Audi A6 Allroad

Po sześciu latach Audi wprowadza drugą generację swojego SUV-a. Nowy A6 Allroad - tak jak jego poprzednik - z wyglądu niemal nie różni się od Avanta. Na dodatek z dieslem pod maską jest droższy od większego i bardziej terenowego Q7
Miało być pięknie. Najpierw lot do Monachium, tam raptem pięć godzin czekania, potem jeszcze dwie godziny bujamy w chmurach i jesteśmy. Niestety, pogoda w Alpach bywa kapryśna. Zamiast w Bolzano lądujemy więc w Weronie, zamiast do nowiutkich Audi wsadzają nas do zwykłego busa. Gdy docieramy na miejsce, jest za późno na jazdy. Zamiast dwóch pozostaje mi dzień na przygodę z nowym Audi.

Diesli dość

Słońce z trudem przedziera się przez zachmurzone niebo. Mijam rządek identycznych aut. Zaraz, a gdzie Allroady? Bo widzę same A6 Avanty... Nie! Plastikowe nakładki na błotniki, progi i zderzaki, no i znaczek "allroad" na klapie rozwiewa wątpliwości. Na tym koniec wizualnych różnic - Avant i Allroad wyglądają jak bliźnięta jednojajowe w rodzinach zastępczych: rysy te same, inne detale ubioru. Może to i dobrze? Przede mną bez dwóch zdań jedno z ładniejszych Audi ostatnich lat. Nieco muskularne, nieco eleganckie, całkiem praktyczne. A ten chromowany grill? W żadnym modelu nie był tak fotogeniczny. Cudo!

Audi montuje w Allroadach cztery silniki. Na razie daruję sobie diesle, bo znudził mi się warkot TDI o poranku. W odstawkę idzie zatem trzylitrowy V6 TDI o mocy 233 koni i jego nieco słabszy, 2,7-litrowy brat (180 KM).

Rozpoczynam od wersji 3.2 z widlastą benzynową "szóstką" o takiej właśnie pojemności. Pod ręką - dźwignia manualnej skrzyni 6-biegowej (w opcji 6-biegowy automatyczny Tiptronic). Wyjazd z parkingu, ustawienie nawigacji, kilka kilometrów po miasteczku i dalej w drogę. Oczywiście po asfalcie.

Przez cały czas wydaje mi się, że Allroad cierpi na tę samą chorobę co bardziej terenowe Audi Q7 - jest nieco ociężały. Dane techniczne wyprowadzają mnie jednak z błędu. Nie wypada narzekać na przyspieszenie 7,2 sekundy do setki i prędkość maksymalną 242 km na godzinę! Teraz żałuję, że nie wywalczyłem do najmocniejszego Audi z silnikiem V8 4,2 l. Tamten ponoć przyspiesza do setki w 6,3 sekundy - niemal sekundę szybciej niż poprzednik. No, no, jak na uterenowione kombi... Zostawia w tyle nawet nowego Focusa ST. W dodatku te 350 koni i 440 Nm według producenta pochłania tylko 11,2 litra na sto kilometrów. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Po stu kilometrach jazdy słabszym benzyniakiem wskazówka 80-litrowego baku opadła o jedną czwartą.

Na kłopoty Allroad

Komfortowo, pewnie, dynamicznie - tak jedzie po asfalcie. Poza nim też nie traci rezonu. Stały napęd wszystkich kół ze zmiennym rozdziałem momentu obrotowego między osie (Torsen), samoblokujący, centralny mechanizm różnicowy, wielowahaczowe zawieszenie z pneumatycznymi miechami, regulacją prześwitu... ma wszystko to co Q7. Łącznie z opcjonalną regulacją siły tłumienia amortyzatorów. W normalnych warunkach najlepiej sprawdzają się tryby Comfort i Dynamic. Na szutrach i leśnych drogach - Allroad. Pozostaje jeszcze tryb Automatic, w którym komputer sam dobiera prześwit i siłę tłumienia amortyzatorów do aktualnych warunków.

Nadwozie można podnieść nawet 6 centymetrów. Przy standardowym prześwicie 18,5 cm pozawala to pokonać mniejszy rów czy grubszą kłodę. Uznając jednak, że nikt o zdrowych zmysłach nie jeździ po wertepach szybko, powyżej 40 km/h komputer obniża zawieszenie do pozycji wyjściowej.

Tor terenowy raczej sobie daruję, widząc zdegustowane miny kolegów, którzy właśnie zeń wrócili. - To po prostu kawałek pofałdowanej, szutrowej drogi - mówi jeden z nich. - Żadna trudność dla Allroada.

Wracam więc do oględzin auta. Nowy Allroad jest, rzecz jasna, większy od poprzednika: o ponad 12 centymetrów dłuższy i o centymetr szerszy. Ma też blisko osiem centymetrów większy rozstaw osi. Jedną z konsekwencji jest przyrost przestrzeni bagażowej o 110 l, co daje 565 l przed złożeniem tylnych siedzeń i 1660 l po ich złożeniu.

Wnętrze nie zaskakuje niczym. Materiały są oczywiście znakomite - skóra i drewno - wykonanie także. Ale to wszystko było już w Avancie. Kilka aluminiowych wstawek i nowe kolory tapicerki to za mało, by kabina Allroada nabrała indywidualności.

Za elektryczną regulację foteli i kierownicy trzeba dopłacić. W standardzie znalazł się za to m.in.: układ ESP, elektromechaniczny hamulec postojowy, automatyczna klimatyzacja, system sterujący MMI (pokładowym audio, klimatyzacją, nawigacją) i 17-calowe aluminiowe obręcze. W opcji oferowane są 18-calowe, ale nawet one nie zmienią wrażenia, że nowy Allroad wygląda nazbyt znajomo.n
Audi Allroad 3,2 FSI Quattro

kompendium


silnik 3123 cm3, V6, 24-zaworowy, wtrysk bezpośredni
moc255 KM przy 6500 obr/min
maks. moment obr.330 Nm przy 3250 obr/min
prędkość maks.242 km/h
przysp. 0-100 km/h 7,2 s
skrzynia biegów 6-manual
napędstały na cztery koła
masa własna/ładowność 1760 /750 kg
wymiary (dł./szer./wys.) 4934/1862/1519 mm
rozstaw osi2833 mm
pojemność bagażnika565-1660 l
gł. brodzenia300 mm
prześwit185 mm
kąt rampowy18,5
kąt natarcia/ zejścia18,3/21,5
śr. zużycie paliwa11 l/100 km


Gaz

Miłe dla oka nadwozie, pneumatyczne zawieszenie, staranne wykończenie wnętrza, wygodne fotele, bardzo dobre osiągi

Hamulec

Nadmierne podobieństwo do Avanta, elektroniczny hamulec ręczny, elektryka foteli i kierownicy tylko za dopłatą

[Summa Summarum]

Allroad świetnie wypełnia lukę między wielkim Q7, a dużym Avantem. Coś w sam raz dla zamoznych grzybiarzy, wedkąrzy czy zapalonych karawanigowców. W luksusowym wnętrzu można podróżować wygodnie i daleko. Jeszcze lepiej nadaje się do tego Q7 - tańsze od Allroada o 1300 euro!

Oceń ten samochód
Więcej o: