Komentarze (117)
Downsizing
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: ecco

    Oceniono 1 raz 1

    moja 10-letnia corolla 1.6 VVT-i ze 110 konnym silniekiem też pali 7,5 w mieście, tyle co litrowe punto - w trasie nieco gorzej - jestem w stanie osiągnąć jakieś 5,5 litra

    silnik chodzi jak nowy (jeżdżę nią od nowości) - ciekawe, jak za 10 lat będzie chodził ten downsizingowany...

  • Gość: wttw

    Oceniono 1 raz 1

    że tak zapytam a pierwsza lampka po jakim przebiegu zaczyna wk...... ? relatywnie im większy silnik tym ...oszczędniejszy a nie odwrotnie !

  • Gość: klkl

    Oceniono 1 raz 1

    ku... dlaczego na tej jebanej stronie nie chcą się rozwijać komentarze

  • Gość: ger

    Oceniono 5 razy 1

    Ja nie wierze w downsizing. W zasadzie nie ma zadnego pozytywu moze oprocz wagi i wiekszego momentu. Konstrukcja drozsza, wiecej pali, bardziej skomplikowana, bardziej awaryjna, bardziej wysilona itd itp.
    W artykule napisali, ze to juz 8 lat mija. A czy jest chociaz jeden silnik, ktory po osmiu latach nadal jest produkowany? Szczerze watpie. To jest raczej pogon za usterkami i znajdywanie coraz wymyslniejszych rozwiazan, ktore tworza bledne kolo. Spojrzcie na przyklad na silniki GM Ecotec - przeciez one byly praktycznie niezmienione przez kilkanascie lat.

  • Gość: tomspeed

    Oceniono 1 raz 1

    z litra pojemnosći 7,5 średniego w mieście to rewelacja?
    Chyba ich pogieło, pewnie to itak dane techniczne, więc życie zamknie średnia w 9 litrach....

    http://marszantyplusowy.blox.pl/html

  • Gość: pluuto

    Oceniono 3 razy 1

    czyli zdanie popkiewitza Japońskie silinki sa downsizingowane juz od co najmniej 30 lat

  • Gość: Pan Cernik

    Oceniono 9 razy 1

    @jpm9
    - dobrze pisze, więc pewnie dostanie minusy od polskich "ekspertów" samochodowych - tych od "najlepszych aut tylko sprzed 2005 rocznika" ;-)

  • Gość: piston

    Oceniono 3 razy 1

    Nigdy nie kupię takiego g, zwłaszcza używanego

  • Gość: grzes

    0

    gdzie oszędność 0,9 -7,2 miasto- dodge grand caravan 3.3L-18,5 ,jeśli normalnie przeliczyć to to małe w proporcjach pali ok. 27L na setke i gdzie oszczędność

  • Gość: troja

    0

    Zgadzam się z opiniami, ten size w dół to wielka ściema, tylko tradycyjny wolnossący silnik da satysfakcję przez lata, najlepsze w tym to że "lemingi" mając jeszcze choć niewielki wybór w tradycyjnych jednostkach kupują te auta z silnikami od kosiarek. Fizyki i mechaniki nie da się oszukać po 100kkm silniczek do wymiany, no a sprzedać taki badziew to już sztuka kłamstwa.Pozdrawiam wszystkich wolnossących, życzę szerokości na drodze.

  • Gość: grzes

    0

    Nie ma to jak mały poczciwy 3.3l 180KM V6 dodge grand caravan jedyne 20 lpg -coco jumbo i do przodu 1 litr to z sąsiadem przy grilu

  • Gość: wacek

    0

    no sie kur dowiedzialem... przeczytalem calosc i myslalem ze to w step a tu lipa..

  • b3s3

    0

    Zgadzam się z karel

    Website Design Bristol | Website Design Bath

  • Gość: karel

    0

    Zmienny stopień sprężania to pieśń przyszłości? He, tyle, ze na początku nowego stulecia, nieistniejący już dziś Saab zaprezentował silnik R5 1,6 turbo 225 KM, 305 Nm ze zmiennym stopniem sprężania w zakresie 14:1 - 8:1.

    http://saabmania.saabturbo.pl/viewtopic.php?f=162&p=4838

  • Gość: Taxon

    0

    I bardzo dobrze,że chociaż w USA nie ulegają głupocie, choć z natury są na nią podatniejsi ;) Będzie skąd ściągać auta, bo przecież w krajach unii za chwile nie będzie aut używanych. Te silniki, które robią dziś po 5 latach eksploatacji będą nadawać się na złom. O przebiegach jakimi dziś mogą się chwalić benzynowe wolnossące V6 czy R6 te "zapalniczki'" mogą tylko pomarzyć. W moim ST220 3.0 V6 ostatnio zmieniałem świece i przy okazji zrobiłem pomiary kompresji. Przy niecałych 200 000 km kompresja o fabrycznych parametrach ! Ale to pikuś - kolega ma Nissana Maxime z USA 3.0 V6, która ma machnięte 500 000 km i to samo - kompresja zgodna z fabryczną specyfikacją. Obecnie produkowane "samochody" jak dociągną do 200 000 km to nie wiem, czy zachowają choć połowę deklarowanej mocy.

  • Gość: trurl

    0

    halo coś tu nie gra, mam stary 1,8 Ecotec i w mieście pali mi 7,8 na trasie 7,2 . Więcej jezdżę po miście. To na co mi downsizing?

  • Gość: Japonczyk

    0

    Japonczycy maja duzy wspolnego z downsizingem. Na rynku europejskim tylko Daichatsu Charad 1.3 disel s trzema cylindrami i turbo byl znany i Suzuki Maruti 800 jeden z najbardziej produkowanych aut na swiecie, wlacznie i w dniach dzisiejszych. Ten kto byl w Japonii widzial tam mase modeli nieznane na rynku Europejskim ponizej 1000 cm3.

  • Gość: Gość77

    0

    zmniejszanie pojemności i podwyższanie mocy silników daje efekt tylko na papierze.Wiedzą o tym ci którzy jeżdzili sprinterami 412 i przesiedli się na 413 i 2.2l pierwszy zacny 2.9 moment obrotowy od samego dołu i przebiegi milion z kawałkiem do remontu głównego i nie mówię o wożeniu pierza ;) a 413 dołu niema spalanie wyższe co z tego że tabelka pokazuje mniejsze jednostkowe spalanie to tylko teoria no i remont główny ok650tyś km to gdzie tu oszczędności i jakość a może o to chodzi aby chłam sprzedawać

  • wowo5

    0

    A ja w moim wolnossacym 3,2L V6 mam 100km/h przy 1900 obrotach. W normalnej jezdzie rzadko zdarza mi sie przekraczac 3000 obrotow.

  • Gość: dev

    0

    Wolnossący 1.4 ma 77KM a nie 95.

  • Gość: ja

    Oceniono 4 razy 0

    mały silnik = małe spalanie
    duży silnik = duże spalanie

    No chyba nie do końca. Z fizycznego punktu widzenia ilość spalanego paliwa jest proporcjonalna do zapotrzebowania mocy.

    Czyli Auto o masie 1,2t z silnikiem 5.0 l przy prędkości 100km/h powinno spalać tyle samo paliwa co auto o masie 1,2t z silnikiem 1.0 l przy prędkości 100km/h. Dlaczego? Bo zapotrzebowanie energetyczne tych aut jest takie samo, ważą tyle samo i jadą z taką samą prędkością.
    Jedyna różnica pojawia się w sprawności silnika i zużyciu paliwa na prace jego samego. Silnik 5.0 ma więcej cylindrów i każdy tłok swoje waży i trzeba go napędzić. Jaka może być różnica? 10%-15%? no chyba max.
    Ale nikt 5 litrowym akutem nie przyspiesza jak 1 litrowym (cały czas mowa to tej samej "budzie") i tu pojawia się znaczna różnica w zuzyciu paliwa czyli zapotrzebowaniu mocy.

  • Gość: 5

    0

    Nie ma problemu, tylko trzeba dbac o czystosc koncowek wtryskiwaczy, niedoposcic do osadzania sie i utwardzenia zywic. Jednym slowem - jakosc paliwa
    Piersza usterka jaka sie niedawno przytrafila, to peknieta membrama wentyla (N249) bypassu turbinki. Zamowilem nowy, ulepszony (typ D) z zaworkiem tloczkowym i mniejszymi oporami przeplywu i sam wymienilem. Warto wymienic na nowszy nawet jeszcze sprawny stary wentyl, bo auto nieco mniej spala.

  • Gość: aa

    Oceniono 2 razy 0

    tylko nikt nie wspomina, że takie silniki pewno będą miały trudność dożyć 200kkm bez remontów czy kosztownych napraw....

  • phantomas111

    Oceniono 4 razy 0

    Ja tam wole swoje dobre stare japońskie 3.2 niż te popierdułki...

  • Gość: a54

    Oceniono 2 razy 0

    Chwalicie silnik wieśwagena 1,4L o mocy 160KM, a Fiat "po cichu" stosuje silnik 1,4L o mocy 170KM. Co do spalania paliwa nie wierzę, w podane info o spalaniu przez WV...

  • jpm9

    Oceniono 15 razy -1

    Bawią mnie te wszystkie posty pseudofachowców motoryzacji, twierdzących ,że trwałość jest najważniejszym elementem w ocenie jakichkolwiek silników i wskazującym , ze silniki wolnossące są lepsze.
    Coś co jest oczywiste i inne pisanie jest bzdurą, dla każdego i jeżdżącego spokojnie i sportowo zawsze będzie lepszy silnik turbodoładowany. Jeżeli ktoś pisze inaczej to albo go nie stać na nowoczesny samochód z nowoczesnym silnikiem, albo nie jeździł nigdy turbo albo nie zauważa róźnicy bo jest ignorantem motoryzacyjnym. W Europie tej normalnej, gdzie ludzie kupują nowe auta, za 3-5 lat 85 % silników będzie turbodoładowanych i to polskie biadolenie będzie nic nie warte. Jeżeli Japonia będzie chciała w Europie sprzedawać i zarabiać to tez zamontuje silniki turbo . Korea zaraz to zrobi. Aktualnie w Europie z Azjatów jakiekolwiek znaczenie rynkowe mają tylko 4 marki Toyota , Nissan, Hyundai i Kia reszta gra trzeciorzędową rolę, Mitsubishi czy Suzuki może jeszcze kilka lat pociągną sprzedaż w Europie, jak nie zmienią technologii i stylistów to ich w Europie nie będzie, może też i innych producentów . No i jeszcze jedno żaden producent nie ma interesu, żeby auto było przesadnie trwałe bo zmniejsza to szanse zarobku, a głos polskich klientów , którzy kupują samochody powypadkowe z przekręconymi licznikami o 200.000 km nie ma dla producentów żadnego znaczenia. Polski rynek przy reeksporcie sięgającym 30 % , a może nawet więcej, jest bez znaczenia dla producentów.

  • Gość: piotr

    Oceniono 12 razy -2

    kurczę, na całym świecie brakuje inżynierów, a na takim forum marnują się tacy 'znafcy' jak "łosie", "pipstrele", czy "prawdziwe_wypiorczyki" (którego co prawda stać oczywiście na nowy, ale woli zużytą bawarkę, jak każdy przecież ...)

    ludzie, nauczcie się języków i opanujcie działy rozwoju VW, GM, Forda czy Fiata, zarobicie kupę kasy (będzie was w końcu stać na nowe auta!) i na nowo 'wprowadzicie' genialne wolnossące (i śmierdzące) V6/V8 do motoryzacji!

    wystarczy jeno wykazać (nie na forum gazetki), że naprawdę coś wiecie / umiecie / rozumiecie ....

  • 2kathmandu

    Oceniono 6 razy -4

    Czytam o tym Fiacie i oczom nie wierzę. Ponad 7 l/100 w mieście?? To ma być oszczędność? Dla porównania 10-letnia Suzuki Vitara 4x4, z silnikiem 2,7 l, pali w mieście 13 l gazu, czyli ok. 6l/100 benzyny (w przeliczeniu).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX