"Dwa zdania" | Pieszy musi zginąć?

Moto.pl
04.10.2016 14:55
Liczba pieszych ginących na polskich drogach jest jedną z najwyższych w Europie. Dlaczego tak się dzieje? Czy to wina infrastruktury, przepisów czy może kultury jazdy? Redaktorzy moto.pl mają odmienne zdania na ten temat. 'Dwa zdania' to cykl, w którym z przymrużeniem oka dyskutujemy o ważnych wydarzeniach z branży moto. Cel mamy zawsze ten sam - chcemy w ten sposób zaprosić Was do rozmowy.
Komentarze (42)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: By

    Oceniono 40 razy 20

    Wina przepisów. W UK chodzi sie na czerwonym świetle i kierowcy nie hamują. Ale wszystko działa bo trzeba tylko myśleć i sie rozejrzeć. Za to nikt nie przechodzi na wariata bo jest to dozwolone i ludzie patrzą sie na drogę a nie na krzaki czy policji nie ma czasem.
    Przechodzenie na czerwonym nikomu nie szkodzi jeżeli nic nie jedzie i penalizacja jest absurdalna.
    Czerwone światło powinno tylko ostrzegać ze teraz samochody maja zielone i uważaj człowieku. To działa lepiej.

  • adaml78

    Oceniono 22 razy 16

    Przyczyną śmierci pieszych jest moim zdaniem:
    1. Brak chodników w wielu wsiach/małyh miasteczkach
    2. Przejścia dla pieszych słabo oznakowane, nieoświetlone, bez świateł i często przez jezdnie o kilku pasach ruchu.
    3. Głupota pieszych. Przebieganie przez ulicę, brak odblasków....
    4. Głupota kierowców. Prędkość (TAK TAK!!), brak uwagi przy przejściach, wyprzedzanie przed i na nich

    Jak uzdrowić sytuację:
    1. Gmina na terenie której znajduje się droga krajowa powinna mieć obowiązek finansowania budowy chodnika oddzielonego barierkami od jezdni. Wtedy prędkośc na jedni można bezpiecznie podnieść do np 70km/h
    2.Budowa bezpiecznych przejść, ze światłami., zwężeń jedni przy przejściach (aby nie wyprzedzać) itp itd
    3 i 4 Edukacja (także w szkole - zamiast religii wiedza o ruchu drogowym). Solidne mandaty..... mandaty.....mandaty.

  • jakub13579

    Oceniono 27 razy 13

    Odpowiedź na tytułowe pytanie jest pozytywna. Tak, w Polsce pieszy musi zginąć na drodze, bo nie tylko przez współuczestników ruchu drogowego ale i przez przepisy jest traktowany jak zwierzyna łowna.
    W cywilizowanych krajach, pieszy- jako najsłabszy uczestnik ruchu jest najbardziej chroniony i ma najwięcej praw. W drugiej kolejności są rowery, potem motocykle, samochody. W Polsce najwięcej praw mają najsilniejsi, im wolno najwięcej. Tak jak Kaczyńskiemu wolno łamać prawa podstawowe obywateli bo ma władzę, tak kierowcom najmocniejszych i najszybszych samochodów wolno bezkarnie łamać przepisy ruchu drogowego bo są silniejsi od pieszych a kara ich nie spotka.

  • Gość: kolok

    Oceniono 16 razy 10

    Z przymrużeniem oka o ludziach ginących na pasach?
    Bez przesady...

  • vondemelon

    Oceniono 13 razy 9

    1. Prawo!
    Tam gdzie pieszych ginie wielokrotnie mniej (400 w prawie dwa razy ludniejszym UK, 500 w ponad dwa razy ludniejszych Niemczech, w porównaniu do 1000-1200 w Polsce = 6x większe ryzyko śmierci pieszego) tam piesi mają więcej praw, a kierowcy więcej obowiązków. To jest o tyle logiczne, że piesi są z natury bardziej uważni bo ryzykują swoim, a nie cudzym życiem. Owszem, czasem popełniają błędy, ale wtedy uważny kierowca może na te błędy odpowiednio zareagować. Tylko żeby był uważny trzeba to wymusić przepisami.
    Co należy zmienić: pierwszeństwo pieszego przed pasami, zalegalizować lub zdepenalizować przechodzenie na czerwonym i poza przejściami dla pieszych. To są europejskie standardy, ale można też pójść dalej i np. wzorem Belgii pokrywać koszty leczenia pieszego z OC kierowcy niezależnie kogo uznamy za sprawcę potrącenia.

    2. Infrastruktura.
    Zgadzam się z brakiem chodników na wsiach i małych miasteczkach.
    Zgadzam się z brakiem obwodnic mniejszych miejscowości.
    Natomiast w miastach wielopasmowe ulice zachęcają do szybkiej jazdy samochodem. Oduczanie kierowców od uważania na pieszych (bo ci nie mogą przechodzić poza przejściami, albo powinni korzystać z przejść podziemnych) tym bardziej zwiększa ryzyko potrącenia. W miastach powinno być więcej przejść dla pieszych (niekoniecznie tych formalnych, ale także nieformalnych, wyznaczonych tam gdzie ludzie i tak przechodzą), mniej ulic zachęcających do szybkiej jazdy, więcej stref z uspokojonym ruchem. Zielone dla pieszych powinno się zapalać przed zielonym dla samochodów, żeby uniknąć potrąceń przez skręcających w prawo. W wielu miejscach należy zrezygnować z zielonych strzałek. Zielone dla pieszych powinno trwać odpowiednio długo, żeby uniknąć biegania przez przejścia dla pieszych. Szerokość jezdni do pokonania przez pieszych (wraz z pasem rozdzielającym) powinna być ograniczona, czyli też powierzchnie skrzyżowań należy odchudzić.

    3. Tzw. "mentalność"
    Czyli przyzwolenie na różne zachowania które zwiększają ryzyko potrącenia. U nas jest normalne że samochody skręcające w prawo/w lewo przeciskają się między pieszymi którzy już są na jezdni. Powszechne jest wyprzedzanie na przejściach dla pieszych. Jeszcze powszechniejsze jest nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości w miastach. Dlaczego tak się dzieje? Bo policja daje za to 10 razy mniej mandatów niż pieszym za przechodzenie przez jezdnie (coś co jest niekarane tam gdzie piesi są bezpieczniejsi). Policji łatwiej wyrobić normy mandatowe na pieszych, niż na tych którzy powodują rzeczywiste zagrożenie.
    W ten sposób mentalność policji wpływa na mentalność kierowców i zwiększa ryzyko potrącenia i zabicia pieszego.

  • wydziub2

    Oceniono 10 razy 8

    Kto u nas przestrzega odległości parkowania 10 metrów od przejścia ?

    Ja bym właśnie zbyt bliskie parkowanie dorzucił jako jedną z głównych przyczyn. Kierowca wtedy nieraz zbyt późno widzi pieszego. Auta są coraz wyższe a piesi mogą być niscy.

  • Gość: Wawiak

    Oceniono 13 razy 7

    Politycy liczą się z farmazonami wypisywanymi przez kierowców na forach takich jak tutaj. Z tej przyczyny będzie w najbliższych latach jeszcze więcej wypadków z udziałem pieszych. Powody to: przeświadczenie, że kierowcy wszystko wolno; że ograniczenie prędkości jazdy to ograniczenie wolności i swobód obywatelskich; że najważniejsze to zdążyć do pracy a życie w pędzie jest ważniejsze od życia ludzkiego (kredyty, praca itd.). Zwalanie winy na infrastrukturę, przepisy, policjantów, pogodę, polityków, samochody itd. itp. Wreszcie na samych pieszych - perfidne oskarżanie ich o głupotę, nieporadność; a to ich nie widać, a to stara baba i się guzdrze, a to z kolei dzieci smarkate i nieodpowiedzialne. Prawda jest taka, że kierowcy za szybko jeżdżą. Ale spokojnie, w najbliższym czasie nikt tego nie ograniczy. Na odwrót jest szansa na jeszcze szybką jazdę. Politycy a zatem i policja będą na to przymykać oczy.

  • wisienka998

    Oceniono 7 razy 1

    jak chcesz ustąpić pieszemu na dwupasmówce zatrzymuj się 20 metrów przed przejściem! Albo nie ustępuj.

  • hiszpan25

    Oceniono 19 razy 1

    jest to efekt wszystkich przedstawionych powodow. jednakze styl jazdy wynika takze z braku infrastruktury. dlaczego? to proste? nadal wiekszosc ruchu tranzytowego odbywa sie przez miejscowosci- to powoduje:
    1) wiecej aut = wieksze ryzyko potracen
    2) brak obwodnic = jazda na zlamanie karku przez miejscowosci aby dotrzec do celu w "rozsadnym czasie".
    obwodnice, autostrady czy drogi szybkiego ruchu wyprowadzajac tranzyt z miast , miasteczek i wsi powoduja ze mniejsze sa szanse wpadniecia pod auto bo jest ich mniej a jesli juz to minimalizuja efekty bo ktos kto nie musi w trasie np 300km przejechac 5468425464 wsi, miast i miasteczek nie musi sie w nich spieszyc...
    tyle i az tyle...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX