Samochody z Korei Północnej - Pyeonghwa i Kaengsaeng

O Korei Północnej mówi się ostatnio bez przerwy. Wszystko za sprawą wiszącego na włosku konfliktu. My też bliżej przyjrzeliśmy się KRLD. Naszym celem nie było jednak prześwietlanie arsenału nuklearnego tego kraju, a analiza jego rynku motoryzacyjnego
Mercedes 280 SE Mercedes 280 SE Mercedes 280 SE

Nie tylko z importu

Nie, to naprawdę nie jest żart. Choć Korea Północna jest zamknięta na świat i zakochana w broni wszelkiego możliwego rażenia, to jednak życie życiem i czymś tam trzeba jeździć. Ponieważ wynalazki imperialistycznych wrogów rewolucji (z wyjątkiem luksusowych limuzyn) nie wchodzą w grę, do niedawna rozwijany był własny przemysł motoryzacyjny.

Motoryzacyjna gałąź północnokoreańskiej gospodarki rozwijałaby się z pewnością szybciej, ale przedstawiciele rodu Kimów znani byli i są raczej z miłości do pojazdów opancerzonych niż zwykłych aut.

>>> Ile trzeba dziś zapłacić za nowe koreańskie auto? Oto cennik SsangYonga <<<

Kaengsaeng 88 Kaengsaeng 88 Kaengsaeng 88

Kaengsaeng

Pierwszym autem z Korei Północnej był Kaengsaeng 88. To tak naprawdę Mercedes 190E, którego ktoś kiedyś przywiózł do Korei, po czym inżynierowie z tego kraju skopiowali go najlepiej jak tylko potrafili. Efekt? Z zewnątrz auto wygląda tak jak Mercedes, ale nie ma żadnego systemu wentylacji, przecieka i generalnie nie nadaje się do niczego. Ci, którzy mieli (nie)szczęście nim jeździć mówią, że za żadne skarby nie zrobiliby tego ponownie. No chyba że Umiłowany Przywódca miałby na ten temat inne zdanie...

>>> Ile trzeba dziś zapłacić za nowe koreańskie auto? Oto cennik SsangYonga <<<

Volvo 144 S Volvo 144 S Volvo 144 S

Volvo 144

Inne auta? Na przestrzeni lat rząd koreański kupił 1000 sztuk Volvo 144S, ale najprawdopodobniej nie zapłacił za nie ani grosza. Szwedzkie auta trzymają się jednak dzielenie i do tej pory jeżdżą po ulicach. Na drogach można także spotkać wiele starych Mercedesów. Zasada jest taka - im większy model z większym silnikiem, tym ważniejsza osoba z rządu jest w nim wożona. Tak naprawdę to po ulicach jeżdżą wyłącznie politycy, ponieważ na każde 1000 obywateli przypada jeden samochód, więc korki są raczej wybrykiem natury niż naturalną częścią rzeczywistości.

>>> Ile trzeba dziś zapłacić za nowe koreańskie auto? Oto cennik SsangYonga <<<

Samochody z innej bajki | Baojun, Everus i Venucia

Bilbord reklamujący Pyeonghwa Huiparam Bilbord reklamujący Pyeonghwa Huiparam Bilbord reklamujący Pyeonghwa Huiparam

Pyeonghwa

Dumą koreańskiego przemysłu motoryzacyjnego jest jednak Pyeonghwa (po koreańsku nazwa ta oznacza... pokój). To jedyna firma, która miała prawo reklamować się na sporadycznie występujących w stolicy billboardach i która naprawdę produkowała samochody. Jakie? Model na bazie Fiata Sieny, limuzynę na licencji chińskiej firmy Brilliance, coś, co przypomina skrzyżowanie Hyundaia Santa Fe i Kii Sorento oraz swoją wersję Ssangyonga Chairmana, który sam w sobie jest ponad 20-letnim Mercedesem klasy E.

Firma przestała jednak istnieć pod koniec 2012 roku. Dla wszystkich zmartwionych tym faktem fanów marki, mamy dobrą wiadomość - prezes firmy zapowiedział, że złożył już wniosek do władz lokalnych o otwarcie nowego biznesu.

Widać więc, że motoryzacja w Korei Północnej ogranicza się właściwie tylko do starych Mercedesów, widzianych sporadycznie na ulicach. A na koniec ciekawostka...

>>> Ile trzeba dziś zapłacić za nowe koreańskie auto? Oto cennik SsangYonga <<<

Pyeonghwa Chairman Pyeonghwa Chairman Pyeonghwa Chairman

Ruch uliczny

Mimo że aut w Korei jest niewiele, to policjanci i policjantki są doskonale przygotowani do kierowania ruchem. Tylko spójrzcie na niesamowicie precyzyjne, zdecydowane ruchy tej policjantki z filmiku poniżej. Jeszcze nie widziałem nikogo, kto z takim przejęciem wykonywałby swoją pracę.

>>> Ile trzeba dziś zapłacić za nowe koreańskie auto? Oto cennik SsangYonga <<<

Więcej o:
Komentarze (7)
Samochody z Korei Północnej - Pyeonghwa i Kaengsaeng
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Wuj

    Oceniono 10 razy 10

    Zawsze zapominam przeczytać pod tytułem, kto jest autorem artykułu. Na szczęście nie trzeba wracać do góry ekranu, bo styl Filipa O. jest wyczuwalny po pierwszym zdaniu. Moim zdaniem zaszła pomyłka i autor Filip powinien pracować w redakcji Plotka.

  • Gość: pixima

    Oceniono 9 razy 9

    Poziom dzisiejszego dziennikarstwa jet po prostu zenujacy. Same gimbusy w redakcji. Jeszcze troche to portale internetowe beda sie skladaly z samych obrazkow do klikania. Na ten portal szczerze mowiac zagladam tylko dla poczytania jakis smiesznych tekstow na forum.

  • Gość: olaf

    Oceniono 2 razy 2

    te zdjęcia były na forum northkorea.pl parę lat temu , ale porownanie nk.pl z wp.pl to jak picie w Szczawnicy ze szczaniem w piwnicy

  • antipasti60

    Oceniono 2 razy 2

    Ale bym Pjągwą H...paramem (super nazwa!) jeździł! Aż by koła odpadły.

  • Gość: 214patryk

    0

    Tak samo mówili na zachodzie o naszych 125P i 126P, a naprawde wyprzedzały o lata świetlne oryginały, np. clarkson o Polonezie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX