Poradnik | Sportowe auta za 20 tysięcy złotych

04.09.2016 19:44
Rosnący geometrycznie rynek wtórny ułatwia spełnianie motoryzacyjnych marzeń. Co roku do Polski trafia blisko milion samochodów używanych. Wśród nich znajdziemy prawdziwe perełki w przystępnych cenach. Auta, które niegdyś kosztowały 200, 300 i 500 tysięcy złotych, możemy dostać za około 20. Wystarczy poszukać. Taki budżet daje nam spore pole do popisu. Mamy pełną dowolność wyboru, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób przekazywania mocy, a także segment i rok produkcji. Dla purystów znajdą się rasowe tylnonapędówki, auta ze stałym napędem 4x4 oraz ekstremalne konstrukcje z przednim napędem. Wybór zależy wyłącznie od naszych preferencji. Pamiętajmy o tym, że kwota jaką wydamy na samochód to dopiero początek - zwłaszcza w przypadku sportowych konstrukcji, gdzie ceny części zamiennych potrafią nieprzyjemnie zaskoczyć
1 Nissan 200SX S14 Nissan 200SX S14 Fot. Nissan

Nissan 200SX S14

 

Propozycją dla niestrudzonych maniaków, niebaczących na wielomiesięczne poszukiwania upragnionego auta jest Nissan 200SX typoszeregu S14. Tylnonapędowy, iście sportowy model produkowany był od 1993 niemal do 2002 roku w japońskiej fabryce koncernu. Klasyczne dwudrzwiowe coupe otrzymało typowe w swojej klasie równomierne proporcje oraz agresywny wygląd. Niestety, Nissan nie zadbał o zabezpieczenie antykorozyjne, nawet bezwypadkowe sztuki rdzewieją. Wnętrze 200SX przeważnie jest bardzo bogato wyposażone: klimatyzacja automatyczna, pełna elektryka, a także dopracowane fotele doskonale trzymające ciało w zakrętach. Na europejskim i japońskim rynku 200SX oferowany był z czterocylindrowym silnikiem benzynowym wspomaganym turbosprężarką. W ten sposób wygenerowano w seryjnej konfiguracji 200 KM i 265 Nm. Niewielką popularnością cieszył się słabszy, 169-konny silnik 1.8 Turbo. Po odpowiednio przeprowadzonych modyfikacjach z łatwością wygeneruje imponujące 400 KM. Większość egzemplarzy opuściło fabrykę z ręczną, pięciostopniową przekładnią ? pracuje niezwykle precyzyjnie, i co ważne jest trwała. Bezproblemowy jest także automat. Niestety, działa powolnie tłumiąc potencjał silnika. W pełni seryjny 200SX pierwszą setkę osiąga w 7,5 s. Kłopoty sprawia samo znalezienie względnie całego i zadbanego egzemplarza na sprzedaż. Wiele z nich zakończyło swój żywot przedwcześnie w rękach amatorskich drifterów.

Propozycją dla niestrudzonych maniaków, niebaczących na wielomiesięczne poszukiwania upragnionego auta jest Nissan 200SX typoszeregu S14. Tylnonapędowy, iście sportowy model produkowany był od 1993 niemal do 2002 roku w japońskiej fabryce koncernu. Klasyczne dwudrzwiowe coupe otrzymało typowe w swojej klasie równomierne proporcje oraz agresywny wygląd. Niestety, Nissan nie zadbał o zabezpieczenie antykorozyjne, nawet bezwypadkowe sztuki rdzewieją. Wnętrze 200SX przeważnie jest bardzo bogato wyposażone: klimatyzacja automatyczna, pełna elektryka, a także dopracowane fotele doskonale trzymające ciało w zakrętach. Na europejskim i japońskim rynku 200SX oferowany był z czterocylindrowym silnikiem benzynowym wspomaganym turbosprężarką. W ten sposób wygenerowano w seryjnej konfiguracji 200 KM i 265 Nm. Niewielką popularnością cieszył się słabszy, 169-konny silnik 1.8 Turbo. Po odpowiednio przeprowadzonych modyfikacjach z łatwością wygeneruje imponujące 400 KM. Większość egzemplarzy opuściło fabrykę z ręczną, pięciostopniową przekładnią ? pracuje niezwykle precyzyjnie, i co ważne jest trwała. Bezproblemowy jest także automat. Niestety, działa powolnie tłumiąc potencjał silnika. W pełni seryjny 200SX pierwszą setkę osiąga w 7,5 s. Kłopoty sprawia samo znalezienie względnie całego i zadbanego egzemplarza na sprzedaż. Wiele z nich zakończyło swój żywot przedwcześnie w rękach amatorskich drifterów.

2 BMW E36 M3 BMW E36 M3 Fot. BMW

BMW E36 M3

Podobną historię na swoim koncie ma większość jeszcze sprawnych egzemplarzy BMW E36 M3. Trzecia generacja popularnej trójki miała trudne zadanie do zrealizowania ? utrzymać dobrą passę poprzednika. Po latach możemy stwierdzić, że wszystko się udało, a BMW wiele zawdzięcza topowej odmianie M3, produkowanej w latach 1992-1999 w kilku wersjach nadwoziowych. Dziś najłatwiej o odmianę coupe, dostępny był także sedan i kabriolet. Wnętrze M3 na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od innych odmian. Oczywiście, na pokładzie znajdziemy kompletne wyposażenie z zakresu komfortu oraz kubełkowe fotele. Różnice skryte są pod karoserią. Sportowy układ jezdny, wydajne hamulce, a przede wszystkim jednostka napędowa. Sześciocylindrowy wolnossący benzyniak generuje 286-321 KM. Początkowo pod maską pracował silnik 3.0 R6, później zastąpiony został przez większą konstrukcję 3.2. Jeśli trafimy na sprawny egzemplarz, będziemy cieszyć się z osiągania pierwszej setki poniżej 7 sekund. Niestety, nawet z pozoru niewielkie naprawy okażą się bardzo kosztowne. W redukcji kosztów nie pomoże nam nawet ogromne zaplecze różnorakich części zamiennych. W przypadku M3 musimy niestety słono płacić za wysoką jakość, pewność prowadzenia i bezpieczeństwo.

3 Audi S4 B5 Audi S4 B5 Fot. Audi

Audi S4 B5

Od kilku dekad w klasie premium trwa nieprzerwana rywalizacja pomiędzy BMW i Audi. Widać to zwłaszcza na przykładzie usportowionych modeli klasy średniej. BMW stawia uparcie na tylny napęd wymagający od kierowcy maksymalnego skupienia i precyzji, natomiast Audi przekonuje do permanentnego napędu na cztery koła (quattro). W zasięgu założonego budżetu pozostaje pierwsza generacja modelu A4 B5 produkowanego od 1995 do 2001 roku. Jeżeli oczekujemy więcej, niż wystarczających parametrów, powinniśmy zainteresować się wersją S4 ? dostępną od 1997. To ostatnia względnie rozsądna i cywilizowana odmiana przed szalonym RS4. W przypadku S4 możemy wybierać pomiędzy sedanem a kombi. We wnętrzu każdego znajdziemy niemal maksymalne dostępne wówczas wyposażenie ? ze skórzaną tapicerką, klimatyzacją automatyczną i rozbudowanym audio na czele. Najważniejsze skrywa się jednak pod maską. Utwardzone zawieszenie, odpowiednio wzmocnione hamulce, stały napęd 4x4, ręczna skrzynia biegów i benzynowy silnik. Sercem S4 B5 jest widlasty sześciocylindrowy benzyniak 2.7 BiTurbo generujący 265 KM i 400 Nm. Co ciekawe, to ta sama jednostka co w RS4. Sprint do setki zajmuje jedynie 5,6 s, zaś prędkość maksymalną określono na 250 km/h.

4 Subaru Impreza WRX Subaru Impreza WRX Fot. Subaru

Subaru Impreza WRX

Przynajmniej teoretycznie konkurentem dla czteronapędowego Audi jest kompaktowy sedan z Kraju Kwitnącej Wiśni. Subaru Impreza pierwszej odsłony pojawiło się na rynku w 1993 roku, a produkcja trwała przez siedem kolejnych lat. Klienci mogli wybierać pomiędzy cztero- i dwudrzwiowym sedanem oraz kombi. Wnętrze oczywiście nie zachwyca. Jest wykonane z tandetnych materiałów i na domiar złego słabo wyposażone. Podobnie możemy podsumować dbałość z jaką wykonano nadwozie Imprezy ? rdza pojawia się zaskakująco szybko nawet w bezwypadkowych egzemplarzach. Nie ma to jednak znaczenia w przypadku usportowionych specyfikacji. Zajmijmy się turbodoładowanymi wersjami GT i WRX przeznaczonymi wyłącznie dla entuzjastów gotowych na wiele wyrzeczeń ? włącznie z ogromnym zużyciem paliwa. Znakiem rozpoznawczym Subaru od zawsze jest stały napęd na cztery koła oraz czterocylindrowe silniki o przeciwsobnym układzie cylindrów. W pierwszej generacji wersje doładowane dysponowały dwulitrowym silnikiem o mocy 211, 240 lub 280 KM. Seryjnie pierwsza setka pojawiała się po 5,6-4,7 sekundach. Niewielkie modyfikacje mechaniczne i elektroniczne pozwalają wycisnąć z tego silnika grubo ponad 350 KM.

5 Peugeot 206 RC Peugeot 206 RC Fot. Peugeot

Peugeot 206 RC

Przenieśmy na kilka chwil uwagę na przednionapędowe konstrukcje autorstwa europejskich producentów. Bez wątpienia pierwszym usportowionym hothatchem był VW Golf I GTI. Chwilę po nim pojawił się jednak Peugeot 205 GTI oferujący znacznie więcej. Jego bezpośrednim spadkobiercą stał się model 206 produkowany od 1998 do 2012 roku, a w szczególności wersje S16 i RC. O ile pierwsza z nich stworzona została wyraźnie kompromisowo, o tyle RC trafiało wyłącznie do pasjonatów. Różnice widać już przy pierwszym kontakcie ? poszerzone zderzaki, nakładki na progi i tylny spoiler. We wnętrzu zainstalowano sportową kierownicę, pedały ze stalowymi nakładkami oraz rasowe kubełkowe fotele gwarantujące idealne podparcie boczne. Zastosowano także sportowe, twarde zawieszenie i wydajny układ hamulcowy. Sercem 206 RC został czterocylindrowy agregat generujący 177 KM i 202 Nm. Pierwsza setka osiągana jest w 7,5 sekundy. Co ciekawe, serwis i bieżąca eksploatacja RC nie pochłania astronomicznych funduszy.

6 Renault Clio II Sport Renault Clio II Sport Fot. Renault

Renault Clio II Sport

Bezpośrednim konkurentem rynkowym Peugeota 206, w tym wersji RC było Renault Clio drugiej generacji. Popularne Clio II wytwarzano od 1998 do 2005 roku w kilku wariantach nadwoziowych. Nas jednak interesują topowe odmiany. Szalona wersja V6 dostępna jest za astronomiczne kwoty. Zwykłym kierowcom pozostaje Clio Sport wyposażone w dwulitrowy wolnossący silnik benzynowy. Wnętrze nie zdradza od razu z czym mamy do czynienia, jedynie fotele wydają się lepiej wyprofilowane. Masywne tarcze hamulcowe i twarde zawieszenie zwiastują możliwości auta. Komfortowe nastawy cywilnych wersji ustąpiły miejsca twardemu zawieszeniu ? nastawionemu na precyzyjne i szybkie pokonywanie zakrętów. Jednostka 2.0 16V dysponuje mocą 169 lub 172 KM. Sprzęgnięta została z krótko zestopniowaną pięciobiegową skrzynią manualną. Dzięki niej agresywna jazda w miejskich warunkach to sama radość. 100 km/h pojawia się na prędkościomierzu po 7,3 s.

7 VW Golf IV R32 VW Golf IV R32 Fot. VW

VW Golf IV R32

 

Volkswagen Golf IV uchodzi za nudny i poprawny do granic możliwości kompakt dla starszego, niewymagającego kierowcy. Wyjątkiem jest tutaj kultowa odmiana GTI oraz rzadko spotykany R32. GTI wyposażono w czterocylindrowy silnik 1.8 Turbo o mocy 180 KM i napęd na przednie koła. R32 oferuje znacznie więcej. Z zewnątrz wyróżniają go jedynie agresywnie zarysowane zderzaki, pokaźne tarcze hamulcowe i zarezerwowane dla tego modelu aluminiowe obręcze. Pod maską najmocniejszego Golfa pracuje widlasty sześciocylindrowy benzyniak 3.2 o mocy 240 KM i 320 Nm, współpracujący z ręczną, sześciobiegową przekładnią. W odróżnieniu od innych Golfów, R32 dysponuje napędem na cztery koła wykorzystującym międzyosiowe sprzęgło typu Haldex. W razie konieczności, nawet połowa dostępnej mocy trafia na tylne koła. W ten sposób inżynierowie zagwarantowali bardzo dobre właściwości jezdne.

Volkswagen Golf IV uchodzi za nudny i poprawny do granic możliwości kompakt dla starszego, niewymagającego kierowcy. Wyjątkiem jest tutaj kultowa odmiana GTI oraz rzadko spotykany R32. GTI wyposażono w czterocylindrowy silnik 1.8 Turbo o mocy 180 KM i napęd na przednie koła. R32 oferuje znacznie więcej. Z zewnątrz wyróżniają go jedynie agresywnie zarysowane zderzaki, pokaźne tarcze hamulcowe i zarezerwowane dla tego modelu aluminiowe obręcze. Pod maską najmocniejszego Golfa pracuje widlasty sześciocylindrowy benzyniak 3.2 o mocy 240 KM i 320 Nm, współpracujący z ręczną, sześciobiegową przekładnią. W odróżnieniu od innych Golfów, R32 dysponuje napędem na cztery koła wykorzystującym międzyosiowe sprzęgło typu Haldex. W razie konieczności, nawet połowa dostępnej mocy trafia na tylne koła. W ten sposób inżynierowie zagwarantowali bardzo dobre właściwości jezdne.

8 Mazda RX-8 Mazda RX-8 Fot. Mazda

Mazda RX-8

Na sam koniec naszego zestawienia prezentujemy propozycję dla kierowców nieobawiających się nietypowych rozwiązań technicznych. Po tym, jak wszyscy producenci zakończyli pracę nad rozwojem silnika Wankla z charakterystycznym wirującym tłokiem, na placu boju przez lata pozostawała wyłącznie Mazda. Po kultowym RX-7 wprowadzono następcę. Model RX-8 produkowano nieprzerwanie od 2003 do 2012 roku w japońskiej fabryce koncernu. Wnętrze uszyto na miarę, jak na auto sportowe przystało. Kompletnie innowacyjne było zastosowanie otwieranych pod wiatr malutkich drzwi ułatwiających zajmowanie miejsca w drugim rzędzie. Co ciekawe, na krótkim dystansie zmieszczą się tam nawet dorosłe osoby. O poziom wyposażenia nie musimy się martwić. Niemal w każdym egzemplarzu znajdziemy automatyczną klimatyzację, niezłe audio, tempomat, czy podgrzewane siedziska. Do napędu przewidziano dwurotorowy silnik Wankla o pojemności 1.3 litra. Generuje 192 lub 231 KM ? w zależności od wersji. Seryjnie moc trafia na tylne koła za pośrednictwem sześciostopniowej ręcznej przekładni. Opcjonalnie instalowany był klasyczny automat, niestety pracuje bardzo ospale. Topowa odmiana RX-8 100 km/h osiąga w 6,4 sekundy, wydając przy tym charakterystyczny, miły dla ucha dźwięk. Kupując unikatową Mazdę musimy liczyć się z wysokimi kosztami serwisowania. Z silnikiem poradzi sobie tylko doskonały specjalista.

Komentarze (48)
Poradnik | Sportowe auta za 20 tysięcy złotych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Patryk

    Oceniono 106 razy 98

    Proszę o podanie dokładniej lokalizacji miejsca w którym sprzedają BMW e36 M3 za 20 tys. zł - pojadę tam z lawetą.
    Artykuł jest kompletnie nieprawdziwy. Za 20 tys zł NIE DA SIĘ kupić także 200 sx'a (ani wersji S14 pokazywanej na zdjęciu, a już tym bardziej ładniejszej wersji S14a).
    Golf R32 za 20 tys. ... też nie da rady, chyba że 1,4 SDI ze spojerani od R32.
    Za 20 tys. można kupić RX-8 z cieknącym lub zatartym RENESISEM do remontu.
    Przeglądajcie rynek, zanim zabierzecie się za pisanie głupot.

  • hiszpan25

    Oceniono 28 razy 24

    wszystkie pokazane auta z racji swojego wieku jak i swojego przeznaczenia beda zapewne skarbonkami bez dna. Auta usportowione zazwyczaj nie sa kupowane przez ludzi chcacych sie spokojnie przemieszczac z punktu A do B ale przez ludzi wymagajacych dobrych osiagow. przez lata jednak ich eksploatacja staje sie coraz drozsza wiec ich stan pogarsza sie dosc szybko chyba ze kupimy auto od prawdziwego pasjonata ale wtedy o niskiej cenie mozna zapomniec. Stare mocna auto w niskiej cenie to niemal zawsze gwarancja sporych wydatkow. Zwykle czesci eksploatacyjne do tych aut jak opony, hamulce czy sprzeglo kosztuja zazwyczaj znacznie wiecej niz do spokojnych "cywilnych" odpowiednikow. Kiedy przychodzi czas ich wymiany okazuje sie ze koszt serwisu wynosi znacznie wiecej niz ktokolwiek chce zaplacic. dlatego ceny tych aut tak znacznie spadaja z wiekiem. Cena zakupu bowiem to dopiero czesc wydatkow jesli chcemy sie cieszyc w pelni z osiagow i bezpieczenstwa... warto o tym pamietac.

  • bob2436

    Oceniono 27 razy 23

    M3 za 20 tys. - chyba żart. W takiej cenie biorę każdą ilość, pod warunkiem, że do czegoś cię nadają. Niestety dobry egzemplarz to nie mniej niż 40 tys. Tańszego nie warto kupować bo to na 100% jakieś truchło.

  • Gość: Goszczu

    Oceniono 14 razy 14

    ha ha... Zabawny ten artykuł. Nie wiem kto zatrudnia ludzi piszących takie bzdury a jeszcze lepsi są Ci którzy zatwierdzają to co jest powyżej napisane... halo!!! rynek wygląda zupełnie inaczej!!!

  • Gość: hose

    Oceniono 8 razy 8

    za taką kase nie kupi Nissana 200SX
    lepiej zainwestować w Corollę G6 1.6
    albo Celicę ,
    i wyremontować na zero

  • uzdek98

    Oceniono 7 razy 7

    super oferta.. niemiec płakał kiedy go sprzedawał... a potem czytamy newsy z cyklu: "..audi A6 po uderzeniu w drzewo rozpadlo sie na 2 kawalki, 3 pasazerow i kierowca zgineli na miejscu..."

  • Gość: mcguirre

    Oceniono 7 razy 7

    Nie gazeto, nie warto. W 99% to wysłużony go granic możliwości złom, wcześniej użytkowany przez niemieckiego młodzieńca a później dożynany przez polskiego "miszcza" wyścigów spod świateł przy dźwiękach dicso polo. Żeby mieć takie auto to w stanie naprawdę dobrym trzeba wydać dwa razy tyle i tyle samo mieć na jego właściwe utrzymanie.

  • Gość: BTEC

    Oceniono 6 razy 6

    Żenada, jak poziom dalej będzie się tak rozwijał, niebawem napiszecie że te auta można też dostać za darmo w biedronce robiąc zakupy powyżej 100 zł.

  • Gość: leszek

    Oceniono 7 razy 5

    Nissan 200SX fajna zabawka - miałem ale szybko zjadła go rdza i jeszcze na takiego dziurawca znalazł się amator.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX