Sprawdzą prywatne fotoradary

Prokuratura sprawdzi, czy strażnicy miejscy z Pszczyny łamali prawo, wręczając mandaty fotografowanym kierowcom. - Umowa z firmą wynajmującą fotoradary zostanie renegocjowana - zapowiada Dariusz Skrobol, nowy burmistrz Pszczyny

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez strażników miejskich z Pszczyny oraz nadzorujących ich pracę urzędników magistratu złożył Zygmunt Łukaszczyk, wojewoda śląski. Wczoraj pismo trafiło do Prokuratury Okręgowej w Katowicach. - Dotyczy przekroczenia lub niedopełnienia obowiązków służbowych podczas karania kierowców sfotografowanych przez prywatne fotoradary - potwierdza Katarzyna Kuczyńska z biura prasowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Zawiadomienie to efekt kontroli w pszczyńskiej straży miejskiej zleconej przez wojewodę. Kontrolerzy badali okoliczności podpisania umowy, jaką Pszczyna zawarła na początku roku z prywatną firmą z Pomorza na wynajem fotoradarów, oraz procedury nakładania mandatów przez strażników miejskich. Od marca do sierpnia prywatne urządzenia w 55-tysięcznej Pszczynie zrobiły zdjęcia 15 tys. kierowców przekraczających prędkość. Co trzeci z przyłapanych zapłacił już mandat, a budżet miasta wzbogacił się o 500 tys. zł. Poirytowani mieszkańcy uznali, że fotoradary to maszynka do robienia pieniędzy i założyli Społeczny Komitet Obrony Kierowców.

Kontrola straży miejskiej, jaką przeprowadzili policjanci, wykazała szereg nieprawidłowości. Okazało się, że zdjęcia były odczytywane i obrabiane w siedzibie prywatnej firmy wynajmującej fotoradary i dopiero potem wysyłane do Pszczyny. Strażnicy w centralnej ewidencji kierowców sprawdzali nazwiska i adresy właścicieli sfotografowanych aut. Dane były potem zgrywane na pendrive i przekazywane Stanisławowi K. To powiązany z prywatną firmą strażnik miejski z Pomorza, który przygotowywał dokumentację potrzebną do ukarania kierowców.

Urzędnicy wojewody śląskiego uznali to za poważne naruszenie prawa - strażnicy miejscy to nie policjanci i mają uprawnienia do działania wyłącznie na terenie swojej gminy. Kontrola wykazała też, że fotoradary w Pszczynie pracowały już na kilka tygodni przed uzyskaniem przez straż miejską dostępu do ewidencji kierowców.

Cały artykuł Marcina Pietraszewskiego znajdziecie tutaj.

bs, Źródło: katowice.gazeta.pl


ZOBACZ TAKŻE:

UE chce ścigać piratów

Pijany kierowca nie straci prawa jazdy

Autotrader.pl - ogłoszenia motoryzacyjne

Więcej o: