W majówkę na polskich drogach co 12 minut ktoś zostawał ranny

W długi weekend doszło do 938 wypadków, w których 1218 osób zostało rannych. Zginęło 65 osób. Policjanci zatrzymali ponad 5 tys. pijanych kierowców. Połowę z nich stanowili rowerzyści
Fotoradary
Minister się przeliczył. Fotoradary zarabiają 60-krotniej mniej niż miały

Najtragiczniejszym dniem tegorocznego długiego weekendu była niedziela 29 kwietnia. W 88 wypadkach zginęło aż 14 osób, a 113 zostało rannych. Ten dzień był również rekordowy pod względem zatrzymań nietrzeźwych kierowców - 586. Do największej liczby wypadków (129) doszło dzień wcześniej. Wówczas śmierć poniosło 8 osób. Największy ruch na drogach panował podczas masowych piątkowych wyjazdów i wczorajszych powrotów. W niedzielę doszło do 62 wypadków, w których zginęły 3 osoby. Najwyraźniej kierowcy wysłuchali próśb policji i częściej zdejmowali nogę z gazu.

Zwykle każdego dnia na polskich drogach ginie około 10 osób, dlatego policyjne statystyki tegorocznej majówki nie są aż tak przerażające. Tym bardziej, że można ją porównać z tą, którą obchodziliśmy w 2007 roku - wówczas cieszyliśmy się 10 wolnymi dniami, które pochłonęły prawie dwa razy więcej ofiar niż w tym roku.

W majówkę policja zatrzymała 5201 nietrzeźwych kierujących. Zdecydowaną większość z nich stanowili ci, którzy posiadali więcej niż 0,5 promila alkoholu w organizmie. Połowa z zatrzymanych to rowerzyści.

Najczęstszymi przyczynami wypadków były - jak zwykle - brawura, nadmierna prędkość, wyprzedzanie na trzeciego i zły stan polskich dróg.

Piotr Kozłowski

ZOBACZ TAKŻE:

Do pełna za 10 zł? W tym kraju to możliwe

Polska wzorem ze złodziejami aut

Mercedes - ogłoszenia

Więcej o: