Mamy rekord! 3,9 l/100 km - to nasz wynik

Rajd o kropelce, czyli kto zużyje najmniej paliwa na wyznaczonej dystansie, nigdy nie budził we mnie pozytywnych emocji. Do czasu, gdy nie wsiadłem do jednego ze startujących samochodów

I choć Eco Challenge organizowała Toyota, nie były to wcale same Priusy. Na starcie co prawda ustawiono cztery hybrydy, jednak w moje ręce, w drodze losowania, trafił maciupki iQ. Czy współczesne silniki benzynowe mogą równać się z niezbyt już nowoczesnym hybrydowym Priusem (1.5 78 KM, el. 68 KM)? Miałem się o tym przekonać dnia następnego. Do boju stanęły iQ (1.0 68 KM), miejski Yaris, kompaktowy Auris i crossover Urban Cruiser. Poza Toyotą iQ konwencjonalne samochody startujące w zawodach napędzane były silnikami 1.3 Optimal Drive współpracującymi z sześciobiegowymi skrzyniami.

Do samochodów wsiadaliśmy parami, moim zmiennikiem był Krystian Plato z TVN Turbo. Razem ruszyliśmy do boju. Start był usytuowany na stacji Shella pod Sochaczewem. Pierwszy etap liczył 200 km i kończył się nad jeziorem Łańsk niedaleko Olsztyna. Na dojazd mieliśmy 3 godziny z marginesem błędu +/- 15 minut. Pogoda była dość ładna, a my uczyliśmy się jechać jak najoszczędniej. Wyłączyliśmy klimatyzację, nawiew, a w połowie drogi także radio. Może niezbyt komfortowo, ale oszczędnie. Do celu dojechaliśmy w 3 godziny i 4 minuty legitymując się średnim spalaniem 4,2 l/100km. Wyniki dwóch Priusów były lepsze, ale ogólnie mocno zróżnicowane (4,0-4,7 l/100km). Pozostałe modele zanotowały podobne wyniki (4,3-4,7).

Podczas drugiego etapu w powrotnym kierunku (trasa nieco zmieniona - około 230 km) postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Znając apetyt iQ i charakterystykę spalania pozostało nam zmniejszyć opory powietrza wykorzystując jazdę za samochodami ciężarowymi i autobusami. W niektórych warunkach dawało to znakomite rezultaty (oszczędności nawet ponad 0,5 l/100km), w innych nie było widać wyraźnej różnicy. Nasz trud opłacił się, ostateczny wynik na dystansie 430 km to 3,9 l/100km.

Najlepsza załoga w Priusie osiągnęła 4,1 l/100km. Wyniki zostały porównane za pomocą skomplikowanego wzoru uwzględniającego m.in. masę auta, rodzaj napędu, sprawność silnika i osiągnięte średnie zużycie paliwa. Może to zabrzmi nieskromnie, spodziewałem się zwycięstwa wśród samochodów z konwencjonalnym napędem, ale zwycięstwo w klasyfikacji generalnej? To miłe zaskoczenie.

Czy ekonomiczna jazda jest nudna? Na trasie owszem. Na szczęście mieliśmy okazję wyszaleć się podczas prób sportowych na lotnisku wojskowym pod Sochaczewem. Wszystkie załogi startowały tym samym autem (Auris 1.4 l). Pierwszy przejazd to slalom na mokrej nawierzchni, drugi - sprint. Okazało się, że i tu nie mamy sobie równych.

Wnioski są niespodzianką nawet dla mnie. Mimo wiedzy na temat współczesnych silników benzynowych dopiero wyniki rajdu pokazały, że nie zawsze hybryda okazuje sie najbardziej ekonomiczna (czyt. ekologiczna). Żadna załoga nie przekroczyła 5 l/100km utrzymując na całym dystansie średnią prędkość około 70 km/h. Przy odrobinie silnej woli i po przyswojeniu słownie kilku zasad eko-jazdy można uzyskać naprawdę niskie spalanie. Przy tym wcale nie jesteśmy skazani na mikrosamochody, w rajdzie brały udział przecież Auris i Urban Cruiser.

Marcin Lewandowski

Widzisz pijanego - dzwoń pod 112

 

Samochody: Toyota Yaris - ogłoszenia

Więcej o: