Moto Guzzi Griso 8V | Za kierownicą

Mimo ciekawej oferty marka Moto Guzzi wciąż jest niezwykle niszowa na polskim rynku. Czy są jakieś racjonalne powody, aby obawiać się zakupu Moto Guzzi?

Ta włoska marka funkcjonuje u nas już dość długo. Choć nie należy do liderów sprzedaży, to można śmiało powiedzieć, że okrzepła na polskim rynku. Ma tu nie tylko swego importera, ale także, skromną, ale jednak, sieć sprzedaży. Dlaczego więc wciąż tych motocykli widać tak niewiele na naszych drogach? Chyba wciąż pokutuje tu wizerunek "włoskiego Urala". Sam wielokrotnie używałem, w raczej żartobliwym kontekście tego określenia, wielu jednak całkiem poważnie odbiera te włoskie maszyny właśnie w ten sposób. Z tego miejsca deklaruję, że nikt już o "włoskim Uralu" z moich ust nie usłyszy. Bo przecież oprócz wystających na boki cylindrów i chłodzenia powietrzem kończą się wszelkie podobieństwa.

Do maszyn tych przylgnęła także łatka motocykli niezbyt żwawych. I tu po części znów pokutuje stwierdzenie (którego już nie wypowiem) oraz fakt, że na naszym rynku najczęściej mieliśmy do czynienia z motocyklami leciwymi i często reprezentującymi "nikczemne" pojemności, jak chociażby poczciwy model V35. Mocniejsze motocykle z widlastym, wzdłużnie ustawionym silnikiem były spotykane niezwykle rzadko, a jeśli nawet, to i tak przydomek "sport" doklejony przez producenta do nazwy modelu wielu motocyklistów traktowało jako pobożne życzenie, a nie rzeczywistego ducha tej maszyny. Tymczasem przejażdżka najczęściej kończyła się wielkim zaskoczeniem. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bo zwykle jeździec nie spodziewał się, że motocykl o "takiej" konstrukcji może jeździć tak dobrze. Do prowadzenia Moto Guzzi nie trzeba przekonywać nikogo, komu dane było przejechać się choć kawałek włoską konstrukcją. Włosi kochają motocykle i mimo powszechnych złośliwości głoszonych głównie przez posiadaczy maszyn japońskich, preferują własne marki i używają ich dość intensywnie. W przypadku Moto Guzzi nie może być inaczej. Przecież malownicze, górskie okolice Mandello del Lario, gdzie produkowane są (na pierwszy rzut oka, w chałupniczych warunkach) te maszyny nie dają szansy przetrwania pojazdom, które miałyby jakieś niedociągnięcia w kwestiach podwoziowych.

Cały artykuł przeczytacie - tutaj

 

Paryż 2010 - parada premier - ZOBACZ WSZYSTKIE

MINI Countryman Coupe w drodze

Akcyza bija w quady

Parking.moto.pl - samochody czekają na Ciebie

Więcej o: