Wojna w segmencie miejskich aut trwa

Kiedy nowy samochód wchodzi na rynek, można tylko prorokować jego przyszłość. Wiele zależy od samego produktu, ale w polskich realiach, jeszcze więcej od ceny. Czy maluchy za nieco ponad 30 tys. zł. mają u nas wzięcie?
VW Up/Kia Picanto VW Up/Kia Picanto fot. Michał Dek

Siedmiu wspaniałych

Od lat Panda królowała w zestawieniach sprzedaży. Mały, prosty samochód nie miał sobie równych. Gdy na rynek trafiała trzecia jego generacja, Volkswagen wytoczył swoje najcięższe działo. Up w opinii specjalistów zdeklasował poczciwą Pandę. A jak na auto zareagowali klienci? Najświeższe dane sprzedażowe wskazują, że Panda nadal jest liderem w segmencie miejskich maluchów. Do września sprzedało się w Polsce 3744 sztuk małego Fiata, z salonów Volkswagena (razem ze Skodą i Seatem) wyjechało zaledwie 1020 sztuk. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sprzedaż Pandy Fiat liczy razem z II generacją auta. A Panda Classic kosztuje 26 tys. zł i produkowana będzie najprawdopodobniej tylko do końca tego roku.

Fiat Panda vs. Kia Picanto vs. VW Up | Test porównawczy

Siedmiu wspaniałych

Wejście na rynek trzech bliźniaczych auta z koncernu Volkswagena było jednym z głośniejszych wydarzeń motoryzacyjnych w tym roku. Volkswagen Up, Skoda Citigo i Seat Mii przez pewien czas odgrywały w mediach role prawdziwych gwiazd i już na starcie wywołały drżenie rąk u konkurencji. Koncern z Wolfsburga jest pewny swego i chce zakasować rywali z segmentu "mini plus". Ma w ręku ważny argument - ciekawy od strony konstrukcyjnej samochód, o niezłym poziomie komfortu i funkcjonalności. I to aż w trzech różnych wydaniach. O tym, jak prezentuje się na tle konkurencji można było przekonać się podczas specjalnego pokazu w Łodzi, gdzie VW Up i Skodę Citigo postawiono obok najgroźniejszych rywali - Chevroleta Sparka, Hyundaia i10, Kia Picanto, Fiata Pandy i Citroena C1.

Przede wszystkim brawa za odwagę. Nie każdego stać na tak bezpośrednią konfrontację w obecności dziennikarzy. Zarówno Volkswagen jak i Skoda wychodzą widać z założenia, że nie mają się czego wstydzić i śmiało mogą porównywać się z innymi. Łódzkie spotkanie potwierdziło, iż jest tak w istocie, a najnowsze podsumowanie sprzedaży stanowi jeszcze jeden dowód na udaną ofensywę modeli Up i Citigo. Przy czym to właśnie Skoda wyrasta na prawdziwą gwiazdę segmentu "mini plus" na polskim rynku. No, może gwiazdeczkę.

Ale nie czas jeszcze na finał. Najpierw zobaczmy, czym przekonują do siebie konkurencji maluchów spod znaku Skody i Volkswagena. Każde z prezentowanych aut ma, bowiem własną specyfikę, swoje wady i zalety oraz estetykę, którą mniej lub bardziej skutecznie przyciąga nabywców.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Chevrolet Spark Chevrolet Spark Fot. Chevrolet

Chevrolet Spark

To z pewnością jeden z ciekawszych od strony stylizacyjnej samochód w tej grupie. I drugi po Pandzie III co do długości nadwozia (364 cm). Spark jest wygodny, przyjemny podwoziowo, pewny w prowadzeniu i nowocześnie zaprojektowany. Nie tylko linie nadwozia poprowadzono w nim śmiało, dbając o frapujący wygląd. Także wnętrze prezentuje się oryginalnie.

Podobać może się również poziom wykończenia. Tworzywa są dobrej jakości a obicia tapicerskie obejmują cały przedział pasażerski. Na zewnątrz i wewnątrz nie brakuje detali, przyciągających wzrok, ale klamka tylnych drzwi wbudowana w ramę okna to już lekki przerost formy nad treścią i żadne nowatorstwo. Na dodatek wcale nie jest wygodna. Mankamentem Sparka jest maleńki bagażnik (170 l). Mniejszy jest tylko w Citroenie C1. Podstawowa wersja modelu z silnikiem 1.0 o mocy 68 KM raczej nie wyróżnia się "in plus" osiągami.

Ma najgorsze z całej siódemki przyśpieszenie od 0 do 100 km/h (15,5 s) i jedną z najniższych prędkości maksymalnych (154 km/h). Nie wyróżnia się też w kwestii spalania. Wedle fabrycznych danych zużywa średnio 5,1 l/100 km. Tylko Spark i Panda przekraczają wartość 5 l/100 km. Mały Chevrolet może się jednak pochwalić najniższą ceną wersji bazowej - 26 990 zł.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Citroen C1 Seduction Citroen C1 Seduction fot. Marcin Lewandowski

Citroen C1

Przedstawiciel japońsko-francuskiej trójki identycznych aut skonstruowanych przez Toyotę i koncern PSA.  Wyróżnia się przede wszystkim skromnością. Spory fragment drzwi od strony wnętrza pozbawiono obić tapicerskich i tworzyw sztucznych, bagażnik zaś nie ma klasycznej pokrywy. Dostęp do kufra umożliwia uchylna szyba.

Citroen C1 - test | Za kierownicą

Fotele nie rozpieszczają komfortem, miejsca za pierwszym rzędem foteli nie jest za wiele. C1 jest najkrótszy z całej siódemki (343,5 cm) i ma najmniejszy bagażnik (139 l). Strona techniczna wygląda znacznie lepiej, bo podstawowa wersja z silnikiem 1.0 o mocy 68 KM przyśpiesza do "setki" w 13,7 s. To najlepszy wynik w całej stawce. Prędkość maksymalna sięga 157 km/h a średnie zużycie paliwa deklarowane przez Citroena wynosi 4,6 l/100 km. Za najtańszego C1 trzeba zapłacić przynajmniej 29 900 zł.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Fiat Panda Fiat Panda Fiat Panda

Fiat Panda

Przebojowy model Fiata doczekał się już trzeciej generacji i w porównaniu z rywalami jest prawdziwym, rynkowym weteranem. Koncern z Turynu miał sporo czasu na dopracowanie konstrukcji i trzeba przyznać, że w dużej mierze wykorzystał wieloletnie doświadczenie. Panda jest pewna w prowadzeniu, wygodna, dość przestronna. Ale mimo najdłuższego w całej stawce nadwozia (365,3 cm) ma jak na tę klasę przeciętnej wielkości bagażnik (225 l).

Fiat Panda vs. Kia Picanto vs. VW Up | Test porównawczy

Estetyka nadwozia i przedziału pasażerskiego Pandy jest raczej zachowawcza i nie budzi większych emocji. Do wykończenia nie można mieć jednak zastrzeżeń. Podstawowa wersja miejskiego Fiata ma większy od rywali silnik 1.2, ale mocą od nich nie odbiega (69 KM). Rozpędza samochód do 164 km/h (najlepszy wynik), ale przyśpieszeniem do "setki" nie imponuje (14,2 s). Słabo wypada też pod względem zużycia paliwa. Z wynikiem 5,2 l/100 km (średnio) zajmuje ostatnią pozycję. Cena Pandy w bazowej wersji to 31 990 zł.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Hyundai i10 Hyundai i10 Hyundai

Hyundai i10

Po ostatniej modernizacji i10 zdecydowanie zyskał na urodzie. Wnętrze też prezentuje się dobrze, ma niezłe tworzywa, poprawne wykończenie, wygodne fotele. Przestronność przedziału pasażerskiego nie jest najmocniejszą stroną koreńskiego auta, mierzącego 356,5 cm. Podobnie jak wyciszenie od strony silnika (zwłaszcza przy wyższych obrotach).

Bagażnik, tak jak w Pandzie, ma 225 l pojemności. Hyundaiem i10 nie jeździ się szczególnie komfortowo. By zapewnić pewne prowadzenie zawieszenia zestrojono dość sztywno. W podstawowej wersji modelu montowany jest silnik 1.1 o mocy 69 KM, raczej przeciętny pod każdym względem. Rozpędza auto do 156 km/h, pozwala przyśpieszać od 0 do 100 km/h w 15 sekund (gorszy wynik w tej grupie ma tylko Chevrolet Spark). Pod względem zużycia paliwa bazowy i10 lokuje się w środku stawki (4,7 l/100 km). Za to pod względem ceny na samym końcu. Jest najdroższy, bowiem jego cennik zaczyna się od 32 990 zł.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Kia Picanto 3d Kia Picanto 3d Kia Picanto 3d

Kia Picanto

Stylizacja to mocna strona Picanto. Wygląda dynamicznie, wręcz agresywnie, ma mnóstwo ciekawych detali. Wnętrze podąża tym samym tropem, na dodatek jest bardzo poprawnie wykończone. Przestronność przedziału pasażerskiego nie jest najmocniejszą stroną Picanto, dysponującego nadwoziem o długości 359,5 cm. Skromne rozmiary ma bagażnik (200 l).

Fiat Panda vs. Kia Picanto vs. VW Up | Test porównawczy

Najmniejsza w ofercie Kia prowadzi się precyzyjnie i pewnie, ale kosztem komfortu. Zawieszenia zestrojono dość sztywno, podobnie jak w i10. Podstawowa wersja Picanto ma silnik 1.0 o mocy 69 KM. W całej stawce aut wyróżnia się najniższym zużyciem paliwa, które według fabrycznych danych wynosi 4,2 l/100 km. Jest też w czołówce jeśli chodzi o przyśpieszenie do "setki" (14,4 s). Plasuje się w środku stawki pod względem ceny podstawowej wersji (29 990 zł).

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Volkswagen Up! 5dr Volkswagen Up! 5dr Fot. Volkswagen | Volkswagen Up! 5dr

Volkswagen Up

Konstruując swój nowy samochód Volkswagen skupił się przede wszystkim na funkcjonalności, odsuwając estetykę na drugi plan. Mamy zatem do czynienia z samochodem, który ma dobrze zagospodarowane wnętrze, ale z zewnątrz nie wyróżnia się niczym szczególnym. Nabywcy muszą pogodzić się zatem z pudełkowatym kształtem i brakiem ciekawych detali.

Także przedział pasażerski ma zachowawczą stylizację i sporą ilość plastiku przeciętnej jakości. Blaszane fragmenty drzwi, pozbawione tworzyw sztucznych i tapicerki, kojarzą się z tanimi autami minionej epoki. W całej stawce tylko Up, Citigo i C1 mają tę wadę. Gołe blachy znajdziemy też w bagażniku Up'a. Ale pojemność kufra jest za to największa w całej stawce. W wersji bez koła zapasowego (tylko zestaw naprawczy) wynosi aż 251 l, z kołem zapasowym 234 l. Mocną stroną małego VW jest również przestronność wnętrza w pierwszym rzędzie foteli. Konstruktorzy zapewnili, zatem najwięcej miejsca tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne. Po macoszemu potraktowano przestrzeń za pierwszym rzędem siedzeń, ale tam pasażerowie będą zapewne wsiadali z rzadka, podróżując raczej na krótkich dystansach.

Fiat Panda vs. Kia Picanto vs. VW Up | Test porównawczy

Jak przystało na Volkswagena model Up ma dobrze zaprojektowany układ jezdny, chociaż w pewnych sytuacjach, zwłaszcza na poprzecznych nierównościach, niemieckie autko lubi trochę podskakiwać. Bezpieczeństwa strzeże jednak seryjnie montowany już od najtańszej wersji układ stabilizacji toru jazdy (ESP). Kierowca ma, zatem elektronicznego pomocnika, który w razie potrzeby oddala zagrożenia. Silnik bazowej wersji modelu to najsłabsza w całej stawce jednostka napędowa. Ma litr pojemności i 60 KM mocy. Mimo to zapewnia przyśpieszenie do "setki" w 14,4 s i rozpędza samochód do 160 km/h (szybsza jest tylko Panda). Legitymuje się przy tym niskim zużyciem paliwa. Według producenta wynosi ono 4,5 l/100 km. Cena Up'a jest dość wygórowana i wynosi dla najtańszej wersji 31 290 zł.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Skoda Citigo

Opis nowej Skody nie ma sensu, bowiem było by to powielenie tekstu o VW Up. Auta są konstrukcyjnymi bliźniakami i fizycznie różnią się jedynie znaczkiem firmowym. Istotną różnicę pozakonstrukcyjną stanowi cena, która w przypadku czeskiego samochodu wynosi 28 990 zł przy tym samym wyposażeniu. I chyba to właśnie jest klucz do sukcesu Citigo, która w tej chwili wyrasta na najpoważniejszego rywala Fiata w segmencie "mini plus". We wrześniu Skoda wyprzedziła w sprzedaży nie tylko bliźniaczego Volkswagena, ale również wszystkich innych, najgroźniejszych konkurentów.

W podsumowaniu dziewięciu miesięcy 2012 r. Panda, na której wynik pracują dwie generacje modelu, jak na razie jest poza zasięgiem rynkowego nowicjusza, podobnie jak Chevrolet Spark, Hyundai i10 oraz Kia Picanto. Ale przy takiej dynamice sprzedaży Citigo może być niebawem wiceliderem w swojej klasie.

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda - test | Pierwsza jazda

Kia Picanto - test | Pierwsza jazda

Citroen C1 - ogłoszenia

Komentarze (12)
Wojna w segmencie miejskich aut trwa
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Czeczen

    Oceniono 3 razy 3

    Jesteście pewni, że na zdjęciu drugiego slajdu jest Chevrolet Spark?

  • i-motopl

    Oceniono 1 raz 1

    W segmencie A robi się ciekawa sytuacja jaka dotychczas była domeną segmentu B - również oferta silnikowa coraz bardziej interesująca podobnie jak we wspomnianych autach wyższej - tutaj www.i-moto.pl/2012/07/24/wysokie-obroty-kontra-turbo-i-kompresor/ podsumowanie rozwiązań silnikowych w autach miejskich, w najmniejszych modelach - jak widać- również walczą nowoczesne jednostki napędowe.

  • Gość: rabin Rozen

    Oceniono 1 raz 1

    Dla Sparka i i10 rynek europejski jest niejako "przy okazji", dla nich najważniejsza jest Azja i Ameryka.
    Natomiast dla C1, Pandy, Up! sukces na rynku europejskim to być albo nie być.
    Niewątpliwym atutem Pandy jest stary, dobry, ośmiozaworowy, czterocylindrowy silnik. Lubi LPG i CNG, lubi niskie obroty, w codziennym użytkowaniu może być najoszczędniejszy w tym całym zestawieniu.

  • Gość: rabin Rozen

    Oceniono 3 razy 1

    Tym bagażnikiem bym się tak nie podniecał: Panda ma 225litrów i jest "przeciętny", a Up! ma 234 litry i jest "największy". Może dziennikarska rzetelność wymagałaby posiadania miary krawieckiej i podania w cm długości, szerokości i głębokości bagażnika? Bo w codziennym użytkowaniu bardziej praktyczny jest bagażnik długi niż głęboki ze schowkiem na koło.

  • Gość: un szrot

    Oceniono 4 razy 0

    Najlepsze samochody do miasta to TOYOTA YARIS i NISSAN MICRA DIG-S
    tyle w temacie

  • Gość: kermit

    Oceniono 2 razy 0

    Fiat jeszcze parę lat temu był nie zagrozony, ale widać że zaczyna tracić grunt pod kołami, nowa Panda miała być tańsza a tak zaczyna bardzo szybko ja wypierać UP i Citigo które nie tylko są tańsze ale równiez bardzo podobnie wyposażone nawet UP ma ESP który w Pandzie jest za dopłatą

  • Gość: 1mississauga

    Oceniono 5 razy -3

    Fajne te europejskie maluchy,przypominaja troche Melaksa .Jakby wywalili tylnie siedzenie ,byloby miejsce na dwie torby golfowe i lodowke na zimne napoje ,przydalby sie tez silnik elektryczny(obowiazkowy na polu golfowym ) .Gdyby zasieg takiego pojazdu wynosilby minimum 20 km ,starczyloby to na jednodniowe rozgrywki .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX