam tylko 1.9 TDI w kilku wariantach mocy 100-130 KM. Sporadycznie trafiają się także egzemplarze wyposażone w opcjonalny, stały napęd na cztery koła zaczerpnięty wprost z bliźniaczego technicznie Audi A4 B5. Nawet naprawy nietrwałego przedniego zawieszenia już nie są kosztowne, markowe zamienniki kupimy za kilkaset złotych. Egzemplarze po liftingu z pierwszych miesięcy produkcji dostaniemy za 9-11 tysięcy zł. Warto jednak dopłacić kilka tysięcy, by nie rozczarować się stanem technicznym i przebiegiem sięgającym 500 tysięcy kilometrów.

Volkswagen Passat B5 FLfot. Volkswagen

Renault Clio II Renault Clio II fot. Renault

Renault Clio II

Z niewielkimi kosztami wiąże się obecnie zakup popularnych aut miejskich, które swoją karierę rynkową mają już za sobą, przynajmniej w Europie. Jednym z nich jest Renault Clio II. Francuski przedstawiciel segmentu B produkowany był z przeznaczeniem na europejskie rynki od 1998 do 2012 roku. Producent oferował trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, sedana sprzedawanego jako Thalia oraz liczne odmiany dostawcze. Każda wersja Clio została wzorowo zabezpieczona przed korozją.

Wnętrze zapewnia wystarczający komfort jazdy na przednich fotelach. Z tyłu, zwłaszcza w wariancie trzydrzwiowym, jest zbyt ciasno dla wysokich osób. W kwestii trwałości materiałów wykończeniowych, francuskie auto nie rozczarowuje. Tworzywa i tekstylia są wytrzymałe i łatwe w czyszczeniu. Poziom wyposażenia dodatkowego jest bardzo różny. Jednak z łatwością znajdziemy egzemplarze wyposażone w elektrycznie sterowane szyby, fabryczne radio z CD i manualną klimatyzację. Trafiają się także takie dodatki jak szyberdach i skórzana tapicerka. Diesle lepiej omijajmy szerokim łukiem. Benzynowe odmiany są natomiast trwałe i tanie w naprawach. Co więcej, bez przeszkód współpracują z instalacjami gazowymi - 1.2, 1.4 i 1.6 o mocy 60 do 110 KM. Na zadbany egzemplarz należy przeznaczyć od 6 do 10 tysięcy złotych.

Renault Clio IIfot. Renault

Skoda Octavia I Skoda Octavia I fot. Skoda

Skoda Octavia I

Szukając rynkowego hitu sprzed dekady, w żadnym wypadku nie możemy pominąć ukochanej w Polsce Skody Octavii pierwszej generacji. Produkowana między innymi w Mlada Boleslav konstrukcja, od 1996 do 2010 roku nieprzerwanie dominowała na wielu rynkach. Klienci mieli do wyboru liftbacka i przepastne kombi. Każda z wersji została skutecznie zabezpieczona przed korozją. Octavię zbudowano na płycie podłogowej Volkswagena Golfa IV, przejmując z niego także układ jezdny i paletę jednostek napędowych. Niestety, dodatkowo auto odziedziczyło niewielką przestrzeń w drugim rzędzie - miejsca brakuje zwłaszcza przed kolanami. Czeski kompakt nadrabia te braki ogromnym bagażnikiem i bardzo trwałym wnętrzem. Jak przystało na auto koncernu VAG, wyposażenie dodatkowe wymagało słonej dopłaty. W efekcie, na rynku dominują słabo wyposażone sztuki.

Paleta silnikowa Skody jest niezwykle obszerna - benzynowe 1.6, 1.8, 1.8 Turbo i 2.0 (75-101, 125-180 i 115 KM) ochoczo współpracują z instalacjami gazowymi, zaś diesel 1.9 TDI (90-130 KM) odpowiednio serwisowany pracuje wiecznie. Godne uwagi z końca produkcji z oznaczeniem Tour kupimy za około 15 tysięcy złotych.

Skoda Octavia Ifot. Skoda

Peugeot 206 Peugeot 206 fot. Peugeot

Peugeot 206

Przez długie lata niekwestionowanym liderem segmentu B był Peugeot oferujący kultowy model 205, a następnie 206. 206 produkowano w latach 1998-2012 w Europie (w późniejszych latach jako 206+). Miejski Peugeot występował w Europie jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, kombi SW, a także kabriolet ze sztywnym, składanym dachem. W Azji i Ameryce Południowej oferowano również sedana. Wnętrze miejskiego Francuza wykonano solidnie, ale z twardych tworzyw sztucznych. Całość nieźle znosi jednak codzienną eksploatację.

W kwestii wyposażenia dodatkowego, możemy liczyć chociażby na komplet poduszek powietrznych, ABS, elektrycznie sterowane szyby, klimatyzację, szyberdach, sportowe fotele, skórzaną tapicerkę i fabryczne radio. Liczba dodatków zależy oczywiście od fantazji pierwszego właściciela. Pod maską 206 doskonale sprawdzają się zarówno benzynowe silniki, jak i diesle. Wśród ropniaków mamy do wyboru 1.9D 70 KM, 1.4 i 2.0 HDI 68-90 KM - są trwałe i oszczędne. Benzyniaki 1.1, 1.4, 1.6 i 2.0 są równie wytrzymałe i bezproblemowe (generują 60-177 KM). Można je połączyć z instalacją LPG. 5-6 tysięcy zł wystarczy na sprawny i nieźle wyposażony egzemplarz.

Peugeot 206Fot. Peugeot | Peugeot 206

Więcej o:
Komentarze (12)
Kilka lat temu to były hity sprzedaży. Dziś można je kupić w okazyjnych cenach
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: miszczu.szczaw

    Oceniono 17 razy 11

    Nie ma czegoś takiego jak sprowadzany z Niemiec 15-latek, który ma przejechane tylko 200 tys. km. Widać, że listę przygotowywał amator (tekst o tym "dopłaceniu" za mniejszy przebieg przy passacie).
    Otóż jest dokładnie na odwrót. Decydując się na taki samochód lepiej wybrać ten, który ma na liczniku 400-500 tys. km. Wtedy przynajmniej wiemy, że sprzedawca nie robi nas w ciula z przebiegiem. A skoro nie robi z przebiegiem, to jest szansa, że nie robi i z niczym innym.
    PS. Wydawać po 15 tys. zł. na Octavię pierwszej generacji to trochę dziwna decyzja. Tym bardziej, że modele przed liftem chodzą po około 5 tys. Dopłacać dyszkę za ładniejsze światła z przodu? Jak ktoś lubi...

  • StarskiPL

    Oceniono 3 razy 1

    Życzę powodzenia wszystkim szukającym rozsądnego golfa lub passata...

  • Gość: sdfsadfdsaf

    Oceniono 9 razy 1

    Reklamować 15-letnie trupy... to tylko w Polsce. Bo oczywiście mniejsze auto to nie ten prestiż co stare A4 TDI albo pasek w TDI. Oczywiście bez DPF, bo po co katalizować spaliny, na mnie przecież nie leci

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX