Komentarze (392)
Najgorsze używane samochody
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: janusz

    Oceniono 13 razy 13

    Wychodzi na moje! Tylko Golf trujka w tedeiku zapewnia szacun we wsi i prestisz w gminie.

  • Maciej K.

    Oceniono 15 razy 11

    Wrzucenie Mazdy 6 do tego samego worka co Laguna II to chyba jakaś prowokacja. :-)

  • Gość: gg

    Oceniono 8 razy 8

    Alfa 156 ma wiele wad, ale z tych wymienionych to tylko trwalosc zawieszenia ma sens, reszta to brednie, wariatory dzisiaj pewnie już wszystkie są wymienione bo robi się to często przy wymianie rozrządu, a nowsze się już nie psują, żaden specjalistyczny serwis też nie jest potrzebny do wymiany. Autor wstydzilby się pisać o plastikowych odsłonach, przeplywomierzach, czy zarobkach. Po pierwsze to kosmetyka, łatwo sobie z tym poradzić, takie usterki występują w wielu markach i usuwa się je za grosze, albo samemu. Alfa ma dobra ocynkowana blachę i korozją występuje w kilku miejscach, ale nie zawsze i też można to opanować. Alfa 156 ma swoje wady, nie jest wybitnie bezawaryjną i nie dla każdego, ale ten artykul to żart.

  • Gość: eje

    Oceniono 7 razy 7

    ja bym nie radził kupować folcwagen grub
    miałem i nie chcę widziec na oczy
    mdli mnie jak to widze

  • Gość: Łukasz

    Oceniono 8 razy 6

    Mam Alfę 156 z silnikiem benzynowym 2.0, samochód ma już 17 lat i nie mam z nim większych problemów, korozji brak (samochód garażowany). Porównując Alfę z Hondą mojego ojca, która ma 12 lat i przeszła już poważny remont blacharski w związku z korozją uważam, że moje auto wyda dość dobrze. Awarie występują we wszystkich autach i Alfa nie odbiega od standardów, ma tylko niekorzystną opinię.

  • Gość: ~samochody777

    Oceniono 6 razy 6

    ha...Opla brak, Fiata brak, Kia brak, nawet japońca nie ma, a za Odry pełno, A tak na marginesie miałem Mercedesa A W169 tam rdzy nie miałem ale dziury od niej, byłem w salonie to odesłali mnie z kwitkiem i to ma być marka premium Śmiechu Warte :)

  • Gość: Roth

    Oceniono 6 razy 6

    Wszystkie samochody sie psuja .....niektore czesciej a inne rzadziej i tu marka pojazdu nie ma nic wspolnego z awaryjnoscia.Jezdze obecnie focusem 1.6 zetec ponad 60 tys km w ciagu 14 miesiecy i zero problemu a ma juz 190000 przejechane kupiony w polskim salonie 2002 roku ....dalem za niego 4700 pln .Szwagier w tym czasie zdazyl zmienic octawie 1.9 tdi na passata 1.9 tdi i teraz kupil golfa V naprawy tych aut przewyzszyly wartosc tego forda i to duzoooooo ;) a co najwazniejsze nie musze sie przebierac tylko w ubraniu roboczym do auta i WIOOOOO;)

  • konus33

    Oceniono 6 razy 6

    Mój znajomy kupił kilka lat temu skodę octawię TDI nową z salonu za 75 tyś i po przejechaniu 1 tyś kilometrów eksplodował silnik na trasie do Poznania . Mówi że jak jeździ 40 lat to czegoś takiego nie widział . Na delikatnie usprawiedliwienie dodam że wcześniej też miał nową oktawię i ta chodziła dobrze . gdyby Polacy robili takie silniki jak Niemcy w Polsce suchej nitki by na nich nie zostawiono .

  • uploadhelski

    Oceniono 8 razy 6

    Avantime - żaden model nie miał silnika 3.0d (tego od Isuzu i jakiegokolwiek innego)

  • Gość: kolec

    Oceniono 6 razy 6

    A gdzie jest opel i lecące dwumasy po 50tyś. w dieslach i nieszczęsne mondeo 2l tdci?

  • maciacho30

    Oceniono 5 razy 5

    Co jak co ale francuzami jeździłem 10 lat i NIC QFA ALE TO NIC SIĘ NIE ZEPSUŁO peugeot 206 stary diesel i Berligo i C4 nowy diesel! Też mam grupę VW 2006+ i SYPIE SIĘ CO CHWILA WSZYSTKO!!! Ale Polak głupi jest i tyle a zazwyczaj jeszcze wsiok kupuje vw diesla z 500mln km a na budziku ma 200.000 buhahahahaha

  • Gość: piotr

    Oceniono 7 razy 5

    mam lagune II od nowości 14 lat już i nie zawiodła mnie, fakt ma swoje humory jak każdy :) coś tam trzeba wymienić cos podkrecic czy przeczyscic, ale w porównaniu do mojego nowego vw tsi - który się pie... na pomste to Laguna to lalka. pozdrawiam

  • Gość: FRODOGR

    Oceniono 5 razy 5

    KOLEJNY PAJAC ZATRUDNIONY DO PISANIA ARTYKUŁÓW... BŁAGAM RÓBCIE SELEKCJĘ, ALBO ZAJMIJCIE SIĘ PRZEPISAMI JAK NIE PRZYPALIĆ WODY...

  • czesiek w berecie

    Oceniono 9 razy 5

    z mietkiem W210 to korozja owszem ale 2.9 TD i 3.0TD24V to milion pykają bez problemu, problemy w 2,2, 2,7 i 3,2 CDI to tylko kiepskie paliwo. Miałem taki silnik w sprinterze i dopóki nie zamontowałem wstępnego separatora wody (z volvo FH) wtryskiwacze wytrzymywały max 50tkm. Po dodaniu separatora ponad 200tkm i do regeneracji. Silnik przy sprzedaży auta miał przebieg ponad 700tkm.

  • Gość: Qrak

    Oceniono 4 razy 4

    smierdziele niemieckie unikac i tyle

  • Gość: Tomson

    Oceniono 4 razy 4

    Alfa Romeo to przysłowiowy ,,chłopiec do bicia" motoryzacji.Wszystkie marki są OK ale Alfa to dno i kupa mułu. Jeżdżę już 4 Alfą i większość opisanych usterek to wyssane z palca bzdury typu,,w dieslach często dochodzi do uszkodzeń plastikowych osłon pod miska olejową " co to za usterka ? Jedno jest pewne jeżeli chodzi o wariator ale dotyczy to aut benzynowych wyprodukowanych przed 2000 rokiem. Autor mógł chociaż wspomnieć o silnikach Diesla JTD ,które wszyscy chwalą.

  • Gość: pb

    Oceniono 4 razy 4

    Jako posiadacz Subaru STI autorowi artykułu moge jedynie powiedzieć parafrazując klasyka: Co Ty k.. wiesz o psujących się samochodach....

  • Gość: Tuco

    Oceniono 8 razy 4

    Laguna II w tym zestawieniu to chyba tak dla podtrzymania starej, nieaktualnej obiegowej opinii.
    Jak te samochody trafiały do Polski w początkowych latach produkcji, Renault zalecał dla silników dCi wymianę oleju co 30 kkm, w wyniku czego częśto po kilku latach takiego użytkowania siliniki się zacierały i stąd zła opinia i bajki o panewkach. Dodajmy do tego fakt, że niektórzy po zakupie dla oszczędności przerzucali się na półsyntyk albo nawet na minerał i po silniku, bo motory te powinny zawsze jeździć na syntetyku ze względu na smarowanie turbiny.
    Użytkowane prawidłowo te silniki (wymiana maks po 15 kkm) są bardzo mało awaryjne. Prosta konstrukcja jak na Common Rail na udanej syznie i wtryskach boscha. Turbiny Garreta też całkiem dobre, szczególnie te bez zmiennej geometrii nie do zajechania.
    Co do elektroniki:
    Karty najcześciej, nie psuły się same, tylko użytkownicy psuli. Może rozwiązanie trochę za bardzo wyprzedzające swoją epokę, ale było z mślą o noszeniu ich w kieszeni garnituru, albo w portfelu a nie tylnej kieszeni dresu. - Jak się usiadło na kracie to niestety potrafiła pęknąć i do widzenia. - Moim zdaniem i tak lepsze niż kluczyk z Merca który miał zaprogramowany limit odpaleń.
    Inne elementy elektroniki mogły paśc tak samo jak w każdym innym aucie, problem był na początku jak te auta wchodziły, bo "pan Mietek co ma kanał i naprawia samochody" już nie wystarczył, żeby auto zdiagonozować porządnie, trzeba było czasem pod komputer podłączyć i rozumieć filozofię takiego auta. - w tamtych czasach to była nowość, teraz Laguna 2 i jej elektronika to bajka w porównaniu z tym co jest w nowszych modelach.
    Elementów zawieszenia nie skomentuje, bo to eksploatacja - jednym, się takie rzeczy szybciej popsują bo w każdą dziurę muszą wjechać, a drugim dłużej posłużą, zależy jak się jeździ po naszych polskich "drogach".

  • Gość: Mati

    Oceniono 4 razy 4

    Jak dbasz tak masz ?

  • nietyp

    Oceniono 14 razy 4

    I jak zwykle... Brak na tej liście Toyoty i Hondy. Jakiegokolwiek modelu... Tak to już jest... Statystyka nie kłamie.

  • piotrns

    Oceniono 8 razy 4

    Ciekawe: stal nierdzewna kosztuje około 10 zł / kilogram, zwykła stal 4 zł / kilogram. W samochodzie potrzeba stali około 800 kilogramów. Zwykła kosztuje 3200 zł, nierdzewna 8000 zł - niecałe 5000 zł w cenie całego samochodu. A korozji nie będzie nigdy. Dlaczego fabryki oszczędzają te 5000 zł?

  • Gość: jajajajaj

    Oceniono 3 razy 3

    Alfa Romeo 156
    BMW 320d (E90)
    Ford Ka
    - Renault Avantime'a,- Renault Espace'a,- Renault Vel Satis,- Opla Vectrę C,- Opla Signum,- Saaba 9-5.
    Land Rover Discovery 3
    Mercedes klasy A (W169)
    Mercedes klasy E (W210)
    Mazda 6
    Renault Laguna II
    Volkswagen Golf V 1.4 TSI
    Volkswagen Passat B6 2.0 TDI PD

  • Gość: kk

    Oceniono 3 razy 3

    co najmniej 9 letnie auta ... mają być bezawaryjne :) ... to dlaczego mają 20% swojej wartości jako nowe.

  • Gość: rafał

    Oceniono 5 razy 3

    W A klasach nie ma paska rozrządu, tylko łańcuch...

  • Gość: gosac

    Oceniono 7 razy 3

    cos się kolesiowi pomyliło ---ale łatnik płaci i wymaga bzdet --moja alfa 156 rok 2003 przebieg 326 tysi km. //powtarzam 326 tysi -wymieniony alternator. -benzynka bez gazu./

  • real-meh

    Oceniono 3 razy 3

    "W wersjach V6 szwankuje potencjometr gazu." W wersjach nieprzerobionych na gaz tez?

  • chmielewski_m

    Oceniono 5 razy 3

    brakuje mi tu toyoty i lexusa z silnikiem diesla 2.2 D4D . Śmiem twierdzić że to wybór gorszy niż wszystkie inne w tym artykule.

  • Gość: 5i5g

    Oceniono 3 razy 3

    sieczkarni tsi nie ma @?
    oj cos śmierdzi

  • Gość: Wincent

    Oceniono 6 razy 2

    Moje doświadczenia dotyczące awaryjności aut. Trzy lata temu kupiliśmy do firmy Toyoty (Avensis i Yaris) - każde auto w przeciągu jednego roku odawidzało kilka razy serwis. Traciliśmy nerwy, czas i pieniądze.
    Rok temu otrzymaliśmy ofertę z Renault (po namowie znajomych, którzy jeździli Capurami) na zakup Talismanów i Clio - zmiana diametralna - auta świetne. Zero problemów, niezwykle komfortowe i bardzo ładne stylistycznie.
    Wniosek - nie brać pod uwagę starych osądów.

  • Gość: OlsztynOne

    Oceniono 4 razy 2

    Ale te auta to same stare graty.

  • Gość: kkr

    Oceniono 2 razy 2

    Eeee największą wadą auta jest często jego właściciel.

  • Gość: Łukasz

    Oceniono 2 razy 2

    Miałem dwie Alfy Romeo 156, jedną 2.0 TS oraz 1.9 Jtdm i nie mogę powiedzieć, że były to złe auta, zdarzały się awarie elektroniki pokładowej ale nie były uporczywe. Więcej problemów sprawiał nam Peugeot 307 1.6 HDI (podobno jeden z najlepszych silników diesla).

  • leszekzgd

    Oceniono 2 razy 2

    Miałem alfę 156 SW 2,0 TS praktycznie od nowości ponieważ w chwili kupna miała osiem miesięcy. I przez szesnaście lat zrobiłem nią przeszło czterysta tysięcy kilometrów. Oczywiscie garażu nie znała. A teraz szczegóły - największą wadą alfy było przednie zawieszenie, które wytrzymywało max 50 tys km. Po 300 tys km zwiększone zużycie oleju nawet 0.5 litra na tysiąc km. Autor tu może cosłyszał o wariatorach ale alfa ma jeden wariator, który wyymieniłem na ulepszony przy przebiegu 120 tys wraz z wymianą rozrządu i pompy, więc koszt nie był duży. Od tego czasu z wariatorem był spokój. Układ wydechowy wytrzymał szesnaście lat, chociaż pierwsza warstwa ochronna na tylnym tłumiku zaczęła rdzewieć ale na przeglądzie powiedzieli,że jest jeszcze ok. Kompletną bzdurą jest to, że często przepalały się żarówki czy czujniki ABS. Uszkodzenia osłon i misek olejowych to chyba nie są awarie tylko jak się jężdzi po dziurach mawet Mercedesem to miskę też można rozwalić. Ogólnie mówiąc Alfa 156 samochód z fantastycznym silnikiem i bardzo odporny na korozję ale z problemmatyczną wytrzymałością na zawieszenia. Na szczęście części były stosunkowo tanie.

  • kontest_two

    Oceniono 2 razy 2

    Proszę nie wymieniajcie wśród tych wad wybranych modeli zużywających się kół dwumasowych, gdyż w KAŻDEJ jednostce napędowej wyposażonej w ten podzespół przy ok. 150 tys - 200 tys kilometrów należy je wymienić bądź zregenerować. Po prostu jest to powszechny problem, wobec tego ie jest żadnym argumentem potwierdzającym wysoką awaryjność prezentowanych w tym "rankingu" silników.

  • Gość: pracownik autozłomu

    Oceniono 2 razy 2

    wyjątkowo durny artykuł. Porównuje się tutaj samochody prawie dwudziestoletnie, których żywot techniczny już się zakończył. W Polsce jeszcze jeżdżą, ale to nie powód by robić ich diagnozę i narzekać na usterki. Miejsce dwudziestoletniego samochodu jest na złomnicy.

  • Gość: Przemo

    Oceniono 4 razy 2

    no kto jeździ BMwozem tylko łyse prostackie wieśniaki co kupią ten złom za parę "groszy" i szpanują głupotą, przez takich ułomów nienawidzę teraz tej marki zresztą z wieśwagenem robi się podobnie wszelkie paski, touragen (kompletny złom i porażka vw)

  • deejay444

    Oceniono 2 razy 2

    Alfa 156, odnośnie korozji - jedna wielka bzdura, jest to jeden z lepiej zabezpieczonych (ocynk) samochodów na rynku. Wiem co piszę, mam alfę z 2002 roku, kupioną w 2007. Do dziś ślady rdzy naprawdę nieliczne, a auto ma już 14lat (niegarażowana). Na temat wariatorów się nie wypowiadam, mam diesla 1,9jtd. I znowu, jest to jedna z najbardziej bezawaryjnych jednotsek jakie w ogóle istnieją. Najgorszym utrapieniem alfy 156 są wahacze i są rzeczywiście słabe. Na naszych drogach trzeba je wymieniać dosyć często. Jest to tak naprawdę jedyna ,,wada" alfy 156 w dieslu, poza tym samochód praktycznie ,,nie do zajechania". Co jest ważne, kiedy szukałem swojej alfy, obejrzałem, uwaga, kilkanaście(!), samochodów w Polsce, wszystkie były naprawdę straszliwie zamęczone. I może stąd biorą się te opinie.
    P.S. Swoją alfę sprowadziłem z Austrii, pozdrawiam.

  • Gość: AlfiaRZ

    Oceniono 2 razy 2

    Drugi rok jeżdżę Alfa 147 1.6 z najsłabszym silnikiem benzynowym 1.6 105 km, przebieg prawie 150k. Oprócz drobnych awarii denerwującej elektryki, nic się nie dzieje. Ale dbam o samochód, więc może to jest przyczyną bezproblemowej eksploatacji, a same koszty części nie są wcale przesadnie duże

  • Gość: diler rządu

    Oceniono 2 razy 2

    Ojeju, ojeju padajo 3 elementy na kilkanaście tysięcy w samochodzie? Już lecem po nowy.

  • Gość: prod

    Oceniono 2 razy 2

    Ten artykuł pisała osoba, która w ogóle się nie zna, pewnie jakiś ogier, który dostał w zamian wycieczkę od producenta.

  • Gość: Wqe

    Oceniono 4 razy 2

    Kolejne zestawienie w którym próżno szukać Toyoty.
    Ja posiadam chyba najbardziej bezawaryjny samochód wszech-czasów Toyotę Corollę z 2012 roku w zwykłej niezawodnej benzynie i jestem wyjątkowo zadowolony. Fakt auto może mogłoby nieco bardziej porywać wyglądem, ale za to jest niezawodne i spokojnie ze swoimi 132 KM daje radę na dłuższych trasach. Nie wiem dlaczego nasi rodacy tak bardzo uparli się na niemieckie i francuskie auta, które z bezawaryjnością nie mają nic wspólnego.

  • rejestracjanowegokonta

    Oceniono 2 razy 2

    Muszę powiedzieć, że dość wiarygodny artykuł. Miałem A klasę i był problem z piszczącym paskiem wieloklinowym, wymiana droga była. Mieliśmy E klasę, fakt rdza go jadła. I też pękł kielich sprężyny. Mój kumpel miał B6 i tak, pękła mu głowica. No nieźle.

  • joki8688

    Oceniono 4 razy 2

    Co do komentarzy: miałem 'x' nie psuł się, teść miał 'y' było dobrze, a gdzie 'z' przecie znajomy z warsztatu mówił że... 1) Rankingi są ustalane przez autoryzowane serwisy, 2) to że ktoś miał szczęście nie znaczy, że nie było w tym modelu więcej awarii niż w innych, 3) samochody dobre/złe w tzw. obiegowej opinii wcale statystycznie takie być nie muszą.

  • Gość: Judeakilla

    Oceniono 4 razy 2

    3.0 cdti w reno avantime???? Chyba jak ktoś sobie sam zamontowal. Te auta wychodzily tylko.z benzyna 2.0 turbo 3.0 v6 i dieslem 2.2.

  • Gość: gosc

    Oceniono 2 razy 2

    powiedzcie to mojemu szwagrowi on nie wsiądzie do innego auta ---musi byc passat i to obojętnie jaki by nie był

  • Gość: gosc

    Oceniono 6 razy 2

    brakło na piwko ???? redaktorku / eufemizm/ ---zwykłe sranie w banie a kase za wierszowkę się dostanie.

  • Gość: Aga39

    Oceniono 2 razy 2

    Jak wymienia się olej co 20-30tys.km to są takie kwiatki, wymieniając co 10-15tys. ma się świety spokój

  • zzrobert

    Oceniono 2 razy 2

    Renault Espace 3.0DCI - 98k km i padł silnik - jak każdy tego typu - Renault Polska: padł Panu silnik? ..... damy 90% partycypacji w wymianie silnika - hmmm jednak nie damy.... - jak to nazwać by nie podpaść pod paragraf?

  • mysiata24

    Oceniono 6 razy 2

    Ford Ka - zupełnie nie rozumiem obecności w tym rankingu. Swoją " kaczkę" kupiłam w komisie na giełdzie (sic!) w 2008r. 10 letnią z przebiegiem ok 100 tys (sic!). Auto jedzi do dzisiaj. Faktycznie słaba blacha ( ale blacharz dał radę i wyglada jak nowka). Poza tym tylko lać paliwo i w drogę. Jako miejskie auto sprawdza sie rewelacyjnie. Zawieszenie robione raz na 2 lata, koszt ok 200 zł. Poza tym nic! Wsiadam, przekręcam kluczyk i jedzie. I tak już 18 lat! :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX