Co nas kręci, a co już nie?

Nie ma co dyskutować o tym, że samochód przydaje się na co dzień. Można natomiast ponarzekać na niektóre z zastosowanych w nim rozwiązań, które są nieprzemyślane, irytujące, wkurzające czy po prostu głupie
Honda CRX vs Honda CR-Z Honda CRX vs Honda CR-Z Fot. Michał Dek | Honda CRX vs Honda CR-Z

Klucz do szczęścia

Weźmy na przykład kluczyk - ot, kawałek plastiku z kawałkiem metalu, który wkładamy w odpowiednie miejsce, przekręcamy i budzimy maszynę do życia. Moment niemalże transcendentalny, bo ileż możliwości otwiera się przed nami po uruchomieniu silnika, ileż dróg czeka na zdobycie, ileż może się zdarzyć! Niestety, w pogoni za nowoczesnością i jakąś głupkowatą fajnością producenci oferują coraz częściej auta bez kluczyków. Zamiast tego dają nam plastikowe karty (jakież to nieromantyczne!) lub inne wymysły, których nawet nie trzeba nigdzie wsuwać, by ruszyć, i montują w autach przyciski budzące do życia silniki.

Tak, mają się one kojarzyć ze statkami kosmicznymi i pewnie niektórym poprawiają humor w momencie wciskania, bo wyglądają tak, jakby miały uruchomić sam Enterprise (ten statek ze "Star Treka") przez tę swoją wielkość i czerwony kolor. Dlaczego jednak w Hondzie CR-Z trzeba najpierw włożyć kluczyk do stacyjki, a potem jeszcze wcisnąć przycisk startera, te go nie wiem ani ja, ani najstarsi górale. Życie jest za krótkie, by przeprowadzać w aucie tak skomplikowaną procedurę startową, na litość boską!

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Mercedes SL Mercedes SL Fot. Mercedes | Mercedes SL

Nic nie widać

Wkurzające są też automatyczne wycieraczki i światła. Często nie działają tak, jak byśmy sobie tego życzyli - wycieraczki wariują, gdy kilka kropli spadnie na szybę lub nie reagują, gdy naprawdę powinny. Ze światłami już jest lepiej, ale może zamiast dywagować nad przydatnością tych rozwiązań, zastanówmy się nad tym, czy w ogóle powinny być montowane w autach. Jeśli ktoś nie wie, że powinien włączyć światła lub uruchomić wycieraczki, to raczej nie powinien w ogóle siadać za kierownicą, prawda?

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Mercedes Mercedes Fot. Mercedes | Mercedes

Kakofonia dźwięków

Co gorsze, współczesne auta wydają z siebie infantylne dźwięki niczym tanie zabawki. Właściwie prawie wszystkie nowe modele informują nas dźwiękowo o niezapięciu pasów. To jest akurat przydatne i wpływa na bezpieczeństwo, choć jeśli odpinacie pasy w chwili, gdy jesteście już prawie na miejscu, to pewnie uznacie te ostrzegacze za wybitnie irytujące. Co więcej, wiele aut mówi do nas nie tylko dźwiękowo, ale też wizualnie (np. poprzez symbole na desce rozdzielczej) o rzeczach tak oczywistych jak na przykład otwarcie drzwi. Przepraszam, ale jeśli ktoś nie zdaje sobie sprawy z tego, że otworzył drzwi, to powinien jeździć autobusem lub zostać w domu.

W ogóle nowe auta zarzucają nas informacjami. Mają coraz więcej monitorów, oprócz radia oferują też telewizję i dostęp do internetu, wyposażone są w mnóstwo kamer, czujników, radarów i innych pomocników, które non stop ostrzega ją nas przed wszystkim, jakbyśmy byli idiotami i jakby nie wiadomo co miało się zdarzyć w drodze do pracy. To się nazywa przeładowanie informacjami i to nie jest dobre, bo przez nadmiar bodźców nie zwracamy już na nie uwagi.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Ford Focus III Ford Focus III fot. Bartosz Sińczuk | Ford Focus III

Jak w bolidzie Formuły 1

Co jeszcze potrafi doprowadzić kierowców do białej gorączki? Na przykład kierownica przeładowana przyciskami, gałeczkami, joystickami i innymi kontrolerami. Owszem, sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, bo nie jesteśmy kierowcami bolidów F1, które nie mają w swoich brykach desek rozdzielczych, więc wszystkie przyciski muszą mieć na kierownicy, ale i tak jest źle. Wiem, że multifunkcyjna kierownica, jak się ten twór profesjonalnie nazywa, odjazdowo wygląda i poprawia nasz prestiż wśród znajomych, ale wolant to jak gdyby jedna z najważniejszych rzeczy w aucie i najlepiej, gdy zostawimy mu jedno zadanie - sterowanie kołami.

No dobra, dwa zadania - dzięki niemu możemy też wyrazić naszą dezaprobatę w stosunku do niedzielnych kierowców. Jak już mowa o klaksonach, to powinny być one wyłącznie w kierownicy. Wtedy można zdecydowanie, po męsku w nie walnąć i samochodowo okrzyczeć innych kierowców, tym samym pozbywając się niepotrzebnego napięcia. Klakson w dźwigience przy kierownicy nie daje takich możliwości, ponieważ trzeba się z nim ostrożnie obchodzić ze względu na konstrukcyjną delikatność dźwigienki. Francuzi, do niedawna rozkochani w tym rozwiązaniu, już od niego odeszli, ale Rumuni, motoryzacyjni protegowani Francji, wciąż stosują to rozwiązanie w modelach Dacii.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Honda CR-Z Honda CR-Z Fot. Honda | Honda CR-Z

Problem z pierwszym rzędem

W samochodach trzydrzwiowych nie lubimy przednich foteli, które nie wracają do wcześniej ustalonej pozycji po złożeniu, co jest niezbędne, by ktoś mógł zająć miejsce w drugim rzędzie. OK, nie zawsze tak jest, ale wciąż się zdarza i to nas nie podnieca. Jeszcze gorsze są elektrycznie odsuwane fotele - jak pada deszcz, to pewnie chcecie szybko wsiąść do auta, więc elektryczne silniczki przesuwające fotel z prędkością zaspanego lodowca są ostatnią rzeczą, której potrzebujecie. Tym bardziej, że za waszymi plecami niecierpliwie czeka ktoś, kto moknie i chce usiąść z przodu, ale nie może, bo fotel wciąż się leniwie przesuwa, tajemniczo przy tym mrucząc.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Reklama Nissana Leaf Reklama Nissana Leaf Fot. Nissan | Reklama Nissana Leaf

W trosce o misie

O pełne niezadowolenia cmokanie przyprawiają nas również wskaźniki chwilowego zużycia paliwa. Dobrze, gdy to jedna z wielu opcji komputera pokładowego, bo wtedy można ją wy łączyć i ze spokojem spoglądać na kolejne przejechane kilometry. Źle, gdy taki wskaźnik jest stałym elementem zegarów - wtedy każde ostrzejsze ruszenie spod świateł to zastraszająco duże liczby przed oczami i kolejny wyrzut sumienia w stosunku do misiów polarnych.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Audi A6 Audi A6 Fot. Audi | Audi A6

Jasna strona mocy

No dobrze, a co nam się podoba w nowoczesnych autach? Które rozwiązania są tak proste, inteligentne i praktyczne, że aż podniecające? Ot, choćby zwykła dźwignia kierunkowskazów potrafi poprawić humor, gdy można ją tylko delikatnie szturchnąć, a ona uruchamia odpowiednie światła, które tylko trzema mignięciami poinformują innych kierowców o tym, że zamierzamy skręcić. Proste i wygodne rozwiązanie, a poprawia bezpieczeństwo i zachęca do używania kierunkowskazów. To ważne, bo przyznajmy, że czasami nie chce nam się ich używać, prawda?

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Ford Expedition Ford Expedition Fot. Ford | Ford Expedition

Dla nadprogramowych pasażerów

Podobają nam się fotele, które jednym ruchem można schować w podłodze. Maje co raz więcej vanów i to już właściwie standard, poniżej którego aż wstyd producentom schodzić w czasie projektowania wnętrz. Zaleta takiego rozwiązania? Na co dzień można wrzucać do bagażnika wszystko, co chcemy, a od święta wyjmujemy z podłogi dodatkowe fotele i już można się socjalizować z liczniejszą grupą w czasie jazdy. To dziwne, ale kiedyś trzeba było wybierać ? albo fotele w bagażniku, albo w garażu, co było kłopotliwe i sprawiało ból, bo fotele swoje ważą.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Volkswagen Volkswagen Fot. Volkswagen

Bagażnik, twój druh

Dostępu do bagażnika strzeże klapa, choć może jej w ogóle nie być. Najtańszy samochód świata - Tata Nano - nie ma czegoś takiego. Bagaże można zapakować do kufra przez tylne boczne drzwi po złożeniu kanapy. "Oczko" wyżej na drabinie ewolucji dostępu do bagażnika jest klapa otwierana za pomocą kluczyka. Lepsze auta mają przyciski do otwierania i zamykania, a co raz więcej modeli nie wymaga nawet dotykania, by otworzyć swoje bagażowe podwoje. Wystarczy machnąć nogą pod tylnym zderzakiem, by samochód zdał sobie sprawę, że po winien otworzyć klapę. Wygodne rozwiązanie, bez dwóch zdań.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Obraz z kamery cofania w lusterku wstecznym Obraz z kamery cofania w lusterku wstecznym Marek Sokołowski

Zobacz z przodu, co czai się z tyłu

Podoba nam się tak że ekran pokazujący obraz z kamery cofania montowany w wewnętrznym lusterku wstecznym. Ten patent ma w sobie coś ze statku kosmicznego, tym bardziej że ekran nie jest widoczny, gdy jedziemy do przodu, a pojawia się tylko wtedy, gdy wrzucimy wsteczny bieg. To na razie jedyna rzecz, którą stworzyła Kia i dzięki której świat jest lepszym miejscem. Co do lusterek, to na pochwałę zasługują również te, które same się ściemniają, przez co nie oślepiają nas kierowcy jadący za nami.

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Ford Easy Fuel Ford Easy Fuel Fot. Ford | Ford Easy Fuel

Pożyteczne klapki

Czasami zdarza nam się zatankować olej napędowy do baku samochodu, który wyposażony jest w silnik benzyno wy i odwrotnie. Spokojnie, i na to znaleziono rozwiązanie. Niektóre modele mają specjalną mechaniczną klapkę, która otwiera rurę od baku tylko po włożeniu do niej odpowiedniej końcówki pistoletu dystrybutora. Dzięki temu nigdy nie zatankujesz nie właściwego rodzaju paliwa! A już myśleliśmy, że po bakach po zbawionych dodatkowej klapki wewnątrz, której nie trzeba odkręcać (takie coś ma na przykład Renault Megane), nic ciekawego się w baku nie zdarzy. A tu proszę!

Filip Otto

 

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Część II

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku

Więcej o: