Pilot wiedział, że zginie. Zdążył jeszcze krzyknąć "Jezu!"

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ujawniła raport poświęcony zderzeniu samolotów grupy "ŻELAZNY". Zdaniem członków komisji, przyczyną ubiegłorocznej tragedii był stan zdrowia lidera grupy oraz popełnione przez niego błędy.


Eksperci ustalili, że słabe zdrowie lidera grupy mogło mieć decydujący wpływ na błędy, które popełnił w trakcie wykonywania manewru o nazwie "różyczka". W rezultacie doszło do zderzenia w powietrzu dwóch maszyn i śmierci pilotów.

- Stan zdrowia lidera, oraz przyjmowanie przez niego leków obniżających ciśnienie tętnicze krwi, co mogło mieć wpływ w danym dniu na samopoczucie pilota, obniżenie sprawności psychofizycznej, zmianę reakcji organizmu na towarzyszące manewrowi przeciążenia, oraz na precyzję pilotowania i prowadzenie obserwacji przestrzeni powietrznej - czytamy w raporcie.

Na sekundę przed zderzeniem pilot drugiego samolotu krzyknął przez radio "Jezu" - Świadczyło to o tym, że zdawał sobie sprawę z groźby sytuacji, jednak nie wykonał żadnego manewru - twierdzą eksperci. Ich zdaniem lider grupy próbował jeszcze obniżyć lot samolotu, jednak mała odległość nie pozwoliła mu uniknąć zderzenia.

Śmigło samolotu lidera rozbiło skrzydło i kadłub drugiej maszyny. W rezultacie oba samoloty zostały całkowicie zniszczone w powietrzu. Trzeci członek grupy w chwili zderzenia znajdował się około 15m powyżej i 50m z prawej strony zderzających się maszyn.

Do tragicznego wypadku doszło 1 września 2007 roku w Radomiu. W trakcie międzynarodowych pokazów "Air Show 2007" zespół akrobacyjny "ŻELAZNY" wykonywał figurę o nazwie "różyczka". Dwie z uczestniczących w akrobacji maszyn zderzyły się w powietrzu. Piloci zginęli na miejscu.

Całość raportu Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych dostępna jest na stronie Ministerstwa Infrastruktury

Więcej o:
Komentarze (3)
Pilot wiedział, że zginie. Zdążył jeszcze krzyknąć "Jezu!"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Rzeczywiście, tytuł na poziomie 'Faktu'.
    To też: "Na sekundę przed zderzeniem pilot drugiego samolotu krzyknął przez radio "Jezu" - Świadczyło to o tym, że zdawał sobie sprawę z groźby sytuacji, jednak nie wykonał żadnego manewru"
    To, że ten drugi pilot nie wykonał żadnego uniku, nie znaczy, że nie zrobił nic by uniknąć zderzenia. Prosta paralela - zwykle gdy po chodniku idzie na siebie 2 ludzi i obaj wykonują unik to najczęściej w tę samą stronę. Czekał zapewne na unik bardziej doświadczonego lidera... Z drugiej strony i tak przy takim przeciążeniu trudno w ogóle coś zrobić.

  • Gość: Gość

    0

    kretyński to mało powiedziane. Zero taktu

  • Gość: Gość

    0

    Prosze, zmiencie ten kretynski tytul.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX