60. urodziny "Kaczki"... ale tylko jednej

Najbardziej kultowe auto Citroena, model 2CV obchodziła 6 października 60. urodziny. Z tej okazji poprosiliśmy miłośników słynnej "Kaczki" o złożenie jej życzeń, do których jak najbardziej się dołączamy.

Kopa jaj i Hitler czyli 2CV w pigułce

Historia Citroena 2CV sięga końca lat 30. ubiegłego wieku. Pierre Boulanger, ówczesny szef firmy, wpadł pewnego dnia do biura konstruktorów i wypowiedział słowa: "quatre roues sous un parapluie" (cztery koła pod parasolem). Na szczęście konstruktorzy dostali także bardziej szczegółowe instrukcje - auto miało być proste konstrukcyjnie, ekonomiczne, dość komfortowe, przestronne i przede wszystkim tanie - prawdziwe auto dla ludu.

Chcę aby w aucie mogły wygodnie pomieścić się cztery osoby wraz z koszykiem zawierającym kopę jaj i by podczas jazdy z prędkością 50 km/h nie zrobiła się jajecznica.

 

4 koła pod parasolem

 

Do maja 1939 roku powstało 250 prototypów samochodu pod roboczą nazwą TPV (Toute Petite Voiture - bardzo małe auto), ale na wieść o zbliżającej się wojnie Boulanger nakazał zniszczyć prawie wszystkie z nich i w bezpiecznym miejscu ukryć jedno auto wraz z całą dokumentacją (w 1994 roku, w stodole niedaleko toru testowego Ferté-Vidame odkryto także trzy inne prototypy). Hitler, który również chciał dać swojemu narodowi samochód dla ludu, na szczęście nie znalazł ukrytej "kaczki", a zachowany egzemplarz (udoskonalany także w czasie okupacji) posłużył za wzorzec do budowy seryjnej wersji po wojnie.

Premiera - kamień z serca

Kiedy 60 lat temu Citroen szykował się do prezentacji Citroena 2CV ("deux chevaux" [du szwo] - z francuskiego "dwa konie"), wszyscy obawiali się, że Citroen podbije rynek i trudno będzie wyprodukować konkurencyjne auto. 6 października 1948 roku podczas Salonu Samochodowego w Paryżu samochód ujrzał światło dzienne i konkurencja, która obawiała się jego premiery... odetchnęła z ulgą, której towarzyszył uśmiech politowania.

2CV okrzyknięto od razu najbrzydszym samochodem świata i nikt nie spodziewał się, że "brzydkie kaczątko" wkrótce podbije serca klientów. Auto nie bez przyczyny produkowano od 1949 do 1990 roku, co jakiś czas podnosząc moc silnika, modernizując wnętrze i niektóre elementy nadwozia. Kształt jednak pozostał bez zmian a 2CV stał się szybko jednym z najbardziej kultowych samochodów świata. Nie zapomniano o nim również podczas tegorocznego Salonu w Paryżu, gdzie zaprezentowano wersję 2CV 6 Special z 1989 roku, przygotowaną specjalnie na jubileusz przez francuską firmę Hermes.

 

Wszystkiego najlepszego "Kaczko"!



Jan Kopacz

Zobacz także:

Galeria Citroena 2CV - wersja jubileuszowa wykonana "by Hermes"

 

 


Znajdź Citroena dla siebie - oferty na autotrader.pl

Więcej o:
Komentarze (31)
60. urodziny "Kaczki"... ale tylko jednej
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżdżę na codzień kaczuchą...Jest niezawodna i bardzo przyjemna w prowadzeniu. W mieście sprawuje się doskonale i ponadto mało pali :) za żadne pieniądze nie zamieniłbym jej na inny samochód....Ma w sobie to coś....ma dusze:)

  • Gość: Gość

    0

    2CV miał wspaniały rolowany dach, można było wozić wysokie kwiatki wystająca aż nad dach ;)

  • Gość: Gość

    0

    Jeżdże na codzień kaczuchą...Jest niezawodna i bardzo przyjemna w prowadzeniu. W mieście sprawuje się doskonale i ponadto mało pali :) za żadne pieniądze nie zamieniłbym jej na inny samochód....Ma w sobie to coś....ma dusze:)

  • Gość: Gość

    0

    Jeżeli to jest kultowe, to proszę mi wskazać świątynie tego kultu, jego kapłanów, rzesze rozmodlonych wiernych, "biblię" tego wyznania i wszystko to co jest związane z uprawianiem kultu - życzę powodzenia GŁĄBIE (zajebisty oczywiście) !

  • Gość: Gość

    0

    a moim znajamym odpadle kierownica w czasie jazdy :)
    Ale i tak byli zachwyceni tym autkiem...

  • Gość: Gość

    0

    Oskarżenie Niemca o próbę skopiowania samochodu francuskiego to jak opowiedzenie mu dowcipu abstrakcyjnego.On by nie zrozumiał.

  • Gość: Gość

    0

    dostalem to auto (zolte)uzywany za darmo w Szwajcari od miejscowego kierownika poczty w Morrens, bylo piekne , rozebralem na czesci i zlozylem , bylem na wakacjach u mojej siostry latem 1976 roku, jezdzilem nim do Lozanny i Genewy, auto mial taka szarazielona kropkowana tapicerke z platkiu, i na tych cienkich kolach szybko nie moglao jechac,pozniej przyjechalem do Polski po lecie i poniwewaz bylem studentem a clo kosztowalo okolo 3o tys zl to niestey nigdynie sprowadzilem tego auta do Polski, a poniewaz moj szwagier , Szwajcar uzywal auto do wozenia cegiel cementu budujac dom , to po dwoch latach auto bylo do wyrzucenia i poszlo na zyletki.Ale sentyment pozostal

  • Gość: Gość

    0

    w piątek 10.10 na TV5 o godz. 17.00 - "LA 2CV AUTO-PORTRAIT", trzeba zobaczyć!

  • Gość: Gość

    0

    w piątek 10.10 o godzinie 17.00 na TV5

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX