KTM 450 EXC (4T) i KTM 250 EXC (2T) - test

Czy coraz ostrzejsze normy czystości spalin oznaczają definitywny koniec silników 2T? Nie, sprzęty z jednostkami dwusuwowymi są cały czas produkowane

Rozwijane przez firmy specjalizujące się w motocyklach off-road silniki czterosuwowe osiągnęły niezwykle wysoką perfekcję techniczną. Przy niskiej masie i (co bardzo ważne w sportach terenowych) niewielkich gabarytach dysponują dużymi mocami oraz znakomitą krzywą przebiegu momentu obrotowego. Osiągnięcie tak wysokich parametrów uzyskano, stosując najlepsze dostępne rozwiązania i materiały. Tłoki pozbawione są niemalże płaszcza, by dzięki niewielkiej masie pozwalały na rozwijanie jak najwyższych obrotów, w głowicach najczęściej pracują tytanowe zawory, zaawansowana elektronika steruje zapłonem, często również wtryskiem paliwa. Ideał? Nie do końca, szczególnie z punktu widzenia terenowca hobbysty. Wyprodukowanie wysokoobrotowej, skomplikowanej, bardzo wysilonej jednostki napędowej jest drogie. Silniki te wymagają również wysokiej kultury serwisowej i ścisłego przestrzegania reżimów określonych przez fabrykę. Co to oznacza w praktyce? Również koszty... I to niemałe, biorąc pod uwagę, iż średnio co 1200 km przebiegu należy zmienić olej wraz z filtrami i wyregulować luzy zaworowe. Tytanowe zawory powinny być wymieniane co parę tysięcy kilometrów, podobnie jak lekkie tłoki czy łańcuchy bardzo "ostro" ustawionego rozrządu.

Cały artykuł przeczytaj tutaj

 

ZOBACZ TAKŻE:

Przygotuj motocykl do sezonu - ZOBACZ TUTAJ

Yamaha XT1200Z Super Tenere - ZOBACZ TUTAJ

Ogłoszenia: BMW - ogłoszenia

Więcej o: