"Dwa zdania" | Nowa strategia Tesli

moto.pl
22.09.2016 00:30
Ogłoszony przez Elona Muska plan rozwoju Tesli jest bardzo rozbudowany i nowatorski. Przewiduje nie tylko rozbudowę oferty modelowej, ale również dzielenie się własną Teslą z tymi, którzy potrzebują transportu. Wszystko miałoby się odbywać bez udziału kierowcy, przy użyciu autopilota. Jeden z redaktorów moto.pl uznał to za utopię, drugi bronił nowatorskiego podejścia. Który według Was ma rację?'Dwa zdania' to cykl, w którym z przymrużeniem oka dyskutujemy o ważnych wydarzeniach z branży moto. Cel mamy zawsze ten sam - chcemy w ten sposób zaprosić Was do rozmowy.
Komentarze (27)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • sztucznypolak

    Oceniono 16 razy 16

    Wedlug mnie, dosyc szybko samochody autonomiczne pojawia sie w ofertach wypozyczalni "na godziny". Kiedys bylem abonentem, ale zrezygnowalem ze powodu nastepujacych niedogodnosci: rezerwacji z duzym wyprzedzeniem; rzadko rozmieszczonych miejsc postoju, koniecznosci dojscia do samochodu. Wyobrazam sobie, ze taki samochod bedzie mogl sam, z niewielka predkoscia dojechac z parkingu odleglego nawet o kilka kilometrow pod moje drzwi (mozliwe zwlaszcza w strefach 30 km/godz). A w trasie bede prowadzil ja.

  • Gość: qwertyui

    Oceniono 16 razy 14

    Wieś i chamstwo

    Macie redaktorów którzy nie trzymają rąk w kieszeniach przed kamerą podczas rozmowy??

    Wieś i chamstwo

  • dublet

    Oceniono 7 razy 5

    Od tego mam taksówki! Jeśli policzyć koszt zakupu, eksploatacji, napraw, ubezpieczenia, parkingu, spadek wartości itd., to korzystanie z TAXI to darmocha!

  • ezo-mir

    Oceniono 19 razy 5

    Zauważcie że nasze samochody są wykorzystywane przez ułamek czasu. Wielokrotnie dłużej czekają na nas na parkingach, na podjazdach, w garażach. Załóżmy że ktoś korzysta z samochodu dojeżdżając do pracy, jadąc na większe zakupy, odwiedzając znajomych i wyjeżdżając na weekendy za miasto. To jest godzina dziennie (pół godziny do pracy to realny czas dojazdu - chyba że ktoś lubi mieszkać daleko od pracy), godzina dwa razy w tygodniu (zakupy i odwiedziny) i zakładając że wyjazd weekendowy jest jednodniowy ale z potrzebą posiadania samochodu w gotowości na czas pobytu poza miastem 5 godzin. Razem 12 godzin ze 168.
    A przecież wiele osób już teraz jedzie do pracy komunikacją miejską, rowerem, czy podchodzi pieszo. W ten sposób jeden samochód może zastąpić kilka, zmniejsza problemy parkingowe, zachęci do przeniesienia się do miasta (wiadomo że to tu jest sens carsharingu, a nie tam gdzie gęstość zaludnienia jest mała), pewnie też zwiększy nieco liczbę podróży odbywanych komunikacją miejską, rowerem czy pieszo (jednak nie posiadając własnego samochodu ktoś prędzej pomyśli czy gdzieś nie dostanie się łatwo bez samochodu - zwłaszcza mieszkając w centrum miasta).

    O bezpieczeństwo bym się nie obawiał - samochody autonomiczne będą bardziej przewidywalne. Swoją drogą rozsądek i przewidywalność to coś co odróżnia kulturę jazdy zachodu i wschodu (niestety my jesteśmy gdzieś na zachodnich krańcach ale jednak wschodu). Jak już to pojawia się ryzyko przejęcia kontroli nad takim samochodem przez kogoś nieuprawnionego.

  • moby04

    Oceniono 2 razy 2

    Co do jasnej ciasnej jest nowatorskiego w idei carsharingu? I czemu miało by się to nie sprawdzić skoro... sprawdza się świetnie w wielu krajach? Najprostsze przykłady: car2go.com/(firma stworzona we współpracy Mercedesa i Europcar - udostępnia głównie Smarty ale i Mercedesy zaczęły się na drogach pojawiać w 28 miastach świata), inny to drive-now (spółka stworzona przez BMW i Sixth - udostępnia różne modele BMW i Mini w 6 krajach). Obydwie te firmy z powodzeniem działają od kilku lat a ich flota liczy tysiące prawie nowych egzemplarzy - DriveNow w samym Berlinie ma ponad 1000. A jest też co najmniej kilka mniejszych firm tego typu w Berlinie...

    Więc powtórzę pytania:
    1. Co jest innowacyjnego w pomyśle Muska?
    2. Czemu carsharing miałby się nie sprawdzić?

  • Gość: kunwyscigowy

    Oceniono 5 razy -1

    Hehe typowy polaczek łysawy, tłustawy brzydal krytyk wszystkiego co nowe. i najważniejsze on musi MIEĆ choćby raz na tydzień jeździł 4 km do kościoła.

  • hiszpan25

    Oceniono 14 razy -2

    Auta w pelni autonomiczne to jak narazie jeszcze utopia! ile razy nawet kierowca zaczyna sie dobrze zastanawiac jak pojechac z racji zastanych na drodze nietypowych warunkow? a to warunkow pogodowych a to z powodu oznaczenia tymczasowego... czlowiek jednak nadal jest "nieco" inteligentniejszy od maszyn wiec skoro nawet on sie zastanawia to jak zareaguje maszyna? zglupieje I stanie blokujac ruch lub pojedzie wg jakiegos algorytmu nie koniecznie poprawnie I bezpiecznie. czlowiek bedacy w kabinie moze przeanalizowac sytuacje I podjac decyzje na bierzaco ale co jak tego czlowieka nie bedzie w kabinie? kto I jak "odwiesi system"?
    obecna elektronika I oporogramowanie tez w 100% niezawodne nie sa. co gdy jak to w przypadku komputerow "system sie zwiesi"? nagle na drodze bedziemy mieli nie kontrolowane pociski niekierowane? auta osobowe waza obecnie spokojnie okolice 1500-2000kg ciezarowe nawet to 40.000kg taki poruszajacy sie obiekt to jadnak pocisk o wielkiej energii kietycznej.
    Automatyka I elektronika jak najbardziej TAK ale jako pomoc dla czlowieka a nie jako jego calkowite zastepstwo...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX