Kierowcy na "podwójnym gazie"

Piwko do obiadu, powrót z zakrapianej imprezy, syndrom drugiego dnia - scenariuszy jest wiele, a statystyki wciąż zatrważające. Z roku na rok policjanci zatrzymują coraz więcej nietrzeźwych kierowców. Ilu z nich udało się uniknąć kontroli?

Na zegarku piąta rano, za oknem pierwsze promienie słońca. Ruch na dwupasmowej drodze z Warszawy do Wyszkowa jest niemal symboliczny. Nagle w lusterku pojawia się zielona Vectra bez włączonych świateł, niebezpiecznie zbliżając się do mojego zderzaka. W środku komplet pasażerów, przysypiających młodych ludzi. W ostatniej chwili kierowca wyprzedza mnie o włos lewym pasem i zygzakiem wraca na prawy. Z trudem utrzymuje kierunek jazdy, przyspieszając i zwalniając w niekontrolowany sposób.  Na skrzyżowaniu z impetem przecina dwa pasy i na czerwonym świetle skręca w lewo. Chciał się popisać przed kolegami czy po prostu był pijany? Tym razem się udało, z naprzeciwka nie jechał żaden samochód.

Kolejne długie weekendy i policyjne akcje to kolejne wstrząsające statystyki. W ubiegłym roku zatrzymano 173 tys. nietrzeźwych kierowców, o 5 tys. więcej niż w 2008 roku. Pijani kierowcy spowodowali 3 007 wypadków, 7% spośród wszystkich, do których doszło na polskich drogach. Zginęły w nich 333 osoby, a 4 243 zostało rannych. Najwięcej wypadków wśród kierujących samochodami osobowymi i motocyklami spowodowali kierowcy w wieku do 25 do 39 lat. Łącznie alkomatem przebadano 2 mln kierowców, zorganizowano również kilka akcji społecznych.

Problemem jest społeczne przyzwolenie. Wszyscy wiedzą, że kolega pił, ale pozwalają mu odjechać samochodem z imprezy. Albo pozwalają się odwieźć. Proszę zwrócić uwagę, w ubiegłym roku w listopadowy weekend zatrzymaliśmy ponad 2 tys. nietrzeźwych. A przecież wiadomo, że policjantów wtedy jest na drogach dwa razy więcej niż zwykle. O ile mogę zrozumieć, że ktoś jedzie szybciej, choć tego nie pochwalam, potępiam to, o tyle łączenia kierownicy i alkoholu nie rozumiem. - mówi "Gazecie" Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.

Jaka kara?

Kierowca, który ma we krwi 0,2-0,5 promila alkoholu (od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza) jest w stanie po użyciu alkoholu i popełnia wykroczenie, za które przewidziana jest kara aresztu albo grzywny. Przekroczenie wartości 0,5 promila we krwi (powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza) lub prowadzenie auta pod wpływem środka odurzającego oznacza popełnienie przestępstwa. Podlega ono karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ponadto w obydwu przypadkach sąd orzeka zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jeżeli przekracza on 12 miesięcy, należy od nowa zdać egzamin na prawo jazdy. Każdy skazany za jazdę po pijanemu musi także liczyć się z tym, że jego dane znajdą się w Krajowym Rejestrze Karnym, a wyrok zostanie podany do publicznej wiadomości wraz z wizerunkiem skazanego.

W Polsce trwa dyskusja na temat zaostrzenia norm, ale nie brakuje też - śladem innych europejskich krajów - zwolenników zwiększenia limitów dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi. Np. w Wielkiej Brytanii wynosi ona 0,8 promila, a w Niemczech, Włoszech, Grecji, Hiszpanii czy Dani - 0,5 promila. Z drugiej strony, w wielu państwach (m.in. Węgry, Białoruś, Ukraina) zabrania się jakiegokolwiek śladu alkoholu w organizmie kierowcy. Jak wynika z sondażu GfK Polonia, aż 84 procent Polaków chce zaostrzenia kar wobec pijanych kierowców. Lipcowa nowelizacja kodeksu karnego zakłada, że pijany sprawca wypadku straci prawo jazdy na całe życie. To samo dotyczy kierowców, którzy uciekną z miejsca wypadku. Zaostrzono także kary dla pijanych recydywistów (od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności zamiast maksymalnych 2 lat).

Nadal wiele osób ma przekonanie, że uda im się uniknąć kontroli drogowej. Jedni drżą o bezpieczeństwo swoje i pasażerów w obawie przed pijanymi kierowcami i żądają dożywotniego odbierania prawa jazdy, a inni przymykają oko na wsiadanie za kółko "po kieliszku". Kary bez profilaktyki niewiele pomogą - stwierdza policjant ze stołecznej drogówki.

Nowelizacja wprowadza również utworzenie Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Pomoc finansowa trafi do pokrzywdzonych w wypadkach oraz ich rodzin, a także do odbywających karę pozbawienia wolności, zwalnianych z zakładów penitencjarnych oraz ich rodzin. Fundusz zasilany będzie z orzeczonych przez sądy kar, spadków, zapisów i darowizn, zbiórek i innych źródeł. Przepisy te wejdą jednak w życie od początku lipca przyszłego roku.

Sprawniejsze kontrole i symulatory jazdy "po kieliszku"

Typowy elektroniczny alkotester mierzy zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, które w płucach ma kontakt z krwią. W zatrzymywaniu pijanych kierowców pomagają nowoczesne alko sensory. Na wykonanie badania potrzebują zaledwie 3 sekund, dzięki czemu policjanci mogą szybko przebadać dziesiątki osób. Kontrole są przeprowadzane np. w korku. W przeciwieństwie do tradycyjnych alkomatów, kierowca nie dmucha bezpośrednio w ustnik, ale w kierunku dołączonej do urządzenia rurki. To wystarczy, żeby wykryć, czy kierujący jest pod wpływem alkoholu. Jeśli tak, kierowany jest na badanie alkomatem, które określa dokładną zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.

Jak widzi pijany kierowca? W ramach akcji społecznych i szkoleń z zakresu bezpiecznej jazdy można skorzystać z alkogogli. Urządzenie symuluje objawy stanu nietrzeźwości, problemy z koordynacją ruchową, zniekształcenie widzianego obrazu oraz zmiany w ocenie odległości - zupełnie jak u osoby, która we krwi ma 2 promile alkoholu. W formie zabawy kierowcy przekonują się, jak bardzo różni się postrzeganie świata po spożyciu alkoholu, a jednocześnie jak trudno zapanować nad pojazdem. Pomocne mogą okazać się także symulatory jazdy na stronach internetowych oraz wirtualne alkomaty, które potrafią obliczyć przewidywany czas usunięcia alkoholu z organizmu. Taki alkomat można zainstalować również jako aplikację w telefonie komórkowym i mieć zawsze pod ręką.

Fakty i mity

Niestety, w Polsce wciąż wyczyny pijaków traktujemy pobłażliwie, a doniesienia o promilowych rekordzistach kwitujemy uśmiechem. Nadal znajdą się kierowcy przekonani o tym, że mocna kawa, napój energetyzujący, zimny prysznic lub sycący posiłek pomogą im zbić niepożądane promile. W praktyce zabiegi te redukują tylko uczucie senności, towarzyszące spożyciu alkoholu. Dla odmiany, podczas kontroli warto mieć się na baczności, jeśli chwilę przed zjedliśmy batonika nasączonego wyrobem spirytusowym lub użyliśmy płynu do płukania ust. Może to zakłócić wynik badania, o czym należy uprzedzić policjanta i poprosić go o ponowne badanie po 15 minutach. Jeżeli kierowca odmówi badania alkomatem, policjant ma prawo - nawet wbrew jego woli - zażądać badania krwi.

Pamiętajmy, że na szybkość usuwania alkoholu z organizmu ma nie tylko wzrost i waga ciała oraz wiek i stan wątroby. Inaczej przebiega to u kobiet, inaczej u mężczyzn i tym wolniej, im więcej pijemy. Alkohol wzmaga też działanie niektórych leków, m.in. nasennych i na alergię. Po zakrapianej imprezie może utrzymywać się w organizmie nawet do popołudniowych godzin następnego dnia. Wielu kierowców o tym zapomina i już rano wsiada do samochodu. - przestrzega lek. med. Dariusz Więckowski.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Pentor, o dopuszczalnej dla kierowcy normie alkoholu we krwi wie w Polsce tylko 65 procent mężczyzn i 51 procent kobiet. Blisko co piąty kierowca błędnie twierdzi, że wypijając 0,5-litrowe piwo po upływie pół godziny mógłby bezpiecznie prowadzić samochód. Przykładowy czas potrzebny do osiągnięcia trzeźwości od momentu zakończenia spożywania alkoholu oraz poziom alkoholu we krwi pół godziny po spożyciu (w połowie pełny żołądek):

A co z cudownymi sposobami na trzeźwienie? W barach i sklepach można kupić napój, który rzekomo przyspiesza wydalanie alkoholu z organizmu. Ulotka dołączona do produktu mówi, że redukuje on poziom alkoholu we krwi nawet o 1 promil w ciągu godziny. "Wystarczy wypić i dwa browary nie szkodzą, po godzinie można prowadzić" - przekonuje barman w jednym ze stołecznych klubów. Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa. Badanie alkomatem wykazało, że poziom alkoholu w wydychanym powietrzu u 26-letniego mężczyzny w ciągu godziny spadł z 0,7 do 0,66 promila. Działanie specyfiku nie wpływa zatem na naturalne zdolności organizmu do usuwania alkoholu. Niestety, klientów wierzących w słowa barmana nie brakuje.

Wpływ alkoholu na kierowcę

- pogorszenie koordynacji ruchowej, trudności w wykonywaniu kilku czynności jednocześnie
- zmniejszenie szybkości reakcji, gorszy refleks w przypadku dostrzeżenia niebezpieczeństwa
- węższe pole widzenia, co uniemożliwia zauważenie innych uczestników ruchu drogowego
- nieprawidłowa ocena odległości i prędkości, co prowadzi do zignorowania przeszkód na drodze
- osłabienie widzenia, problemy z zauważeniem znaków, pieszych itd.

Jak rozpoznać nietrzeźwego kierowcę i uniknąć jazdy "po kieliszku"?

Jeśli kierowca samochodu przed nami przekracza linie jezdni lub jedzie niewłaściwą stroną, jedzie nierównym tempem, zatrzymuje się lub hamuje gwałtownie i bez powodu, powoli reaguje na sytuacje na drodze, łamie zakazy i nakazy, może być pod wpływem alkoholu. Lepiej pozwolić, by wyminął nasze auto lub utrzymywać do niego bezpieczny dystans oraz szybko powiadomić policję, opisując wóz i kierunek, w którym zmierza.

Podczas spotkań towarzyskich najlepiej wcześniej wyznaczyć osobę, która nie będzie pić alkoholu i poprowadzi później samochód. Nie powinno się namawiać innych do picia, wznoszenia toastów, a gościom warto zapewnić także napoje bezalkoholowe. Jeśli wszyscy na imprezie spożywają alkohol, należy zamówić taksówkę lub usługę odprowadzenia auta do domu. Uwaga! Przed wyjazdem za granicę warto zorientować się, jakie dopuszczalne limity alkoholu we krwi obowiązują w danym kraju.

Alkohol zamienia doświadczenie w ułańska fantazję

Nieważne, że samochodem pokonaliśmy milion kilometrów po drogach całego świata, a w życiu widzieliśmy już niejeden wypadek. Krążący we krwi alkohol potrafi zamienić doświadczenie kierowcy w ułańską fantazję i nieudolną walkę z samochodem. W takiej sytuacji nawet błahe wydarzenie na drodze może być realnym zagrożenie.

Jak ktoś raz wsiadł za kółko po alkoholu i mu się udało, często robi to po raz kolejny. Bo niedaleko, bo znajomych trzeba odwieźć, bo do pracy, bo dobrze się czuje. Nie pomagają przykłady, przestrogi... Aż dojdzie do tragedii. Wtedy jednak za późno na refleksję. - pisze na forum "Gazety" 34-letni Robert, skazany za jazdę pod wpływem alkoholu.

Za kółko bez używek

Pobudzenie lub senność, zmiany w postrzeganiu rzeczywistości i problemy z koordynacją to wspólne objawy prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu, narkotyków lub dopalaczy. Bezpieczna jazda wymaga od kierowcy koncentracji i zdolności do szybkiego podejmowania decyzji. Narkotyki i dopalacze zakłócają zdolności psychomotoryczne człowieka, a prowadzenie samochodu po ich przedawkowaniu wiąże się z podobnym ryzykiem wypadku i takimi samymi konsekwencjami prawnymi jak po spożyciu alkoholu.
Mimo że w ubiegłym roku zakazano handlu 17 substancjami szkodliwymi dla zdrowia, sklepy z dopalaczami obchodzą przepisy, sprzedając zakazane specyfiki pod inną nazwą i zmieniając ich skład. Tymczasem kierowców korzystających z dopalaczy jest coraz więcej.

Dlaczego sięgają po narkotyczne używki? Niektórzy, by jak najdłużej wytrwać za kółkiem, inni dla szpanu i zabawy. Czy można wykryć dopalacze u kierowcy? Narkotesty używane przez policję są skuteczne jedynie w wykrywaniu zabronionych narkotyków, a takimi nie są dopalacze. Zaniepokojony policjant może jednak zażądać badania krwi. Warto pamiętać, że niektóre narkotyki utrzymują się we krwi nawet przez kilka tygodni.

Pacjenci są niespokojni, pobudzeni, mają szerokie źrenice, przyspieszoną czynność serca, podwyższone ciśnienie, niektórzy napady drgawek - opisuje docent Anna Krakowiak, kierownik oddziału toksykologii.

Policja w latach 2007-2009 policja zużyła 70 tys. narkotestów, dzięki którym ujawniono ponad 2 tys. kierowców pod wpływem substancji odurzających. Za spowodowanie wypadku pod wpływem środków odurzających grozi nie tylko utrata prawa jazdy i kara więzienia. W takim przypadku ubezpieczyciel wystąpi o zwrot kosztów odszkodowań, wypłaconych poszkodowanym.

Marcin Sobolewski

Fotoradary zmniejszają bezpieczeństwo na drogach - WIĘCEJ

Mandaty i na drogach wewnętrznych - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Subaru Impreza - ogłoszenie

Więcej o: