Dlaczego atrapy fotoradarów mają zniknąć?

Tak naprawę chodzi o weryfikację lokalizacji fotoradarów, a niekoniecznie o natychmiastowe uaktywnienie wszystkich masztów

Najważniejsze są kontrola, czy obecne fotoradary stoją w słusznych lokalizacjach oraz przygotowanie nowej mapy najbardziej niebezpiecznych miejsc. Nowelizacja ustawy prawo o ruchu drogowym zakłada, że Inspekcja Transportu Drogowego przejmuje od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad fotoradary ustawione na drogach krajowych, ekspresowych i autostradach. Radary na drogach gminnych nadal będzie obsługiwała straż miejska i samorządy, ale za przyzwoleniem ITD.
W Polsce rozpętała się burza ponieważ gminy zwęszyły źródło łatwych pieniędzy i doprowadziły do bałaganu w kwestii lokalizacji urządzeń. Problem stanowiło umieszczanie fotoradarów w miejscach nieuzasadnionych względami bezpieczeństwa, czyli stawianie radarów np. tuż przed znakiem informującym o końcu terenu zabudowanego.  
Sprawa nie jest wyjątkowa, podobne doświadczenia miały inne kraje europejskie. Do tej pory jeśli gmina zamierzała umieścić fotoradar powinna skonsultować się lokalnym komendantem policji, który wyznaczał najbardziej zagrożone wypadkiem miejsca. Niestety część gmin tego nie robiła lub komendanci po cichu przyzwalali na nieuzasadnione stawianie fotoradarów.
Prawnie niewiele się zmieni, ponieważ obecnie gmina nie będzie mogła ustawić fotoradaru bez konsultacji z ITD lub policją. Wybór lokalizacji musi być uzasadniony statystykami wypadków. Ale obecnie jak obiecują władze ten warunek będzie szczególnie skrupulatnie przestrzegany.
Jeśli tak będzie to można się spodziewać, że poprawi się bezpieczeństwo, a przy tym nie będą już wyłudzane od kierowców pieniądze. Z doświadczeń polskiej, czy szwedzkiej policji wynika, że ustawienie fotoradaru w miejscu uznanym za szczególnie niebezpieczne zmniejsza liczbę ofiar nawet o 30 proc.  

Pozostaje tylko pytanie dlaczego atrapy fotoradarów mają być likwidowane.
Brakuje definicji atrapy fotoradaru. Jak podkreśla inspektor Mariusz Sokołowski (rzecznik komendanta głównego policji) określenie fotoradar obejmuje i maszt i urządzenie rejestrujące. Zatem wg policji każdy maszt, który jest podłączony do prądu i ma odpowiednią instalację nie jest atrapą, choćby nawet nie był wypełniony urządzeniem rejestrującym.
Co oznacza, że do połowy roku 2011 zniknąć mają jedynie atrapy (maszty bez możliwości podłączenia radaru) postawione w przypadkowych miejscach.
Kolejny punkt przewiduje, że z czasem (jeszcze nie określonym) wszystkie maszty będą wypełnione urządzeniami rejestrującymi.   
Obecnie nie wszystkie urządzenia są aktywne, na 10 masztów przypada 1 radar. I nie ma tym nic złego. W Szwecji gdzie rocznie ginie tylko 300 osób, aktywnych masztów jest ok. 5-10 proc. System działa prewencyjnie i świetnie się sprawdza.
Zatem wygląda na to, że obecnie kiedy w budżecie brakuje funduszy nawet na budowę dróg, wydawanie pieniędzy na ponad tysiąc urządzeń rejestrujących nie jest niezbędne. Tym bardziej, że cały system Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, przy którego obsłudze docelowo pracować będzie 300 osób pochłonie 50 mln euro (15 proc. tej kwoty to wkład krajowy w inwestycję, pozostała kwota to pieniądze zarezerwowane z programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko).

Szczepan Mroczek

Kierowco, sprawdź promile - ZOBACZ TUTAJ

Nie zniszcz sobie życia - ZOBACZ TUTAJ

Audi A6 - ogłoszenia

Więcej o: