Najmniej i najbardziej awaryjne silniki

Firma ubezpieczeniowa Autotrust Europe BV przygotowała ranking najbardziej i najmniej awaryjnych silników. Wyniki są naprawdę zaskakujące
Silnik V6 TFSI Silnik V6 TFSI Fot. Audi

Jak powstał ranking

Autotrust Europe BV działa m.in. na rynkach Belgii i Holandii od 2005 roku. Ubezpieczenia tej firmy obejmują ponad 20 tys. samochodów. W oparciu o ich dane powstał ranking najbardziej i najmniej awaryjnych silników. Średni wiek objętych analizą aut wyniósł pięć lat. Średni roczny przebieg obliczono na 30 tys. km.

Informacje, które Autotrust Europe BV postanowiło opublikować, pochodzą z bazy danych firmy. Na ich podstawie wyliczane są składki dla poszczególnych modeli.

Wadą zestawienia jest fakt, że firma nie podaje konkretnych silników, a jedynie uśrednione wyniki dla wszystkich samochodów danej marki. Nie wiemy nawet, ile samochodów i z jakimi jednostkami przebadał ubezpieczyciel. Właśnie w tym czynniku należy dopatrywać się odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego (przykładowo) Volkswagen nie znalazł się w zestawieniu, a Seat już tak? Przecież korzystają z tych samych silników". Wniosek nasuwa się tylko jeden - więcej aut Seata wyposażonych jest w motory awaryjne, które klienci Volkswagena wybierają rzadziej. O jakie jednostki chodzi? Musimy się domyślić sami.

Niektóre dane wydają się być wyjątkowo zaskakujące. Przykładowo - jedna z marek słynąca od lat z bezawaryjności, którą udowadniała m.in. w rankingach ADAC, znalazła się na szóstym miejscu zestawienia marek z najbardziej awaryjnymi silnikami. Trzeba jednak pamiętać, że rankingi niemieckiej organizacji nie dotyczą wyłącznie jednostek napędowych i opierają się na wynikach przeprowadzonych badań technicznych.

Które marki montują w swoich samochodach najmniej, a które najbardziej awaryjne silniki?

Honda Civic Honda Civic Honda

Najmniej awaryjne silniki

1) Honda (usterki wyliczone na podstawie informacji zgromadzonych w bazie danych - 0,29 proc.)
2) Toyota (0,58 proc.)
3) Hyundai (0,7 proc.)
4) Mercedes (0,84 proc.)
5) Volvo (0,9 proc.)
6) Lexus (0,99 proc.)
7) Kia (1,08 proc.)
8) Subaru (1,1 proc.)
9) Fiat (1,17 proc.)
10) Ford (1,25 proc.)

>>> Jakie używane auta tych marek można kupić za 5 000 - 10 000 zł? <<<

Audi A4 Audi A4 fot. Audi

Najbardziej awaryjne silniki

1) Audi (3,71 proc.)
2) Alfa Romeo (3,26 proc.)
3) MINI (2,51 proc.)
4) Saab (2,49 proc.)
5) Opel (2,46 proc.)
6) Porsche
7) Peugeot (2,26 proc.)
8) BMW (2,2 proc.)
9) Seat (2,15 proc.)
10) Renault (2,13 proc.)

Na początku tego roku podobny ranking opublikowała firma Warranty Direct. Jak wyglądała ich lista najbardziej i najmniej awaryjnych silników?

Więcej o:
Komentarze (53)
Najmniej i najbardziej awaryjne silniki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • porterneon

    Oceniono 70 razy 54

    W alfach awaryjne byly silniki TwinSpark. Obecnie silniki JTDM, TBi, MultiAir czy MultiJet to sa bardzo dobre i trwale konstrukcje. Dobrze by bylo gdyby autor tego "artykulu" zaglebil sie w szczegoly, sprawdzil o ktorych dokladnie silnikach mowa bo poki co przsedstawil sie jako kompletny dyletant.

  • kenobi07

    Oceniono 46 razy 32

    Co tam z rankingów niezawodności, u Nas liczy się "prestiż" limuzyny spod znaku VW czy łańcucha i nie ważne, że w większości to reanimowane szroty bite z czterech stron świata z nieśmiertelnym przebiegiem 195000km od nie palącego starszego Pana z Bawarii.

  • 666original

    Oceniono 30 razy 18

    Wcale mnie nie dziwi ten ranking, właśnie takich aut się spodziewałem ;)

  • kloceklego

    Oceniono 21 razy 17

    cóż, z mojego doświadczenia z ostatnich lat mogę potwierdzić ranking aut awaryjnych, a szczególnie pierwsze miejsce. miałem audi a4 2.0tdi. silnik się rozpadł po 6 latach użytkowania i 116 tys. przejechanych kilometrów (od nowości). to chyba nie jest normalne w 6-cio letnim aucie. człowiek kupuje coś takiego z myślą, że będzie tym jeździł do osranej śmierci, a tu kupa. później dowiedziałem się, że silniki 2.0tdi miały jakąś wadę i rozpadały się. katastrofa

  • rob-one

    Oceniono 35 razy 15

    autor powinien się zastanowić, czy wstawianie rankingu, z którego nic nie wynika ma jakikolwiek sens...

  • pislamabad

    Oceniono 21 razy 11

    1) Zadziwiające jak bardzo pokrywa się ten raport z angielskim Warranty Direct sprzed kilku miesięcy

    2) Wszystko jest oczywiste dla kazdego kto ma choć odrobinę praktyczne i rzeczowe pojecie o motoryzacji i nie patrzy na swiat przez pryzmat marketingowych bajań producentów

  • plusik36

    Oceniono 15 razy 9

    Czytam ten artykuł i komentarze pod nim i ogarnia mnie śmiech. Firma ubezpieczająca na zachodzie robi ranking ( notabene byle jaki) Nasi redaktorzy przez przypadek dostają go w łapy i robią z tego zapchaj dziurę. Pod spodem rusza machina komentarzy. W stylu nie zgadzam się bo... Taka super marka to chyba ich poj...o. A sytuacja jest taka na zachodzie mamy inne standardy dróg inne standardy paliwa. Inną mentalność użytkowników. To wszystko próbujemy upchnąć w Polską rzeczywistość. Drogi poprawiane są lasem znaków drogowych i fotoradarów. Paliwo to loteria gdyż udowodnienie że dana stacja ma chrzczone graniczy z cudem. Nawet użytkownicy LPG mogą być dymani zgodnie z przepisami gdyż jest kilka rodzajów mieszanki ( o ile pamiętam to 6). A różnice są w tym momencie kolosalne.Kolejna sprawa użytkownicy jedni są nastawieni na minimalizm. Czyli wymiana płynów jak już auto krzyczy na całego. Części zamienne z rozbitków lub chińskie zamienniki. Często są to spuścizny po sprzedawcach gdyż oni nie posiadają odpowiedzialności karnej za sprzedanie pojazdu który tak na prawdę jest reanimowanym rozbitkiem na zamiennikach. Gdyby istniała jakaś bezwzględna rękojmia dla kupującego na przykład 3 miesiące na naprawy części gwarantowanych ( nie mówimy tu o oponach żarówkach bezpiecznikach czy innego typu duperelkach). to wygląd naszych zapatrywań mógłby być inny. Zniknęły by igiełki ideały czy pojazdy kościołowe. Co do chwalonych marek czego możemy się spodziewać gazety motoryzacyjne w Polsce to są własności Niemieckich wydawców. My geograficznie też jesteśmy sąsiadami Niemiec. A mentalność niemiecka nakazuje aby pierwszy pojazd w rodzinie był rodzimego pochodzenia. Sprzyja temu polityka kraju i firm produkujących. Więc do drugiego obiegu tych pojazdów trafia najwięcej. Ten stan rzeczy powoduje że handlarze właśnie te pojazdy przyciągają. A skoro na placu stoi setka Niemców to na forach jakie pojazdy się chwali? Mając jeszcze wiatr w żaglach od gazet to mamy. Audi BMW VW Mercedes auta super ( dosłownie niezniszczalne) Japończyki dobre ale serwis potrafi puścić z torbami. Fiaty,Fordy i Francuzy to badziew nie wyjeżdżający z warsztatów. Koreany to pojazdy dla masohistów. Tak naprawdę to jak ktoś ma pecha to w drewnianym kościele cegła mu na głowę spadnie. Są tutaj tacy co mają samochody obciachowych marek i nie powiedzą złego słowa bo ich eksploatacja ogranicza się do tankowania paliwa i wymiany części zgodnie z harmonogramem i to na takie które mają producenta z nazwy a nie mede in ....

  • czlowiek.epoki

    Oceniono 29 razy 9

    jakim cudem te same silniki mogą być mało awaryjne w fiatach, a bardzo w alfach, to już tylko autorzy wiedzą.

  • blablick

    Oceniono 9 razy 7

    2.0 tdi w Audi A4 B7 to były najgorsze padła pierwszej dekady 2000. Teraz masowo trafiają do nas i będzie płacz. Wprawdzie rodacy maja już na to patent, ale i tak dwa kola trzeba wyłożyć. Pretendentem do najgorszego padła drugiej dekady jest 2.0tfsi. Nie stary, tylko ten nowy, na łańcuchu, połykający 1L oleju na 1000km.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX