Angela Merkel chce ratować Opla

Twarde stanowisko prezydenta USA Baracka Obamy wobec koncernu GM - właściciela Opla - sprowokowało natychmiastową odpowiedź kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Podczas wczorajszej wizyty w centrali firmy w Russelsheim przedstawiła ona swoje pomysły na ratowanie spółki

Jak pisaliśmy wczoraj, prezydent USA Barack Obama odrzucił plany ratunkowe przedstawione przez GM oraz Chryslera. General Motors dostał od prezydenta Baracka Obamy równe 60 dni na przedstawienie nowego planu restrukturyzacji, przewidującego większe niż dotychczas cięcia kosztów produkcji.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję Angeli Merkel. Ogłosiła ona wczoraj, iż trwają już prace nad zbudowaniem specjalnego zespołu składającego się z przedstawicieli rządu federalnego, krajów związkowych oraz banków inwestycyjnych, który prowadzić będzie rozmowy z administracją USA oraz General Motors w sprawie przyszłości Opla.

Szefowa niemieckiego rządu nie zgłosiła jednak pomysłu, aby to państwo przejęło część udziałów w spółce. Według niej, jego rola powinna ograniczyć się do "budowania mostów" pomiędzy Oplem a ewentualnymi inwestorami, pod postacią np. poręczeń.

Następne dwa miesiące będą zatem okresem wyjątkowo trudnych negocjacji. Na szali znajduje się przyszłość ponad 26 tys. pracowników niemieckich fabryk Opla. W perspektywie wrześniowych wyborów do Bundestagu, Angeli Merkel będzie z pewnością bardzo zależało na znalezieniu możliwie najlepszego wyjścia z tej trudnej sytuacji.

Sytuacja Opla, to nie tylko zmartwienie samych Niemiec. Trzeba przecież pamiętać, że GM zatrudnia w całej Europie niemal 56 tys. osób, z czego ponad 2,5 tys. to pracownicy polskiego zakładu w Gliwicach.

Bartosz Sińczuk, Źródło: gazeta.pl, dziennik.pl, rp.pl

Czy Apple opatentuje nawigację? - KLIKNIJ TUTAJ

Pokochaj bestię - WIDEO

Samochody: Opel - ogłoszenia

Więcej o: