Konfrontacje: BMW 530d automatic/Mercedes-Benz Klasa E 320 CDI Avantgarde automatic

Nowe BMW 5 z supernowoczesnym układem kierowniczym wyznacza standard prowadzenia aut tej klasy, a Mercedes E kusi nowinkami zwiększającymi komfort.,
Nigdy samochody tej klasy nie były tak zaawansowane technicznie. Obecnie do BMW 5 czy Mercedesa-Benza klasy E można zamówić elementy wyposażenia, które nie są osiągalne nawet w segmencie aut luksusowych. Aktywny układ kierowniczy czy reflektory doświetlające wewnętrzną stronę łuku podczas pokonywania zakrętów to tylko niektóre z nich. Wybraliśmy się aż na Sardynię, by jako pierwsi skonfrontować nową "piątkę" z jej najgroźniejszym rywalem.

Jeden kontrowersyjny, drugi elegancki

Nowe BMW 5 jest technicznie znacznie dojrzalsze od modelu poprzedniej generacji, ale czy ładniejsze? Nim wydasz osąd, poczekaj, aż zobaczysz ten samochód na żywo. Na zdjęciach mi się nie podobał. Brakowało polotu i dyskretnej elegancji poprzednika. Dopiero po kilku dniach przyzwyczaiłem się do dziwnych linii karoserii i przednich świateł nietypowo zakończonych skrzydełkami. Wygląd nowej "piątki" nie ma nic wspólnego z designem poprzedniej generacji. Również w tej klasie, podobnie jak w wypadku serii 7 i Z4, BMW wkroczyło w zupełnie nowa erę. Jednak "piątka" nie wzbudza tak ambiwalentnych emocji jak swego czasu seria 7. Wszystko wskazuje na to, że terapia szokowa podziałała. Chris Bangle, szef stylistów bawarskiej firmy, przyzwyczaił nas do kontrowersyjnych rozwiązań.

Czego o BMW na pewno nie można powiedzieć, o Mercedesie da się stanowczo stwierdzić - każda nowa generacja modelu wygląda ładniej. Najlepiej widać to na przykładzie Klasy E. Jest konserwatywna i elegancka, odrobinę majestatyczna, a mimo to nowoczesna. Spodoba się nie tylko tradycjonalistom.

Mercedes i BMW prezentują dwa odmienne style. Klasa E przypomina wytworną diwę, która nie szokuje, lecz oczarowuje elegancją. "Piątka" - już z wyglądu - to bardzo dynamiczny samochód, jednak do jej kontrowersyjnego designu trzeba się przyzwyczaić.

Drogo, za to bogato

Seria 5 wchodzi do sprzedaży latem, w polskich salonach powinna pojawić się w lipcu. Nie znamy na razie cen i wyposażenia na nasz rynek. W Niemczech wersja 530d kosztuje 40 600 euro (z ręczną skrzynią biegów, natomiast z automatyczną, dostępną od września - 2000 euro więcej). Za Mercedesa E 320 CDI Avantgarde u naszych zachodnich sąsiadów trzeba zapłacić 46 666 euro, w Polsce jest droższy o ponad 10 000 euro (kosztuje 57 119 euro, czyli 253 768 zł)! Na polskim rynku prawdopodobnie proporcja cen między Mercedesem i BMW będzie się kształtować podobnie jak w Niemczech. Według informacji z BMW Polska nowa edycja limuzyny ma być o ok. 8% droższa od dotychczasowej (lecz jeśli otrzyma bogatsze niż na Zachodzie wyposażenie, różnica będzie większa). Może więc kosztować ok. 48 500 euro z przekładnią ręczną i ok. 50 500 euro z automatycz- ną, czyli równowartość odpowiednio 215 480 zł i 224 360 zł.

Kupno samochodu tej klasy to duży wydatek, ale w zamian otrzymujesz auto wzbogacone najnowszymi osiągnięciami techniki. Wszelkiego rodzaju elektroniczne pomoce - jak ABS, ESP, sześć poduszek powietrznych, elektrycznie sterowane szyby, klimatyzacja, system audio, a także tempomat montowane są fabrycznie. "Piątka" i Klasa E kuszą podobnym wyposażeniem standardowym - otrzymujesz wszystko, co potrzebne do komfortowej i bezpiecznej jazdy. Mimo to lista opcji prezentuje się tak ciekawie, że chyba żaden z tych samochodów nie trafi do nabywcy w wersji standardowej.

Do Mercedesa możesz dodatkowo zamówić m.in. czterostrefową klimatyzację, zawieszenie pneumatyczne Airmatic o zmiennym stopniu twardości, panoramiczne okno, które zajmuje niemal całą powierzchnię dachu, czy tzw. aktywny fotel kierowcy.

Z ponad 50 opcji oferowanych przez BMW warto wymienić aktywny układ kierowniczy (patrz: Jazda) oraz system Dynamic Drive, który zapobiega nadmiernym przechyłom karoserii na zakrętach i nurkowaniu podczas hamowania.

Mimo atrakcyjniejszej ceny i niższych opłat za dodatkowe elementy wyposażenia (wg danych z Niemiec), BMW ulega w tej kategorii Mercedesowi - zużywa więcej paliwa, jest droższe w eksploatacji, a poza tym w Polsce marka z Bawarii oferuje gorsze warunki gwarancji niż konkurent.

Nowa jakość prowadzenia

Mercedes celuje w komfort, BMW - w radość z prowadzenia. Nowa "piątka" wyróżnia się dostępnym w opcji (1200 euro) tzw. aktywnym układem kierowniczym. Jest to połączenie mechanicznej przekładni i elektrycznego systemu wspomagania. Nowe rozwiązanie poprawia komfort kierowania poprzez zmniejszenie liczby obrotów między skrajnymi pozycjami kierownicy i wyraźnie poprawia precyzję układu kierowniczego. Zastosowano tzw. przekładnię planetarną (taką, jak w automatycznej skrzyni biegów), która bezstopniowo dopasowuje przełożenie układu kierowniczego zależnie od prędkości, z jaką jedziesz. Przekonałem się, że nowa "piątka" pod względem prowadzenia nie ma sobie równych. Samochód reaguje na najmniejszy ruch kierownicą, nawet ostre zakręty możesz pokonywać, nie przekładając rąk.

Wspomaganie Mercedesa - mało precyzyjne i ospałe - to jeden z jego najsłabszych punktów. Natomiast układ jezdny Klasy E jest bardzo komfortowy. Dopłatę za system Airmatic można sobie darować - tradycyjna konstrukcja radzi sobie równie dobrze.

Obydwa auta napędzane są nowoczes-nymi 6-cylindrowymi turbodieslami. Tym silnikom nic nie można zarzucić. Motor Mercedesa osiąga 204 KM, BMW - 218 KM. Obydwa mają aż po 500 Nm maksymalnego momentu obrotowego - do dyspozycji już od 2 tys. obr/min. Na rozpędzenie się do setki Klasa E potrzebuje 7,6 s, "piątka" - tylko 7,1 s (z automatyczną skrzynią biegów). Prędkość maksymalna obu aut to 243 km/h (wg danych producentów). Zużycie paliwa podczas konfrontacji wahało się pomiędzy 6,5 a 8 l/100 km. Mamy więc imponującą moc, osiągi bliskie modelom GTI i mały apetyt na paliwo. Czego chcieć więcej? Cichy klekot diesli, słyszalny tylko podczas ostrego przyspieszania i na niskich obrotach, może przeszkadzać jedynie kierowcom o bardzo wyczulonym słuchu.

Do tych silników idealnie pasują automatyczne skrzynie biegów. W BMW montowana jest 6-biegowa, w Mercedesie - 5-biegowa. Do "piątki" można zamówić ręczną 6-stopniową przekładnię. Oba samochody wyposażane są za dopłatą (400 euro - BMW, 446 euro - Mercedes) w system aktywnych przednich świateł ksenonowych, doświetlających wewnętrzną stronę łuku podczas skręcania.

BMW otrzymuje 5 gwiazdek. Wygrywa ponadprzeciętnym układem jezdnym, który jest najlepszy z oferowanych w tej klasie. Dynamika, precyzja prowadzenia i łatwość kontrolowania samochodu nawet w krytycznych sytuacjach nie mają sobie równych. Niemałe znaczenie ma nowatorska budowa karoserii, której przednią część wykonaną z aluminium przyklejono do stalowej reszty. Dzięki temu zmniejszyła się masa auta, w zależności od wersji nawet o 75 kilo. Kto nie ma sportowych ambicji, ten będzie zadowolony z Mercedesa, który zdecydowanie stawia na komfort jazdy - 4,5 punktu.

Większa "piątka"

Poprzednią generację "piątki" krytykowano za niewielką ilość miejsca na tylnych siedzeniach oraz zbyt mały bagażnik. Nowe BMW jest większe i dzięki temu pozbawione tych wad. Nareszcie z tyłu można rozsiąść się wygodnie. W dodatku kanapę w "piątce" zamontowano bardzo nisko, przez co miejsca nad głową nie powinno zabraknąć nawet bardzo wysokim pasażerom. Również bagażnik ma większą od poprzednika pojemność - 520 litrów. Do Mercedesa mieści się 20 litrów więcej, ale jego ładowność jest mniejsza - 525 kg (BMW - 560 kg).

Z przodu w obydwu autach siedzi się równie wygodnie. Fotele i kierownica są regulowane w dużym zakresie, więc każdy łatwo znajdzie idealną pozycję za kółkiem. Można dodatkowo zamówić funkcję podgrzewania i chłodzenia siedzeń, a do Klasy E - opcję "aktywny fotel" (w zakrętach boczne poduszki oparcia napełniają się powietrzem, by lepiej podtrzymywać kierowcę).

Wnętrze Mercedesa bardziej przemawia do wyobraźni - w Klasie E czujesz się jak w prawdziwie luksusowej limuzynie. Zadbano o najmniejsze szczegóły, zastosowano najwyższej jakości materiały i stylowe, spokojne formy.

Kabinę "piątki" zaprojektowano w stylu minimalistycznym. Na tablicy przyrządów znajdziesz niewiele klawiszy, pokręteł i wskaźników. W efekcie deska rozdzielcza wygląda trochę ubogo, choć na pewno jest bardzo czytelna. Na szczęście nie zastosowano tu eksperymentalnych, ale niepraktycznych rozwiązań znanych z serii 7. Jest normalna stacyjka, przyciski elektrycznej regulacji fotela znajdują się w łatwo dostępnym miejscu, a drążek zmiany biegów umieszczono tradycyjnie na środkowym tunelu. Poprawiono, a raczej uproszczono system iDrive, za pomocą którego obsługujesz większość układów auta. Przydaje się zwłaszcza dodatkowy przycisk umożliwiający szybki powrót do głównego menu. Dziwią nas nienajlepsze materiały użyte do wykończenia wnętrza, szczególnie dolnej partii środkowego tunelu.

Mercedes kusi klasyczną stylistyką, lepszymi materiałami i większą liczbą praktycznych schowków, ale ma nieco mniejszą ładowność. Miejsca w serii 5 jest dużo, ale BMW nieco rozczarowuje wyglądem kabiny. Remis.

Znakomite hamulce

Oba auta pod względem wyposażenia w elementy odpowiedzialne za bezpieczeństwo prezentują bardzo wysoki, choć jeszcze nie najwyższy poziom. Standardowo montuje się w nich po sześć poduszek powietrznych, ABS, systemy ESP (stabilizacji toru jazdy) i ASR (kontroli trakcji osi napędzanej). Do kompletu brakuje tylko bocznych tylnych poduszek, za które trzeba dodatkowo zapłacić. W Klasie E dopłaty wymagają także punkty mocowania fotelików dziecięcych Isofix. W BMW są instalowane seryjnie - najwyraźniej firma stawia na młodszą klientelę.

Mercedes-Benz montuje w Klasie E elektrohydrauliczny układ hamulcowy SBC (Sensotronic Brake Control), który w sytuacjach awaryjnych reaguje szybciej niż tradycyjny. Pozwala on zatrzymać rozpędzonego do 100 km/h Mercedesa na odcinku 36,4 m. BMW wyposażone w hamulce o klasyczne konstrukcji osiąga rezultat gorszy zaledwie o 30 cm.

To jedne z najbezpieczniejszych limuzyn świata. Klasa E uzyskała pięciogwiazdkowy wynik w teście zderzeniowym EuroNCAP. Można się domyślać, że nawet przy zastosowaniu nowatorskiej konstrukcji z użyciem aluminium projektanci BMW zrobili wszystko, by nie wypaść gorzej. Na rezultaty próby trzeba jednak jeszcze zaczekać.

Więcej o: