Poradnik | Auta w cenie smartfona

Mając w kieszeni dwa tysiące złotych możesz spokojnie zacząć rozglądać się na sprawnym samochodem. Ogromna podaż i niesłabnący import aut z Zachodu sprawia, że już w cenie niezłego smartfona znajdziesz pojazd zdolny dowieźć Cię do pracy, a w weekend na działkę
Skoda Fabia TDI przejechała milion km Skoda Fabia TDI przejechała milion km fot. Skoda

Poradnik | Auta w cenie smartfona

W sytuacji, gdy dysponujemy niewielkim budżetem, nie możemy brać pod uwagę roku produkcji, marki, modelu, a tym bardziej przebiegu, który i tak nie będzie wiarygodny w najmniejszym nawet stopniu w leciwym samochodzie. Liczy się wyłącznie aktualna kondycja mechaniczna i blacharska oglądanego egzemplarza. Pamiętajmy, że im bardziej skomplikowany samochód, tym musimy pogodzić się z większą ilością drobnych usterek. Warto więc szukać możliwie prostych konstrukcji z ubogim wyposażeniem. Wówczas ryzyko wystąpienia poważnej i kosztownej w usunięciu awarii jest niewielkie. Przedstawiamy Wam 8 ciekawych propozycji.

Skoda Felicia Skoda Felicia fot. Skoda

Skoda Felicia

Wśród ogłoszeń znajdziemy jeden z popularniejszych modeli z lat 90. Skodę Felicię oferowano od 1994 do 2001 roku. Ostatnia czeska Skoda (model wyprodukowany przy niewielkim wsparciu silnikowym Volkswagena) dostępna była jako pięciodrzwiowy hatchback, kombi i roboczy pickup. Co ciekawe, Felicia nie była nową konstrukcją ? czescy specjaliści jedynie skupili się na karoserii. Obłe kształty oparto na konstrukcji poprzedniego modelu ? Skody Forman.

Wnętrze kompaktowego modelu zapewnia wystarczającą ilość miejsca dla czterech osób. Zastosowane materiały wykończeniowe są wytrzymałe, jednak w czasie jazdy potrafią generować niepokojące dźwięki. W kwestii wyposażenia dodatkowego nie możemy liczyć na zbyt wiele. Niekiedy zdarzają się egzemplarze z fabrycznym radiem i elektrycznie sterowanymi przednimi szybami. Pod maską znaleźć możemy dwie jednostki benzynowe oraz diesla. Benzynowe 1,3 (konstrukcja Skody) i 1,6 MPI autorstwa Volkswagena generują odpowiednio 54-68 i 75 KM. Diesel 1,9 SDI rozwija natomiast 64 KM. Największą wadą Skody jest postępująca korozja nadwozia.

Volkswagen Golf II Volkswagen Golf II fot. Volkswagen

Volkswagen Golf II

Niski budżet wystarczy nam także na niezwykle wytrzymałego Volkswagena Golfa drugiej generacji. Niemiecki szlagier segmentu C sprzed ponad dwóch dekad obecny był w sprzedaży od 1983 do 1992 roku. Klienci mogli wybierać pomiędzy trzy i pięciodrzwiowym hatchbackiem oraz sedanem znanym jako Jetta. Kanciasta karoseria dosyć dobrze opiera się wieloletniej eksploatacji, jednak poważne problemy z rdzą mają egzemplarze po niechlujnych naprawach blacharskich. Niestety, znalezienie bezwypadkowego Golfa II to nie lada wyzwanie wymagające uporu i czasu.

Wnętrze to ikona lat 80. Twarde, ale solidne tworzywa trzeszczą niemal na każdej nierówności. Złego słowa nie można powiedzieć o tapicerce, jedynie w wyjątkowo zaniedbanych sztukach bywa poprzecierana na bokach. Spośród bogatej palety napędowej Golfa II, warto zwrócić uwagę na jednostki benzynowe: 1,3, 1,6 i 1,8 ? generujące odpowiednio 54, 70-75 i 90 KM (w wersji GTI 112 lub 129 KM). Wszystkie wzorowo współpracują z instalacjami gazowymi i okazują się trwałe. Co ważne, dobrze utrzymany Golf powinien w niedalekiej przyszłości zyskiwać na wartości.

Opel Astra F Opel Astra F fot. Opel

Opel Astra F

Mając budżet opiewający na skromne dwa tysiące złotych nie możemy wybrzydzać. Tutaj liczy się prosta konstrukcja, wzorowe zaplecze części zamiennych i popularność danego modelu. Doskonale w te kryteria wpisuje się Opel Astra F ? następca ostatniego Kadetta wszedł do produkcji w 1991 roku. Wraz z przeprowadzanymi modernizacjami, kompaktowy Opel produkowany był do 2002 roku, początkowo w niemieckiej fabryce, później w Gliwicach. Co zgodnie przyznają blacharze, egzemplarze pochodzące z polskich zakładów są dużo bardziej podatne na korozję ? nawet bezwypadkowe sztuki.

Astra F dostępna była jako trzy lub pięciodrzwiowy hatchback, przepastne kombi, sedan i kabriolet. Wnętrze niemieckiego kompaktu z łatwością mieści cztery dorosłe osoby i spory bagaż. Na rynku wiele egzemplarzy ma ubogie wyposażenie, jednak trafiają się egzemplarze z elektrycznie sterowanymi szybami, szyberdachem, a nawet klimatyzacją. W kwestii źródła siły napędowej najlepiej skupić się na benzyniakach 1,6 i 1,8 (dysponują mocą 71-100 i 90-125 KM). Silniki z rodziny EcoTec wymagają jedynie częstszych wymian paska rozrządu i regularnej kontroli poziomu oleju silnikowego.

Peugeot 306 Peugeot 306 fot. Peugeot

Peugeot 306

Dużo mniej popularną, budżetową propozycją z tego samego okresu jest Peugeot 306. Bezpośredni konkurent Opla Astry sprzedawany był w latach 1993-2001, po drodze przechodząc dwie duże modernizacje. Przy każdej z nich nieznacznie zmieniano prezencję auta, jakość materiałów wykończeniowych, poziom wyposażenia i moc silników. W ofercie znajdziemy trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, sedana, kombi i kabriolet. Podobnie jak w Astrze, spokojnie zapakujemy czteroosobową załogę z bagażem na wakacyjną eskapadę. W przeciwieństwie do niemieckiego konkurenta, 306 został bardzo przyzwoicie zabezpieczony przed korozją. Egzemplarze bez historii wypadkowych nie będą rdzewieć niezależnie od wieku.

Jak przystało na auto francuskie, Peugeot 306 zapewnia wysoki komfort jazdy na polskich drogach. W tym przypadku również najbezpieczniejszym wyborem są silniki benzynowe ? 1,6, 1,8 i 2,0. Wytwarzają one 90-98, 103-112 i 123-167 KM. Zaplecze części zamiennych pozwala na tanie utrzymanie auta. Co więcej, wiele prostych napraw z powodzeniem przeprowadzimy we własnym zakresie z uwagi na prostą budowę francuskiej konstrukcji.

Citroen AX Citroen AX fot. Citroen

Citroen AX

Bez wątpienia prawdziwą ikoną wśród aut miejskich minionego stulecia jest Citroen AX ? protoplasta wszystkich samochodów miejskich koncernu PSA. To na jego bazie w późniejszych latach powstał bardzo popularny Peugeot 106 i Citroen Saxo. Produkcja modelu AX rozpoczęła się w 1986 roku i trwała nieprzerwanie przez dwanaście lat. W ofercie znajdował się tylko trzy i pięciodrzwiowy hatchback z kanciastym nadwoziem, typowym dla Citroenów z tamtych lat.

We wnętrzu nie możemy liczyć na zbyt bogate wyposażenie. Sporadycznie trafiają się elektrycznie sterowane szyby i szyberdach ? nawet obrotomierz jest rarytasem. Jedną z największych zalet AX jest odporność na rdzę i więcej niż wystarczająca ilość miejsca na przednich fotelach. Godne polecenia się wszystkie silniki benzynowe: 1,0, 1,1 i 1,4 (generują 45, 60, 75-94 KM). Każdy z silników wzorowo współpracuje z najprostszą i jednocześnie instalacją gazową.

Renault Twingo I Renault Twingo I fot. Renault

Renault Twingo I

Dwa tysiące złotych wystarczy nam także na kupno iście futurystycznego auta stworzonego od podstaw z myślą o miejskiej eksploatacji. Prace konstrukcyjne nad pierwszą generacją Renault Twingo rozpoczęły się już w połowie lat 80. Gotowy model trafił do sprzedaży dopiero w 1993 roku ? tylko w jednej wersji nadwoziowej i jednym dostępnym silnikiem. Klienci mogli za to personalizować swoje samochody na szereg innych sposobów (dobierając dowolny odcień i wzór tapicerki, kolor deski rozdzielczej i poziom wyposażenia dodatkowego).

Wnętrze z centralnie umieszczonymi cyfrowymi zegarami wygodnie mieści cztery osoby ? po odsunięciu tylnych foteli do końca, bagażnik praktycznie przestaje istnieć. Twingo I wyposażone było niemal zawsze w elektrycznie sterowane szyby i czasem w manualną klimatyzację ? często spotykaną opcją jest szklany, panoramiczny dach lub brezentowy otwierany na całą długość dachu. Pod maską pracuje sprawdzona czterocylindrowa jednostka Renault. Z pojemności skokowej 1,2 litra wydobyto 55, 60 lub 75 KM.

Fiat Siena Fiat Siena fot. Fiat

Fiat Siena

Skromny budżet wystarczy też na poczciwego Fiata Sienę. Szczyt popularności włoskiego sedana przypadł na końcówkę lat 90. Jego kariera rynkowa rozpoczęła się w 1996 roku i trwała nieprzerwanie do 2002 roku w Europie ? po dziś dzień Siena po modernizacjach produkowana jest w Brazylii i Argentynie.

Wnętrze przewidziano dla czterech dorosłych osób i pokaźnego bagażu. Niestety, na wysoką jakość tworzyw sztucznych i bogate wyposażenie nie mamy co liczyć. Plastiki są twarde i nieprzyjemne w dotyku, jednak trwałe, zaś wyposażenie dodatkowe sprowadza się do elektrycznie sterowanych szyb, radia, obrotomierza, centralnego zamka i manualnej klimatyzacji. Nie oznacza to jednak, że jazda Sieną to przykry obowiązek. Wręcz przeciwnie. Zawieszenie zestrojono bardzo miękko, co docenimy pokonując dziurawe torowiska. Pod maską doskonale sprawdza się benzynowy silnik 1,4 lub 1,6 ? dysponują mocą 73 i 101 KM.

Renault Clio I Renault Clio I fot. Renault

Renault Clio I

Ciekawą propozycją wydaje się także pierwsza odsłona Renault Clio ? ta generacja dostępna była od 1990 do 2001 roku. Do wyboru mieliśmy trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka. Niestety, kanciaste nadwozie niezbyt dobrze radzi sobie z mijającym czasem. Po latach lakier jest wypłowiały, zaś progi i inne newralgiczne elementy karoserii często są przerdzewiałe. O ile korozja jest tylko powierzchniowa, śmiało możemy decydować się na zakup auta ? jakiekolwiek większe dziury powinny dyskwalifikować oglądany egzemplarz.

Pierwszy rząd siedzeń zapewnia sporo miejsca, ale na przeciętnie wyprofilowanej kanapie wygodnie usiądą jedynie dzieci. W kwestii wyposażenia dodatkowego Clio I nie oferuje za wiele. Niekiedy trafiają się auta z elektrycznie sterowanymi szybami, a nawet ABS-em i szyberdachem. Spośród jednostek napędowych godne polecenia są benzynowe czterocylindrowce: 1,2 i 1,4 wytwarzające 58-60 i 75-80 KM.

Więcej o:
Komentarze (174)
Poradnik | Auta w cenie smartfona
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: TrzymajcieMnie

    Oceniono 127 razy 105

    Muszę przyznać, że cieszą mnie hejterskie komentarze. To znak, że jako terapeuta będę miała zawsze co robić.
    W większości z Was problemem jest brak jakiejkolwiek akceptacji odmiennego do Waszego punktu widzenia. Serio?
    Wy wszyscy maczo sraczo zarabiający po 6-16 tysiaków miesięcznie żyjecie w swoim własnym świecie nie dopuszczając do siebie myśli, że można żyć inaczej, że można mieć mniej, że kto nie zarabia tyle co Wy, albo nie myśli tak jak Wy jest nieudacznikiem.
    I tak żyjecie w tym swoim światku na tyle nieszczęśliwie, że musicie się udzielać, hejtować, wylewać swoje żale w komentach do głupich artykułów bo to podnosi wasze zachwiane poczucie wartości. Bo tkwicie w pracy w której nie jesteście szczęśliwi, tkwicie w związku w którym Wam czegoś brakuje, ale nie macie jaj żeby coś zmienić.
    Jedyne co możecie to wymądrzać się na forum... I tacy jesteście wielcy, i silni, ojeeeej, ale mu napisałem! Ale on durny, ale to idiota!
    Ten świat się kończy przez takich jak Wy.

    BTW. Jeżdżę 20 letnim Saabem. Nie dlatego, że mnie nie stać. Jeżdżę bo lubię, bo mi się podoba, bo mogę.
    I zdecydowanie mój Saab o wiele mniej "truje" środowisko niż ten jad który właśnie sączy się Wam z kącików ust :)

  • wilczek1968

    Oceniono 48 razy 38

    Sam sprzedałem sprawny, bezinwestycyjny samochód za 1999zł. Po prostu za 21 letni nikt więcej nie da. To było BMW E34 525TDS z wyremontowana pompą wtryskową (3 lata temu), wymienionym zawieszeniem i pompą wody (3 lata) i kompletem drążków kierowniczych (1 rok), skraplaczem klimy (1 rok), kołem pasowym (3 m-ce), powymieniane uszczelnienia silnika. Wcześniej wymieniałem sprężyny tył, amortyzatory i normalna eksploatacja - klocki, tarcze, płyny, olej. Auto miało założony komplet Goodyear Vector 4 seasons z bieżnikiem 6 mm. Dołożyłem komplet filtrów na wymianę, bo mi zostały. Auto było garażowane a pod autem sucho.
    Kupiec jak mnie widzi to do dziś się cieszy i mówi, że ekstra auto kupił.
    Można? Można.
    A czemu sprzedałem? Bo trafiłem na 11 letnie BMW E61 w stanie jak z salonu. I ponaprawiane wszystko, o czym piszą fora internetowe, na co były faktury. Na razie jeżdżę ponad rok i, odpukać, poza wymianą oleju zero kosztów. Są ludzie, którzy lubią samochody i o nie dbają. Od takich warto kupić.

  • liczbynieklamia

    Oceniono 34 razy 32

    Najważniejsze przy kupowaniu tak taniego samochodu - nie liczy się marka, nie liczy się model, liczy się stan techniczny. Warto też zwrócić uwagę na stan zużycia elementów eksploatacyjnych - komplet opon, tarcz i klocków dobrej jakości potrafi z łatwością kosztować więcej niż taki samochód.

  • Gość: Co na to

    Oceniono 21 razy 17

    Co na to Red. Kublik, obrońca dealerów aut?
    Nie lepiej iść do salonu i kupić nowe auto?

  • lord_of_the_ducks

    Oceniono 20 razy 10

    Zastanawia mnie brak Daewoo Matiz. Autko jesli dba się o blachy jest niezawodne. Przebiegi 200 000 + nie robią na nim wrażenia. W dalekie trasy trzeba uzbroić się w twardą d....... i żelazny kręgosłup, ale na krótkich trasach do 200 km i w mieście sprawdza się w zupełności.

    Można trafić na egzemplarze, które woziły cement, cegły czy ziemniaki po wykopkach, ale są tez autka bardzo zadbane. Skro jednak ktoś woli 25 letnie BMW 3w1 po pięciu dzwonach z przystankiem MPK czy kilku powodziach to proszę bardzo.

  • Gość: olo22

    Oceniono 20 razy 8

    Citroen AX ??? Czy ktoś w dzisiejszych czasach widział jeszcze to jeżdżące ognisko korozji ? AC-ów już praktycznie nie ma, wszystkie wylądowały na złomowiskach z powodu korozji nadwozia.

  • Gość: paakayttaja

    Oceniono 17 razy 7

    Widzę, że w GW to schizofrenia panuje - raz biją na alarm, że Polacy jeżdżą złomami po czym powstaje slajdowisko o tym, jak to kupić se "złoma za dwa koła".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX