Nie daj się oszukać w komisie! Wszystkie triki sprzedawców

Demaskujemy najczęstsze kłamstwa i sztuczki, na jakie możecie natrafić w komisach. Niestety, wielu sprzedawców zrobi wszystko, żeby tylko nas oszukać[x]
1 Średni wiek sprowadzanych do Polski samochodów wynosi prawie 12 lat Średni wiek sprowadzanych do Polski samochodów wynosi prawie 12 lat fot. Michał Zagórny

Zaliczkom mówimy stanowcze NIE

Wiele osób szukając samochodu na rynku wtórnym kieruje się do komisu. W Polsce znajduje się kilka uznanych i godnych zaufania firm. Przykładowo, ostatnio furorę robi czeskie AAA Auto. Niestety, są komisy i komisy. Zajmiemy się tymi drugimi - tymi, które za wszelką cenę chcą klientów oszukać i naciągnąć

Zaczynamy od zaliczek.

Komisy bardzo często wymagają zapłacenia zaliczki na auto, którego jeszcze nie mają. Np. na sprowadzane z zagranicy używanego czy reimport nowego modelu. Zasada jest bardzo prosta - nie płacimy zaliczek na samochód, którego nie widzieliśmy i nie możemy mu się przyjrzeć. To kupowanie kota w worku. Komis może nas po prostu oszukać, a samochód, za który zapłaciliśmy zaliczkę okaże się być w dużo gorszym stanie, niż się spodziewaliśmy lub też nie dotrzymać terminów dostarczenia. W takich sytuacjach odzyskać pieniądze będzie bardzo trudno.

S21.01.2011 WARSZAWA , BANKNOTY STUZLOTOWE .FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA

2 AAA Auto - autocentrum w Czechach AAA Auto - autocentrum w Czechach fot. AAA Auto

Sprzedawca wywiera na nas presję

To stary numer. Podczas oglądania samochodu sprzedawca, co chwila będzie nam mówił, że musimy się pospieszyć z decyzją, bo zaraz przychodzi następny klient. Nagle zadzwoni mu telefon i, zupełnym przypadkiem, po drugiej stronie słuchawki będzie osoba zainteresowana wybranym przez nas autem. Sprzedawca może też sprawiać wrażenie, że nie zależy mu na tym, czy kupimy samochód i chce się nas jak najszybciej pozbyć, bo "było już kilka osób zobaczyć ten samochód" itd. itp.

Taka presja wywierana na kliencie ma na celu przyspieszenia naszej decyzji. Zdenerwowani, że super okazja zwieje nam sprzed nosa kupimy auto bez dokładnych oględzin i kupimy auto, którego wady dostrzeżemy po kilku dniach.

Nigdy nie możemy się poddać takiej presji! To my przychodzimy kupić samochód i to sprzedawcy powinno zależeć. Poza tym, to nie jedyny komis i nie jedyny taki model na rynku. Nigdy się nie spiesz z decyzją. Samochód to zbyt drogi zakup, żeby kupować na szybko. Zawsze dokładnie oglądamy auto i zabieramy je do specjalisty.

Skoda Fabia TDI przejechała milion km

3 AAA Auto - autocentrum w Czechach AAA Auto - autocentrum w Czechach fot. AAA Auto

Sprzedawca utrudnia obejrzenie samochodu

To kontynuacja problemu poruszonego na poprzedniej stronie. Sprzedawca robi wszystko, żebyśmy dokładnie nie obejrzeli samochodu. Jakie sztuczki może zastosować nieuczciwy komis?

- Samochód zastawiony jest innymi autami, przez co nie możemy wyjechać i sprawdzić, jak sprawuje się podczas jazdy.

- Komis kategorycznie nie zgadza się na zabranie auta do mechanika albo stację diagnostyczną.

- Zawsze dobrym pomysłem jest wybranie się do komisu z zaprzyjaźnionym mechanikiem. Jeżeli pośrednik kręci nosem i nie pozwala mu przeprowadzić podstawowej diagnostyki, to znak, że coś jest z samochodem nie tak.

- Brak możliwości jazdy próbnej.

- Oprowadzający nas pracownik zapomniał kluczyków.

- Sprzedawca towarzyszy nam na każdym kroku, wszystko komentuje i nie pozwala w spokoju obejrzeć auta.

- Sprzedawca nie pozwala dokładnie obejrzeć auta i np. straszy nas, że jeżeli coś zepsujemy, to musimy się liczyć z finansowymi konsekwencjami.

- Sprzedawca na każdym kroku nas pospiesza.

Jeżeli wyczujecie, że komis robi wszystko, żebyście nie mogli dokładnie obejrzeć wybranego samochodu, to najlepiej nie decydować się na zakup. Musi istnieć jakiś powód takiego zachowania. Lepiej zachować ostrożność i nie kupować takiego auta. Może się okazać, że po kilku tygodniach jeżdżenia będziemy sobie pluć w brodę.

16.10.2011 BIALYSTOK , GIELDA MOTORYZACYJNA NA KRYWLANACH . FOT . MARCIN ONUFRYJUK / AGENCJA GAZETA  SLOWA KLUCZOWE: ZAKUP KUPNO KUPIEC VIN NUMER NADWOZIA MASKA POD MASKE ZAGLADANIE MOTORYZACJA AUTO SAMOCHOD SAMOCHODU AUTA

Tydzień Dobrego Ciśnienia

4

Dookoła naszej "perełki" stoją same auta w kiepskim stanie

Uważamy na komisy, gdzie większość samochodów znajduje się w bardzo złym stanie. Przy oglądaniu wybranego przez nas auta, rzucamy okiem na pozostałe dookoła. Jeżeli zauważymy dużo pojazdów, których stan pozostawia wiele do życzenia, to całkiem prawdopodobne, że i nasze auto jeszcze niedawno tak wyglądało. Komis je przypudrował i teraz nam je wciska.

Powinniśmy się też wystrzegać komisów, gdzie funkcjonuje "warsztat". Czasem zdarza się, że sprzedawcy na miejscu naprawiają samochody. Możemy być prawie pewni, że jakość tych napraw stoi na niskim poziomie. Wiele komisów prowadzi akcję skupowania starych i zniszczonych samochodów, potem naprawia je po kosztach i wystawia na sprzedaż. Odradzamy takie miejsca.

Kupujemy samochód używany

Stłuczka w al. Jana Pawła II

5 AAA Auto - autocentrum w Czechach AAA Auto - autocentrum w Czechach fot. AAA Auto

Kombinacje, oszustwa i przekręty

Przestrzegamy też przed paroma sztuczkami, których niektórzy sprzedawcy próbują przy podpisywaniu umowy. To także domena mniej renomowanych komisów, tych dużych i znanych raczej trudno podejrzewać o zwykłe oszustwa i przekręty.

Po pierwsze nie podpisujemy żadnych umów, na których widnieje podpis poprzedniego właściciela auta. Dlaczego niektóre komisy decydują się na takie zagranie? Z bardzo prostego powodu - klient podpisuje umowę nie z nimi, a z poprzednim właścicielem. W razie jakichkolwiek problemów z autem i ewentualnej reklamacji komis nie ponosi żadnej odpowiedzialności! A my skończymy z poważnym problemem. Zdarza się też, że podpis został po prostu podrobiony albo właściciel nie żyje. Dla własnego dobra, kiedy dostajemy taką umowę, to powinna nam się zapalić ostrzegawcza lampka - dziękujemy komisantowi i szukamy auta gdzie indziej.

Nie godzimy się także na wpisywanie niższej kwoty na umowie niż rzeczywiście płacimy. Sprzedawca może nas pięknie o to prosić, opowiadać bajki o niższych podatkach i tym podobnych rzeczach. Jednak taka zagrywka ma jeden cel - w razie reklamacji będzie nam bardzo trudno udowodnić, ile naprawdę zapłaciliśmy za auto. W końcu na umowie przy zaniżonej kwocie widnieje nasz podpis.

Przy mniejszych komisach warto też sprawdzić, czy komis posiada uprawnienia do pośrednictwa w handlu samochodami. Czasem zdarza się, że padniemy ofiarą oszustów i będziemy później mieć poważne problemy z rejestracją kupionego auta.

Pytamy też o komplet dokumentów i sprawdzamy, jakie kwoty znajdują się na poprzednich umowach sprzedaży auta. Kiedy zauważymy, że komis kupił wybrany przez nas samochód za podejrzenia małe pieniądze, to możemy być prawie pewni, że z autem było coś nie tak. Lepiej zrezygnować z takiego zakupu - prawdopodobnie auto miało poważną wadę (np. wypadek).

Kosztowna naprawa

6 Komis Komis fot. Agencja Gazeta

Samochód bardzo długo stoi

Podczas kupna auta powinniśmy się wystrzegać samochodów, które bardzo długo stoją na placu. Dlatego przeglądając ogłoszenia przyjrzyjmy się, kiedy były robione zdjęcia. Możliwe, że za oknem leży śnieg, a zdjęcia naszego upatrzone modelu zrobiono w pełnym słońcu na tle zielonych drzew. Stanie w jednym miejscu i nie jeżdżenie bardzo źle wpływa na stan samochodu. Pamiętajmy jednak, że co sprytniejsi sprzedawcy raz na jakiś czas odświeżają zdjęcia wystawionych aut i robią im kolejne sesje.

W porządnych komisach samochody są odpalane, a pracownicy dbają, żeby akumulator się nie rozładował. Jednak zdarzają się miejsca, gdzie po prośbie o odpalenie auta cała operacja kończy się fiaskiem. Nawet przy próbie z kablami. Taka sytuacja powinna nas ostrzec, że wybrane auto stoi w komisie już bardzo długo.

Awaryjny rozruch

Kilka mitów o samochodach używanych

7 System IntelliLink 4.0 w Oplu Karl System IntelliLink 4.0 w Oplu Karl fot. Opel

"Sprzedajemy tu samochody od 1410"

Długa obecność w jednym miejscu pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia z porządnym i uczciwym komisem. I tak najczęściej jest.

Nie bierzemy jednak tego za pewnik - bardzo często stałą jest tylko miejsce i plac, a komisy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Dlatego bezpieczniej sprawdzić, ile dokładnie dany komis funkcjonuje niż polegać na "odkąd pamiętam stały tu samochody".

AAA_AUTO Piaseczno

Komentarze (207)
Nie daj się oszukać w komisie! Wszystkie triki sprzedawców
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • qazzy77

    Oceniono 100 razy 94

    Kiedyś, jak chciałem uruchomić samochód w komisie, sprzedawca powiedział mi, że "jak pan kupi to wtedy będzie pan mógł odpalić"
    LOL

  • westerner1980

    Oceniono 92 razy 82

    Tak samo nie powinno się oglądać auta w deszczu, bo lakier zawsze będzie wyglądał na piękny i nowy, nie można pozwolić zagadywać się sprzedawcy i jeszcze parę innych rzeczy:

    youtu.be/Zuc7zlL5bFk

    A najlepiej nie kupować samemu, tylko z kimś, kto się naprawdę zna, co w dzisiejszych czasach oznacza tyle, że potrzebny jest ktoś z testerem diagnostycznym i czujnikiem lakieru. Jeszcze jedno: jeżeli handlarz nawet godzi się na wizytę w jakimś serwisie w okolicy, to trzeba pamiętać, że prawdopodobnie jest to jego znajomy, który będzie wychwalał pod niebiosa nawet największego szrota. Niestety większość handlarzy jest u nas "uczciwa inaczej", a ci, którzy nie chcą oszukiwać, najczęściej szybko wypadają z obiegu.

  • Gość: janko

    Oceniono 75 razy 65

    z tym AAA auto radzę uważać:
    -auta sprzedają na pierwszy rzut oka w dobrym stanie ale cena jest 2-3 tysiące wyższa niż cena auta w takim stanie na rynku
    -przy zakupie każą podpisywać masę papierów, między innymi protokół przekazania z którego wynika że kupuję się kompletny złom (wszystko żużyte, cieknące itp.)
    -chwalą się gwarancją techczniczną (gwarantem jest jakaś węgierska firma..) ale tak na prawdę nie wiadomo jak się to będzie miało w praktyce, maksymalne odszkodowania też są niskie (około 2000-3000)
    -przy skupie oferują niskie ceny, przetrzymują ludzi długimi godzinami (taka zagrywka psychologiczna - nasiedziałeś się to i tak sprzedasz..)

  • excess1

    Oceniono 71 razy 63

    W Czechach AAA jest największe barachło, wystarczy poczytać na internecie. Chamska reklama

  • Gość: klm

    Oceniono 102 razy 60

    "...ostatnio furorę robi czeskie AAA Auto..." - ile wam zapłacili za tę propagandę??

    trzeba być skończonym kretynem, aby kupować w jakimkolwiek komisie!!

  • Gość: Alojzy Van Der Drelich

    Oceniono 55 razy 51

    To nieprawda że każdy handlarz używanymi samochodami to oszust, jeden na miliard jest uczciwy, no prawie.

  • Gość: piterbucko

    Oceniono 49 razy 45

    Niedawno próbowałem do firmy kupić używane kombi w cenie około 15 tysięcy zł. W tym celu objeździłem kilka komisów w okolicy. Powiem szczerze, przeżyłem szok. Jakieś blaszane budy, sprzedawcy nie zainteresowani klientem, z wielkim bólem zgadzający się na wycieczkę do stacji diagnostycznej, graty nie z tej ziemi, cieknące przewody, braki wewnętrznych części zderzaków, łyse opony, smród w kabinie, kłamstwa w ogłoszeniach o serwisowaniu w ASO, pierwszym właścicielu (tak pierwszy, ale w Polsce...). Nie spodziewałem się za 15 tys. nie wiadomo czego, ale naprawdę... Większość tych samochodów miałaby problem z przejściem przeglądu. Kolega mechanik z czujnikiem lakieru miał niezły ubaw kiedy przywiozłem do sprawdzenia Renault Megane II z 2004 r. Oczywiście "bezwypadkowy"... W połowie komisów w żadnym samochodzie nie było koła zapasowego ani trójkąta (ciekawe dlaczego, może ktoś wie?). Ceny nie lepsze niż od prywatnych osób, a wiadomo, że targować się z "profesjonalnym" sprzedawcą jest trudno. I tak zrezygnowałem z szukania w komisach i kupiłem od prywatnej osoby.

  • Gość: gnejuszpompejusz

    Oceniono 43 razy 41

    Nie wyobrażam sobie, żeby właściciel komisu nie zgodził się na wizytę w wybranej przeze mnie stacji diagnostycznej. Takie zachowanie od razu przekreśla jego ofertę. Nie patrzmy też na datę wystawienia ogłoszenia. Są one zazwyczaj co tydzień uaktualniane. Poza tym unikałbym komisów gdzie auta nie mają podstawowego wyposażenia (koło zapasowe, trójkąt itp.). To znak, że taki samochód może pochodzić z niemieckiego złomowiska (serio, zdarza się). No i najważniejsze. W komisach sprzedają desperaci. Więc są dwie możliwości. Pierwsza: bardzo zależało sprzedającemu na pieniądzach i na czasie (rzadko spotykana). 2. Nikt nie chciał kupić jego samochodu, więc w akcie rozpaczy oddał je facetowi z komisu po dumpingowej cenie (najczęściej tak jest). Ja jednak odradzam kupowanie w komisach, jeśli nie macie wiedzy i doświadczenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX