Konfrontacje: Fiat Punto 1.4 16V Dynamic/Opel Corsa 1.4 16V Enjoy

Fiat Auto S.p.A. i Adam Opel AG kapitałowo są powiązane z największym koncernem motoryzacyjnym świata General Motors, ale zawzięcie rywalizują o klientów. Ich popularne miejskie auta - Punto i Corsa - zostały odświeżone i otrzymały nowe silniki benzynowe - mocne i dynamiczne. Zobaczmy, kto lepiej przygotował się do walki o nabywców.
Fiat Punto i Opel Corsa to obok Škody Fabii i Toyoty Yaris najpopularniejsze miejskie

auta na polskim rynku. Często pełnią funkcję samochodów rodzinnych, a także zaspokajają ambicje tych, którzy lubią szybką jazdę, ale nie dysponują odpowiednio dużym budżetem.

Do konfrontacji wybraliśmy odmiany wyposażone w nowe silniki benzynowe o pojemności około 1,4 l. Takie jednostki mogą się już pochwalić sporą mocą - obecnie standardem jest 90-100 KM - oraz małym apetytem na paliwo, a poza tym dają mnóstwo przyjemności z jazdy.

Po kuracji upiększającej

W ubiegłym roku oba samochody poddano kuracji upiększającej. W efekcie Punto otrzymało większe reflektory. Ocena tych zmian to oczywiście rzecz gustu, jednak z żalem muszę stwierdzić, że właśnie poprzednie, jakby zmrużone światła przednie nadawały włoskiemu autu zadziorny i sportowy charakter. Bez nich miejski Fiat przypomina Volkswagena Polo poprzedniej generacji.

Corsa po zabiegu nabrała blasku. Linię nadwozia pozostawiono bez zmian - nadal jest lekka i dynamiczna. Wdzięku samochodowi dodaje natomiast chromowana poprzeczka wlotu powietrza.

Niestety, styl wnętrza w obu autach odbiega od tego, co dziś uznaje się za modne.

Punto dla oszczędnych

Nowe Punto w ubiegłym roku kosztowało średnio nieco ponad 36 tys. zł (według firmy Samar zajmującej się analizą rynku motoryzacyjnego), na Corsę klienci wydawali około 37,7 tys. zł. Wprawdzie na miejskiego Fiata znalazło się więcej chętnych niż na Opla, ale to niemieckie auto w porównaniu z wynikami 2002 r. pozyskiwało nabywców szybciej niż włoskie.

Zamontowanie nowych silników wpłynęło na cenę obu samochodów - są teraz droższe, niż wynikałoby to z przytoczonej statystyki. Zwykle mocniejszym jednostkom napędowym towarzyszy też bogatsze wyposażenie. Czy jednak jest ono wystarczające, by uzasadnić wyższy koszt zakupu?

Już lektura cennika i listy wyposażenia nasuwa myśl: czegoś tu brakuje. I rzeczywiście, oba samochody nie zachwycają bogactwem dodatków. W Corsie brak ABS, a to podstawowy element wyposażenia w dość dynamicznym aucie. Po małych pojazdach, za które trzeba zapłacić około 50 tys. zł, oczekuje się też elektrycznie sterowanych szyb i lusterek oraz komputera pokładowego. A to wszystko w Oplu kosztuje ekstra. Fiat jest hojniejszy - elementy te są w standardzie, ale już za radioodtwarzacz trzeba dopłacić (Opel instaluje go seryjnie).

Producenci wysoko wycenili przyjemność, jaką daje kierowcy dynamiczny silnik w aucie. Ceny byłyby do przyjęcia, gdyby towarzyszyło im odpowiednie wyposażenie. Corsa jednak ustępuje lepiej skonfigurowanemu, a przy tym tańszemu Punto.

KOSZTY I WYPOSAŻENIE

Fiat Punto (67,5/80 pkt)

Opel Corsa (60,2/80 pkt)

Dynamiczne silniki

Po raz pierwszy Punto napędza jednostka benzynowa o pojemności 1,4 l, jeśli oczywiście nie liczyć wersji GT pierwszej generacji. Tamten silnik był wyposażony w turbosprężarkę i osiągał 130 KM. GT przyspieszało wprost szaleńczo, ale paliwo do niego kosztowało majątek. Warto przypomnieć 12-zaworowe motory stosowane w Bravo i Brava. Ich konstruktorzy wykorzystali jednostki znane z Tipo - nie cieszyły się najlepszą opinią. Fiat uzupełnił ofertę udanym silnikiem 1.2. W wersji z 16-zaworową głowicą osiąga 86 KM. Aby rozwinął taką moc, trzeba się jednak z nim ostro obchodzić. Włoscy inżynierowi znaleźli na to sposób. Zwiększyli pojemność skokową, podnosząc skok tłoków, czyli wydłużając wykorbienia wału korbowego. Co to dało? Teraz moment obrotowy jest wysoki, nawet gdy silnik pracuje na niskich obrotach. Są jeszcze inne zalety tych zmian - motor ma większą moc maksymalną i staje się bardziej elastyczny. Nowy silnik Punto osiąga moc 95 KM - to dobry wynik.

Opla już wcześniej napędzała jednostka 1.4 o mocy 90 KM, ale była to konstrukcja wyjątkowo "krótkoskokowa" (średnica cylindra większa niż skok tłoka). Aby spełnić ostrzejsze normy czystości spalin, potrzebne były zmiany. Niemieccy inżynierowie na warsztat wzięli własny silnik 1.2. Zwiększyli w nim i średnicę, i skok tłoka, choć nie w takim stopniu jak Fiat. Pozwoliło to otrzymać motor o podobnej charakterystyce pracy co włoski. Nie wpłynęło to wprawdzie na zwiększenie mocy - 90 KM, ale silnik osiąga ją teraz przy znacznie niższych obrotach.

Na tym nie koniec zmian. Inżynierowie Opla opracowali Twinport - połączenie kolektora dolotowego o zmiennej długości (często stosowanego do poprawienia przebiegu momentu obrotowego) z układem zawracającym część spalin do silnika. Dzięki temu rozwiązaniu oszczędność paliwa w porównaniu z poprzednim motorem sięga 13 proc. (auto z przekładnią ręczną), a spaliny są czystsze.

Efekty prac obu firm są bardzo podobne. W tej kategorii rywalizacja jest wyrównana. Jak na miejskie auta, oba są dobrze wyciszone, spisują się też nieźle na dłuższych trasach - jazda nie należy do uciążliwych. Dynamika znakomita, a z ręczną skrzynią biegów wręcz sportowa.

W ofercie Fiata nie ma Punto z silnikiem 1.4 współpracującym z automatyczną czy zautomatyzowaną przekładnią, jest tylko manualna. W Corsie działanie pięciobiegowej skrzyni o zautomatyzowanym sterowaniu daje się zaakceptować. Takie rozwiązanie sprawdza się przede wszystkim w czasie szybkiej, ale spokojnej podróży, a także w ulicznym korku - skrzynia zachowuje się jak prawdziwy automat, po zwolnieniu hamulca samochód powoli się toczy. Można w pełni wykorzystać elastyczność silnika nawet przy niskich obrotach - wystarczy podczas przyspieszania nie przekroczyć punktu, w którym nastąpiłaby redukcja biegu (kick down). To pozwala na ekonomiczną jazdę. Czasem tylko możesz żałować, że nie ma przy kierownicy "listków" do sterowania biegami, tak jak w innych autach z podobnymi rozwiązaniami. Pozostaje tylko posługiwanie się standardową dźwignią.

W Punto denerwuje długi drążek zmiany biegów. Mam nadzieję, że następca będzie miał rozwiązanie analogiczne jak w Pandzie czy Lancii Ypsilon - krótka dźwignia tuż pod ręką, na konsoli blisko kierownicy. Moje zastrzeżenia budzi także zbyt "długie" przełożenie piątego biegu. Jest on przeznaczony głównie do oszczędnej jazdy poza miastem, z wyższą prędkością przy niskich obrotach silnika. Mimo zalet silnika auto na "piątce" słabo przyspiesza.

Zawieszenie obu samochodów zestrojono racjonalnie. Fiat małe nierówności pokonuje bardziej komfortowo, ale mniej precyzyjnie niż Opel. Wrażenie to potęguje mocne elektryczne wspomaganie układu kierowniczego. Na torach czy przed skrzyżowaniem, gdzie asfalt odkształca się i przypomina tarkę, czujesz, jakbyś płynął.

W Corsie pewnemu prowadzeniu sprzyja nie tylko niższe umiejscowienie środka ciężkości. Nadwozie przechyla się mniej niż w Punto, a koła bardzo szeroko rozstawionych osi dobrze trzymają się jezdni nawet w wypadku gwałtownego zwrotu. Wspomaganie układu kierowniczego - mimo że elektryczne jak we włoskim aucie - działa optymalnie. Kierowca jest jednoznacznie informowany o pracy kół. Nadsterowność (tendencja do zarzucania tyłu pojazdu na zewnątrz łuku) narasta powoli i pojawia się wystarczająco późno, by mieć czas na odpowiednią reakcję.

Za kierownicą Fiata siedzi się wysoko, jak na krześle. W Oplu - przeciwnie - nisko. Niewygodne jest wsiadanie i wysiadanie, ale za to lepsza pozycja prowadzącego. Oparcie fotela można regulować w szerokim zakresie. W Punto natomiast funkcja ta szwankuje - albo kierownicę masz za daleko, albo plecy nie mają odpowiedniego podparcia.

Inny mankament Punto to ciasne zestawienie pedałów i mała przestrzeń nad nimi, co sprawia, że czubkiem buta ciągle o coś zahaczasz. W Corsie możesz stopami wywijać oberka.

Wyniki pomiarów przyspieszeń zaburza to, że w Oplu moment obrotowy przeniesiono na koła za pośrednictwem zauto-matyzowanej przekładni, która nawet w ręcznym trybie pracy traciła za dużo czasu na zmianę przełożeń. Mimo tego Corsa okazuje się drapieżna. W Punto nie przeszkadza taki przebieg momentu obrotowego, że jego maksymalną

wartość uzyskuje się przy wyższych obrotach silnika. Miejski Opel napędzany jest wprawdzie nieco słabszą jednostką, ale to za jego kierownicą usadowisz się wygodniej niż w Fiacie. Choć nie tak komfortowy jak włoskie auto, bardzo stabilnie trzyma się jezdni, co sprawia, że prowadzi się go pewnie. Corsa minimalnie wygrywa tę próbę.

JAZDA

Fiat Punto (76/100 pkt)

Opel Corsa (79/100 pkt)

Corsa pozornie mniejsza

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Opel jest znacznie mniejszy od Fiata, a przynajmniej niższy. W środku również nie opuści cię takie wrażenie. Tymczasem miarka niezbicie wykazuje, że faktyczne różnice w ilości miejsca nad głową, szerokości czy długości przedziału pasażerskiego są znikome, a rozstaw osi Corsy (wymiar w znacznym stopniu decydujący o wielkości wnętrza) jest jednym z największych w tej klasie samochodów. Różnica polega na wysokości, na jakiej zamontowano fotele i kanapy. W Fiacie nie trzeba szukać miejsca na nogi ani siedząc na miejscach z tyłu, ani z przodu. Komfort ten pasażerowie zawdzięczają krzesełkowej pozycji podróżowania, jaką wymusza konstrukcja siedzeń. To sprawia, że kabina Punto wydaje się bardziej przestronna niż Corsy.

Punto w odmianie trzydrzwiowej ma mniejszy bagażnik niż w pięciodrzwiowej, ale zarówno w jednej, jak i w drugiej wersji jest on i tak pojemniejszy niż w Corsie. Przy tym w Oplu po złożeniu kanapy nie uzyskasz płaskiej powierzchni - oparcie odstaje powyżej poziomu.

W miejskim aucie nie licz na dużą liczbę schowków. Gdy w Fiacie łatwiej o półkę, w Oplu - o większe kieszenie w drzwiach.

Sterowanie wentylacją czy rozplanowanie innych przełączników nie budzi wątpliwości - zastosowano rozwiązania typowe dla tych marek. Prędkościomierz i obrotomierz są jednak czytelniejsze w Corsie. W Punto niepotrzebnie odsunięto je od siebie. W uzyskanym miejscu - w centralnej części zestawu przyrządów - umieszczono wskaźniki temperatury płynu w chłodnicy i poziomu paliwa. Ale czy w czasie jazdy informacje, których dostarczają, rzeczywiście są najważniejsze?

U obu rywali tworzywa wykończeniowe - choć o odmiennych fakturach - dostosowano do umiarkowanej ceny zakupu podstawowych odmian tych samochodów.

Punto na pierwszym miejscu. Przy porównaniu analogicznych wersji nadwozia można je pochwalić za obszerny bagażnik oraz łatwość zajmowania miejsca wewnątrz. Jakość materiałów w obu autach jest przeciętna.

FUNKCJONALNOŚĆ I JAKOŚĆ

Fiat Punto (36/60 pkt)

Opel Corsa (34/60 pkt)

Tylko za dopłatą

Do tej pory żaden miejski samochód nie zdobył pięciu gwiazdek w teście zderzeniowym EuroNCAP (maksymalny wynik). Corsa i Punto otrzymały po cztery. To i tak bardzo korzystny wynik. Testowane pojazdy dobrze wypadły w próbie hamulców - potrzebują po 39 m, aby zatrzymać się z prędkości 100 km/h. Droga hamowania innych popularnych aut tego segmentu jest dłuższa nawet o 3 m. To znaczna różnica.

Choć ani jeden, ani drugi samochód nie rozpieszcza bogactwem standardowego wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa, to palma pierwszeństwa należy się tu Fiatowi. W Punto seryjnie otrzymasz ABS, w Oplu trzeba za niego dopłacić. W obu pojazdach znajdziesz poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera. Można uzupełnić zestaw poduszek o boczne oraz kurtyny, ale to wszystko kosztuje - u Fiata jednak mniej. Wprawdzie tylna kanapa w Corsie ma trzeci pas bezwładnościowy i zagłówek, a w Punto te elementy są na liście opcji, lecz dopłata za nie jest symboliczna w porównaniu z ceną ABS.

Dobre hamulce to najważniejsze atuty miejskiego Fiata i Opla. Liczba poduszek powietrznych jest skromna - po dwie. Możesz ją zwiększyć, ale wiążą się z tym dodatkowe koszty. Punto wygrywa dzięki układowi ABS w standardzie.

BEZPIECZEŃSTWO

Fiat Punto (45/60 pkt)

Opel Corsa (43/60 pkt)

Werdykt

Z przygotowaniem się do wojny domowej lepiej poradził sobie Fiat. Punto jest lepiej wyposażone, a za standardowo montowany ABS otrzymało dodatkowe punkty. Oba nowe silniki benzynowe są dynamiczne. Można je także pochwalić za mały apetyt na paliwo. Ich producenci - szczególnie

jednostki niemieckiej - wysoko je jednak wycenili, co wpłynęło na cenę pojazdów. Ciekawe, jak wypadłaby konfrontacja tych aut z dieslem 1.3 ze wspólnego Fiat-GM Powertrain? Obecnie Corsa jest albo za droga, albo za słabo wyposażona. Nie pomogą tu nawet niższe niż w Punto koszty eksploatacji ani pewniejsze zawieszenie, ani lepsza pozycja za kierownicą.

Ceny

Fiat Punto 1.4 16V Dynamic - 43 300 zł

Opel Corsa 1.4 16V Enjoy - 49 450 zł

Więcej o: