Na polskich drogach ginie najwięcej osób w Europie. Dlaczego? Między innymi dlatego, że nie potrafimy jeździć

03.10.2018 00:29
Statystyki są zatrważające, każdego dnia na polskich drogach ginie w wyniku wypadku 9 osób. To więcej niż w zeszłym roku. Jakie są tego przyczyny i jak można to zmienić? Odpowiedzi szukamy w rozmowie z Andrzejem Grzegorczykiem wiceprezesem stowarzyszenia Partnerstwo na Rzecz Bezpieczeństwa Drogowego.
Komentarze (185)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dezyderymarchewka

    Oceniono 93 razy 91

    W Polsce poziom wzajemnej współpracy kierowców na drodze jest bardzo niski. Współpracy, życzliwości, wyrozumiałości i uprzejmości.
    Nie uczą tego na kursach na prawo jazdy, nie wynosi się tego z domu.
    Zjeździłem całą Europę Zachodnią (wyimaginowaną wspólnotę) i ani razu, ANI RAZU!, nikt mi nie siedział na zderzaku.
    Tylko przekroczyłem Odrę, jakbym do innej cywilizacji wjechał. Już na pierwszych bramkach na A2 kiedy dojeżdżając do nich zwolniłem, tuż przed nimi wpakował mi się inny kierowca, któremu bardziej się spieszyło.
    Włączanie kierunkowskazu w polskich miastach przed zmianą pasa ruchu sprawia zazwyczaj, że kierowca na pasie obok udając że mnie nie widzi jeszcze bardziej podjeżdża zderzak w zderzak żebym tylko nie miał luki.
    Kierunkowskaz w Niemczech czy innej Holandii i od razu inna reakcja - zostawiają lukę, ułatwiają. Zamiast utkwionego do przodu tępego wzroku, kontakt wzrokowy i uśmiech. Zupełnie inna mentalność. O dbałości o pieszych i rowerzystów to już nawet nie ma co porównywać, w ogóle szkoda gadać.
    Nasza kultura drogowa jest 30 lat za Zachodem, wystarczy trochę tam pojeździć, aby się przekonać.

  • candlekeep

    Oceniono 72 razy 64

    Przyczyna jest jedna: ogromne ego polskich kierowców i jeszcze większe kompleksy.

  • Gość: Gość

    Oceniono 48 razy 44

    Wprowadzić kary jak w Szwajcarii czy Skandynawii i od razu się społeczeństwo przeprostuje

  • pandzik

    Oceniono 43 razy 43

    Potrafimy jeździć tak samo jak Czesi czy niemcy.

    My po prostu nie szanujemy drugiego człowieka.

  • timsen

    Oceniono 41 razy 37

    Polacy potrafią jeździć tzn. prowadzić pojazdy mechanicze, natomiast problem w tym, że kompletnie ignorują prawo o ruchu drogowym + niska kultura na drodze.

  • Gość: elu

    Oceniono 27 razy 27

    pod wzgledem ilosci idiotow za kierownica na kazdym rodzaju drog - poczynajac od osiedlowych a konczac na autstradach polska bije rekordy. Do tego ignorowanie wszelkich przepisow poczawszy od ograniczenia do 30 a konczac na parkowaniu na miejscach dla inwalidow. Tu nie chodzi o stan drog, bo te sa coraz lepsze. Nie chodzi o stan aut, bo ten w czechach czy slowacji rowniez nie jest lepszy. Polak to polak - nikt mu nie bedzie mowil co moze a czego nie moze...

  • luki.wawa

    Oceniono 29 razy 19

    Większość osób ma problem z pokonywaniem podstawowych czynności i techniki jazdy. Ma problem z szybkim poruszaniem się po długich łukach lub po ostrych zakrętach a już nie daj boże będzie podwójny zakręt. Widać to po hamowaniu w zakręcie. Tam gdzie kierowca powinien przyspieszać po wcześniejszym hamowaniu oni hamują bo za szybko wjechali w zakręt. To jest jeden z przykładów. Barak techniki widać przy słabych warunkach atmosferycznych - opadach śniegu czy deszczu. Jadą tak wolną że korkują się miasta czy główne drogi. Dużo ludzi jest nauczonych jakiś mitów i bajek o technikach jazdy. Nikt ich tego nie nauczył jeżdżą jak małpy - najczęściej sami się tego nauczyli - brak szkoleń na rożnych etapach i brak szkółek dla najmłodszych z ruchu drogowego. W którym mieście jest miasteczko ruchu drogowego dla dzieci
    Następna sprawa stan techniczny - jakieś kilkanaście procent może więcej nie powinno jeździć po drogach i nie mowa tu o jakiś drobnych sprawach- te auta zagrażają i kierowcy i innym.
    No i chyba najważniejsze sprawa brak edukacji społecznej. Praktycznie nikt nie zajmuje się bezpieczeństwem na drodze. W innych krajach ludzie s nauczania od małego po dorosłego. Non stop są zalewani kampaniami społecznymi - plakaty przy drogach (nie jedz szybko, uważaj, nie używaj telefonu) po kampanie w mediach.
    U nas walka z bezpieczeństwem to weekendowa akcja policji z suszarkami Na co kierowcy uzbrajają się w systemy bezpieczeństwa (aplikacje, radia CB czy antyradary) i większości olewają akcje policji. Która nie widzi żadnych patologi na drogach, często nawet sami są złym przykładem - widzi tylko jedno prędkości i mandaty. Jakoś w innych krajach jest mniej policji i bezpieczniej na drogach ciekawe co jest przyczyną - odraz napiszę nie jesteśmy jacyś inni

  • Gość: Szofer

    Oceniono 16 razy 16

    Nie prawda że nie potrafimy jeździć. Zdecydowana większość polskich kierowców z chwilą przekroczenia zachodniej a nawet południowej granicy przypomina sobie znaczenie znaków, kolorów na sygnalizatorach oraz tych białych linii namalowanych na jezdni.
    Dlaczego dopiero wtedy. A no dlatego że w cywilizowanych krajach Policją i sądy z id...ami którzy nie odróżniają osiedlowej uliczki od szosy, szosy od autostrady a autostrady od toru wyścigowego się nie certoli. Mandaty są znacznie wyższe niż w Polsce, policji na drogach dużo a za poważniejsze wykroczenia drogowe trafia się za kratki o czym już wkrótce przekonają się "rajdowcy" ze Słowacji

  • asperamanka

    Oceniono 17 razy 15

    Gdyby w Niemczech lub Norwegii tak egzekwowano przepisy jak u nas, też by tam jeździli jak wariaci. U nas drogówka działa na zasadzie akcji - akcja poranek, akcja znicz, akcja święta, a poza tym głownie skupia się na chowaniu się w krzakach z suszarką. Tymczasem prędkość czy jazdę po buspasach da się kontrolować automatycznie, a wyłapywać trzeba tych siedzących na zderzaku, skręcających z prawego pasa w lewo żeby ominąć kolejkę, itp., itd.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX