Po tsunami w Japonii kierowcy nie odczują kłopotów

Na kilka dni Toyota i Honda zatrzymały swoje fabryki aut w Japonii po piątkowym trzęsieniu ziemi. Kierowcy nie powinni tego odczuć, bo większość aut te koncerny produkują za granicą

Toyota do środy zatrzymała produkcję w 12 ojczystych fabrykach aut. Ogłaszając tę decyzję, koncern zapowiedział, że w czasie przerwy produkcyjnej chce się upewnić, czy bezpieczni są wszyscy pracownicy koncernu po katastrofalnym trzęsieniu ziemi i tsunami, które w piątek uderzyły w Japonię.

Nie mniej ważnym powodem wstrzymania produkcji aut w Japonii są ograniczenia dostaw energii elektrycznej. Ten właśnie powód podaje Honda, która na tydzień zatrzymała taśmy montażowe w swoich macierzystych fabrykach samochodów.

Trzęsienie ziemi i tsunami spowodowały problemy w japońskich elektrowniach atomowych, które z powodu uszkodzeń linii energetycznych borykają się z awariami systemów chłodzenia. Ograniczenia poboru prądu mają ułatwiać uporanie się z tymi kłopotami.

Zagraniczni kierowcy nie powinni odczuć problemów z powodu przerw w produkcji aut. Honda produkuje w Japonii tylko 22 proc. swoich aut, a Toyota - 38 proc. W Europie ten największy japoński koncern motoryzacyjny sprzedaje głównie auta produkowane w fabrykach w Wlk. Brytanii, Francji, Czechach i Turcji. Największe w Europie fabryki silników i skrzyń biegów Toyoty są natomiast w Polsce. Honda ma zaś fabrykę aut w Wlk. Brytanii.

Zatrzymanie na trzy dni taśm montażowych Toyoty w Japonii zmniejszy produkcję tego koncernu o 40 tys. aut. Honda nie ujawniła takich danych. Tej skali zmniejszenie produkcji można bez problemów uzupełnić w ciągu kilku tygodni. Tak było w lutym, gdy z powodu gwałtownych śnieżyc zatrzymywano produkcję aut w Japonii.

Nie ma też doniesień, by trzęsienie ziemi dokonało spustoszeń w którejś z fabryk aut w Japonii. Największe zniszczenia spowodowało tsunami, które uderzyło w północną część Japonii. A większość fabryk aut znajduje się w środkowej Japonii i w rejonie między Tokio a położonym na południe od stolicy Japonii miastem Nagoja.

Z niepokojem na skutki trzęsienia ziemi dla japońskich koncernów zareagowali jednak inwestorzy giełdowi. Po otwarciu parkietu w Tokio kurs akcji Toyoty spadł o 7,9 proc., akcje Hondy straciły 6,5 proc. wartości, kurs akcji Nissana obniżył się o 9,5 proc. O 11,8 proc. zmalały notowania Mitsubishi Motors, które większość aut produkuje w Japonii.

Andrzej Kublik, Wyborcza.biz

Facelifting Hondy CR-V

Elektronika Toyoty nie szwankuje

Toyota - ogłoszenia

Więcej o: