Samochody z zapomnianej bajki | Wartburg

Wartburg kojarzy się z demokracją ludową, kopcącymi silnikami i kołyszącym się nadwoziem. Cóż, to wszystko prawda, ale przedstawimy kilka historycznych smaczków, które poszerzą wasze horyzonty i wiedzę o samochodach tej marki
Wartburg 311 Wartburg 311 Wartburg 311

Wartburgwagen

Początki firmy sięgają końcówki XIX wieku, kiedy to w niemieckiej miejscowości Eisenach firma Automobilwerk Eisenach zaczęła produkować model Wartburgwagen. Skąd nazwa? Od zamku Wartburg, który znajduje się niedaleko fabryki. No właśnie, owa fabryka. Jest o tyle ważna, że gdyby nie ona, niemiecka motoryzacja nie mogłaby się rozpędzić (swego czasu była trzecią największą fabryką samochodów w Niemczech). Najpierw produkowane były tam Wartburgwageny, a potem modele nieistniejącej już firmy Dixi. W kolejnych latach na scenie pojawiło się BMW, które przejęło fabrykę wraz z modelem Dixi i tak narodził się pierwszy model BMW - BMW Dixi.

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

EMW - prawie wszystko jak w BMW EMW - prawie wszystko jak w BMW EMW - prawie wszystko jak w BMW

Eisenach - fabryka od wszystkiego

Z czasem w Eisenach składano w całość coraz większe modele tej niemieckiej marki, a ze względu na zawieruchę drugiej wojny światowej fabryka produkowała również silniki dla Luftwaffe. Wytwarzała ona również (fabryka, nie zawierucha wojenna) motocykle i rowery, ale nie mam pewności, czy akurat na potrzeby Bundeswehry. Kolejne lata przyniosły terytorialną dezintegrację Niemiec, w wyniku czego fabryka w Eisenach znalazła się pod kontrolą Związku Radzieckiego. To sprawiło, że produkowane były w niej modele EMW (sowieckie kopie BMW, nawet znaczek miały podobny, tyle tylko że czerwony), samochody IFA (IFA to motoryzacyjny konglomerat wielu marek produkujący wszystko, począwszy od rowerów, na ciężarówkach skończywszy, niczym koncern Volkswagena obecnie), a obecnie powstają tam modele Opla. Co najważniejsze jednak, w Eisenach produkowane były Wartburgi.

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

Wartburg 311 Wartburg 311 Wartburg 311

Model 311

Wartburg jako Wartburg istniał od 1952 do 1991 roku. Pierwszy samochód tej marki to 311, który bazował na modelu IFA F9, który natomiast był niczym innym jak tylko DKW F89 z początku lat 50. Mówiąc wprost, nie grzeszył nowoczesnością. Tylko co z tego? Miał silnik dwusuwowy, resory piórowe i urocze, ale nienowoczesne nadwozie, ale co rusz go liftingowano (mocniejszy silnik, lepsze zawieszenie, bogatsze wyposażenie), oferowano aż w siedmiu wersjach nadwoziowych i eksportowano nawet do USA. Można to uznać za sukces, ale i tak blednie on na tle modelu 353, bodajże najbardziej znanego Wartburga świata.

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

Wartburg 353 Wartburg 353 Wartburg 353

Model 353

Tak, to ta kanciasta limuzyna z dwusuwowym, kopcącym i głośnym silnikiem, na dodatek z chybotliwym zawieszeniem. Model 353 produkowany był od 1966 do 1988 roku, dostępny był jako sedan (z olbrzymim bagażnikiem o pojemności 525 l), kombi (z jeszcze większym kufrem o pojemności około 2000 l) i jako pikap. Gdy tylko się pojawił, momentalnie odniósł sukces, bo na tle modeli Łady czy Moskwicza (samochody innych marek nie liczyły się, bo przecież były kapitalistyczną zarazą na zdrowym łonie radzieckiej motoryzacji) był ładniejszy, pojemniejszy, bardziej komfortowy, lepiej wyposażony, bezpieczniejszy, dynamiczniejszy i w ogóle z innej, lepszej bajki. Brał nawet udział w kilku rajdach i przyzwoicie sobie radził, a co! W ofercie był jeden silnik, który miał litr pojemności, trzy cylindry i w najlepszych swoich latach 55 KM, ale to on w dużej części zniszczył ten samochód. Był nieekologiczny i w pewnym momencie po prostu przestał spełniać normy czystości spalin w krajach cywilizowanych. Musiał więc ustąpić miejsca następy, ale zanim się nim przejedziemy, poznajmy Wartburga z wyższej półki i jeszcze jednego, tym razem z muzeum.

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

Melkus RS1000 Melkus RS1000 Melkus RS1000

Melkus RS1000

Tak naprawdę to nie Wartburga, ale Melkusa RS1000. Melkus to ukochane dziecko kierowcy wyścigowego Heinza Melkusa, który wykorzystał podzespoły Wartburga 353 i zbudował na ich bazie sportową brykę z nadwoziem w stylu Ferrari i podnoszonymi drzwiami w stylu Lamborghini. Do tego niestety był silnik w stylu Wartburga (dwusuwowy, 75 KM), więc RS1000 nie był superszybką maszyną marzeń, ale i tak przez 10 lat produkcji (1969 - 1979) znalazł 101 nabywców. No i jeszcze wystąpił w pewnym teledysku. W 2000 roku świat bawił się przy piosence niemieckiej grupy ATC. Piosenka nosi tytuł "Around the World (La La La La La)" i ma jedną poważną wadę - choćby się człowiek zapierał rękami i nogami, to i tak po jednym przesłuchaniu wpada ona w ucho i nie można się od niej oderwać. La la la la la la!

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

Wartburg 355 Wartburg 355 Wartburg 355

Prototypowy 355

Kolejny fajny Wartburg to prototyp 355. Bazował na 353, miał nowoczesne nadwozie i nawet silnik z Renault (1,4 l 75 KM). Szkoda, że powstał tylko w ilości 6 sztuk i nigdy nie wyjechał na drogi. Mógłby zawojować świat, bez dwóch zdań! Niestety, nic z tego nie wyszło i teraz model 355 stoi w Muzeum w Dreźnie i przypomina o czasach świetności Wartburga.

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

Wartburg 1,3 Wartburg 1,3 Wartburg 1,3

I na koniec - model 1,3

No dobrze, teraz następca modelu 353, czyli Wartburg 1,3. Cyfra w nazwie oznacza pojemność czterosuwowego silnika o mocy 58 KM, pochodzącego z Volkswagena Golfa II. Oprócz nowego serca poprawiono nadwozie (m.in. montując zderzaki z tworzywa i reflektory ze zespolonymi kierunkowskazami), lepiej wykończono wnętrze (fotele z Opla, welurowa tapicerka) i wzbogacono wyposażenie, ale auto i tak było przestarzałe. Nie miało na przykład wspomagania kierownicy, co na początku lat 90. było już jak gdyby nie do przyjęcia w pewnych kręgach. Zainteresowanie modelem 1,3 topniało z dnia na dzień, firma wpadła w długi i przestała istnieć.

ZOBACZ TAKŻE:

Wartburg może być Twój już za 2 tys. zł. Zobacz sam

Syrena Sport - najpiękniejsze auto w historii polskiej motoryzacji. Powstanie replika

Wartburg 311 | Elegancja z NRD

Więcej o:
Komentarze (21)
Samochody z zapomnianej bajki | Wartburg
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: K0_KEBAB

    Oceniono 11 razy 11

    Lubię Wartburgi, ale niestety w artykule pojawia się bardzo dużo nieścisłości.
    Raz: produkcja tego auta rozpoczęła się w roku 1966, zaś pierwsza Łada opuściła fabrykę w 1970. O ile Wartbang mógł konkurować z Moskwiczami i i innymi dziwnymi wynalazkami, tak Łada była w tamtym okresie dość nowoczesnym autem (m.in. silnik czterosuwowy - jeśli się nie mylę, z wałkiem rozrządu w głowicy).
    Dwa: "samochody innych marek nie liczyły się" - a Zaporożec, Skoda, Wołga, Zastava?
    Trzy: Wartburg z litra pojemności wyciskał najpierw 45KM, a później 50KM. Wersja 1.3 osiągała moc 58KM.
    Cztery: Dynamika - na jedynce i dwójce i owszem, później było marnie. Do 80km/h Wartbang rozpędzał się w 12 sekund, do setki w 19 (wg innych danych w 24). Łada chyba jednak była ciut szybsza.
    A wystarczyłoby zerknąć chociażby w wikipedię...

  • Gość: złodziej kołpaków

    Oceniono 13 razy 11

    Bundeswehra i zawierucha II Wojny Światowej..... ciekawe połaczenie

  • cajmero

    Oceniono 12 razy 10

    Filipie Otto, dziennikarzu. Pisząc artykuł trzeba sie zapoznać z tematem. Ty zrobiłeś to w maglu, coś usłyszałeś i napisałeś. Nawet zdjec nie potrafiłeś dobrać. Ocena -NIEDOSTATECZNY.
    Jest wolna sobota,niedziela a kasę trzeba"trzepać" więc takie "gnioty"są i wielu ludzi bierze je za pewnik.

  • Gość: x

    Oceniono 10 razy 10

    co do opisu melkusa to drzwi otwieraja sie bardziej w stylu mercedesa gullwinga ... jesli juz redaktor chce porownac do bardziej znanych marek ten styl.

  • Gość: Wombat

    Oceniono 5 razy 5

    1. Wartburg 311 rzeczywiście był już na początku produkcji dość przestarzały "pod spodem", ale jeśli chodzi o samą stylistykę, w latach 50. była ona bardzo na czasie, więc twierdzenie, że nadwozie było "urocze ale nienowoczesne" jest mocno nietrafione. Ponadto autor raczył zapomnieć o rozwinięciu, czyli modelu 312, oraz wersji przejściowej zwanej 1000 tudzież 312-1 (nadwozie z 311/312, zawieszenie już nowsze, czyli wahacze i sprężyny z tyłu - w takiej formie trafiło do 353). Nie wspomniał również o mnogości wersji nadwoziowych (oprócz sedana także 3- i 5-drzwiowe kombi, różniące się oprócz liczby drzwi także stylistyką tyłu, a także zaskakujące dość w realiach słusznie nam minionego reżimu coupe i kabriolet).
    2. Można było wspomnieć, że same założenia konstrukcyjne (nadwozie oparte na ramie) nie zmieniły się do samego końca - Wartburg był jednym z ostatnich europejskich samochodów osobowych o konstrukcji ramowej. Jeśli nie ostatnim (tu nie mam pewności).
    3. Wtręty typu "a co!" są - przepraszam, będę brutalnie szczery - zwyczajnie żenujące. Jasne, nie trzeba pisać sztywnym, suchym, stuprocentowo rzeczowym stylem, gdyż byłoby to nudne. Można jednak ubarwiać tekst w nieco mniej dziecinny sposób.

  • hooligan1414

    Oceniono 17 razy 5

    kto pisze te artykulili? bzdury, duby smalone. Glupoty wyssane z palucha. Wartburg lepiej wyposazony od Lady? Fotele od Opla? Dzizas!

  • Gość: 3334

    Oceniono 4 razy 4

    Wartburg 353w de lux moje pierwsze autko bylo bardzo fajne poloez caro bez szans ze swiatel :)

  • Gość: zielonka

    Oceniono 7 razy 3

    Fajny artykuł przynajmniej coś z motoryzacji zostaje w pamięci hehe

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX