Samochody z innej bajki | Bristol

Właściwie to nie z innej, ale z bardzo ekstrawaganckiej bajki. Dlaczego? Bristol to firma niecodzienna pod wieloma względami, drugiej takiej można szukać chyba tylko na innej planecie
Bristol 405 Bristol 405 Bristol 405

Krótka lekcja historii

Bristol zajmował się początkowo budową samolotów, ale po wojnie, w 1945 roku, włodarze firmy uznali, że już żadnej wojny nie będzie, więc przerzucili się na samochody. Nie bardzo wiedzieli, jak produkować maszyny bez skrzydeł, które mają się trzymać drogi, a nie przecinać przestworza, więc udali się do fabryki BMW w Monachium i wzięli sobie stamtąd plany budowy kilku aut. Szaleństwo? Pamiętajmy, że w tamtym czasie świat nie lubił Niemców, bo kilka lat wcześniej trochę narozrabiali w światowej piaskownicy, więc takie zachowania, będące de facto kradzieżą własności intelektualnej, jakoś nikogo specjalnie nie oburzały. Ten incydent wyjaśnia, dlaczego pierwsze Bristole miały nie tylko nadwozia, zawieszenia i skrzynie biegów BMW, ale także atrapę chłodnicy w kształcie nerek, charakterystyczną dla bawarskiej firmy. Silniki z Niemiec pracowały pod maskami Bristoli do lat 60., potem Brytyjczycy kupowali V8 od Chryslera. Kupowali, a nie kradli, więc dobre maniery ostatecznie zwyciężyły.

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Bristol 401 Bristol 401 Bristol 401

Na tym polega ekstrawagancja

A na czym polega ta ekstrawagancja Bristola? Po pierwsze, firma podaje dane dotyczące sprzedaży z pewnym opóźnieniem. Najnowsze pochodzą z 1984 roku, kiedy to 104 klientów zdecydowało się kupić nowe auto tej marki. Po drugie, Bristola można nabyć tylko w jednym salonie w Londynie. Po trzecie, stacja serwisowa też jest tylko jedna. Średnia wieku jej pracowników do 70 lat, nie ma się więc co dziwić, że nie ma tam komputerów, WiFi i skórzanej, designerskiej sofy dla klientów. Co jeszcze?

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Bristol Bristol Bristol

Bez komercji

Firma nie ma działu marketingu i PR, co jest i zaskakujące, i fascynujące w czasach, gdy marketing i PR zdają się być najważniejsze w każdej firmie motoryzacyjnej (gdyby tak nie było, nie dostawalibyśmy tych wszystkich spersonalizowanych terenowych coupé z napędem elektrycznym i dyfuzorem z włókna węglowego). Zaskakujące jest również to, że gdy kilka lat temu lider zespołu Oasis ? Liam Gallagher ? kupił sobie Bristola, firma była przerażona, ponieważ zaczęto o niej mówić w mediach. Niebywałe! Ponadto Bristol zapewnia, że produkuje auta po to, by były niezniszczalne, długowieczne i by przeżyły swojego właściciela. Fascynujące podejście w czasach, gdy co kwadrans pojawia się nowy samochód, a nam się wciska, że co tydzień musimy mieć inny, bardziej błyszczący, bardziej napakowany gadżetami samochód. No właśnie ? gadżety. Czy modele Bristola są w nie wyposażone?

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Bristol Fighter Bristol Fighter Bristol Fighter

Bristol Fighter

Odpowiedź brzmi ? nie, choć Bristole zaskakują czymś innym. Weźmy na przykład model Fighter, który pod długą maską ma silnik V10 o pojemności 8 l. W zależności od wersji może on dawać z siebie 525, 680 lub 1012 KM. W tej ostatniej ograniczono prędkościowe możliwości auta do 362 km/h ?ze względu na wygodę kierowcy?. Czyżby deklarowane przez konstruktorów 430 km/h prędkości maksymalnej było w jakimś stopniu niewygodne? A może oldschoolowe nadwozie nie jest zdolne do przecinania czasoprzestrzeni z taką prędkością? A może przy większych prędkościach podnoszone drzwi Fightera działają jak skrzydła i auto wznosi się w powietrze? W przypadku firmy z lotniczymi korzeniami jest to bardziej niż prawdopodobne.

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Bristol Blenheim Bristol Blenheim Bristol Blenheim

Bristol Blenheim

Kolejny model ? Blenheim ? zadebiutował w 1976 roku i od tego czasu niewiele się zmienił. Wciąż ma trochę zaburzone proporcje, schowek na koło zapasowe w przednim błotniku (trudno się dziwić, skoro jest taaaki długi) i ręcznie wykończone wnętrze prawdziwą skórą i jeszcze prawdziwszym drewnem. Silnik? 5,9 l V8 o bliżej nieokreślonej mocy. Ciekawostka ? wersja LPG sprzedawana jest od 1977 roku, co sprawia, że Bristol jest pierwszą brytyjską firmą, która oferowała model z seryjnie montowaną instalacją gazową, ha!

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Bristol Blenheim Speedster Bristol Blenheim Speedster Bristol Blenheim Speedster

Bristol Blenheim Speedster

Najnowszy model w ofercie to Blenheim Speedster. Auto zadebiutowało w 2003 roku i? Że co?! Mówicie, że to niemożliwe, bo przecież wygląda jak model z lat 50.? Macie racje ? Speedster powstał w 1955 roku, ale ówcześni dyrektorzy firmy stwierdzili, że jak na auto ich firmy jest za mało luksusowy, więc schowali go do magazynu. Kilkanaście lat później odkrył go nowy dyrektor i zadecydował, że jednak będzie produkowany na indywidualne zamówienie. Wiadomo, że do tej pory kupiło go 15 osób i wiadomo, że ma na tyle duży bagażnik, że dwie osoby zapakują do niego wszystko to, co będzie im potrzebne w czasie weekendowej podróży do Włoch. Jakiż romantyczny sposób na stwierdzenie, że bagażnik jest pojemny! Wszystkie te litry przed i po złożeniu siedzeń nagle wydają się wysoce nieromantyczne, pozbawione klasy, a fe!

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Bristol Serii 6 Bristol Serii 6 Bristol Serii 6

Bristol Serii 6

Ostatni model to Seria 6. Nie ma nic wspólnego z modelem BMW o tej samej nazwie (nikt nikomu nic nie ukradł) i wygląda jak poprzednik Blenheima. Auto ma około 400 KM i, uwaga, nawigację z dyskiem twardym, wtyczkę do iPoda oraz Bluetooth. To aż niesamowite!

Ile kosztują Bristole? Trudno powiedzieć. Każdy zakup to indywidualna transakcja między gentelmanami, którzy o pieniądzach nie rozmawiają. Mówi się, że Blenheim kosztuje około 800 tys. zł, natomiast cena Fightera oscyluje wokół 1,8 miliona złotych, choć pewności nie ma, bo nie ma żadnego oficjalnego cennika. Znane są natomiast ceny tekstów prasowych, materiałów promocyjnych i książek dotyczących Bristola. Wszystkie można kupić razem z autem. Większość z nich pochodzi z lat 70. i kosztują kilkanaście funtów. Ciekawe, ile warty będzie ten tekst?

Filip Otto

ZOBACZ TAKŻE:

Bristol w chińskich rękach

Samochody z innej bajki | Alpina

Samochody: ogłoszenia

Więcej o:
Komentarze (1)
Samochody z innej bajki | Bristol
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Milosnik starych

    Oceniono 3 razy 3

    Innosc pojazdow tej Firmy powoduje ze stara klientela wspiera fabryczke stara ale jarą. Czy starym ludziom potrzebe sa gadzety do zajmowani a sie nimi podczas jazdy, chyba po to zeby sie zabic na zakrecie.Starym ludiom zyc sie chce jesli maj kase.Mlody to glupi bez wyobrazni zginie za rogiem i pies z kulawa noga za nim nie zaszczeka.. Mimo starosci maja dobre samochody, trwale o latwych roziazaniach i dobrej sylwetce, tego im zycze aby istnieli pzrez nastepne 50 lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX