Gazeta.pl > auto - samochody >  Testy >  Terenowe

Suzuki Grand Vitara 1.9 DDIS: im gorzej, tym lepiej

Suzuki Grand Vitara III generacji

Fot. Sławomir Kamiński / AG

  • Trzecia generacji Vitary zadebiutowała na salonie w Moskwie w roku 2005
  • Z zewnątrz Vitara prezentuje się bez zarzutu. Wnętrze wygląda, jakby projektowano je 10 lat temu.
  • 1.9-litrowy silnik wysokoprężny to trochę za mało jak na auto o masie masie 1.6 tony.
  • Wysokoprężny silnik 1.9 DDiS został skonstruowany przez Renault, dysponuje mocą 129 KM i momentem 300 Nm.
  • Najnowsza Vitara pozbawiona została klasycznej ramy i ma nadwozie samonośne.

Tak można podsumować zależność między stanem drogi a tym, jak Vitara wypada na tle konkurencji.

Ktoś, kto twierdzi, że ponad 90 proc. terenówek nigdy nie zjeżdża z utwardzonych dróg, najwyraźniej nigdy nie był w Polsce. Wystarczy kupić sobie działkę pod miastem, by stać się offroadowcem mimo woli. Kałuże, kamienie, koleiny. Latem trawa do pasa, zimą śnieg po kolana. Oczywiście mogłem to zbagatelizować i jadąc swym (fabrycznie) obniżonym hatchbackiem, wmawiać sobie, że głuche uderzenia spod spodu to nic takiego. Widząc, jak takie eskapady znosi katalizator, tłumik środkowy i przedni spoiler, zdecydowałem porzucić zabawę w operatora równiarki. Odtąd większość testowych czteronapędówek przechodzi przez moje ręce. Przynajmniej do czasu, gdy - rad nierad - sprawię sobie własną.

Na razie miejsce w garażu grzeje dla niej Suzuki Grand Vitara. Kolejny dowód na to, że wszystko jest względne. Zwłaszcza wielkość. O ile nazwa Wielki Kanion z grubsza oddaje istotę rzeczy, tak ani Suzuki Grand Vitara, ani Jeep Grand Cherokee nie imponują rozmiarami. W swych klasach plasują się w górnej strefie stanów średnich. Łączy je zresztą więcej. Choćby sylwetka. Suzuki wygląda jak zminiaturyzowany Jeep - oba auta dowodzą, że kanciaste może być zgrabne. Ta sama estetyka. Znam nawet parę, gdzie on jeździ Grand Cherokee, a ona Grand Vitarą. Mimo podobieństw oba Grandy nie konkurują ze sobą. Powód? Cena. Mniejszy wart jest dokładnie połowę większego. A ma jeszcze inne atuty. W salonie powiedzą wam, że "za rozsądną cenę oferuje bardzo dobre zachowanie w terenie". I mają rację.

Choć już nie ma ramy, określenie bulwarowa terenówka jest w odniesieniu do trzeciej generacji Vitary obraźliwe (5-drzwiowej, bo 3-drzwiowa ma uproszczony napęd). Jej międzyosiowy mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu z blokadą i reduktorem to rozwiązanie ani nowe, ani tanie, ani lekkie, a jednak wciąż nie mające sobie równych. Tymczasem skrojona pod dyktando księgowych konkurencja "poszła w elektronikę". W efekcie nawet Toyota RAV4, będąca wśród małych SUV-ów tym czym VW Golf wśród kompaktów, nie ma ani reduktora, ani międzyosiowego mechanizmu różnicowego (jego funkcję pełni sprzęgło elektromagnetyczne przy tylnej osi). I podobnie jak wiele mniejszych SUV-ów jest w zasadzie autem przednionapędowym z dołączanym tyłem.

Inaczej Vitara. Tu na tył trafia do 53 procent momentu. O tym, że jej 19-centymetrowy prześwit, sztywne nadwozie z kratownicowymi wzmocnieniami, no i reduktor o przełożeniu 1,97 pozwalają na dużo bardziej zrelaksowaną jazdę w terenie przekonaliśmy się już zimą. SUV w rodzaju RAV-ki wymaga pokonywania przeszkód na raz - trzeba tak operować biegami i gazem, by nie zatrzymać się w błotnistej kałuży czy pośrodku stromego wzniesienia. Vitara wybacza tego rodzaju błędy. Z włączonym reduktorem sunie po poligonie niczym tankietka, a kres jej terenowych możliwości wyznaczają opony. I gdyby równie dobrze wypadała na asfalcie, mielibyśmy niekwestionowanego lidera wśród małych SUV-ów. Tak jednak nie jest. Test łosia, slalom, stabilność na zakręcie czy hamowanie na różnej nawierzchni w tych konkurencjach Vitara może ścigać się z Hyundaiem Tucson, ale nie z RAV-ką.

Cztery godziny na płycie poślizgowej obnażyły dystans dzielący oba auta. Suzuki sprawiało wrażenie, jakby było dużo cięższe, wyższe i jeździło na mocno zużytych oponach. Znacznie szybciej niż Toyota traciło stabilność, wyraźnie gorzej omijało, skręcało i hamowało. Nie sądziłem, że samochód wyposażony w stały napęd 4x4 może tak rozpaczliwie potrzebować systemu kontroli trakcji. Konstruktorzy też zapewne byli tym zdziwieni, bo wyposażyli Vitarę w monstrualnych rozmiarów wyłącznik ESP. Spragnieni mocniejszych wrażeń muszą pogodzić się z tym, że po przekroczeniu 30 km/h elektronika ponownie przejmuje kontrolę nad autem.

Nie najlepsze wrażenie, jakie Vitara robi na płycie poślizgowej, poprawia się w normalnej miejsko-podmiejskiej eksploatacji. Myślę, że wielu użytkowników nigdy nie dowie się, jak kiepsko ich auto wypada podczas prób hamowania na zróżnicowanej nawierzchni (próba micro-split), czy jak mało wydajny jest układ wspomagania kierownicy podczas ostrego slalomu.

Wcześniej Vitara zdąży uwieść ich rasowym wyglądem i bogatym wyposażeniem - w standardzie dostaniemy m.in. ksenony, alufelgi, sześć poduszek, automatyczną klimatyzacje, skórzaną tapicerkę i podgrzewane fotele. Wnętrze też niczego sobie, choć trudno nazwać je dopieszczonym. Pozytywne wrażenie psują detale - brzydkie aluminiowe śrubki w osłonie kolumny kierownicy, kanciasta ramka przy dźwigni zmiany biegów, przeraźliwie plastikowe "drewienko" wokół niej i równie nieprzekonujące "aluminium" okalające konsolę środkową. Do tego czerwone wyświetlacze radia i komputera oraz białe podświetlane przyciski widziane ostatnio w starych pilotach TV. Trudno też powitać z aplauzem brak regulacji osiowej kierownicy (co zresztą dotyczy całej konkurencji), wyjątkowo upierdliwy - przepraszam za wyrażenie, ale nie znajduję lepszego - brzęczyk niezapiętych pasów oraz skromna ilość miejsca w tylnym rzędzie (by siedzący tam nie przypominali znaków zapytania, w podsufitce wyprofilowano im wgłębienia na głowy). Idąc jeszcze dalej, odkryjemy niespecjalnie duży (398 litrów wobec np. 586 litrów RAV-ki) bagażnik otwierany (jak to u japończyków) od krawężnika.

Przekręcamy stacyjkę wyposażoną w kołnierz otulający kluczyk (jak to u amerykanów). Dźwięk, jaki dobiega z silnika, nie pozostawia cienia wątpliwości, jakim żywi się turbodoładowana czterocylindrówka. Jest dość twardy i donośny. W aucie osobowym z pewnością by mnie irytował, tu nie. Więcej zastrzeżeń budzi charakterystyka silnika. Rusza bardzo ospale i ożywia się dopiero przy około 2 tys. obrotów. Choć wartość 300 Nm nie wygląda źle, czuć, że wykrzesano ją jedynie z 1870 cm sześc. To za mało, jak na auto obdarzone masą 1,6 tony, stałym napędem 4x4 i tylko pięciobiegową skrzynią. Ale mały diesel i tak stanowi lepszy wybór niż dwulitrowa benzynówka zapewniająca co prawda skromne 183 Nm, ale za to moc atrakcji podczas wyprzedzania (z 80 do 120 km/h przyspiesza na piątce w 18 sekund). W tej sytuacji najprzyjemniej powozi się oferowanym w USA, Kanadzie i Meksyku benzynowym V6 o pojemności 2,7 litra i mocy 185 KM (choć patrząc na apetyt mniejszej benzynówki, można domyślać się, że w większej dwucyfrowe zużycie paliwa jest normą).

Jazda poza miastem nie pozostawia większych wrażeń. Skrzynia biegów pracuje dość opornie, niezależne zawieszenie - poprawnie. Przywoływana tu nie raz RAV-ka jest szybsza, cichsza i bardziej komfortowa. Obiektywnie lepsza. A jednak wybrałbym Vitarę. Połowa osób w redakcji - też. Dziwne, prawda? Niemal identyczną sytuację mieliśmy przed dwoma laty podczas konfrontacji innej japońskiej pary - Subaru Imprezy z Mitsubishi Lancerem. Choć Lancer wykręcił lepsze czasy na torze, większość chciała do domu wracać Imprezą. Wtedy chodziło o brzmienie. A tu? Nie wiem. Być może o ogólne wrażenie. Grand Vitara wygląda na twardziela i w istocie nim jest - bardzo dzielna, nieco szorstka, a w dodatku większa i tańsza. A jeśli ktoś jej zarzuci, że to bulwarówka, bez trudu dowiedzie mu swej wyższości na nieubitej ziemi.



Suzuki Grand Vitara 1.9 DDiSkompendium
Nadwozie5-drzwiowe, 5-osobowe typu SUV
Wymiary447/181/169,5 cm
Rozstaw osi264 cm
Silnikwysokoprężny turbodoładowany
Liczba cyl./zaworów4R/16
Poj. skokowa1870 ccm
Moc maks.129 KM przy 3750 obr./min
Moment obrot.300 Nm przy 2000 obr./min
Napędstały 4x4 z międzyosiowym mech. różnicowym
Skrzynia biegówmechaniczna, 5-biegowa
Zawieszenie przódMacPherson
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulce przódtarczowe wentylowane
Hamulce tyłbębnowe
Kąt natarcia/rampowy/zejścia29/20/27 stopni
Poj. bagażnika398/758/1386 l
Poj. baku66 l
Rozmiar opon225/65R17
Przyspieszenie 0-100 km/h:13,2 s.
Śr. spalanie7,7 l/100 km
Śr. spalanie w teście9,1 l/100 km
Prędkość maksymalna170 km/h
Cena114 900 zł


GAZ

Pewne zachowanie w terenie, stały napęd z reduktorem, stylizacja nadwozia, bogate wyposażenie, możliwość ciągnięcia przyczepy o masie do 1850 kg

HAMULEC

Jakość plastików i wykończenia wnętrza, silnik wymagający utrzymywania na obrotach, umiarkowana precyzyjność układu kierowniczego i skrzyni biegów, przeciętne zachowanie na asfalcie

SUMMA SUMMARUM

To kolejne udane 4x4, które padło ofiarą awersji Japończyków do sześciocylindrowych diesli. Vitara, Outlander, nie mówiąc już o cięższym Pajero i Land Cruiserze, aż proszą się o wysokoprężne V6 o parametrach mercedesowskiego 3.0 CRD. Niestety. Poza niewiele mniejszym zużyciem paliwa i dość kiepskimi osiągami ich czterocylindrowe turbodiesle serwują spore porcje hałasu i wibracji. Nie inaczej jest z Vitarą. Wszystko to nie zmienia faktu, że jest to pełne charakteru, dobre (zwłaszcza w terenie) i bogato wyposażone auto, za dość rozsądne pieniądze.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Szukaj w ogłoszeniach

Ogłoszenia Motoryzacyjne - Auto Giełda na Autotrader.pl
2008, 55 900 PLN
2010, 31 900 PLN
2008, 37 900 PLN
2007, 118 000 PLN

Najczęściej czytane
Złodzieje teraz kradną "na ulotkę"

Złodzieje teraz kradną "na ulotkę"

Polscy złodzieje znaleźli nową metodę kradzieży...

Fabryczni tunerzy | OPC

Fabryczni tunerzy | OPC

Opel Performance Center, w skrócie OPC, to sportowa,...

TOP 5 | Sposoby na obniżenie wagi

TOP 5 | Sposoby na obniżenie wagi

W świecie motoryzacyjnym jest tak samo jak w świecie...

Najbezpieczniejsze auta 2011 roku

Najbezpieczniejsze auta 2011 roku

Niezależna organizacja Euro NCAP przedstawiła listę...