Noga z gazu! Obowiązuje 30 km/h

Zastanawiacie się do ilu można ograniczyć prędkość w mieście? Władze austriackiego Grazu z 50 zmniejszyły ją do 30 km/h. Pomysł spodobał się w Polsce. Zamiast budować obwodnice w Poznaniu i Gdańsku stanie więc kilka dodatkowych znaków

Wszystko zaczęło się w 1992 roku w austriackim Grazu. Projekt "Tempo 30" zakładał drastyczne ograniczenia prędkości w całym mieście, poza większymi ulicami skupiającymi większy ruch. Tak, tak dla samochodów. Po co? Dla bezpieczeństwa. Na ok. 80 proc. ulic dozwolona prędkość miała nie przekraczać 30 km/h. Na pozostałych 50 km/h. Wszyscy pukali się w głowę. Plany wywołały ostre protesty kierowców. Mówiono o większych korkach, zwiększonym zanieczyszczeniu środowiska i szybszym zużywaniu się silników. Żądanie referendum pozostało bez odpowiedzi, a odpowiedzialność za sukces projektu wziął na siebie ówczesny prezydent miasta. Wprowadził projekt na próbę. Na dwa lata.

Tyle wystarczyło, by mieszkańcy ale przede wszystkim sami kierowcy zmienili zdanie. Okazało się bowiem, że 30 km/h to:
- zmniejszenie ilości wypadków oraz ciężkich urazów wśród pieszych,
- zmniejszenie hałasu o połowę, czyli o 3 dB,
- zmniejszenie emisji CO2 o 15 proc., NOx o 40 proc. i CO o 45 proc. (zwiększenie emisji węglowodorów o 4 proc.)
- tani sposób na wprowadzenie ruchu rowerowego na ulicach dwukierunkowych oraz tzw. kontrpasów na ulicach jednokierunkowych.

Nie trzeba było rozbudowywać i tak gęstej sieci ścieżek rowerowych, wystarczyło rowery wprowadzić na ulicę. W ślad za Austriakami poszły miasta w Niemczech, Holandii, Belgii i Francji. Teraz do 30 km/h szykują się Poznań i Gdańsk. Słusznie. Po co budować drogi rowerowe jak można postawić znaki. Stolica Wielkopolski do 2020 roku zgodnie z założeniami Karty Brukselskiej musi zwiększyć udział rowerów w ruchu miejskim z 2 do 15 proc. W Gdańsku ograniczenia prędkości mają dotyczyć Starego i Głównego Miasta. Znaki pozwalające rowerzystom na jazdę w obu kierunkach na ulicach jednokierunkowych zostaną postawione do końca czerwca. Poznań dopiero wyznacza swoje strefy. Na początku ma to być ścisłe centrum.

Równolegle ze strefami wystartuje kampania informacyjna. Szkoda jednak, że przed wprowadzeniem tak drastycznego ograniczenia nikt w Poznaniu i Gdańsku nie pomyślał o porządnej obwodnicy. Dlaczego w Grazu projekt odniósł sukces? Bo miasto komunikacyjnie było przygotowane do "wyrzucenia" ruchu ze ścisłego centrum. U nas, bez odpowiedniej infrastruktury, może to doprowadzić do komunikacyjnego paraliżu. Niestety. Lat zaniedbań nie da się nadrobić kilkoma znakami. Ale tego włodarze miast nie chcą słyszeć.

A co wy sądzicie o strefach ograniczenia prędkości do 30 km/h?

Juliusz Szalek

ZOBACZ TAKŻE:

W centrum ograniczenie do 30 km/h - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Audi A5 - ogłoszenia

Więcej o: