Dziś tanie, jutro warte fortunę, czyli w które samochody warto inwestować

Na rynku samochodów używanych nie brakuje modeli, które dziś kosztują niewiele, a za kilka lat mogą stać się wysoko cenionymi klasykami. Stworzyliśmy listę aut, na których niebawem będzie można sporo zarobić.
Mercedes W124 Mercedes W124 Mercedes W124, fot. Mercedes

Mercedes klasy E (W124)

Zestawienie otwiera auto produkowane w latach 1985-1995, któremu do klasyka już dziś brakuje bardzo niewiele. Ten wręcz legendarny samochód budował opinię Mercedesa, jako marki niezawodnej. Sam fakt, że silniki benzynowe miały przechodzić główną naprawę po przejechaniu pół miliona kilometrów, świadczy o poważnym podejściu niemieckiej marki do kwestii niezawodności i trwałości poszczególnych podzespołów. Żywotność silników wysokoprężnych wynosi średnio milion kilometrów!

Choć klinów czy też baleronów (bo tak potocznie nazywane jest W124) po ulicach wciąż jeździ bardzo wiele (i ze względu na ich niezawodność pewnie szybko się to nie zmieni), to znalezienie egzemplarza bezwypadkowego i naprawdę zadbanego wcale nie należy do najprostszych. Stara E-Klasa pada częstym łupem złodziei, którzy najczęściej pozbywają się auta sprzedając je na części.

Mercedes W124 występował w odmianie cabrio, coupe, sedan i kombi. Najbardziej cenionymi i najrzadszymi wersjami są oczywiście te dwudrzwiowe. Ich ceny wahają się od 15 do 25 tys. zł. Oczywiście nie brakuje klinów w stanie kolekcjonerskim za znacznie większe pieniądze lub egzemplarzy o wątpliwej przeszłości za mniejsze, ale posiadając 20 tys. zł możemy stać się szczęśliwymi posiadaczami E-Klasy, która za dziesięć lat najprawdopodobniej nadal będzie jeździć, a jej wartość zapewne znacznie wzrośnie (jak to najczęściej bywa w przypadku wiekowych, zadbanych Mercedesów). Mercedes W124 to godna polecenia i pewna inwestycja w przyszłość, choć po latach zapewne trudno będzie się z nią rozstać.

Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat Mercedesa klasy W124

BMW serii 8 (E31) BMW serii 8 (E31) BMW serii 8 (E31), fot. BMW

BMW serii 8 (E31)

Na polskim rynku wtórnym dostępna jest właściwie tylko jedna odmiana silnikowa modelu - pięciolitrowe V12 o mocy 300 KM. Bez względu na wybraną wersję (a było ich łącznie sześć) samochód z czasem zyska na wartości. Do dziś (a mowa o samochodzie produkowanym w latach 1989-1999) jego ceny często przekraczają 40 tys. zł i rzadko schodzą poniżej 30 tys. zł. Obecność BMW E31 na rynku wtórnym jest wręcz symboliczna. Unikatowość modelu musi z czasem doprowadzić do wzrostu jego cen, dlatego ten model bawarskiej marki również można uznać za pewne źródło dochodu w przyszłości, choć do momentu rozstania nie będzie oszczędzało portfela swego właściciela.

Mowa nie tylko o potwornie paliwożernym silniku, ale również drogich i trudno dostępnych częściach zamiennych. Seria 8 wchodziła do salonów jako auto luksusowo-sportowe. Wprowadzenie go na rynek kosztowało Niemców setki milionów dolarów (niektóre źródła mówią o ponad miliardzie), dlatego musiało się to odbić na jego cenach. Auto do dziś pozostaje drogie i w zakupie, i w utrzymaniu, ale ze względu na unikatowość niebawem jego ceny powinny wzrosnąć.

Renault Avantime Renault Avantime Renault Avantime, fot. Renault

Renault Avantime

W poszukiwaniu samochodów, które za kilka lat mogą stać się klasykami, braliśmy również pod uwagę te auta, których obecne ceny są niskie, ale ze względu na słabe przyjęcie przez rynek i ich niewielką liczbę na rynku wtórnym, najprawdopodobniej w przyszłości będą wysoko cenione. Jednym z nich jest Renault Avantime. Niezwykle oryginalny Francuz łączący w sobie cechy sportowego coupe, luksusowej limuzyny i praktycznego vana. Dziś trzydrzwiowe SUV-y zdobywają liczne nagrody (Range Rover Evoque), ale najwyraźniej Avantime był zbyt nowatorski, jak na samochód, którego produkcja odbywała się w latach 2001-2003. Na początku XXI wieku trzydrzwiowy van nie odniósł sukcesu - kto wie, jak byłoby dziś.

Avantime jest samochodem niezwykle rzadkim. Auto z 2002 roku można dziś kupić za 25-30 tys. zł. Co prawda przez kilka najbliższych lat jego cena może jeszcze spadać, ale nie ma wątpliwości, że później jego wartość będzie systematycznie rosnąć. Trzydrzwiowy van od Renault to prawdziwy rodzynek na rynku wtórnym i miła odskocznia od monotonni na ulicach, choć jego kontrowersyjna stylistyka nie wszystkim przypadnie do gustu.

Range Rover II (P38) Range Rover II (P38) Range Rover II (P38), fot. Land Rover

Range Rover II (P38)

Pomimo świetnej sprzedaży roboczych terenówek Land Rovera, marka postanowiła wypuścić na rynek serię aut o bardziej cywilnym i luksusowym przysposobieniu. Tak powstał Range Rover. Choć druga generacja modelu miała zdecydowanie bardziej luksusowy charakter od poprzednika, to wciąż pozostawała po części autem terenowym. Sprzedaż modelu rozpoczęto w 1995, a zakończono w 2002 roku. Pierwszą generację Range Rovera już dziś można uznać za klasyka. P38 niebawem dołączy do tego zacnego grona. Na rynku wtórnym to prawdziwa rzadkość. Samochód można kupić za 20-30 tys. zł.

Konstrukcję auta oparto - jak u poprzednika - na stalowej ramie, która potrafiła (i nadal potrafi) znieść jazdę w trudnym terenie. P38 standardowo wyposażano w elektrycznie regulowane zawieszenie pneumatyczne. Rzadki, trwały samochód luksusowy o terenowym zacięciu to brytyjski przepis na klasyka.

Więcej informacji znajdziecie tutaj: 40 lat Range Rovera.

Volvo 780 Volvo 780 Volvo 780, fot. Volvo

Volvo 780

Samochód, którego produkcja rozpoczęła się w połowie lat 80. i zakończyła na początku 90. To chyba najrzadziej spotykane auto z całego zestawienia. Nie znaleźliśmy ani jednego ogłoszenia sprzedaży używanego 780 na polskich portalach aukcyjnych. Za Oceanem jego ceny wahają się od 2 do 10 tys. dolarów. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że za kilka lat tak rzadki samochód będzie zyskiwał na wartości.

Proste, kanciaste i niezwykle klimatyczne coupe od Volvo, do którego napędu służyły silniki R4, R6 i V6, było produkowane w Szwecji i Belgii. Jego następcą był model V70. Choć samochód jest niezwykle trudny w zakupie (rzadki i najpewniej do sprowadzenia), stanowi pewną inwestycję w przyszłość.

Saab 900 Saab 900 Saab 900, fot. Saab

Saab 900 I generacji

Mowa o zwanym potocznie krokodylem Saabie 900, którego produkcja odbywała się przed przejęciem szwedzkiej marki przez koncern General Motors. Ceny "dziewięćsetek" w stanie kolekcjonerskim już rosną, ale to ostatnia chwila, by zdecydować się na egzemplarz w średnim stanie, trochę zainwestować i za kilka lat sprzedać samochód ze sporym zyskiem. Wartość samochodu zwiększa fakt, że Saab właśnie przestaje istnieć (Muzeum Saaba na sprzedaż) i niebawem jego samochody mogą się stać nie tylko klasykami, ale wręcz "egzotykami".

Oryginalna karoseria krokodyla została bardzo dobrze zabezpieczona przed korozją. Gruba blacha rdzewieje rzadko. Najczęściej po wewnętrznej stronie drzwi. Korozja może też dopaść podłogę bagażnika. Silniki są bardzo trwałe, fotele miękkie, kabina dobrze wytłumiona. I ta świadomość, że jeździ się czymś naprawdę wyjątkowym... Uwaga! Z tym samochodem naprawdę trudno się rozstać.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Saabie 900.

Citroen C6 Citroen C6 Citroen C6, fot. Citroen

Citroen C6

Wielu, widząc C6 w zestawieniu, pewnie złapie się za głowę. I jest to po części uzasadnione, bo ceny tego niegdyś flagowego Citroena jeszcze jakiś czas będą spadać, ale już dziś można go kupić za niewygórowaną cenę. Za niespełna 50 tys. zł możemy nabyć luksusowe auto z 2007 roku, wyposażone w 2.2-litrowego diesla i wszystko to, czego dusza zapragnie.

Niezwykle oryginalna stylistyka nie przypadła do gustu klientom. C6 nie pomogła nawet "kampania prezydencka" (tym modelem jeździł prezydent Francji Nicolas Sarkozy). Rzadki, luksusowy, oryginalny. Warto na kilka lat powstrzymać się z jego zakupem, by wyczuć odpowiedni moment, w którym ceny z niskich zaczną przeradzać się w wysokie.

Lancia Thesis Lancia Thesis Lancia Thesis, fot. Lancia

Lancia Thesis

Choć zamiast niej w zestawieniu mogła znaleźć się Kappa, to Thesis (następca Kappy) jest znacznie ciekawszą ofertą. Oba modele służyły jako limuzyny rządowe w wielu krajach (także w Polsce). Thesis ze względu na odwołujące się do limuzyn sprzed lat kształty, zapewne będzie wyżej ceniona przez sympatyków marki w przyszłości. Rzadka, luksusowa i naprawdę niedroga. Warto już dziś zacząć rozglądać się za konkretnym egzemplarzem.

Szczególnie godną zainteresowania edycją jest Sportiva, która została wydana z okazji 100-lecia istnienia marki Lancia. Limitowany Thesis z tym oznaczeniem w przyszłości będzie prawdziwym rarytasem. Dziś luksusowo wyposażone modele z 2003 roku można kupić za niespełna 20 tys. zł. Już za kilka lat ceny mogą zacząć rosnąć.

Chrysler Crossfire SRT 6 Roadster Chrysler Crossfire SRT 6 Roadster Chrysler Crossfire SRT 6 Roadster, fot. Chrysler

Chrysler Crossfire

Crossfire to samochód rzadki, sportowy, zbudowany w 40 procentach na częściach Mercedesa i... niedrogi. Dziwi fakt, że niektóre egzemplarze modelu z 2004 roku można kupić za niespełna 30 tys. zł. Crossfire był wyposażany w silnik V6 o pojemności 3.2 litra (215 lub 320 KM) i przyspieszał do setki w 6,5 lub 4,8 sekundy (w zależności od wersji). Produkowano go w nadwoziu typu coupe oraz roadster.

Na razie ceny Crossfire'a lekko spadają, ale już wkrótce mogą drastycznie wzrosnąć. Ponadczasowa stylistyka i niewiele wyprodukowanych egzemplarzy (83 005 sztuk) są na to dowodami. Dodatkowy wyraźny akcent Niemiecki w postaci podzespołów Mercedesa tworzy ze sportowego Chryslera wyjątkowo interesujące auto. W poszukiwaniu naprawdę wyjątkowego egzemplarza warto sięgnąć po oferty zza Oceanu zwierające edycję SRT6 (w Polsce niezwykle rzadka).

Toyota Celica Toyota Celica Toyota Celica, fot. Toyota

Toyota Celica VI generacji

Celikę generacji od I do IV bezdyskusyjnie można nazwać klasykiem. Do tego grona powoli wślizguje się piąta generacja modelu, dlatego "szóstka" też na pewno się tam znajdzie. Prawdziwie japoński sportowiec odnosił liczne sukcesy w rajdach samochodowych. Swą legendę budował przez wiele lat. Niektórzy fani modelu uznają ją za ostatnią prawdziwą Celikę.

W poszukiwaniu wyjątkowego egzemplarza warto rozejrzeć się za edycją GT-Four WRC, która dysponowała mocą 242 KM (255 KM w Japonii). Samochód jest wyjątkowo trudny do kupienia. Powstało zaledwie 2 500 egzemplarzy z czego 2 100 pozostało w Japonii. Do Europy trafiło zaledwie 300 sztuk.

Więcej o:
Komentarze (36)
Dziś tanie, jutro warte fortunę, czyli w które samochody warto inwestować
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • otopolskiepieklo

    Oceniono 17 razy 17

    to informacje aktualne czy z 2012?

    Piotr Kozłowski
    11.06.2016 03:41
    A A A
    [20.01.2012]

  • Gość: Janek

    Oceniono 13 razy 11

    Znakomita większość tych aut to już dzisiaj białe kruki a np. takiego volvo to w życiu na oczy nie widziałem. Faktem jest, że najwięcej jest W124.
    Na krokodyla poluje już od jakiegoś czasu ( najlepiej oczywiście aero).
    Range i bmw 8- koszty serwisu (Range m.in pneumatyczne zawieszenie i osprzęt a w bmw- serwis silnika v12) nie raz mogą przekroczyć wartość zakupu takiego cacka.
    Nie rozumiem zachwytu na Crossfire i Celicą- ok, wersja GT four to inna bajka- ale ta wersja jest absolutnie nieosiągalna.
    Ja do tego zestawienia dodałbym (poważnie): Golfa 1i 2 w wersji GTI, Audi 80 quatro coupe, być może saaba 9-5 aero i volvo 850 r.

  • slavomiros

    Oceniono 6 razy 4

    "P38 niebawem dołączy do tego zacnego grona. Na rynku wtórnym to prawdziwa rzadkość. Samochód można kupić za 20-30 tys. zł"
    Cooo? P38 jest od zatrzęsienia, szczególnie wersji z 2,5 litrowym silnikiem BMW i one są najtańsze - można kupić za kilka tysięcy. Niestety większość to złom, tym bardziej, że ten samochód jest przekombinowany (w porównaniu z poprzednikiem) i lubi się psuć.

  • pi_rez

    Oceniono 3 razy 3

    powiedzmy sobie szczerze - to nie jest tak że każdy samochód z czasem nabiera wartości. Równie dobrze moglibyście napisać o Civic I w kombi. Wątpię aby te samochody były warte kiedyś fortunę, tzn więcej niż w nie zainwestujemy utrzymując je w dobrym stanie technicznym, nawet nie jeżdżąc nimi wcale. Samo OC do czasu rejestracji jako zabytek to 5 tysięcy, przeglądy, odpalanie raz w miesiącu, utrzymywanie przy życiu akumulatora, konserwacja skóry i plastików, wietrzenie, wymiana oleju czy usuwanie wody w z baku to nie dzieję się za darmo. Żeby na aucie zarobić musi ono budzić pożądanie swoją stylistyką, przede wszystkim od zewnątrz. Być kwintesencją ówczesnej stylistyki lub zapowiedzą przyszłej, obecne na plakatach w pokojach nastolatków. W124 w typowych wersjach tego nie robi i nie polecą na takie auta ani 15-latki ani 70-latka i żadna pomiędzy, chyba że ze strasznego zadupia. Z całego zestawienia jedyne auto które robi jakieś wrażenie to E31, tylko że na tą chwilę najtańsze kosztują 70 tys. do renowacji w beznadziejnym kolorze, 100 tys. egzemplarze jedynie do odnowienia. cały tekst uważam do bani, bo podeszliście do tematu ze złej strony, albo macie zupełnie inny gust niż ja

  • Gość: Janek

    Oceniono 4 razy 2

    Audi S2- tak, właśnie tego jeszcze mi tutaj brakuje.
    O BMW 635 nie wspominam celowo, bo ten model to w tej chwili także już biały kruk

  • Gość: rownowaznik

    Oceniono 1 raz 1

    A ja sobie rozmyślam nad Audi TT 1,8T quattro 225km I-gen jako 3 autko-zabawka .. Jakoś jestem dziwnie spokojny, że to autko nie będzie już taniało.

  • Gość: Muma

    Oceniono 7 razy 1

    Audi 80 2.0 benzyna 90KM jeżdżę 23 lata 270 tyś.km ma awarie ale bez problemu do usunięcia. Prawdziwy klasyk i po tylu latach wsiadam do niego i jestem szczęśliwy bo jest skrojony jak włoski garnitur. Dla mnie auto doskonale. Jeżdżę też A6c5 2,4 benzyna 165KM uważam, że też klasyk jest super ale to już co innego niż osiemdziesiątka. Pozdrawiam wszystkich tych maniaków którzy uwielbiają swoje fury i nieważne jakie to modele liczy się fascynacja.

  • Gość: fifarafa

    Oceniono 3 razy 1

    Hmm nie tak całkiem do końca volvo 780 miało silniki R4 jak i diesla a V 6 benzynowa miała pojemność 2,8L o mocy 147KM z jednym wałkiem rozrządu, więc 5cio cylindrowych silników w tym volvo nie było, było zaś w volvo 850-855 a następcom serii 700 było najpierw 850/855 i dopiero v70 czyli model poliftowy a dokładniej to nie następcą volvo 780 był volvo c70 oba te auta są przecież w wersji coupe

  • Gość: Kajetan

    0

    Bardzo fajne auta można zobaczyć na stronę inwestujwklasyka.pl u braci Lipińskich. Polecam tą stronę dla każdego fana motoryzacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX