Rośnij rzepaku, i ty buraku?

Wszyscy mamy dość ciągłych podwyżek cen paliw, to jasne. Niektórzy zapisują się na kursy ekologicznej jazdy, inni wybierają na rower, jeszcze inni szukają alternatywy dla konwencjonalnego paliwa. Sposobów jest wiele.
 "Najbardziej innowacyjny wynalazek!" (most innovative invention) - tymi słowami w 1900 roku na salonie automobili w Paryżu ochrzczono samochód o napędzie elektrycznym konstrukcji Ferdynanda Porsche. Jeszcze na salonie zebrano ponad 300 zamówień na ten samochód! Auto osiągało szybkość 50, a wersja wyścigowa 60 km/h!

Można samemu przerabiać samochód tak, żeby obniżyć koszty poruszania się. Jednak coraz więcej producentów oferuje samochody, które już w fabryce są przystosowywane do tego by jeździć za mniej. Etanol, gaz (LPG i CNG) czy coraz bardziej popularne (co nie znaczy tanie) samochody z napędem hybrydowym to najczęściej stosowane technologie do produkcji oszczędnych a przy tym ekologicznych samochodów.

Z samą ekologią różnie bywa. Owszem, hybrydy palą niewiele, ale mało kto zwraca uwagę na proces powstawania "zielonych" samochodów. Najlepszym przykładem jest Toyota Prius , uważana błędnie za pierwszy seryjny samochód hybrydowy. Prius zdobył wielką popularność wśród gwiazd Hollywood głównie dzięki świetnemu marketingowi. Reklamowany jako najbardziej ekologiczny samochód świata, w rzeczywistości czyni więcej szkód w środowisku niż chociażby Land Rover Discovery . Fabryka niklu do baterii do Priusa sieje spustoszenie w okolicznej przyrodzie a same baterie są tak trudne w utylizacji, że wsadzanie ich do "ekologicznego" auta mocno zalatuje hipokryzją. A co ważniejsze, Prius - bywa niebezpieczny dla otoczenia.

Spośród konwencjonalnych napędów, najwyższą sprawność ma silnik wysokoprężny. Najbardziej ekologiczny jest z kolei gaz (CNG lub LPG). Silniki zasilane gazem emitują ponad połowę mniej zanieczyszczeń niż benzynowe i wysokoprężne.

Zapasy gazu ziemnego (CNG) szacowane są przy obecnym zużyciu na 80-100 lat. Wydaje się, że to dużo, prawda? Jeśli jednak coraz więcej samochodów zacznie korzystać z dobrodziejstwa CNG, te szacunki mogą znacząco się zmienić, i niedługo okaże się, że wcale nie mamy go tak wiele. Ropy naftowej przy obecnym bardzo dużym zużyciu ma starczyć na ok. 50 lat. Należy jednak wziąć poprawkę na bardzo szybko rozwijające się Chiny. Nagle z 50 lat może zrobić się 30. Co z LPG? To gaz uzyskiwany w procesie destylacji ropy naftowej. Jasne więc, że LPG będziemy mieli dopóty, dopóki złoża ropy nie wyschną.

Departament Transportu USA: W 2008 roku Stanach odnotowano największe w historii ograniczenie w użyciu samochodów. Amerykanie przejechali o 11 miliardów mil (4,3 %) mniej niż w roku ubiegłym (!). Oczywistym staje się więc pytanie: Co dalej? Jaka jest przyszłość motoryzacji i które z rozwiązań okaże się za kilka lat tak samo popularne i tanie w produkcji jak produkcja silników spalinowych?

Alternatywna historia

Co ciekawe, w największą liczbę pomysłów, patentów i ciekawych rozwiązań obfitował początek ubiegłego wieku. Na początku dziejów motoryzacji też zastanawiano się jakie źródło zasilania będzie miało najlepsze zastosowanie w samochodach. Projektowano więc pojazdy napędzane silnikiem elektrycznym (Ferdynand Porsche), czy parowym. Niestety, ówczesne ograniczenia technologiczne nie pozwalały na skuteczne zastosowanie takich konstrukcji. Współczesne technologie pozwalają na nowo myśleć o tych rozwiązaniach.

Silniki parowe mogłyby dziś z powodzeniem powrócić, zwłaszcza, że techniki kotłów są nadal rozwijane w ogrzewnictwie. Oczywiście pozostaje kwestia paliwa do podgrzewania wody. Tu powstaje błędne koło, bo skazani bylibyśmy na gaz, paliwa ropopochodne, lub etanol, a to nie rozwiązuje problemu. Doraźnie jest chyba za mało czasu na rozwijanie napędu parowego praktycznie od zera.

Silniki elektryczne, których baterie są ładowane z gniazdka, są teoretycznie bardzo "czyste". Owszem, same silniki emitują zerową ilość szkodliwych substancji w czasie jazdy. Mają jednak dwie wady. Po pierwsze, ładowanie takiego samochodu w oczywisty sposób wykorzystuje pracę elektrowni. W Polsce, na przykład, elektrownie spalają nieprawdopodobne ilości węgla, więc oznaczałoby to odciążenie z zanieczyszczeń tylko centrów miast, kosztem innych terenów. Drugą wadą jest wciąż zbyt mała pojemność baterii - samochód elektryczny nie może pochwalić się takim zasięgiem, jak auto z silnikiem spalinowym. I jeszcze naładowanie akumulatorów "do pełna" zajmuje kilka godzin a starcza na dwie godziny jazdy. Nie ma więc mowy o dalszych wyjazdach.

Statki przewożące samochody emitują dwukrotnie więcej dwutlenku węgla w ciągu roku niż cała Wielka Brytania! - Matt Master (Magazyn Top Gear). O tym, co tak naprawdę stanowi zagrożenie dla ekologii. Transport morski jest wyłączony z porozumienia z Kyoto i nie podlega żadnym regułom czystości.

Wróćmy więc do hybryd. To auta, w których baterie potrzebne do zasilania silnika elektrycznego mogą być ładowane w czasie jazdy samochodem. Obecnie najczęściej odbywa się to dzięki silnikowi spalinowemu, który w większości aut hybrydowych jest też odpowiedzialny bezpośrednio za napęd. Wyjątkiem jest Prius, którego koła napędzane są bezpośrednio tylko silnikiem elektrycznym - w czasie większych obciążeń, silnik spalinowy wspomaga elektryczny, ale sam napęd nie jest przekazywany bezpośrednio z silnika spalinowego. Energia potrzebna do ładowania akumulatorów odzyskiwana jest też z hamowania. W innych hybrydach napęd w zależności od obciążenia jest przełączany i koła napędzane mogą być tylko silnikiem spalinowym, który wspomagany jest silnikiem elektrycznym.

ADAC przeprowadza Ecotesty, w których przyznaje punkty za ekologię. Oto pierwsza trójka najnowszego rankingu: 1. Toyota Prius; 2. Honda Civic Hybrid; 3. Volkswagen Passat Bluemotion - źródło Samar

Honda FCX Clarity to inny przykład hybrydy. Do ładowania akumulatorów używa ogniw paliwowych, czyli silnika chemicznego. Clarity jeździ na wodór, który w wyniku reakcji chemicznej jest spalany tlenem i przetwarzany na energię elektryczną, ładującą akumulatory. W reakcji chemicznej powstaje jedynie neutralna dla atmosfery para wodna. Wszystko pięknie i prosto. Niestety są też minusy. Po pierwsze cena. Jest tak duża, że nie wiadomo, czy zwykły śmiertelnik będzie mógł sobie na Hondę Clarity pozwolić, a koncern przecież nie będzie dokładał do interesu. Na razie to czyni, ale zapewne tylko w celach testowych - Clarity można mieć w leasingu w Stanach za jedyne 600 $ miesięcznie. Drugim minusem jest waga zbiornika z wodorem i jego skomplikowana konstrukcja.

Tak działają ogniwa paliwowe:

 

Może ogniwa paliwowe będą niedługo łatwo osiągalne, a przyszłością motoryzacji jest wodór uzyskiwany z wody. W przeciwieństwie do wodoru może być przechowywana w najprostszej konstrukcji zbiornikach. Jak podają Wysokie Obroty, japońska firma Genapax zaprezentowała niedawno samochód na wodę. W wyniku reakcji chemicznej otrzymujemy z niej wodór, który od razu wykorzystujemy w ogniwach paliwowych. Odpada więc problem magazynowania wodoru. Produktem wyjściowym jest woda, produktem otrzymanym - również woda, którą można ponownie wykorzystać. Czyli co, perpetuum mobile?

Rośnij rzepaku, i ty buraku

Kryzys paliwowy może przyjść wcześniej, niż się tego spodziewamy. W wielu krajach jako paliwa używa się alkoholu etylowego (etanolu) wytwarzanego z różnych roślin, w zależności od regionu i klimatu (buraki cukrowe, trzcina cukrowa, ziemniaki).

Silniki diesla mogą być napędzane odpowiednikiem etanolu, olejem rzepakowym, wytwarzanym jak sama nazwa wskazuje z rzepaku. Zarówno etanol jak i olej rzepakowy wymagają zmian w konstrukcji silnika. Ważne, by był zbudowany z materiałów, które nie wchodzą w reakcję z paliwem.

Do tego, aby przestawić świat na ekoauta, potrzebna jest zmiana podejścia do globalnej polityki rolnej. Przeciwnikom biopaliw nie podoba się użycie roślin jadalnych do produkcji paliw. Twierdzą, że cierpią na tym biedne kraje afrykańskie - ich uprawy powodują wzrost cen żywności i degradację środowiska naturalnego. Rozwiązując więc problem wysokich cen paliw w krajach wysoko rozwiniętych, możemy pogorszyć sytuację tych biedniejszych.

Jaka jest konkluzja? Na razie pozostaje nam czekać na tanie, oszczędne i ekologiczne samochody. Możemy próbować ograniczyć spalanie, zmieniając technikę jazdy. Eco Driving wydaje się łatwym i tanim lekarstwem na coraz wyższe ceny. Jeremy Clarkson, w jednym z odcinków Top Gear (można obejrzeć na YouTube) udowadnia, że BMW M3 pali mniej od Priusa, pokonując tę samą trasę w tym samym czasie. Wydaje się nieprawdopodobne, a jednak. Wystarczy spokojnie jeździć, by znacznie ograniczyć wydatki na paliwo. Tylko czy wśród polskich kierowców znajdziemy takich, którzy nie będą musieli komuś czegoś ciągle udowodniać? Wątpliwe.

Jan Kopacz, Marcin Lewandowski

Zobacz także:

Pneumatyczne samochody

ADAC przyznaje gwiazdki za ekologię

Światowy rekord w zużyciu paliwa

Więcej o:
Komentarze (53)
Rośnij rzepaku, i ty buraku?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Energii mamy pod dostatkiem pod ziemią. Techniki wiertnicze , które rozwinęły się dzięki zapotrzebowaniu na wydobycie ropy i gazu pozwalają obecnie wwiercić się na 10 km w głąb ziemi. A tam są temperatury kilkuset stopni. Amerykanie, Japończycy, Australijczycy, Niemcy, Francuzi już rozpoczęli prace nad elektrowniami parowymi, które uzyskują ciepło z wnętrza ziemi. Jak policzyli,możemy w ten sposób uzyskać 9000 razy tyle energii ile jej zużywamy obecnie na planecie przez rok.
    I to przez tysiące lat, czyli jest to energia praktycznie niewyczerpalna. I ekologiczna bardziej niż rzepak, etanol czy jakiekolwiek paliwa.
    Zamiast nabijać kabzę Ruskim i Arabom i w ten sposób wspierać terrorystów trzeba zainwestować w nowe technologie HDR i EGS.

  • Gość: Gość

    0

    @roman
    "wielkie mi co benzyna poszla w gore srednio 10% na stacjach czyli z tego wynika. wydawalem 600zl miesiecznie a wydaje teraz 660 . Tyle paniki o nic."

    mi poszla o 100% w ciagu roku. pogadamy jak ty bedziesz placil 1200 miesiecznie ;)

  • Gość: Gość

    0

    A co się stanie jak większy deszcz spadnie? Przechodnie też do tego pasa napięciowego się podłączają?

  • Gość: Gość

    0

    w wesołych miasteczkach takie są już, można wziąść jako przykład

  • Gość: Gość

    0

    w wesołych miasteczkach takie są już, można wziąść jako przykład

  • Gość: Gość

    0

    samochody na prąd, można zrobić, bez większego problemu, wystarczyło by zrobić pas napięciowy w jezdni, tak że jakby kończył się prąd, samochód zjeżdżą i jadąc wolniej się ładuje jednocześnie z tego pasa, więc zasięg byłby nieograniczony, i wszystkie samochody na prąd... szkoda że cywilizacja odrazu nie poszła w tym kierunku, ale piranie by na to nie pozwoliły, chciwość doprowadziła do tego że wszyscy muszą wdychać te qrewskie spaliny :/

  • Gość: Gość

    0

    @Nostradamus: moze tak troche wiecej informacji? Chetnie bym o tym poczytal.

  • Gość: Gość

    0

    Już dawno skonstruowano akumulator który potrafi zmagazynowac tyle energii co bak paliwa o tej samej objętości, ale nie wolno go wprowadzic bo linie produkcyjne silnikow spalinowych nie zamortyzowały się jeszcze!!! Co by araby sprzedawały jak auta chodziłyby na prąd. Silnik elektryczny jest wieczny, żadne świece, wtryski filtry, pompy .... itd. Ile ludzi by straciło pracę?? Ze wzgledów ekonomicznych i politycznych musimy jeszcze poczekac na ten wynalazek i bedziemy karmieni namiastkami pseudoekologii.

  • Gość: Gość

    0

    ostatnio w tvn tuning pokazywali samochód na wodę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX