Samochody prawie nieznane Deco Rides

Amerykańska firma Deco Rides produkuje samochody, które polaryzują. Możesz się nimi zachwycić, albo się z nich śmiać
Deco Rides Terry Cook Deco Rides Terry Cook Deco Rides Terry Cook

Terry Cook

Wszystkie auta produkowane przez Deco Rides to nic innego jak kit cary. Repliki przepięknych Delahaye, Bugatti, Maserati czy Lincolnów. Chociaż w wielu przypadkach zamiast słowa replika bardziej właściwe było by określenie - auta inspirowane tymi modelami. Właścicielem firmy jest urodzony 1942 roku Terry Cook. Gość, który od zawsze miał niecodzienny gust motoryzacyjny. Zanim zdobył prawo jazdy był już członkiem nowojorskiego klubu "Hod Rod".  W latach 70-tych został redaktorem naczelnym magazynu poświęconym tym samochodom, znanym nam chyba najlepiej z teledysku ZZ Top. Moment przełomowy w upodobaniach Terrego miał miejsce w 1995 roku, kiedy zobaczył Bugatti 57C Van Vooren Cabriolet z 1939 roku zbudowany dla perskiego księcia. To wyjątkowe auto sprawiło, że zakochał się w przedwojennych samochodach z  okresu lat 1936 do 1939. Nazwał ten czas "złotymi latami motoryzacji". Szczególnie fascynował się odstającymi i pompatycznie wystylizowanymi błotnikami. Jedną z głównych dewiz Deco Rides jest hasło "stylizacja ponad wszystko", co zresztą widać w każdym projekcie. Jego samochody to oddanie czci takim markom jak Talbot Lago, Delage, Bugatti, Horch, Duesenberg czy Auburn. Cook sporo inspiracji czerpał również ze znanej z ekstrawaganckich projektów marce Figoni&Falashi. Obecnie Deco Rides zatrudnia 30 osób i produkuje samochody w hali o powierzchni 3 tys. m2.

Lincoln Scarpe Zephyr Lincoln Scarpe Zephyr Lincoln Scarpe Zephyr

Lincoln Scarpe Zephyr

Pierwszym projektem Deco Rides był samochód wzorowany na Lincolnie Zephyr Coupe z 1939 roku, który wyróżniał się niecodziennymi kształtami, szczególnie swoim krótkim dachem i miękko opadającym tyłem karoserii. Budowa zajęła ponad cztery lata. W 1999 roku Scarpe Zephyr zrobił furorę. Pokazano go na 20 wystawach samochodowych w USA i Kanadzie, firma Hot Wheels zbudowała miniaturkę w skali 1:18, a rok później na pokazie aut w Pebble Beach egzemplarz sprzedano za 275 tysięcy dolarów i wystawiono w Petersen Automotive Museum, gdzie stoi do dzisiaj. Cook jakby przewidując sukces Zephyra zostawił wszystkie formy potrzebne do wyprodukowania karoserii. Przez pierwsze cztery lata (1999-2003) sprzedawano wyłącznie nadwozia. Powstało 50 sztuk i sprzedano je do USA, Nowej Zelandii, Australii, Słowenii i Moskwy. W 2005 roku Deco Rides podisała umowę z firmą Speedster Motorcars, to ułatwiło produkcję modeli gotowych pod klucz. Obecnie powstają trzy wersje Zephyra - coupe, fastback i cabrio. Ceny rozpoczynają się od 69 950 dolarów. Oczywiście nadal można nabyć samo nadwozie. Niezależnie od wersji kosztuje 11 900 dolarów.

Auto zbudowane jest na podwoziu z prostokątnej, stalowej ramy. Ma ogromny rozstaw osi ? 3 metry 17 centymetrów i masę własną 1500 kg. Mimo niecodziennego wyglądu jego techniczne rozwiązania bazują na sprawdzonych elementach wielkoseryjnych. Zephyr ma niezależne zawieszenie, tarczowe hamulce, wspomaganie układu kierowniczego i hamulcowego i 16 calowe felgi American Racing z oponami o rozmiarze 225/50. Pod maską silnik General Motors - 5.3 litrowy V-8 o mocy 270 KM z możliwością podwyższenia mocy przez doładowanie. Za przeniesienie napędu odpowiedzialna jest automatyczna skrzynia biegów. Na samochód czeka się około pół roku.

Lincoln Scarpe Zephyr

Lincoln Scarpe Zephyr

 

 

Lincoln Scarpe Zephyr


 

Bugnotti by Deco Rides Bugnotti by Deco Rides Bugnotti by Deco Rides

Bugnotti by Deco Rides

To wyjątkowe auto powstało na specjalne zlecenie klienta, którego nie było stać na oryginalnego Delahaye Bugnotti, wartego co najmniej 250 000 dolarów. Karoserię wyróżniają ogromne, zamknięte błotniki, które uchodziły w latach 30-tych za przejaw awangardy i luksusu i zresztą do dziś prezentują się absolutnie wyjątkowo. Ten pomysł zrodził się w francuskiej firmie Figoni&Falaschi, która wyspecjalizowała się w budowaniu ekstrawaganckich nadwozi na ramach Bugatti, Ballot czy Duesenberga. Zakryte błotniki były cechą charakterystyczną modeli Figoni&Falaschi. Pomysł był z punktu widzenia technicznego i użytkowego kontrowersyjny, przez to rzadko kopiowany w latach 30-tych przez konkurencję. Jednak dzięki zabudowanym błotnikom i karoserii w kształcie kropli wody auto ma bardzo dobry współczynnik oporu powietrza.

Bugnotti by Deco Rides

Deco Rides zbudował ten samochód od podstaw. Auto zaprojektowano tak, żeby nie było idealną kopią modeli Figoni&Falaschi. Miało mieć swoje cechy. O to zadbał niejaki Chip Foose, niezależny projektant i specjalista od Hot Rodów. I tak wlot powietrza jest wierną kopią atrapy wlotu powietrza z Bugatti type 57, a końcówki układu wydechowego wytworem wzorniczej wyobraźni Chipa. Skonstruowanie ramy zlecono specjalistycznej firmie. Komu innemu powierzono konstrukcję ogromnych wiszących nadkoli. Początkowo pod maskę chciano zamontować 12 cylindrowy silnik BMW i wykorzystać automatyczną skrzynią biegów z tego modelu. Jednak skomplikowana elektronika, brak doświadczenia z tymi jednostkami napędowymi i ograniczony czas (model chciano koniecznie zaprezentować na wystawie w lipcu 2008 roku) sprawił, że zrezygnowano z tego pomysłu. Zamiast V12 pod maskę powędrował V8 Chevroleta o pojemności czterech litrów i mocy 350 KM, który połączony jest z 4 biegowym automatem.

Siedzenia wyłożono tapicerką imitującą skórę krokodyla. To też pomysł zaczerpnięty z lat 30-tych. Jeśli miałeś skórę z krokodyla na siedzeniach swojego auta tzn. byłeś kimś ważnym i majętnym. Jako, że przyszły właściciel obawiał się o niski prześwit karoserii zamontowano powietrzne, niezależne, regulowane na wysokość zawieszenie kół. Szacunkowa cena tego auta to około 125 000 dolarów, czyli połowę z tego co kosztuje najtańszy Bugnotti.

Bugnotti by Deco Rides

 

Bugnotti by Deco Rides

Bugnotti by Deco Rides

Bugnotti by Deco Rides

Bugnotti by Deco RidesBugnotti by Deco Rides

Deco Rides Boattail Speedster Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender" Deco Rides Boattail Speedster

Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender"

W latach 1930-1950 firma Figoni&Falaschi wyprodukowała 1150 samochodów, a właściwie unikatów na kołach. Terry Cook jako ogromny fan stylisty Josephe Figoniego i jego partnera finansowego Ovidio Falaschi postanowił skonstruować kit cara zainspirowanego ich twórczością. I tak powstał roadster, zbudowany na wraku Chevroleta Corvetty. Powstało technicznie względnie nowoczesne auto nakryte niecodzienną karoserią. Ten model można sobie zamówić zarówno z całkowicie zakrytymi nadkolami jak i takimi, które będą odkryte z przodu. Maska, tylna klapa bagażnika i górne krawędzi drzwi pokryte są prawdziwym dębowym drewnem. Pewnie zapytacie po co? Przypuszczam, że według autorów projektu ma to dodać nieco elegancji. Reszta karoserii wykonana jest z włókna szklanego. Drewno pojawia się nie tylko na karoserii, ale dominuje też we wnętrzu. Do wykończenia elementów deski i środkowego tunelu użyto mahoń. Technologię tworzenia błotników opracowano przy poprzednim projekcie. Ogromne koła - 20 calowe z tyłu, 18 calowe z przodu - nikną pod ogromnymi nadkolami. Prace nad samą tylko karoserią trwały 18 miesięcy. Prace nad całym projektem zakończono latem 2004 roku.

Najlepszy jednak element tego auta znajduje się pod długą maską. Zabudowano tu silnik Vipera, który połączony jest oczywiście z manualną skrzynią biegów. W układzie wydechowym wmontowano zestaw sterowanych przyciskiem klapek, które umożliwiają regulowanie głośności wydechu. Popatrzcie na osiem rur wydechowych, posłuchajcie na youtube dźwięku Vipera i spróbujcie sobie wyobrazić brzmienie tego roadstera. Musi być epickie.

Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender"

Przy budowie tego samochodu Terry Cook  przekonał się jak ciężko jest znaleźć odpowiednie osoby i firmy do wykończenia poszczególnych elementów. Tym bardziej, że poprzeczka jakości Deco Rides postawiona jest bardzo wysoko. Zjeździł niemal całe Stany żeby skompletować potrzebnych podwykonawców. Na swojej stronie internetowej wymienia co najmniej z tuzin nazwisk i firm, które przyczyniły się do powstania tego auta. Pierwszy egzemplarz sprzedano podczas wystawy w Pomonie (L.A., California) za cenę 137 500 dolarów. Właścicielem jest muzeum Forda ?Sam Pack of Carrollton?.

Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender"

Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender"

Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender"

Deco Rides Boattail Speedster "Pontoon Fender"

Deco Rides Boattail Speedster Deco Rides Boattail Speedster Deco Rides Boattail Speedster

Deco Rides Boattail Speedster

Taki sam, a jednak jak bardzo inny. Roadster z poprzedniej strony i ten, który widzicie na tych zdjęciach to dokładnie te same samochody. Główna różnica to zrezygnowanie z pełnych, ekstrawaganckich nadkoli na rzecz zwykłych, otwartych. Poza tym obydwa modele różnią się detalami jak wyższa przednia szyba z środkowym słupkiem, mniejsze reflektory, czy nieco inne ułożenie końcówek rur wydechowych.

Pod maską znowu silnik Vipera, czyli 10 cylindrów, 8 litrów pojemności i co najmniej  394 KM mocy. Do tego manualna skrzynia biegów o sześciu przełożeniach. Aż szkoda, że nie są znane inne dane techniczne aut Deco Rides. Jedynie po osiągach oryginalnego Vipera można przypuszczać, że ten niecodziennie wyglądający roadster przyspiesza do setki w nieco poniżej 5 sekund. Model z otwartymi nadkolami sprzedano za sumę około 105 000 dolarów.

Deco Rides Boattail Speedster

Deco Rides Boattail Speedster


Deco Rides Boattail Speedster

Deco Rides Boattail Speedster

Deco Rides Boattail Speedster

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery Deco Liner Zephyr Sedan Delivery Deco Liner Zephyr Sedan Delivery

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery & Deco Scoot

Ten wyjątkowy zestaw auta i motocykla możecie zobaczyć m.in. w Petersen Automotive Museum w Los Angeles i holenderskim Louwman Museum. Projekt jest spełnieniem marzeń Terry Coka, właściciela firmy Deco Riders.

Samochód połykający motocykl powstał na bazie modelu Lincoln Zephr Sedan z 1939 roku i Harley'a Davidsona Sportstera, klasyka budowanego od 1957 roku. Skonstruowanie auta mieszczącego za przednimi siedzeniami motocykl wymusiło sporo zmian. Karoseria Lincolna zyskała bardziej hot road?owy charakter. Obniżono dach, zamontowano małe szyby, a za przednimi drzwiami nadano limuzynie kompletnie nowy wygląd. Napęd Lincolna przeniesiono na przód, tak aby zmieścić nisko zabudowaną, płaską podłogę i specjalną rampę załadunkową. To wąska szyna na której mocowany jest Harley. Reszta załadunku odbywa się elektrycznie, za pomocą naciśnięcia jednego guzika. Również duża tylna klapa otwierana i zamykana jest za pomocą elektrycznie sterowanych siłowników hydraulicznych. Co ciekawe, po zaparkowaniu motocykla w Lincolnie przedni błotnik Harley'a służy jako podłokietnik.

Do napędu auta posłużył ośmiocylindrowy silnik Lincolna montowany m.in. w modelu Continental. Jednak bardziej od mocy ważny jest wygląd tego tandemu. Pełne koła, charakterystyczne obudowane błotniki i wymyślny kształt rury wydechowej sprawiają, że harley jest nie do poznania. Kombi, które powstało na bazie Lincolna też jest absolutne wyjątkowe. I teraz najlepsza wiadomość - Deco Rides pracuje aktualnie nad przebudową tego modelu z możliwością wjazdu po tylnej rampie wózka inwalidzkiego. Nie po to jednak żeby nim tam zaparkować, ale dojechać bez przeszkód do miejsca kierowcy. Amerykanie są właśnie w trakcie przerabiania Lincolna na ręczne sterowanie gazem i hamulcem. Egzemplarz, który widzicie na zdjęciu można kupić za około 200 000 dolarów. Motocykl wliczony w cenie.

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery

Deco Liner Zephyr Sedan Delivery

Delahaye USA Pacific Delahaye USA Pacific Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

To jedna z najnowszych propozycji Deco Rides. Po raz pierwszy przy projektowaniu posłużono się specjalnym komputerowym programem CAD (computer aided design), który stworzył wirtualną makietę samochodu. Auto wzorowane jest na Bugatti Type 57SC Atlantic z 1935 roku.  Jak już w innych projektach Deco Rides, również ten nie ma być 100% kopią oryginału. Terry Cook uważa, że byłoby to świętokradztwo. W końcu nie mówimy tu o samochodzie, tylko o ikonie. Jeden z oryginałów znajduje się w rękach cara mody Ralpha Laurena, drugi sprzedała wdowa kolekcjonera Dr. Petera Williamsona w 2010 roku za niemal 40 mln dolarów. Replik zbudowanych z aluminium też powstało niewiele. Belgijska firma Dedobbeleer była jedną z nielicznych, które produkowała takie samochody. Właścicielem jednego z nich jest Jay Leno.

Powstało kilka wirtualnych modeli, jednak finalnie zdecydowano się na wersję z zakrytym tylnym kołem w stylu Talbot-Lago T150C SS Coupe z 1939 roku. Karoseria repliki wykonana jest z włókna szklanego i ma nieco inne proporcje niż oryginał. Przede wszystkim jest szersza, a wykończenie wielu detali ma bardziej aerodynamiczny kształty. Zwiększono też rozstaw osi z 2970 mm do 3100 mm. To pozwoliło zwiększyć o 13 cm przedział pasażerski tak, aby dwóch dorosłych pasażerów mogło bez problemu zmieścić się w kabinie. Wysokość auta jest identyczna z oryginałem, obniżono za to prześwit podłogi. Nad projektem pracowano przez trzy lata. Efekt końcowy to nowoczesna interpretacja w klasycznym stylu.

Do napędu tym razem posłużył 12 cylindrowy silnik BMW wraz z automatyczną skrzynią biegów. Póki co wybudowano jedną sztukę. Jeśli klient sobie zażyczy jako źródło napędu posłużyć może V8 Chevroleta czy V10 z Vipera. Egzemplarz, który widzicie na zdjęciach jest obecnie wystawiony na sprzedaż za 275 000 dolarów.

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA Pacific

Delahaye USA PacificDelahaye USA Pacific

Więcej o:
Komentarze (7)
Samochody prawie nieznane Deco Rides
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: złodziej kołpaków

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo konkretnie odjechane.... Nie wiem czy są brzydkie, czy ładne, ale, na pewno, są to ciekawe eksponaty.

  • Gość: Markus Gażnikus

    Oceniono 6 razy 2

    Piękne auta z czasów, gdy samochody były dziełami sztuki, jeździli nimi ludzie z towarzystwa, natomiast prostactwo,.............. boso piechotą.
    Teraz cham ma trzy na gaz w zagrodzie, nowobogacki SUV-a na raty, a ludzie z klasą jeżdżą (nobless oblige)..............dalej klasykami.

  • Gość: erb

    Oceniono 1 raz 1

    Bugatti Type 57SC Atlantic miał nadwozie zbudowane z magnezu i było nitowane. Dlatego posiadało "grzbiet" w połowie szerokości osi podłużnej nadwozia - ten "grzbiet" był punktem nitowania nadwozia, a czemu nie było spawane? Bo magnezu niemożna spawać! Dzięki magnezowi nadwozie było super lekie..

  • Gość: mega boss 88

    Oceniono 5 razy -3

    dla mnie brzydkie, kwestia gustu. Wolalbym tyko na gaz :p

  • Gość: punktykarne

    Oceniono 10 razy 8

    ten ostatni ma siedzenia jak stare tramwaje w MPK Wrocław po 16stej renowacji w 2001 roku

  • Gość: dyldo

    Oceniono 15 razy 13

    ciekawe zupelnie nie znalem firmy. Moze nie w moim guscie,ale czegos nowego sie dowiedzialem. do tego b. obszernie opisane. Podoba mi sie. Tak trzymac.

  • Gość: RPWL

    Oceniono 22 razy -10

    Paskudztwo!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX