Po narkotykach rozum wysiada

Nie słucham soulu, rocka też nie. Ani metalu, ani hip hopu. Słucham tylko odgłosu respiratora. Miałam wypadek - ktoś prowadził po narkotykach - tak brzmi jeden ze spotów radiowych startującej właśnie kampanii "Brałeś? Nie jedź! Po narkotykach rozum wysiada"

Przesłanie Kampanii jest bardzo proste, konkretne i dobitne. Przy pomocy spotów telewizyjnych, radiowych i plakatów ma uświadomić młodym ludziom (zarówno kierowcom jak i potencjalnym pasażerom), że prowadzenie po narkotykach może być tragiczne w skutkach i nie różni się niczym od jazdy na podwójnym gazie. Ani pod względem przewidzianych kar, ani pod względem zagrożeń, jakie ze sobą niesie. Piotr Jabłoński, Dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, które jest organizatorem kampanii, tak uzasadnia jej rozpoczęcie:

Prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków jest przede wszystkim przestępstwem, jednak w naszej kampanii nie chcemy odwoływać się jedynie do restrykcji. Pragniemy, aby przekaz kampanii trafiał do sfery emocjonalnej młodych ludzi, uświadomił im ryzyko i wzbudził sprzeciw wobec prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków.
Poprzez nasze działania staramy się informować, że z narkotykami nie ma zabawy, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że jeszcze długo nie uda się ich całkowicie wyeliminować z życia społecznego. Dlatego tym razem staramy się kreować modę na bezpieczną jazdę i bezpieczne powroty z wszelkich imprez młodzieżowych, by młodzi nie ryzykowali podwójnie - biorąc i wsiadając za kierownicę 

Główne hasło kampanii "Brałeś? Nie jedź!" może budzić kontrowersje. Przecież branie narkotyków jest samo w sobie nielegalne. Jabłoński zwraca jednak uwagę, że fakt, że coś jest niezgodne z prawem nie oznacza wcale, że nie istnieje. Biuro ma już na koncie wiele kampanii przestrzegających przed braniem narkotyków, ale tę konkretną kieruje do tych, do których nie trafiły przestrogi.

Sam pomysł na kreację kampanii powstał w wyniku badań wśród młodzieży z różnych środowisk z dziesięciu miast Polski. To właśnie oni uznali, że najlepszym sposobem przekazu jest konkretne i drastyczne pokazanie ewentualnych skutków kierowania po narkotykach:

Brałeś? Nie jedź!

 

W czasie tych samych badań okazało się również, jak niewielka jest wiedza młodych ludzi na temat skutków brania narkotyków i wsiadania za kółko. To tylko kilka opinii badanych osób:

Ja mam wielu takich znajomych, z którymi jechałem po narkotykach.
Wolę jechać z osobą, która jest po narkotykach, niż z osobą, która pijana zatacza się po ulicy.
Na pewno jest to mniejszy problem niż po alkoholu. 

Błędne rozumowanie bierze się między innymi z tego, że Policja nie zawsze jest w stanie skontrolować, czy dana osoba jest pod wpływem substancji psychoaktywnych czy nie. W świadomości społecznej przeważa więc przekonanie, że jest to dużo mniej groźne niż kierowanie pod wpływem alkoholu. W zmianie takiego podejścia mają pomóc narkotestery, w które wyposażona jest policja. Do funkcjonariuszy w całej Polsce trafiło już 70 tys. takich urządzeń, a samorządy kupują kolejne. Test na obecność niedozwolonych substancji polega na pobraniu próbki śliny. Po około 10 minutach, policjant wie, czy osoba brała narkotyk, czy nie.

Kolejnym problemem z którym próbuje zmierzyć się Kampania jest mit, że narkotyki z grupy stymulantów układu nerwowego mogą jedynie pomóc bezpiecznie prowadzić auto, znacznie wzmagając koncentrację i przyspieszając szybkość reakcji. Jak przekonuje dr Marek Wójcik, psychiatra z Poradni Uzależnień dla Dorosłych, takie rozumowanie dalekie jest od prawdy. W rzeczywistości, osoba pod wpływem amfetaminy może za szybko i zbyt gwałtownie zareagować na nagłe pojawienie się przeszkody na drodze. Manewr nie zakończy się więc na ominięciu, ale na wypadnięciu z drogi. Równie groźne przy zażywaniu takich substancji jest nagłe wygaśnięcie ich działania. Pojawia się senność i znaczne osłabienie koncentracji, które trudno jest w porę zauważyć. 

Co ciekawe ten sam narkotyk może wywoływać u różnych osób diametralnie różne reakcje. To, co jednemu poprawi humor, u drugiego może spowodować stany depresyjne. Wśród zaobserwowanych zjawisk mogą się też pojawiać: zaburzenia i halucynacje wzrokowo-słuchowe, rozproszenie koncentracji i procesów myślowych, nieadekwatną do sytuacji pewność siebie i niestabilność emocjonalną, zawroty głowy, kołatanie serca i drżenie rąk. A to i tak nie jest pełna lista.

Oprócz przekonywania za pomocą spotów i plakatów, Kampania przypomina też jakie kary grożą za jazdę pod wpływem środków odurzających:
- samo prowadzenie pojazdu mechanicznego pod wpływem środka odurzającego stanowi przestępstwo zagrożone karą grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do 2 lat,
- kierowcy, który będąc pod wpływem środków odurzających, spowodował wypadek drogowy ze skutkiem śmiertelnym grozi kara pozbawienia wolności do 12 lat,
- za prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków grozi także czasowa utrata prawa jazdy. W przypadku, kiedy kierowca będąc pod wpływem narkotyków, spowodował wypadek, którego następstwem jest śmierć innej osoby lub ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sąd może orzec zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze. Natomiast za ponowne dopuszczenie się wspomnianego czynu grozi bezwzględnie dożywotnia utrata prawa jazdy.

Poniżej prezentujemy spoty, jakie już niedługo usłyszymy na antenie stacji radiowych.

 
 
 
 

Jan Kopacz

Ma być mniej drogowych absurdów - ZOBACZ TUTAJ

Warto pamiętać też, że niebo może zaczekać - WIDEO

 
Więcej o: