Ręka, noga, Smart na ścianie

Małe to, koślawe, robione przez producenta zegarków. Ale dość pancerne - Smart ciągle zaskakująco dobrze wypada w testach zderzeniowych. Zaskakująco jak na auto o gabarytach pudełka po butach.

Amerykańska organizacja IIHS (Insurance Institute for Highway Safety) przeprowadziła testy zderzeniowe tegorocznego Smarta ForTwo. Mlauszek poradził sobie doskonale - za wyniki zderzeń czołowych i bocznych otrzymał najwyższe noty. Za ochronę kierowcy i pasażera podczas uderzenia z tyłu, Smart otrzymał ocenę dobrą.

 

Crash test Smarta ForTwo

 

W świecie motoryzacyjnym szerokim echem odbił się wypadek, jakiemu kilka dni temu uległ jeden ze Smartów. Zdarzył się w Toronto - auto dziwnym trafem wpadło pod jedną ciężarówkę, odbiło się od niej i wpadło pod kolejną. Świadkowie mówili o grze w bilard lub robieniu sandwicza. Smart się trochę poobijał, dokonał sporych zniszczeń w pancernych kanadyjskich ciężarówkach, ale kierowcę ochronił. Ten wysiadł o własnych siłach, lekko otarty przez poduszkę powietrzną.

Jakie z tego wnioski? Lepszy niemiecki maluszek, niż tandetna chińska limuzyna, o której pisaliśmy niedawno.

Konrad Bagiński

Więcej o:
Komentarze (6)
Ręka, noga, Smart na ścianie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Lepiej bym tego nie ujął, doskonała odpowiedź... Pozdrawiam Shairstock!

  • Gość: Gość

    0

    smart to gentleman. na codzien nie emanuje wulgarna meskoscia i szowinizmem (w przeciwienstwie do mych ukochanych muscle cars) lecz w sytuacjach kryzysowych jest twardy i zaradny jak... prawdziwy mezczyzna! ale czy kierowca plci meskiej chcialby byc chroniony tak troskliwie przez gentlemana? nie. a kobieta? tak. zdecydowanie tak.

  • Gość: Gość

    0

    Kiedyś na jednym Smarcie widziałem adekwatną sentencję:
    "Work Smart... Not Hard"

  • Gość: Gość

    0

    Cóż, coś chyba jednak rozumiemy, mam nadzieję... oczywiście droga pani może mieć odmienne zdanie, ale tak jak kobiety o nas, tak i my, mężczyźni (wolę to określenie niż "CHLOPY", które kojarzy mi się z pracą na polu ziemniaczanym) możemy też mieć wiele do powiedzenia na temat płci pięknej, którą szanowna pani raczy tak dumnie reprezentować. I bynajmniej nie mam nic przeciwko, by kupiła pani sobie Smarta, zapewne będzie w nim pani uroczo, rzekłbym nawet - do twarzy, no i na bank będzie pasował do torebki. A że głupi raczej nie jestem i coś tam o tej motoryzacji wiem, toteż wydaje mi się, że cena tego maluszka jest zbyt wygórowana, nie wspominając o tym, że uważam to auto za drogi, stylowy gadżecik dla lubiących lansować się po mieście, bogatych i o inteligencji na poziomie Dody, modnych blodni kobitek, ot, co. W każdym razie życzę wysokich zarobków, by zrealizować chęć zakupu Smarta, pozdrawiam i przekazuje najszczersze wyrazy współczucia szanownemu małżonkowi.

  • Gość: Gość

    0

    a ja tam chce miec smarta, jakis glupi facet mowi jak moj maz.... za drogie (Panie Clarkson: miales kiedys czworo dzieci, Peugeota jako dostawczaka i kolezanki ze studiow, ktore pod centrum handlowe ubrane w a'la Gucci, a nie H&M ze swiezo zaprana plama po "jedniodniowym marchwiowymy"

    czy WY GLUPIE CHLOPY COS ROZUMIECIE, czy tylko czekacie na przyniesione w zebach buty od gucci'ego

  • Gość: Gość

    0

    No tak, w końcu za coś płaci się te absurdalne pieniądze... absurdalne jak na takie autko, (jak się okazało) dzielne autko. Jednak muszę się zgodzić, wolałbym to niż ową "chińszczyznę".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX