Największe przekręty w warsztatach. Zobacz, jak się obronić

Właściciele serwisów żyją nie tylko z napraw pojazdów. Tysiące złotych zdobywają naciągając właścicieli aut. Oto 14 trików jakimi posługują się mechanicy, blacharze-lakiernicy i elektrycy samochodowi. Sprawdź, jak się przed nimi bronić
fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Stosowanie tanich zamienników, liczenie jak za droższe elementy

Im mniejsze koszty poniesie serwis, tym dla niego lepiej. Standardem jest wlewanie taniego oleju, a liczenie jak za droższy. To samo dotyczy części. Różnice między najtańszymi zamiennikami a elementami wysokiej jakości idą w dziesiątki procent, które warsztat chowa do kieszeni. Np. amortyzator tylny do Opla Astry II kombi produkowany przez mało znaną firmę można kupić za 55 zł, podczas gdy dobrej klasy kosztuje ok. 90-120 zł.

Metoda obrony

Podczas oddawania samochodu do serwisu należy zaznaczyć, że po naprawie auta będzie się żądać szczegółowej listy wykonanych czynności i użytych elementów wraz z nazwą ich producenta. Może to zniechęcić warsztat do oszustw, a przy okazji zestawienie będzie podstawą dochodzenia ewentualnych roszczeń.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

Wzmocnienie zderzaka
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Wykonywanie czynności, których nie trzeba było wykonywać

Zdarza się, że nieuczciwi serwisanci kwalifikują do naprawy czy wymiany elementy w rzeczywistości nieuszkodzone. Zarabiają w ten sposób podwójnie, na dodatkowej robociźnie i marży narzucanej na daną część. "Poprosiłem kiedyś o wymianę przepalonej żarówki w jednym z reflektorów. Na fakturze zobaczyłem, że policzono mi także za wymianę całego gniazda, w którym żarówka była umieszczona. Nie wydawało mi się to konieczne, więc poprosiłem o pokazanie uszkodzonego elementu, ale mechanik stwierdził, że go wyrzucił. Zapłacić musiałem, ale czuję się oszukany" - mówi Adam, właściciel VW Passata B5. To tylko jeden z przykładów, które można mnożyć.


Metoda obrony

Decyzję serwisu dotyczącą dodatkowej czynności warto skonsultować z innym warsztatem. Można też zasięgnąć informacji na forach miłośników danej marki czy modelu samochodu.

FOTOFELIETON GODZ. 12.34, UL. STYKI W WARSZTACIE SAMOCHODOWYM BARTLOMIEJ ZABAWKA NAPRAWIA WGNIECIONA PODLOGE W AUCIE Fot. Rafał Mielnik / AG

 

Pas przedni
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Przedłużanie okresu naprawy

"Bo w hurtowni nie było części...", "Bo zepsuł mi się podnośnik", "Bo musiałem na szybko naprawić inny samochód". Tego typu tłumaczenia opóźnień w wykonaniu naprawy są na porządku dziennym. Część z nich może być oczywiście uzasadniona, np. wykryciem usterek, które podczas wstępnej diagnostyki nie zostały zauważone, ale większość wynika po prostu z niesłowności serwisantów lub... ich pazerności. Zdarza się, że przyjmują zlecenie chociaż nie mają wolnych mocy przerobowych. Ale skoro już kierowca zjawił się w warsztacie, to przecież nie można pozwolić, by odjechał do konkurencji. Najwyżej poczeka kilka dni dłużej na odbiór swojego auta...

Metoda obrony

Po wstępnej diagnozie czynności, jakie należy wykonać w przypadku samochodu, serwis powinien pisemnie określić prawdopodobny i maksymalny czas naprawy pojazdu. Będzie to podstawą dochodzenia roszczeń i zmobilizuje warsztat do wykonania remontu w terminie.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

Silniczek wycieraczek
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Nieumiejętne wykonywanie czynności serwisowych

Niektóre czynności serwisowe wymagają specjalistycznej wiedzy, o przyłożeniu się do wykonywanej czynności nie wspominając. Przykład? Wymiana turbosprężarki bez sprawdzenia poprawność działania pompy oleju (zmierzenia ciśnienia), która może być uszkodzona, zwykle kończy się ponowną awarią "turbo". Podobnie dzieje się, gdy serwisant zaniedba skontrolowania obecności śladów oleju w części ssącej turbosprężarki i wyczyszczenia wszystkich przewodów ssących oraz chłodnicy powietrza.

Metoda obrony

W przypadku zdiagnozowania uszkodzeń skomplikowanych podzespołów samochodu warto oddać pojazd w ręce wyspecjalizowanego warsztatu i domagać się pisemnej gwarancji na usługę.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

VALEO pióro wycieraczki
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Wykonanie tylko części z opłaconych czynności

Jeśli serwisant zorientuje się, że klient ma mgliste pojęcie o budowie samochodu i metodach naprawy, może chcieć ulżyć sobie w pracy i wykonać tylko część z opłaconych czynności. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy wymienianych elementów nie widać gołym okiem i kierowcy odbierającemu pojazd trudno jest zweryfikować, czy daną czynność przeprowadzono. "Do mojego warsztatu trafił VW Golf, w którym niemal zapiekło się koło, bo poprzedni serwis zamiast wymienić łożyska, zamontował tylko nowe kapturki i nakrętki, aby z zewnątrz praca wyglądała na zrobioną" - opowiada Krzysztof, właściciel warsztatu z okolic Rzeszowa.

Metoda obrony

Dobrym rozwiązaniem jest poproszenie o okazanie/zwrot rzekomo wymienionej części. Jeśli serwis jej nie ma, warto negocjować koszty naprawy.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

STANDARD Czujnik temperatury
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Kradzieże katalizatorów z aut oddanych do naprawy

Katalizator to element samochodu, za który na skupie można dostać kilkaset złotych. "Wśród mechaników coraz częściej słyszy się o kradzieżach katalizatorów przy okazji zupełnie innych napraw. Pieniądze są łatwe, bo klienci rzadko sprawdzają, co zostało zrobione w samochodzie, a już niemal nigdy nie kontrolują tego, jak auto wygląda od spodu" - mówi Piotr, właściciel stacji kontroli pojazdów. Jeśli katalizator zostanie skradziony, montaż nowego może oznaczać wydatek nawet kilku tysięcy złotych (np. katalizator do Forda Mondeo 2.0 z 2008 r. kosztuje ok. 2500 zł*).
* źródło: Intercars, dane z 14.04.2014 r.

Metoda obrony

Po odebraniu auta z warsztatu warto skorzystać z kanału i sprawdzić, czy nie ma śladów majstrowania przy układzie wydechowym (cięć, nowych elementów).

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

Chłodnica klimatyzacji skraplacz klimatyzacji
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Stosowanie zestawów części, a liczenie jak za pojedyncze elementy

W przypadku wymiany rozrządu, hurtownie i sklepy motoryzacyjne oferują gotowe zestawy składające się z paska, rolek, napinacza i pompy wody. Ich cena jest znacznie niższa niż suma cen poszczególnych elementów. Niektórzy klienci jednak o tym nie wiedzą, co skwapliwie wykorzystuje część mechaników, licząc sobie oddzielnie za każda część.

Metoda obrony

Kiedy mechanik zawyrokuje, co należy w aucie wymienić, warto sprawdzić w jednym ze sklepów internetowych (np. sklep.intercars.com.pl, iparts.pl), czy nie są oferowane zestawy. Jeśli tak, warto zwrócić uwagę, czy serwis policzył za dane elementy razem, czy osobno.

 

Wentylator z obudową/wspornikiem
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Wkładanie starszych części w miejsce nowszych

Stosunkowo mało wyeksploatowaną, oryginalną część samochodową łatwo jest sprzedać. Wiedzą o tym mechanicy, którym zdarza się wymontowywać niezniszczone elementy i zastępować je częściami w znacznie gorszym stanie. W efekcie narażają właściciela samochodu na straty finansowe, bo element taki zwykle szybciej się zużywa, podczas gdy sami zarabiają na jego sprzedaży.

Metoda obrony

Jeśli niedługo po wizycie w serwisie auto zacznie szwankować, należy zwrócić się do warsztatu, który wykonywał naprawę o sprawdzenie przyczyn niedomagania pojazdu. Można też prosić o pomoc inny serwis lub rzeczoznawcę. Stwierdzona przez nich podmiana części to podstawa do dochodzenia swoich praw albo na drodze ugody, albo sądownie.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

Osłona silnika
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Traktowanie auta klienta jak darmowej taksówki

Samochody czekające w warsztacie na naprawę lub odbiór często są wykorzystywane przez serwisantów jako darmowe taksówki. Jeżdżą nimi w celach służbowych i prywatnych, za nic mając, że płaci za to klient (paliwa w baku raczej nie przybywa).


Metoda obrony

Oddając samochód do serwisu należy sporządzić protokół i zaznaczyć w nim stan licznika oraz ilość paliwa w baku. Oczywiście mechanik ma prawo do odbycia jazdy próbnej po wykonanej naprawie, ale zwykle nie powinna ona liczyć więcej niż kilka kilometrów.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

Rozrząd pompa wody
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Kopiowanie kluczyków

Zdarza się, że w nieuczciwych serwisach kopiuje się kluczyki samochodowe (łącznie z ich kodowaniem), by potem mogli się nimi posłużyć złodzieje aut.

Metoda obrony

Zapobieżenie skopiowaniu kluczyków jest ze strony właściciela auta praktycznie niemożliwe. Jedyna rada, to korzystanie z usług sprawdzonych warsztatów. Poczta pantoflowa jest w tym przypadku najlepszą z możliwych form sprawdzenia wiarygodności serwisu.

 

Uszczelniacz półosi
6 opinii w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Niekonsultowanie niektórych napraw

Uczciwy serwis zawsze informuje klienta o dodatkowych czynnościach, jakie należy wykonać np. w związku z wykryciem kolejnych usterek czy uszkodzeniami powstałymi w związku ze z góry ustaloną naprawą. W przypadku nieuczciwych warsztatów, kierowca dowiaduje się o "ekstra robocie" z rachunku, gdy wszystko zostało zrobione i głupio jest mu kazać coś zdemontować.

Metody obrony

W protokole przekazania samochodu do serwisu należy zaznaczyć, że każda dodatkowa czynność wymaga konsultacji. W dobie telefonów komórkowych nie powinno to stanowić żadnego problemu.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

SRL Poduszka pod silnik
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Oszukiwanie co do stanu auta po naprawie

"Klocki hamulcowe piszczą, bo muszą się ułożyć". Tego typu wyjaśnienia dla niedoróbek serwisowych są na porządku dziennym. Niedokładność, lenistwo czy brak wiedzy powodują czasem, że klientowi oddawany jest samochód nie do końca sprawny.

Metody obrony

Na wszelkie problemy - od pisków, przez stuki po uszkodzenia wnętrza czy nadwozia - należy reagować jak najszybciej po odebraniu pojazdu z serwisu i nie dać się przekonać, że "tak ma być". Reklamacja jest tym skuteczniejsza, im mniejsze prawdopodobieństwo zarzucenia kierowcy, że to jego działanie już po opuszczeniu warsztatu doprowadziło do problemów z autem.

 

Filtr oleju OP621 FILTRON
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Remont bez pisemnego kosztorysu

Chyba każdy właściciel auta oddając je do serwisu chciałby wiedzieć, ile kosztować będzie go naprawa czy wymiana danych elementów/płynów eksploatacyjnych. Serwisanci podają zwykle orientacyjną kwotę ustnie, jak ognia unikając formy pisemnej. Mają wówczas pole do popisu w kwestii dodania kolejnych, "niespodziewanych" wydatków do rachunku.

Metoda obrony

Trzeba domagać się wstępnego, a następnie ostatecznego kosztorysu naprawy sporządzonego pisemnie. W razie wątpliwości co do zasadności wykonanych przez serwis działań, dokument ten stanowić będzie podstawę dochodzenia roszczeń.

fot. shutterstockfot. shutterstock

 

Filtr paliwa PP905/2 FILTRON
w okazje.info

 

fot. shutterstock fot. shutterstock fot. shutterstock

Przywłaszczanie części dostarczanych przez właściciela auta

Bywa, że właściciel samochodu chcąc zaoszczędzić na naprawie i uniknąć marży narzucanej przez serwis na części czy płyny eksploatacyjne, sam je kupuje i dostarcza do warsztatu. W dobie sklepów internetowych tego typu działania są coraz częstsze. Zdarza się, że nieuczciwi mechanicy przywłaszczają elementy dostarczone przez właściciela samochodu, zwłaszcza gdy są nowe, a w ich miejsce stosują własne, często używane lub gorszej jakości.

Metody obrony

Warto spisać nazwy producentów dostarczanych części i w razie możliwości sprawdzić, czy właśnie takie zostały użyte (dotyczy elementów widocznych). Powinno się też zaznaczyć w protokole naprawy, że klient przekazał serwisowi takie to a takie elementy czy płyny eksploatacyjne. Jest wówczas mniejsza szansa, że serwisant pokusi się o ich podmianę.

 

Zegar kwarcowy Equus z 4-kolorowymi diodami LED
w okazje.info

 

Więcej o:
Komentarze (262)
Największe przekręty w warsztatach. Zobacz, jak się obronić
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • lupota

    Oceniono 486 razy 382

    Jako właściciel serwisu napiszę że każdy kij ma 2 końce. I wszystko polega na wzajemnym zaufaniu. Często klient dzwoni i wymaga wyceny przeglądu przez telefon a ja nawet nie widzę samochodu więc skąd mam wiedzieć co jest do zrobienia. Poza tym pojęcie zrobić hamulce to w/g klienta założyć nowe klocki ale często trzeba założyć nowe tarcze i zaciski są w tragicznym stanie tzn tłoczki zapiekają się albo prowadnice stoją a wszystkie gumowe elementy są poparciałe ale klient chce tylko klocki i mają nie piszczeć ...
    Druga sprawa to nasz klimat i sól na drogach. Po kilku latach na polskich drogach każda śruba jest zapieczona na amen . I wymieniaj amortyzatory albo sprzęgło i odkręcaj wszystko. Traci się mnóstwo czasu i powinno się dać nowe tuleje , śruby czy łączniki ale klient marudzi że przecież wszystko było OK przed naprawą... Mógłbym tak długo pisać o tym. Więc ważny jest zdrowy rozsądek i wzajemne zaufanie.

  • Gość: kg

    Oceniono 378 razy 360

    W Lagunie zapaliła mi się kontrolka ABS.Byłem w autoryzowanym serwisie Renault w Białymstoku i Warszawie.Zdiagnozowano że trzeba wymienić moduł ABS i czujnik ABS coś za około 3500.Ponieważ kontrolka zapalała się gdy było mokro postanowiłem jeździć z tym dalej.Zajechałem kiedyś do serwisu Renault w Suwałkach i poprosiłem elektryka żeby sprawdził mi ten ABS.Mało nie spadłem z krzesła gdy mechanik powiedział mi że przełamał się kabelek od czujnik ABS ,zlutował go i zapłaciłem 20 zł.Gdybym posłuchał wcześniej rad speców też miałbym naprawione auto ale za 3500 .

  • kato-rznik

    Oceniono 679 razy 287

    Przecież to taki katolicki kraj: pomniki Złotego Cielca gdzie nie spojrzeć, kościółki, krzyże, msze, procesje, przecież to niemożliwe, żeby tacy religijni, bogobojni parafianie kogoś naciągali!

  • volvoraf

    Oceniono 182 razy 176

    Podstawa - miec zufanego mechanika. I Boze chron mnie przed awaria samochodu poza miejscem zamieszkania - bo skrojony bede zapewne.

  • koll11

    Oceniono 198 razy 176

    przed laty cos stukalo w toyocie pojechalem do warsztatu toyoty w katowicach kolo ochojca i wyceniono naprawe na pare tysiecy ,za wycene zaplacilem kilkadziesiat zlotych.Cos i sie nie chcialo wierzyc i narazie nie dalem naprawic.pod domem okazalo sie ze to tylko niedokrecone kolo.tacy oszusci sa w warsztatach

  • panpererinos

    Oceniono 137 razy 133

    Strach się bać - korzystam z tego samego serwisu, który prowadzi także sklep. Części kupowane i brane w sklepie przy mnie, czasem wspólne wyjazdy z mechanikiem do hurtowni, po naprawie okazane i przekazane mi wymienione części, lista tego co zostało wymienione. Czasem w trakcie naprawy telefon o konieczności dodatkowej wymiany i nie robienie niczego bez mojej zgody. Od lat ten sam serwis - niemal po imieniu z pracownikami...

  • Gość: xtr

    Oceniono 111 razy 103

    Faktycznie kiedyś wycieli mi katalizator i wstawili na to miejsce strumienicę. Osłona była założona, więc nawet z kanału bym pewnie nie zauważył. Dowiedziałem się dopiero przy okazji wymiany tłumika.

  • adiplo

    Oceniono 160 razy 96

    Jeszcze nie trafiłem warsztatu który by mnie nie próbował oszukać. Wszyscy oszukują na potęgę i wiedzą że są bezkarni. Od jakiegoś czasu staram się zrobić wszystko samemu - czasem coś zepsuję ale i tak wychodzę na swoje i wiem że zrobione zostało poprawnie.

  • kato-rznik

    Oceniono 102 razy 50

    Spawacz - fachura z krótkim rękawkiem to wybitny specjalista, którego można porównać z niektórymi fachowcami z Szanownej Redakcji

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX