Kierowco, przygotuj się na zmiany

Okres próbny i nowe kategorie prawa jazdy oraz poprawki w taryfikatorze punktów karnych to zmiany, które niebawem czekają kierowców. Czy dzięki temu na drogach będzie bezpieczniej? Za co dzisiaj grozi mandat i punkty? Co zrobić, gdy dostaniemy mandat za granicą?

Już niedługo kierowca, który rozmawia przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego podczas jazdy samochodem, dostanie nie tylko 200-złotowy mandat, ale i punkty karne. Ile? Na razie nie wiadomo, ale mówi się o maksymalnie pięciu. Projekty trafiły właśnie do MSWiA.

W 2009 roku policja przyznała ponad 7 mln zł mandatów za rozmowy przez telefony komórkowe podczas jazdy samochodem. To jedno z najbardziej popularnych wykroczeń - niektórzy kierowcy popełniają je nawet kilka razy dziennie. Nie można tej sytuacji traktować z przymrużeniem oka, ponieważ rozmowa telefoniczna dekoncentruje i angażuje myślowo kierowcę, który nie jest w stanie przewidywać sytuacji na drodze, ani trzymać obydwu dłoni na kierownicy. Najgorzej, gdy trzeba wykonać nagły manewr, a telefon spada na podłogę i kierowca szuka go w popłochu. Dlatego lepiej porozmawiać w czasie postoju - mówi nam nadkomisarz Marek Konkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego komendy wojewódzkiej.

Policja chce także karać punktami kierowców, którzy zaparkują na miejscu dla inwalidów - tzw. "kopercie" (obecnie 500 zł mandatu) i podwyższyć liczbę punktów, która grozi za przewożenie dziecka bez fotelika (obecnie 3 punkty) oraz za jazdę w stanie po spożyciu alkoholu i nietrzeźwości (obecnie 10 punktów).

A co wtedy, gdy pijany kierowca spowoduje wypadek? 1 lipca wchodzi w życie nowelizacja kodeksu karnego, która zaostrza kary za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem narkotyków oraz wobec recydywistów, przyłapanych już wcześniej za jazdę "na gazie".

Jeśli pijany kierowca spowoduje wypadek, w którym będą ofiary śmiertelne lub ranni, straci prawo jazdy na całe życie. Do tej pory sędziowie nie mieli obowiązku orzekania takiej kary, a teraz będą mogli odstąpić od niej jedynie w wyjątkowych przypadkach (np. gdy sprawca był dotychczas niekarany). To samo dotyczy kierowców, którzy uciekną z miejsca wypadku. Nowelizacja przewiduje również kary od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, gdy kierowca zostanie po raz kolejny przyłapany na jeździe pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Wcześniej groziło mu do 2 lat więzienia.

Kary są bardziej surowe, ale czy odstraszą kierowców wsiadających za kółko "po kieliszku"? Nadal wiele osób ma przekonanie, że uda im się uniknąć kontroli drogowej. Poza zaostrzeniem przepisów, potrzeba dodatkowych kontroli - szczególnie w okresie wakacyjnym - stwierdza policjant ze stołecznej drogówki.

Według policyjnych statystyk, pijani kierowcy są sprawcami niecałych 10 proc. wszystkich wypadków.

Na rowerze po piwie

Niezbyt przychylnie policjanci wypowiadają się na temat inicjatywy Artura Gierady, posła PO. Chce on podniesienia dozwolonego poziomu alkoholu we krwi dla rowerzystów do 0,5 promila, uzasadniając to przepisami obowiązującymi w innych krajach UE (np. we Francji rowerzysta może mieć we krwi 0,5 promila alkoholu). Poseł uważa, że egzekwowanie prawa jest kosztowne dla budżetu państwa, a kary przewidziane za przejażdżkę po piwie są zbyt surowe. Popierają go miłośnicy dwóch kółek, ale policja ostrzega - ze względu na kulturę jazdy w Polsce i brak ścieżek rowerowych lepiej takie zmiany odłożyć na później. Na razie projekt posła trafił pod obrady Ministerstwa Sprawiedliwości.

Rowerzystów dotyczy też projekt nowelizacji kodeksu karnego, przyjęty na początku czerwca w Senacie na potrzeby dostosowania polskiego prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W ubiegłym roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nietrzeźwi kierowcy pojazdów niemechanicznych poddawani są surowszym karom niż nietrzeźwi kierowcy pojazdów mechanicznych. Obecnie rowerzyście jadącemu pod wpływem alkoholu grozi zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz zakaz jazdy rowerem. Zgodnie z projektem, sądy będą mogły w takiej sytuacji orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju, np. tylko zakaz jazdy rowerem.

Prawo jazdy po nowemu

Na rozpatrzenie przez Sejm czeka tymczasem projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Zgodnie z jego założeniami, początkujących kierowców czeka okres próbny i nowe kategorie prawa jazdy, a wszystkich - wymiana dokumentów na nowe, przyznawane okresowo. Podniesienie kwalifikacji kierujących ma poprawić bezpieczeństwo na drogach. Zgodnie ze statystykami, najliczniejsza grupa kierowców uczestniczących w wypadkach to osoby w wieku 18-24 lat, posiadające prawo jazdy krócej niż 2 lata. Na dodatek w ciągu ostatnich 10 lat zaobserwowano tendencję wzrostową (10%) udziału tych osób jako sprawców wypadków.

Uwaga! Zgodnie z prawem, za łamanie przepisów ruchu drogowego policjanci mogą ukarać nie tylko instruktora, ale i kursanta. Z odpowiedzialności nie zwalnia go obecność i możliwość reagowania instruktora na nieprawidłowe zachowania. O nałożeniu mandatu każdorazowo decyduje funkcjonariusz lub - w przypadku odmowy - sąd grodzki. Kandydat nie otrzyma natomiast punktów karnych, które można przyznać tylko osobie z uprawnieniami do kierowania pojazdami silnikowymi.

Na kurs po uzbieraniu 24 punktów

Niebawem kierowca, który uzbiera 24 punkty karne, nie straci prawa jazdy od razu, ale trafi na kurs reedukacyjny. Jeśli w ciągu pięciu lat uzbiera kolejne 24 punkty, straci prawo jazdy i będzie musiał zdać nie tylko egzamin, ale powtórzyć cały kurs na prawo jazdy. Punkty będą kasowane po roku, tak jak dotychczas.

Raz na pół roku można sobie po takim kursie odpisać sześć punktów karnych. Robię tam m.in. prezentację skutków wypadku. Większość z uczestników przychodzi do mnie po zajęciach i mówi: "Szkoda, że nikt mi tego na kursie na prawo jazdy nie pokazał". - mówi Gazecie Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej policji.

Dzisiaj kurs reedukacyjny może ochronić kierowców przed zgromadzeniem kompletu punktów (20 dla osób, które posiadają uprawnienia krócej niż rok, i 24 dla pozostałych). Udział w wykładach o przyczynach i skutkach wypadków drogowych oraz o psychologicznych aspektach zachowania się za kierownicą uszczupli stan konta punktowego 6 punktów, a konta bankowego - o około 600 zł. Z kursu można skorzystać raz na pół roku.

Możliwość odbycia kursu reedukacyjnego to dla niektórych kierowców szansa, żeby nie stracić dokumentu. Gorzej, jeśli edukacja przeradza się w recydywę i nagminnie korzysta się z kursów, nie wyciągając wniosków z własnych doświadczeń - ocenia Marek Konkolewski.

Uwaga! Możliwość sprawdzenia liczby punktów karnych nie zwalnia od samodzielnego ich kontrolowania. Prawo o ruchu drogowym mówi o punktach przypisanych kierowcy, a nie o wpisanych do ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego - orzekł niedawno Naczelny Sąd Administracyjny. Sprawa dotyczyła kierowcy, który w rzeczywistości miał więcej punktów niż w ewidencji i w efekcie stracił prawo jazdy.

Za co dzisiaj grozi mandat i punkty?

Przekroczenie prędkość o ponad 50 km/h - 500 zł i 10 punktów karnych
Wymuszenie pierwszeństwa - do 500 zł i 6 punktów karnych
Niedostosowanie się do sygnalizacji świetlnej - od 300 do 500 zł i 6 punktów karnych
Omijanie pojazdu, który zatrzymał się, aby ustąpić pierwszeństwa pieszemu - 500 zł i 10 punktów karnych
Przewożenie dziecka bez fotelika - 150 zł i 3 punkty karne
Niezapięcie pasów bezpieczeństwa przez kierowcę - 100 zł i 2 punkty karne
Przewożenie dorosłego pasażera bez pasów - 100 zł i 1 punkt karny

Uwaga! Za zapięcie pasów bezpieczeństwa przez pasażerów odpowiada kierowca, który ma także obowiązek pouczyć ich o tej konieczności oraz odmówić jazdy w przypadku odmowy. Jeśli kierowca skorzysta z pasów, a pasażer nie, obydwaj mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności i ukarani mandatem.

Mandat za granicą i co dalej?

Jeżeli polski kierowca popełni wykroczenie za granicą, musi zapłacić mandat na miejscu. Inaczej grozi mu odebranie dokumentów, samochodu, a nawet areszt. Nie istnieje natomiast możliwość egzekucji mandatów wydanych poza granicami Polski na podstawie zdjęcia z fotoradaru. Dopiero trwają prace nad odpowiednimi przepisami w tej sprawie. Warto jednak pamiętać, że przy okazji następnej wizyty zagraniczna policja może zażądać spłaty mandatu wraz z odsetkami, które mogą być kilkakrotnie większe od pierwotnej kwoty.

Za co dostaniemy mandat w krajach UE?



Niemcy Francja Czechy Słowacja Włochy
Niezapięcie pasów 30 euro 22-180 euro do 2 tys. koron 60 euro 36-148 euro
Przekroczenie prędkości 80-760 euro 65-1500 euro 0,5-20 tys. koron 30-830 euro 36-1500 euro
Nieprawidłowe parkowanie 10-35 euro 11-35 euro do 10 tys. koron 30 euro 35-286 euro
Przejazd na czerwonym świetle 90-360 euro
135 euro 500 koron 150 euro 148-594 euro
Prowadzenie pod wpływem alkoholu lub narkotyków 500 euro
135-4500 euro 25-50 tys. koron 200-1000 euro 542-6527 euro


Co ze złym parkowaniem?

Czy można podważyć mandat? Czy trzeba płacić za odholowanie samochodu? Czy zaległy mandat można egzekwować nawet po kilku latach? To najczęstsze pytania dotyczące kar za złe parkowanie. Należy pamiętać, że mandaty takie mogą być nakładane tylko na terenie dróg publicznych, stref zamieszkania i - wyjątkowo - na nieoznakowanych terenach osiedlowych. Obecnie trwają prace nad projektem, który rozszerzy zakres przepisów na drogi osiedlowe i tereny prywatne.

Co z odholowaniem auta? Jeśli było zaparkowane prawidłowo i zostało usunięte np. podczas akcji ratunkowej, właściciel nie ponosi kosztów holowania. Co innego, gdy samochód został źle zaparkowany, utrudnia ruch, jego właściciel odmawia okazania aktualnej polisy OC, nie posiada dokumentów uprawniających do kierowania pojazdem lub jest pod wpływem alkoholu.

Warto pamiętać, że brak mandatu za wycieraczką nie zwalnia nas z jego opłacenia, a kary za nieopłacone parkowanie przedawniają się dopiero po 5 latach. Przyjęty mandat można anulować tylko wtedy, jeśli dotyczy czynu, który nie jest wykroczeniem. Gdy mamy trudności z jego opłacaniem, można złożyć wniosek o rozłożenie kary na raty.

Jakie przepisy najczęściej łamią Polacy za kółkiem?

W policyjnych statystykach króluje łamanie ograniczeń prędkości, niezapinanie pasów bezpieczeństwa, zakazów wyprzedzania, zatrzymywania się i postoju oraz rozmowy przez telefon komórkowy podczas jazdy bez zestawu głośnomówiącego.

Przeciętny Polak jeździ "szybko i bezpiecznie". Tak się mówi, tylko że jechać szybko i równocześnie bezpiecznie się nie da. Kierowcom brak świadomości zagrożeń - kwituje Wojciech Pasieczny.

Marcin Sobolewski

Zalane okazje - uważaj na auta po powodzi - WIĘCEJ

Bo liczy się wnętrze - najlepsze kabiny - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Maserati - ogłoszenia

Więcej o: