Niedocenione auta, które kupisz w przystępnej cenie

24.06.2017 09:01
Sposobem na zakup młodszego i lepiej wyposażonego auta jest wybór niezbyt popularnego modelu. Paradoksalnie, najlepszą opcją okazują się samochody skrzywdzone przez nieprawdziwe stereotypy. Dzięki temu, ich cena jest wyraźnie niższa od porównywalnych konstrukcji niemieckich i japońskich. Przed Wami 8 wartych uwagi propozycji.
1 Citroen C5 I Citroen C5 I Fot. Citroen

Niedocenione auta, które kupisz w przystępnej cenie

Sposobem na zakup młodszego i lepiej wyposażonego auta jest wybór niezbyt popularnego modelu. Paradoksalnie, najlepszą opcją okazują się samochody skrzywdzone przez nieprawdziwe stereotypy. Dzięki temu, ich cena jest wyraźnie niższa od porównywalnych konstrukcji niemieckich i japońskich. Przed Wami 8 wartych uwagi propozycji.

Dobrym przykładem w popularnej klasie średniej jest Citroen C5 pierwszej generacji produkowanej od 2001 do 2008 roku (lifting w 2004). Francuski średniak dostępny był jako liftback oraz przepastne kombi. Citroen w przeciwieństwie do swojego głównego klasowego rywala Volkswagena Passata B5, nawet w podstawowych wersjach był bogato wyposażony. Na rynku nie znajdziemy C5 bez pełnej elektryki, klimatyzacji, komputera pokładowego i hydroaktywnego zawieszenia, które wbrew pozorom nie sprawia większych problemów. Słowa uznania zdaniem mechaników należą się także jednostkom napędowym. Zarówno benzynowy 2.0 138 KM i topowy 3.0 V6 211 KM nie sprawia trudności oraz z łatwością znosi eksploatację na LPG. Wśród diesli szczególnie godny polecenia jest 2.0 HDI generujący 109 lub 136 KM. Zadbane C5 kupimy za kilkanaście tysięcy złotych.

2 Peugeot 407 Peugeot 407 Fot. Peugeot

Peugeot 407

Alternatywą dla Citroena C5, zwłaszcza dla kierowców oczekujących lepszej interakcji z samochodem, jest Peugeot 407. Druga z marek koncernu PSA, w przeciwieństwie do rywala zza miedzy, za wszelką cenę nie stawia na komfort. W ten sposób do zaprezentowanego w 2004 roku modelu 407 trafiło wielowahaczowe zawieszenie osi przedniej gwarantujące precyzyjne prowadzenie w każdych warunkach, bez względu na moc silnika. Pod ciekawym nadwoziem skryto przeciętnie przestronne wnętrze, nadrabiające jednak jakością wykonania i poziomem wyposażenia dodatkowego. Niemal zawsze na pokładzie mamy klimatyzację dwustrefową, pełną elektrykę i komputer pokładowy. Często trafiają się również wersje ze skórzaną tapicerką, panoramicznym oknem dachowym, czy nawigacją. Wybór silników jest identyczny z tymi dostępnymi we wspomnianym wcześniej Citroenie. Klienci najchętniej wybierają udanego diesla 2.0 HDI i trwałe benzyniaki: 2.0, 2.2 i 3.0 V6. 15-16 tysięcy złotych wystarczy na zadbany egzemplarz. Coupe jest droższe, ale zdecydowanie bardziej efektowne.

3 Citroen C4 I Citroen C4 I Fot. Citroen

Citroen C4 I

W klasie kompaktowej zdominowanej od lat przez Volkswagena Golfa i Opla Astrę, tylko chwilami przebijają się auta japońskich, czy francuskich producentów. Auta znad Sekwany przekonują przede wszystkim niską ceną zakupu, bogatym wyposażeniem oraz dopracowanymi jednostkami napędowymi. Jednym z nich jest produkowany od 2004 do 2010 roku Citroen C4 pierwszej generacji. Klienci mieli do wyboru trzydrzwiowego i pięciodrzwiowego hatchbacka ? ze względów praktycznych największą popularnością cieszyła się ta druga odmiana. Wykorzystujący architekturę Peugeota 307, C4 urzeka projektem wnętrza. Wzorem większego C5 II, zastosowano kierownicę z nieruchomą centralną częścią, w której obraca się wyłącznie wieniec. Użyte materiały wykończeniowe są dobrej jakości. Złego słowa nie możemy powiedzieć również o ich trwałości i wyposażeniu dodatkowym. Wśród jednostek napędowych polecamy benzynowe 1.6 i 2.0 generujące odpowiednio 110, 140-180 KM, a także diesle 1.6 i 2.0 HDI 90-109 i 136 KM. 14-16 tysięcy złotych powinno wystarczyć na rozsądny egzemplarz z przyzwoitym wyposażeniem i udokumentowaną historią.

4 Lancia Thesis Lancia Thesis Fot. Lancia

Lancia Thesis

W klasie wyższej średniej nieprzerwanie panuje BMW, Mercedes i Audi, zaś reszta producentów jedynie stara się kawałek tortu zagarnąć dla siebie z różnym skutkiem. W latach 2001-2009 swoich sił próbowała Lancia z modelem Thesis. Ten chwytający za serce swą urodą klasyczny sedan przez cały okres produkcji znalazł niespełna 16 tysięcy nabywców, dzięki czemu za nieduże pieniądze możemy stać się właścicielem prawdziwego unikatu ? co więcej, całkowicie funkcjonalnego. Płytę podłogową i układ jezdny zaczerpnięto z Alfy Romeo 166, tutaj jednak nadano mu komfortowe nastawy. Wnętrze zapewnia maksymalny komfort czterem osobom. Prawdziwa skóra, pełna elektryka, trzystrefowa klimatyzacja, czy rozbudowane audio, to wszystko jest niemal w każdym Thesisie. Pod maską najlepiej sprawdza się diesel 2.4 JTD o mocy 150, 175 lub 185 KM, a także benzynowe, pięciocylindrowe 2.4 170 KM i 2.0 Turbo generujące 185 KM. Na przyzwoity, 12-13-letni egzemplarz wystarczy 12-14 tysięcy złotych.

5 Alfa Romeo 166 Alfa Romeo 166 Fot. Alfa Romeo

Alfa Romeo 166

W 1998 roku światło dzienne ujrzał flagowy model Alfy Romeo ? 166. W 2003 nietuzinkowy sedan przeszedł poważny lifting, zmieniono pas przedni oraz mnóstwo innych detali. Precyzyjny układ jezdny gwarantuje niesamowite doznania w czasie jazdy po krętych trasach. Co więcej, także koszty serwisowania nie przerażają. Wnętrze podobnie jak w Lancii Thesis, mieści w komfortowych warunkach cztery dorosłe osoby. Mamy do dyspozycji skutecznie wyprofilowane fotele, skórzaną tapicerkę i rozbudowany system audio. W modelu 166 koncern Fiat zastosował wszystko, co miał najlepsze w tamtym czasie. W gamie jednostek napędowych Alfy dostępnych było wiele silników, jednak tylko niektóre z nich są godne polecenia. Wśród benzyniaków najmniej trudności generuje wolnossący 2.4 o mocy 170 KM, zapewniający wystarczające osiągi i mogący współdziałać z LPG. Równie bezproblemowo układa się eksploatacja diesla 2.4 JTD generującego 136, 140 lub 175 KM. Z uwagi na skomplikowany osprzęt, może po latach wygenerować spore koszty. Niemniej, na rynku wtórnym za limuzynę, która niegdyś woziła najwyższych dostojników w państwie, przyjdzie nam zapłacić 10-13 tysięcy za auto z końca produkcji. Nieco starsze egzemplarze dostępne są już za 5-6 tysięcy.

6 Renault Vel Satis Renault Vel Satis Fot. Renault

Renault Vel Satis

Kolejnym przedstawicielem klasy wyższej średniej dostępnym za przysłowiowe grosze jest Renault Vel Satis. W 2001 roku Francuzi pokazali światu swoją interpretację prestiżowego auta będącego wbrew tradycji wyrośniętym hatchbackiem. Vel Satisa oparto na płycie podłogowej Laguny II. Dzieli z nią także układ jezdny, poszczególne elementy wyposażenia i jednostki napędowe. We wnętrzu znajdziemy materiały wysokiej jakości i rzecz jasna bogate wyposażenie: skórzana tapicerka, klimatyzacja automatyczna, rozbudowane audio i komputer pokładowy. Miejsca nie zabraknie nikomu, zarówno z przodu jak i na kanapie. Flagowy model Renault godny jest polecenia tylko z niektórymi silnikami. Na samym początku powinniśmy wykreślić wszystkie wersje z automatycznymi, problematycznymi przekładaniami, a także diesle. Spokojną eksploatację zapewnia benzynowy 2.0 Turbo o mocy 163-170 KM. Jeżdżące i sprawne auto kupimy za 7-8 tysięcy. Egzemplarze w topowych specyfikacjach z końca produkcji to wydatek rzędu 16-18 tysięcy.

7 Kia Opirus Kia Opirus Fot. Kia

Kia Opirus

W 2003 roku swoich sił w klasie wyższej średniej bez większego efektu próbowali Koreańczycy z koncernu Kia-Hyundai. Właśnie wtedy światło dzienne ujrzała Kia Opirus. Niezbyt urodziwe nadwozie czerpiące wzorce z utytułowanych konkurentów z Niemiec skrywało pojemne i bogato wyposażone wnętrze. Z łatwością mieszczą się w nim cztery dorosłe osoby ze sporym bagażem. Oczywiście, musimy pogodzić się z przeciętnymi materiałami wykończeniowymi, które potrafią skrzypieć w czasie jazdy. Koreańczycy marzący o własnym aucie klasy premium zastosowali w Opirusie wyłącznie benzynowe jednostki w układzie V6. Dostępne były silniki 2.7, 3.3, 3.5, 3.6 i 3.8 generujące od 195 do 284 KM ? moc trafiała na przednią oś za pośrednictwem klasycznego automatu. Montaż LPG nie stanowi problemu, podobnie jak znalezienie rozsądnej sztuki na rynku wtórnym. Za egzemplarz z 3.5-litrowym silnikiem z 2005 trzeba zapłacić około 14 tysięcy złotych.

8 Nissan Primera P12 Nissan Primera P12 Fot. Nissan

Nissan Primera P12

Przez długie lata na ryku aut nowych jak i używanych, ogromną popularnością cieszył się japoński średniak - Nissan Primera. Uznanie klientów zbudowała przede wszystkim druga generacja auta dostępnego w latach 90. Uchodziła za pancerny pojazd, nie wymagający przesadnej troski o podzespoły mechaniczne. Trzecie wcielenie Primery produkowano w latach 2001-2007 jako funkcjonalne kombi oraz liftbacka. Przyczynę niepowodzenia modelu upatrywano w nietypowej prezencji oraz technicznym podobieństwie z Renault Laguną II. Nie zmienia to jednak faktu, że wnętrze Primery oferuje naprawdę wiele. Kamera cofania, rozbudowany komputer pokładowy, pełna elektryka, czy klimatyzacja montowana była niemal w każdym egzemplarzu. W kwestii przestronności wnętrza Nissan nie rozczarowuje, mieszcząc się w średniej przypisanej do segmentu D. Do napędu Primery polecić z powodzeniem możemy wszystkie wersje benzynowe 1.8, 2.0 i 2.5 dysponujące mocą 115-170 KM, a także diesla 2.2 DDTi o mocy 126-139 KM. Pozostałe motory wysokoprężne są kłopotliwe, awaryjne i kosztowne w serwisowaniu. Za przyzwoity egzemplarz z 2003-2004 trzeba zapłacić około 10 tysięcy złotych.

Komentarze (85)
Niedocenione auta, które kupisz w przystępnej cenie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • raku

    Oceniono 105 razy 95

    proszę Was, bądźcie poważni. kocham Lancię, mam Lybrę, długo biłem się z myślami czy nie kupić Thesis - ale do tych aut nie ma części zamiennych! Te auta są za stare i zbyt mało ich było na rynku. Do Lybry 2.4 jtd 150KM problemem jest dostać np. chłodniczkę oleju, wahacze z tyłu są kompletnie niedostępne. Kupienie takiego 10-15 letniego auta to samobójstwo motoryzacyjne.

  • ioio123

    Oceniono 110 razy 70

    Dopiero po Vel Satisie zauważyłem, że to żart.

  • Gość: carlover

    Oceniono 74 razy 62

    A co to jest "pełna elektryka"??? Czyż nie można oczekiwać od portalu GW trochę większego profesjonalizmu, niż bełkotliwy żargon handlarzy i naciągaczy samochodowych (tak, nie raz widziałem w ogłoszenia "pełna elektryka" co oznaczało centralny zamek i przednie szyby otwierane elektrycznie). Jeśli więc autor coś wie o samochodach a nie bryluje w sprzedaży sprowadzanych "bezwypadków" - lepiej by używał poprawnego, technicznego języka, bo inaczej nie przystoi.

  • bandit600

    Oceniono 52 razy 50

    Trochę ciężko kupić alfę 166 z polecanym silnikiem benzynowym, bo sinika 2.4 170km w tym aucie nigdy nie było. W ogóle nie było żadnego benzynowego 2.4.

  • antoniferdynand

    Oceniono 31 razy 31

    "Jednym z nich jest produkowany od 2004 do 2010 roku Citroen C4 pierwszej generacji.[...] Wzorem większego C5 II, zastosowano kierownicę z nieruchomą centralną częścią, w której obraca się wyłącznie wieniec."

    Niestety to nie jest prawda. Citroen C4 był produkowany w czasie kiedy z taśmy zjeżdżały C5 pierwszej generacji - przed (I - do 2006) i po (II) lifcie. W obu przypadkach kierownica C5 była wtedy klasyczna. Do C5 ta z nieruchomym środkiem trafiła pod koniec produkcji C4 pierwszej serii tj. dopiero w w 2008r., a więc C4 nie była wzorowana na C5 ale odwrotnie.

  • Gość: KMS

    Oceniono 79 razy 31

    ...W klasie kompaktowej zdominowanej od lat przez Volkswagena Golfa i Opla Astrę, tylko chwilami przebijają się auta japońskich, czy francuskich producentów.
    Czy dziennikarz idiota syszał cos o Fordzie Focusie czy, wcześniej Escorcie?
    Coś o Toyotach model Corrolla (wcześniejsze modele) czy Auris
    ... Czy dziennikarz, neptek i niedołęga, cokolwiek wie o motoryzacji...???

  • Gość: Bungo

    Oceniono 35 razy 29

    Sorry, ale brak fiata cromy dyskwalifikuje autora. Wszędzie jest pierwszym wyborem w rankingach typu value for money.

  • Gość: GrzechNH

    Oceniono 19 razy 19

    Wszystko fajnie opisane z tym, iż koszty eksploatacji niektórych modeli mogą przyprawić o ból głowy użytkownika zwłaszcza jeżeli chodzi o części przeznaczone strikte do wybranych modeli nie licząc również tego że uda nam się kupić samochód nie zajeżdżony co w polskich warunkach może okazać się niemożliwe :D

  • Gość: ja

    Oceniono 31 razy 17

    Kup Hondę Jazz i zapomnij, jak mechanik ma na imię. Bardzo dobry samochodzik, prawie nic nie pali, bezawaryjny, tylko rdza trochę atakuje. Miejsca ma w bagażniku więcej, niż większość aut z segmentu C. Przewoziłem tym na zmianę rodzinę i drzwi do łazienki (klapa się zamyka z całymi drzwiami w środku!). To jest to, czego przeciętny Polak potrzebuje, a nie limuzyny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX