Parę ciekawych pomysłów Toyoty

Na łamach moto.pl przyglądaliśmy się już konceptom takich marek jak BMW, Mercedes, Ford czy Jeep. Dzisiaj wybierzemy się na wycieczkę do Azji, a konkretniej do Kraju Kwitnącej Wiśni. Sprawdźmy co chodzi po głowie japońskim inżynierom z Toyoty.
Toyota FT-1 Toyota FT-1 fot. Toyota

Toyota FT-1

Lista koncepcyjnych samochodów Toyoty, jaką zamieszczono na anglojęzycznej Wikipedii liczy około 170 pozycji, dlatego nie zaryzykujemy stwierdzenia, że do naszego zestawienia wybraliśmy akurat te najciekawsze... Postaramy się jednak przybliżyć parę interesujących pomysłów inżynierów pracujących dla japońskiej marki.

Na pierwszy ogień wzięliśmy nowinkę z tego roku - zaprezentowaną w Detroit Toyotę FT-1. Dużo mówi już sama nazwa prototypu, FT-1 to skrót od Future Toyota 1, a więc zapowiedź przyszłych samochodów, jakie wyjadą z salonów Toyoty.

Projektanci z Kalifornii, którzy odpowiadają za projekt otwarcie przyznają, że tworząc FT-1 chcieli nawiązać do sportowych samochodów Japończyków, wśród inspiracji wymieniają 2000GT, Celicę, Suprę, MR2 i oczywiście najnowszą GT86. Jednak można podejrzewać, że styliści zapatrzyli się troszkę także na nową Corvette Stingray (profil auta), a tworząc tył na Ferrari F12 i Vipera. Przód Toyoty FT-1 kojarzy się z bolidami Formuły 1. Naszym zdaniem ta mieszanka wyszła naprawdę świetnie i na nowej Toyocie można na dłużej zawiesić oko.

A Wam jak podoba się wizualna strona auta?

Toyota FT-1

fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Wnętrze jest ascetyczne i próżno w nim szukać czegoś przytulnego. Za to w środku FT-1 znajdziemy wszystko co powinno się znaleźć w rasowym sportowym aucie - kubełkowe fotele, wyścigową kierownicę z manetkami, dosłownie kilka przycisków na konsoli centralnej i wyświetlacz HUD pokazujący podstawowe funkcje życiowe samochodu.

Interesuje Cię sportowe auto z Japonii? Sprawdź te

Toyota FT-1fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Rozmyślnie nie wspomnieliśmy jeszcze o silniku, który miałby odpowiadać za napędzanie FT-1. Powód jest bardzo prosty - niestety pod przezroczystą maską nie ma wielokonnego potwora, nie ma też ekologicznego silniczka doby downsizingu... Toyota FT-1 nie otrzymała żadnego silnika. Tak więc FT-1 to jedynie wizja stylistyczna, która wytycza szlak przyszłym samochodom marki.

Czy tak będzie wyglądać nowa Supra?

Ciekawostką jest fakt, że brak silnika nie uniemożliwia pojeżdżenia FT-1. Prototyp Toyoty trafił do gry Gran Turismo 6. Tak więc dla posiadaczy PlayStation 3 nic nie stoi na przeszkodzie, by przejechać się Toyotą przyszłości, wszyscy inni muszą obejść się smakiem.

Toyota FT-1

fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Toyota FT-1fot. Toyota

Toyota Celica Cruising Deck Toyota Celica Cruising Deck Fot. Toyota

Toyota Celica Cruising Deck

Teraz czas na coś mniej poważnego... Toyota Celica Cruising Deck to propozycja idealna na upalne lato, jakie mamy tego roku.

Wściekle żółta wakacyjna Toyota powstała oczywiście na bazie siódmej generacji Celici. Pod maską miało pracować 187 koni. Jednak przecież nie moc i właściwości jezdne są w tym koncepcie najważniejsze. Celica od razu rzuca się w oczy poprzez połączenie jaskrawego żółtego z odcinającym się od niego niebieskim. Nie jest to propozycja dla ludzi, którzy chcą pozostać anonimowi. Toyota Cruising Deckiem chciała raczej trafić w gust młodych kierowców.

Co oprócz kolorów wyróżnia tę Celicę? Samochód został zaprojektowany z myślą o... wylegiwaniu się na słońcu i opalaniu. Wystarczy parę prostych ruchów i tył auta zmienia się w wygodną kanapę, a na spojlerze czekają już miękkie zagłówki.

Toyota Celica Cruising Deck

Fot. Toyota

Toyota Celica Cruising DeckFot. Toyota

Spójrzcie na zdjęcie poniżej... Waszym zdaniem taki pomysł na wakacyjny samochód miał szansę się sprawdzić? Z naszej strony powiemy tylko, że wcale się nie dziwimy, że żółta Celica skończyła swoją karierę na etapie konceptu. Pomysł ciekawy i zabawny, ale raczej bez przyszłości. Choć kto wie? Może na rynku znaleźliby się entuzjaści takiego rozwiązania? W końcu są gusta i guściki.

Jeszcze parę słów o wnętrzu - dominują w nim trzy kolory: szary, jasnoniebieski i ciemniejszy odcień niebieskiego. Kolorystyka również się wyróżnia i świadczy, że Cruising Deck był kierowany do młodych kierowców.

Ile kosztuje Celica na rynku wtórnym?

Toyota Celica Cruising Deck

Fot. Toyota

Toyota Celica Cruising DeckFot. Toyota

Toyota Alessandro Volta Toyota Alessandro Volta Fot. Toyota

Toyota Alessandro Volta

Koncept Alessandro Volta został zaprezentowany w 2004 roku podczas Targów Motoryzacyjnych w Genewie. Sportowa Toyota powstała we współpracy z włoskim studiem projektowym Italdesign Giugiaro i to niejedyny włoski ślad w tym samochodzie. Drugi to oczywiście nazwa - Alessandro Volta to wynalazca z Półwyspu Apenińskiego, któremu zawdzięczamy m.in. baterię.

To nie przypadek, że wybrano akurat tego Włocha. Toyota Alessandro Volta to hybryda, a głównym zadaniem konceptu było pokazanie światu, że taka technologia może sprawdzać się w rasowym sportowym samochodzie. W prototypie pracowały trzy silniki - 3.3-litrowa V-szóstka i dwa elektryki. W sumie kierowca otrzymywał aż 407 koni mechanicznych.

W aucie typowo drogowym Toyota podobną technologię wykorzystała w Lexusie RX 400h. Alessandro Volta była poligonem doświadczalnym dla rozwijania technologii Hybrid Synergy Drive, z którego Toyota jest dziś tak dumna i, którą znamy z takich aut jak Prius, Yaris, Auris, czy modeli sygnowanych marką Lexus.

Toyota Alessandro Volta

Fot. Toyota

Toyota Alessandro VoltaFot. Toyota

Czy Toyocie w 2004 udało połączyć się ekologię ze sportem? Wskazówka prędkościomierza mijała pierwszą setkę po czterech sekundach i zatrzymywała się dopiero w okolicach 250 km/h. Chyba nieźle jak na "zielone" auto sprzed 10 lat. Według Toyoty maksymalny zasięg Alessandro Volty powinien wynieść 700 km.

Sportowa Toyota już od...

Toyota Alessandro VoltaFot. Toyota

Toyota Alessandro VoltaFot. Toyota

Toyota Alessandro VoltaFot. Toyota

Toyota Fun-vii Toyota Fun-vii Fot. Toyota

Toyota Fun-vii

Teraz czas na prawdziwy samochód przyszłości...

Czy tak będzie wyglądała motoryzacja za lat kilkanaście? Zobaczymy, ale wizja Japończyków jest z jednej strony ciekawa i nowatorska, a z drugiej strony trochę przerażająca, zwłaszcza dla tych co mają uczulenie na wszechobecnego Facebooka. Fun-vii wielu nazywa odpowiedzią na portale społecznościowe. Prezes Toyoty Akio Toyoda określił go nawet mianem "smartfonu na czterech kołach".

Fun-Vii (vehicle, interactive, Internet) zaprezentowano po raz pierwszy w 2011 podczas Salonu Samochodowego w Tokio. Zdaniem producenta dzięki samochodom takim jak ich koncept wszystko stanie się jednością - kierowca, jego samochód, inni użytkownicy drogi... Fun-vii ma pozostawać w ciągłym kontakcie z siecią, ściągać informacje, aktualizacje, łączyć się z innymi samochodami, infrastrukturą... Później przekazywać to kierowcy.

Wszystkimi gadżetami i multimediami można oczywiście sterować za pomocą smartfona.

Podobnie jak FT-1 to wizja stylistyczna i Toyota milczy na temat silnika, który miałby odpowiadać za rozpędzanie samochodu przyszłości. Znamy za to jego wymiary - długość 4,02 m, szerokość  1,74 m, wysokość 1,41 m, a rozstaw osi konceptu wynosi 2,75 m.

Toyota Fun-vii

Fot. Toyota

Toyota Fun-vii

Fot. Toyota

Krótko mówiąc, Toyota Fun-vii to jeden wielki monitor. Cała karoseria samochodu pokryta jest wyświetlaczem cyfrowym. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by w każdej chwili zmienić kolor samochodu. Gdyby tylko kolor... na Fun-vii można wyświetlić dosłownie wszystko - koncept można personalizować jak tapetę na pulpicie.

Jako jeden z pomysłów na wykorzystanie tych nieograniczonych możliwości Toyota podaje wykorzystanie Fun-vii jako mobilnej reklamy naszej firmy. Jednak na ekranie można też wyświetlić np. wiadomości z Facebooka, zdjęcia znajomych itd.

Przyjazna środowisku Toyota nie musi kosztować grubych tysięcy

Toyota Fun-vii

Fot. Toyota

Toyota Fun-viiFot. Toyota

Toyota Fun-viiFot. Toyota

Toyota Fun-viiFot. Toyota

Jakby komuś było mało wyświetlacza to w środku również znajdzie coś dla siebie. Deska rozdzielcza i podłoga również pełnią rolę monitorów i można na nich wyświetlać wszystko.

Toyota Fun-vii to samochód przeznaczony dla trzech osób w układzie 2+1 gdzie tylny fotel umieszczono centralnie. Całe wnętrze wygląda futurystycznie.

Na odpowiedź na pytanie, czy właśnie tak będą wyglądać nasze samochody za X lat będziemy musieli jeszcze poczekać. Ciekawe też, jak pokryty wyświetlaczem Fun-vii poradziłby sobie podczas testów zderzeniowych. Albo ile kosztowałaby naprawa po stłuczce.

A Wam podoba się pomysł Japończyków na samochód przyszłości?

Toyota Fun-vii

Fot. Toyota

Toyota Fun-viiFot. Toyota

Toyota i-Road EV Toyota i-Road EV Fot. Toyota

Toyota i-Road EV

I-Road EV to kolejny pomysł projektantów Toyoty na przyszłość motoryzacji. Tym razem Japończycy wzięli na tapetę poruszanie się po wielkich ośrodkach miejskich. Każdy kto mieszka albo jeździ po dużym mieście doskonale wie jakim problemem są korki (szczególnie, że polskie miasta znajdują się w niechlubnej europejskiej czołówce). Odpowiedzią ma być właśnie Toyota i-Road EV.

Toyota i-Road EV

Fot. Toyota

Toyota i-Road EVFot. Toyota

Toyota i-Road EVFot. Toyota

W telegraficznym skrócie, i-Road to pojazd, który łączy w sobie zalety samochodu i motocykla. Co bierze z motoru? Jest wąski, zwinny i zwrotny. Z drugiej strony zapewnia też bezpieczeństwo, stabilność, chroni przed deszczem, spalinami, odcina kierowcę od hałasu i pozwala na swobodną rozmowę czy słuchanie muzyki. Według Toyoty trójkołowiec świetnie się prowadzi i radzi sobie z nierównościami na drodze, zapewniając komfort jazdy.

Czy naprawdę tak jest? Dowiemy się już wkrótce, bo we Francji ruszą szeroko zakrojone testy trójkołowej Toyoty. Jeżeli chcecie dowiedzieć się o nich więcej to zapraszamy do naszego obszernego artykułu.

Toyota i-Road EVFot. Toyota

Toyota i-Road EVFot. Toyota

Toyota i-Road EV

Fot. Toyota

I-Road waży tylko 300 kg, dlatego Toyota zdecydowała się zamontować w nim dwa raczej słabe silniki elektryczne (2,7 KM). Prędkość maksymalną określono na poziomie 45 km/h, a na jednym ładowaniu trójkołowiec powinien pokonać 50 km.

W środku znajdzie się miejsce dla dwóch osób. Jeżeli nie podoba Wam się pomysł na miejski pojazd przyszłości, to może przekona Was fakt, że na jednym miejscu parkingowym zmieszczą się cztery i-Roady.

Miejskie oszczędne auto już od...

Toyota i-Road EV

Fot. Toyota

Toyota i-Road EVFot. Toyota

Toyota POD Toyota POD Fot. Toyota

Toyota POD

Pokazana w 2001 roku Toyota POD to wynik dość nietypowej współpracy - Toyota sprzymierzyła się z innym japońskim molochem, firmą Sony. To kolejne podejście do połączenia kierowcy z samochodem. Posłużmy się cytatem z samych projektantów: "POD to coś więcej niż narzędzie. To partner, który razem z tobą przeżywa emocje i dojrzewa, dokładnie tak samo jak rodzina i przyjaciele".

Co miały oznaczać te słowa? Przykładowo samochód mógł wyrażać emocje kierowcy. Robił to za pomocą LEDowych paneli na aucie, które w zależności od humoru kierowcy mogły świecić się na różne kolory. Jedziemy ostro, hamujemy gwałtownie i szybko się rozpędzamy? Auto będzie świecić na czerwono. Z kolei gdy będziemy spokojniejsi LEDy rozbłysną delikatnym pomarańczowym albo niebieskim.

Zabawnym akcentem jest antena umieszczona z tyłu. Na pewno skojarzyła się Wam z psim ogonem, prawda? Niebezpodstawnie! POD może merdać anteną jak czworonóg... To nie żart. W Toyocie i Sony naprawdę wpadli na taki pomysł.

Toyota POD

Fot. Toyota

Toyota PODFot. Toyota

Toyota POD miała także uczyć się swojego kierowcy. Zapamiętywać jakiej muzyki słucha, jakie programy telewizyjne ogląda itd., a później samoczynnie dostosowywać się do preferencji właściciela.

Co jeszcze wyróżnia ten oryginalny koncept? Uczył się swojego kierowcy także pod względem umiejętności jazdy. POD miał oceniać nasze umiejętności i w zależności od nich wyświetlać przydatne wskazówki. Pod wpływem tych porad (nagranych przez zawodowych, profesjonalnych kierowców) mieliśmy rozwijać się i z każdą jazdą stawać się lepszymi kierowcami.

Co myślicie o Toyocie POD? Nie za dużo tego śledzenia, monitorowania, inwigilowania i uczenia się?

Toyota POD

Fot. Toyota

Toyota PODFot. Toyota

Toyota PODFot. Toyota

Szukasz praktycznego rodzinnego samochodu?

Toyota CS&S Concept Toyota CS&S Concept Fot. Toyota

Toyota CS&S Concept

Młodszy od Alessandro Volty o rok koncept o nazwie CS&S zaprezentowano na targach we Frankfurcie. CS&S to skrót od Compact Sports and Specialty. To kolejny prototyp, w którym testowano technologię hybrydową. Do CS&S trafił znany z Priusa 1.5-litrowy silnik (58 KM), którego zadaniem było napędzanie tylnych kół. Za przód samochodu odpowiadał motor elektryczny o mocy 68 KM.

Oryginalnie to dwumiejscowy roadster, jednak nic nie stoi na przeszkodzie by zdjąć tylne panele i stworzyć z niego auto w układzie 2+2.

To właśnie w CS&S jako w jednym z pierwszych pojawił się system Toyota Space Touch. System ten pozwala kontrolować samochód (radio, nawigacja, klimatyzacja itd.) poprzez dotykanie wyświetlanych przez auto hologramów.

Toyota CS&S Concept

Fot. Toyota

Toyota CS&S ConceptFot. Toyota

Przy okazji CS&S Toyota znowu wspomina o sportowym zacięciu. Jak więc wyglądały osiągi tego oryginalnego roadstera? Pierwsza setka to kwestia 8,6 sekundy. Oczywiście inżynierowie z Kraju Kwitnącej Wiśni chwalą się, że ich auto w porównaniu z konkurencją spala znacznie mniej paliwa i wydziela mniej szkodliwych dla środowiska substancji.

Japońska niezawodność w świetnej cenie

Toyota CS&S ConceptFot. Toyota

Toyota CS&S ConceptFot. Toyota

Toyota CS&S Concept

Fot. Toyota

Więcej o:
Komentarze (5)
Parę ciekawych pomysłów Toyoty
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • wyffydr

    Oceniono 3 razy -1

    artykulik sponsorowany, podobnie jak sporo komentarzy, bleeeeee

  • Gość: Toou

    0

    Zabrakło mi tego auta w shanghai myśle że toyota znalazła by tam wielu zwolenników

  • ampli-tuner

    Oceniono 3 razy 1

    Zapomnieliscie o najwazniejszej "ciekawostce" dotyczacej FT-1: ma z jej wygladu czerpac garsciami model produkcyjny, ktory projektowany jest (mechanika, silniki itp.) przez... BMW:

    autovolta.pl/173-bmw-konczy-projektowac-supre

  • Gość: Tralala

    Oceniono 10 razy 6

    Nie "celici", tylko "celiki". Skoro już odmieniamy, należy to robić prawidłowo po polsku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX