5 zł za litr benzyny. Już jest i wciąż rośnie

Psychologiczna bariera 5 zł za litr popularnej bezołowiowej benzyny Pb 95 została przekroczona. I niestety wciąż idzie w górę. Najwięcej muszą płacić kierowcy w Płocku, Warszawie oraz w Olsztynie

Jeszcze na początku grudnia - po pierwszej fali podwyżek - tańsza bezołowiówka kosztowała w Polsce średnio 4 zł 75 gr. Ale już wtedy eksperci rynku paliw ostrzegali: może być jeszcze gorzej, o rosnących cenach mówili "rajd św. Mikołaja". Szybko ich przewidywania się potwierdziły - przed Nowym Rokiem średnia cena Pb 95 podskoczyła do 4 zł 82 gr.

Nie było chyba jednak stacji, na której przekroczyłaby ona 5 zł. W kolejnych gazetach dziennikarze spekulowali tylko, kiedy to się stanie. Nie musieli niestety długo czekać. W minionym tygodniu w większości miast kierowcy z niedowierzaniem spoglądali na pylony z cenami przy stacjach. Najdrożej było w Płocku, w Warszawie oraz w Olsztynie. Psychologicznej bariery 5 zł nie przekroczyli wówczas jeszcze sprzedawcy paliw m.in. w Elblągu. W stolicy regionu, na stacjach Orlenu, litr Pb 95 kosztował w miniony wtorek 5,05 zł, w sobotę po południu już 5,09 zł.

Jak podwyżki komentuje płocki koncern? Beata Karpińska, kierownik biura prasowego PKN Orlen, przesłała "Gazecie" wyjątkowo krótką informację. Cytat dokładny: "Podwyżka cen wynika z wdrożenia z opóźnieniem zmian warunków makroekonomicznych z końca minionego roku".

Dlaczego w Olsztynie jest tak drogo? - Jedną z przyczyn jest tzw. dyskryminacja cenowa - uważa prof. Szczepan Figiel, prorektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, z Wydziału Nauk Ekonomicznych. - Objawia się ona tym, że koncerny ustalają swoje ceny na podstawie zamożności poszczególnych regionów oraz popytu. Z kolei słabo docenianym kryterium jest konkurencyjność rynku. Jeżeli jest ona niewielka, to dostawca paliw nie musi walczyć o klienta, bo ten i tak kupi paliwo, czy będzie bogaty, czy nie.

Nie we wszystkich miastach województwa jest tak drogo, jak w Olsztynie. W lepszej sytuacji są kierowcy choćby w Szczytnie. Tam na niektórych stacjach benzynowych litr benzyny kosztuje nawet 25 groszy taniej. - Trudno mi zrozumieć, skąd biorą się takie różnice - mówi jeden z olsztyńskich kierowców. - To dowodzi jedynie, że koncerny windują ceny, bo wiedzą, że i tak ludzie muszą kupić benzynę. Moim zdaniem po prostu wykorzystują fakt, że nikt nie będzie jeździł tankować do innego miasta

Czy ceny benzyny będą szły jeszcze bardziej w górę? - Ceny ropy naftowej w tej chwili niewiarygodnie rosną, sięgają poziomu 90 dolarów za baryłkę - komentuje ekspert rynku paliw Andrzej Szczęśniak. - Są absurdalne w sytuacji, gdy są ogromne zapasy, a popyt jeszcze się nie odbudował po kryzysie w 2008 r. Powtarza się sytuacja z przełomu lat 2007/2008. Wtedy spekulowano, czy cena za baryłkę ropy przekroczy 100 dolarów. Od początku 2008 r. szybowała w górę i w lipcu osiągnęła poziom 145 dolarów za baryłkę. Czy jednak dalej będą tak rosły? To rzecz nieprzewidywalna.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn


ZOBACZ TAKŻE:

Szklanka paliwa oszczędza paliwo

Detroit 2011 | Parada premier

Hyundai - ogłoszenia

Więcej o: